Dodaj do ulubionych

mój nienasycony instynkt macierzyński

02.01.07, 13:33
forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=25719&w=54619942

Narzeczony tez już chce, zebyśy mieli dziecko (oczywiście mówi to zawsze POD
WARUNKIEM, że bedziemy mieli mieszkanie itd itd itd - no ale On jest facetem
i chyba bez tej klauzuli nie przeszłoby mu to przez gardło).

Nie mogę się doczekać chodzenia w ciąży, rodzenia (trochę się boję, ale co
tam), jestem taka szczęśliwa i podekscytowana. Czuję sie jak zakochana.
Fruwam pod sufitem. I czuję, ze bede miala wpsarcie od partnera.

Co prawda dopiero za niecały rok zaczniemy starania, ale jak widać nawet samo
podjęcie decyzji jest dla mnie dużym przeżyciem.
Obserwuj wątek
    • kocia_noga Re: mój nienasycony instynkt macierzyński 02.01.07, 14:21
      Studiujesz medycynę?Jeśli tak, to fajna z ciebie będzie lekarka :)
      • gayga1 Re: mój nienasycony instynkt macierzyński 02.01.07, 18:43
        Czytając pani wypowiedzi ,instynkt sięga zenithu - może być trudno z radami dla
        pani gdyż natura zrobi swoje:)
        Niemniej chciałam się podzielić tylko pewnymi spostrzeżeniami .Otóż w
        <dziwnym> a raczej normalnym kraju w którym obecnie mieszkam ,a może to Polska
        była tym <dziwnym> albo raczej normalnym krajem :) pomieszało mi sie :).....

        Przechodzę do wątku - otóż spotykałam i spotykam dużo pań ,panów w wieku dość
        dojrzałym /panie ładnie zaznaczone zmarszczki oraz fajnie przyprószonych
        siwiżną panów/ - którzy, to opiekują się maleńkimi dzieciaczkami ,od
        niemowlaczków do 5 ,6 lat .Na początku sądziłam , że to instytucja babć i
        dziadków tak fajnie tu działa .......dopiero gdy zaczęłam przysłuchiwać się
        rozmowom ,zostałam oświecona ,że to są mamusie i tatusiowe tzw.póżnego wieku .
        Zaczęłam się zastanawiać nad tym fenomenem i właściwie muszę przyznac ,że takie
        póżne macierzyństwo ma jakiś sens . Plusów można by wymieniać dużo a minusów
        nie jest tak wiele ..........
        Często gdy czytam wypowiedzi pań posiadajacych dzieci ,które w tym samym czasie
        robią karierę ,udzielajace się na prawo i lewo - uważam ,że to jest
        bajka .....no i jakże ,na dodatek mają bardzo udane życie małżeńskie i rodzinne
        itp.bajery - nie wierzę w to :) Coś za coś , albo jedno albo drugie -pogodzenie
        takich rzeczy na dłuższą metę jest nierealne.
        Pozdrawiam:)
        • beata2802 Re: mój nienasycony instynkt macierzyński 02.01.07, 18:53
          > Przechodzę do wątku - otóż spotykałam i spotykam dużo pań ,panów w wieku dość
          > dojrzałym /panie ładnie zaznaczone zmarszczki oraz fajnie przyprószonych
          > siwiżną panów/ - którzy, to opiekują się maleńkimi dzieciaczkami ,od
          > niemowlaczków do 5 ,6 lat .

          A co z "zakazem" zachodzenia w ciaze po 40 roku życia?
          • gayga1 Re: mój nienasycony instynkt macierzyński 02.01.07, 19:10
            :) No właśnie ,tego niewiem ,może jakieś tu niedouczone :)
            Oczywiście że nie jest to regułą ,niemniej muszę przyznać , że bardzo mi się to
            podoba :)
            Pozdrawiam:)
            • iokepine Re: mój nienasycony instynkt macierzyński 02.01.07, 20:29
              Bardzo mnie ucieszyłaś tym, co napisałaś:)
          • beata2802 Re: mój nienasycony instynkt macierzyński 02.01.07, 19:16
            Bo ja w wieku 35-40 będę akurat na starcue zawodowym i nie chce sie wtedy
            grzebac w pieluchach.
            • beata2802 Re: mój nienasycony instynkt macierzyński - errata 02.01.07, 19:17
              "na starcue" miało być "na starcie".
      • beata2802 Re: mój nienasycony instynkt macierzyński 02.01.07, 18:50
        kocia_noga napisała:

        > Studiujesz medycynę?Jeśli tak, to fajna z ciebie będzie lekarka :)

        Hmmm... można powiedzieć, że medycynę zabytów malarstwa ściennego i
        sztalugowego oraz rzeźby polichromowanej.
        :)
        Dzięki!
    • pani.jazz Re: mój nienasycony instynkt macierzyński 02.01.07, 20:09
      Kurcze, moze powiesz, ze to niemadre ze strony takiej mlodej dziewczyny jak ja, ale... ja naprawde moglabym juz miec dziecko. Moja babcia pierwsze dziecko urodzila w moim wieku - miala 21 lat. Moja mama i ciocia, idac zasada "co drugiego pokolenia" urodzily pozno, jak wczesniej moja prababcia. Mama miala 37 lat, ciocia 39. To nie jest najlepszy moment na rodzenie, jesli kobieta nie zaplanuje i nie zechce akurat wtedy dziecka, tylko sie ono "przydarzy". Nie powiem zlego slowa o wychowaniu przez takie starsze matki, bo przeciez kazdy wiek ma swoje zalety i wady (te starsze sa bardzo ambitne i wymagajace). Ale z drugiej strony dorastanie w momencie, kiedy matka przekwita... wojna cisnien, jest ciezko.

      Gdyby nie to, ze mlodym ludziom w Polsce tak trudno znalezc prace i mieszkanie, pewnie zdecydowalabym sie na dziecko bardzo niedlugo. Ale poki co musze poczekac, az uda sie nam z lubym wyprowadzic na wlasne smieci. Moze za trzy-cztery lata. Bede jeszcze wtedy na studiach, ale mam nadzieje, ze mnie to nie powstrzyma przed zajsciem w ciaze. Poki co plan mamy taki, ze jak sie wyprowadzimy, to zycie nalezy juz tylko do nas i zapraszamy do siebie dziecko. Poki mieszkamy oddzielnie, kazde z matka, chyba predzej bym sie udlawila, niz pozwolila sobie na potomka. Brr.

      Z mojej strony wiec: rob dzieciaka, jak tylko uznasz, ze juz mozesz :). Trzeci rok, okolice licencjatu (pisalas o trzech pierwszych latach jako o pewnej calosci, wiec rozumiem, ze robisz studia dwustopniowe?) to nie jest najgorszy moment. W razie potrzeby moglabys nawet przerwac edukacje na rok, a potem zdawac na magisterskie tak samo, jak musialabys zdawac rok wczesniej. Chyba, ze zle wnioskuje i masz tryb ciagly. Wtedy troche trudniej. Ale przeciez chcesz dziecka i jesli nie bedziesz go miala, to pewnie i tak zajmie Ci gros mysli :). Naturze trzeba pozwolic dzialac, kiedy sie tego domaga, nawet wbrew "rozsadnym" normom spolecznym. Przeciez zawsze wszystko sie jakos ulozy :).

      Pozdrawiam,
      pani.jazz
      • beata2802 Re: mój nienasycony instynkt macierzyński 02.01.07, 20:29
        > ci, wiec rozumiem, ze robisz studia dwustopniowe?

        Studia są ciągłe, ale po pierwszych trzech kończy się pewien etap, łatwiej
        przerwać i łatwiej potem wrócić na studia, kiedy się ma ten III rok u nas juz
        ukończony. Na przykład dopiero po ukończeniu III roku wypuszczają studentów na
        stypendia zagraniczne, itp.

        A propos, to na takie stypendium też bym chciała wyjechać (marzy mi się
        Hiszpania albo Holandia), ale to juz kombinacja alpejska: na IV roku wyjazd na
        stypendium, a potem ciąża (w trakcie V roku) i poród po skończeniu V roku,
        szósty rok jest praktycznie cały przeznaczony na pisanie i robienie pracy mgr,
        więc nie jest taki ciężki i człowiek bardziej sam decyduje co i kiedy robi.

        A teraz to chyba muszę już wrócić myślami do teraźniejszości, jestem dopiero na
        II roku, jutro są pierwsze zajęcia po przerwie świątecznej, muszę się
        przygotować, nie napisałam eseju o Kartezjuszu... he he he stara baba a ma
        prace domowe zadane!
        • iokepine Re: mój nienasycony instynkt macierzyński 02.01.07, 20:34
          beata2802 napisała:

          >he he he stara baba a ma
          > prace domowe zadane!
          >

          Bez przesady. Dlazcego w Polsce jest przyjęte, ze ludzie zaczynają sie traktować
          jak starców około 30-tki? :P
          • dori7 Re: mój nienasycony instynkt macierzyński 03.01.07, 11:35
            iokepine napisała:


            > Bez przesady. Dlazcego w Polsce jest przyjęte, ze ludzie zaczynają sie
            > traktować jak starców około 30-tki? :P

            Taka tradycja :P Kiedys to sie nazywalo chrystusowymi latkami i kobieta
            niezamezna w tym wieku byla juz stara panna od dobrych dziesieciu lat, ktora
            zyla gdzies przy krewnych i harowala na swoje utrzymanie. Kiedy Klementyna z
            Tanskich-Hoffmanowa napisala ksiazke, w ktorej sportretowala panne w
            chrystusowych latkach, ktora za maz nie wyszla po prostu dlatego, ze zycie jej
            sie tak ulozylo, a do tego nie byla smieszna, glupia, brzydka stara zgreda,
            tylko madrym, wrazliwym czlowiekiem, to byla to rewolucja.

            Czasem mysle, ze niestety mentalnosc spoleczenstwa wcale jakos specjalnie nie
            odeszla daleko od tamtych wyobrazen sprzed dwustu lat :/ Np. ostatnio na innym
            forum pewien forumowicz postanowil nawrzucac innej forumowiczce i jakie wybral
            argumenty? Zaczal ja wielce obarzliwym tonem wyzywac od... starych panien!
            Biedaczek nie zauwazyl, ze mamy juz XXI wiek.
          • beata2802 studiowanie okolo 30 03.01.07, 21:49
            > Bez przesady. Dlazcego w Polsce jest przyjęte,
            > ze ludzie zaczynają sie traktować
            > jak starców około 30-tki? :P

            Hmm.... nie o to mi chodziło. Wyjaśnię, co miałam na myśli. Po prostu już czuję
            się dorosła i chcę miec dziecko i dom i tworzyć chcę, i zarabiać na życie. A tu
            jeszcze tyle lat zależności, latania na zajęcia, uczenia sie po nocach do
            egzaminow, znoszenia upokorzeń... Nie myślcie, że na studiach studentów zawsze
            traktuje się z szacunkiem i jak dorosłych ludzi. Czasem jest OK, a czasem jak
            wykladowca jest wobec mnie bezczelny - mam ochotę wstać i wyjść - i tak bym
            normalnie zrobiła, tyle, że... przecież mogliby mnie wywalić ze studiów za
            obrazę majestatu, więc zostaję i czuję się okropnie.

            No i ludzie w grupie: dzieci uwazajace sie za niewiadomo co, a mnie z kolei
            uwazaja za jakąś stara ciote, ktorej sie w zyciu nie powiodło. Ani to pogadac o
            niczyc naprawde ciekawym nie mozna z nimi, ani nic.
            Tak to jest.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka