beata2802
02.01.07, 13:33
forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=25719&w=54619942
Narzeczony tez już chce, zebyśy mieli dziecko (oczywiście mówi to zawsze POD
WARUNKIEM, że bedziemy mieli mieszkanie itd itd itd - no ale On jest facetem
i chyba bez tej klauzuli nie przeszłoby mu to przez gardło).
Nie mogę się doczekać chodzenia w ciąży, rodzenia (trochę się boję, ale co
tam), jestem taka szczęśliwa i podekscytowana. Czuję sie jak zakochana.
Fruwam pod sufitem. I czuję, ze bede miala wpsarcie od partnera.
Co prawda dopiero za niecały rok zaczniemy starania, ale jak widać nawet samo
podjęcie decyzji jest dla mnie dużym przeżyciem.