Dodaj do ulubionych

Fajny wątek

02.01.07, 20:06
No i nie mam dzisiaj próby:( wiec wróciłam do domu i zanim sie zabiorę za
sprzatanie, powrzucam trochę wątków:)

Z zaprzyjaźnionego forum "Feministki i córeczki"
forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=43667&w=54654278&a=54654278
O waginie i dziewczynkach, też powstał po teście w WO :)
Obserwuj wątek
    • anuszka_ha3.agh.edu.pl Re: Fajny wątek 02.01.07, 22:08
      Wpisuję się tutaj, bo nie jestem zapisana tam. Jeszcze nie jestem - mam
      nadzieję. Wysłałam zgłoszenie.

      A właśnie chciałam się dopisać do tego wątku.

      verdana:
      > Chłopiec moze się siusiakowi przyjrzeć, pobawić się nim, porownać z
      > siusiakami innych chłopców, przy okazji oddawania moczu nie wchodząc w
      > szczegóły swojej seksualności - podobnie chłopcy porownuja swoja wysokość czy
      > siłę pięści. Natomiast tłumaczenie dziewczynce , że powinna być dumna ze
      > swojej waginy, ze wagina jest piękna prowadzić może do społecznie
      > nieakceptowanych zachowań - nie mówię o onaniźmie, ale o obnażaniu się,
      > porównywaniu, obmacywaniu, nadmiernym zainteresowaniu. Wcale nie wiem, czy to
      > jest takie zdrowe i wskazane.

      Ja nie rozumiem. Verdana pisze najpierw, że normalne jest, jak chłopcy chwalą
      się siusiakami, a później, że nienormalne gdy dziewczynki chwalą się cipkami.
      Zainteresowanie chłopców jest naturalne, a dziewczynek - to już nadmierne
      zainteresowanie. Przecież, do diabła, cipkę też można łatwo pokazać drugiej
      osobie! Do tego wcale nie trzeba żadnego "niehigienicznego wkładania palców",
      jak to później Verdana wyjaśnia. Cipka wcale nie składa się wyłącznie z pochwy,
      co oznacza, że wcale nie jest gdzieś głęboko schowana. Nawiasem mówiąc,
      dziewczynki pewnie mniej interesują się samą pochwą, a więcej łechtaczką, czyli
      tym czego można łatwo i z przyjemnością dotknąć.

      Na zdrowy rozum to bez sensu robić takie rozróżnienia!
      • sir.vimes Re: Fajny wątek 02.01.07, 22:15
        Od jakiegoś czasu jesteś na forum, może nie doszła poczta (????).
        • anuszka_ha3.agh.edu.pl Re: Fajny wątek 02.01.07, 22:32
          Dzięki! Doszła poczta!
      • sir.vimes Re: Fajny wątek 02.01.07, 22:17
        Bardzo mi się podobały twoje wypowiedzi na FWO o karmieniu piersią.
        • anuszka_ha3.agh.edu.pl Re: Fajny wątek 02.01.07, 22:38
          > Bardzo mi się podobały twoje wypowiedzi na FWO o karmieniu piersią.

          Dzięki. Ja tam zresztą dużo nie powiedziałam. Osoba, która zdominowała dyskusję,
          chyba miała sama z czymś problem, nie było sensu z nią kruszyć kopii.
          • sir.vimes Re: Fajny wątek 02.01.07, 22:41
            W pewnym momencie zrobiło mi się jej naprawdę żal - ale raczej takiej osobie na
            forum niesposób doradzić psychologa, każdy to weżmie za obrażliwe.
            • iokepine Re: Fajny wątek 02.01.07, 22:59
              Kotki drogie, jak już rozmawiacie w tym temacie, to podlinkujcie, zęby reszta
              wiedziała, o co chodzi.
              • anuszka_ha3.agh.edu.pl Re: Fajny wątek 02.01.07, 23:06
                forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=933&w=54135465&v=2&s=0 , ale to nic
                ciekawego w gruncie rzeczy.
    • skrzydlate Re: Fajny wątek 02.01.07, 23:00
      a po co uczyc dziewczynke akceptacji swojej cipuszki, czy ona jej nie akceptuje
      dla zasady, od urodzenia????? nonsens
      dzieciaki naturalnie siebie akceptuja o ile my im kuku nie zrobimy

      ja bym powiedziala, ze trzeba uczyc dziecie samodzielnego myslenia i tworczego
      rozwiazywania problemow to znaczy trzeba zostawiac mu jak najwiecej problemow do
      samodzielnego rozwiazania w miare ich mozliwosci i to wszystko, z reszta sobie
      poradza sami :) i on, i ona..


      mam dwojke
      • sir.vimes Re: Fajny wątek 02.01.07, 23:12
        To w takim razie powinno się sformułować problem - nie przeszkadzajmy
        dziewczynkom w akceptacji siebie (łącznie z narządami)? Ale czy to postulat do
        matek czy do kultury (tak czy owak, patriarchalnej).
        • skrzydlate Re: Fajny wątek 03.01.07, 09:19
          wiesz, amysle ze dzieciaki daja sobie dośc dobrze rade.. o ile nie maja za
          bardzo nadopiekunczych i kontrolujących rodzicow, no.. bo jesli, wtedy kicha pod
          kazdym wzgledem :)
          • anuszka_ha3.agh.edu.pl Re: Fajny wątek 03.01.07, 10:06
            > o ile nie maja za
            > bardzo nadopiekunczych i kontrolujących rodzicow

            Chodzi wbrew pozorom nie tylko o bezpośrednią kontrolę, ale też o to, co i jak
            się mówi. Jakie opinie się w dziecku wyrabia. Jezus Maria, czy wiecie, że u mnie
            w rodzinie nie istniało słowo cipa? Dziewczynka/kobieta miała tylko pupę. Sikała
            pupą. Rodziła pupą. Emm... jak to zdiagnozować? ;-)))
            • pani.jazz Re: Fajny wątek 03.01.07, 10:38
              O, u mnie to samo.
              Przed pojsciem do ginekologa podmyj sie albo umyj pupe.
              No pupa sliczne slowo, ja je bardzi lubie. Ale pupa to pupa, a nie vagina/cipa.
              Swoja droga, slowo cipa do dzis kojarzy mi sie bardzo pejoratywnie :(. W ogole boleje nad ubogoscia polskiego jezyka erotycznego, bo naprawde nie lubie przeklinac, szczegolnie w lozku :|.

              Siusiak jest w porzadku, neutralny, nawet pozytywny. A jakie slowo zastepujace vagine ma podobne konotacje?
              A moze ja mam jakies skrzywienie na punkcie cipki i nie odbieram tego slowa tak, jak sie powinno?
              • anuszka_ha3.agh.edu.pl Re: Fajny wątek 03.01.07, 11:34
                > No pupa sliczne slowo, ja je bardzi lubie. Ale pupa to pupa, a nie
                > vagina/cipa.

                Chcę zwrócić uwagę, że nie można mieszać pojęć. Po angielsku vagina oznacza:
                1. samą pochwę
                2. srom, czyli zewnętrzne narządy płciowe

                Po polsku wagina oznacza TYLKO pochwę. Jak ktoś na cipę mówi wagina, to czuję
                się tak samo, jak gdy ktoś na cipę mówi pupa. No można jeszcze mówić srom, ale
                to głupio brzmi, bo dla mnie za bardzo się kojarzy ze wstydem, a poza tym zbyt
                medycznie.

                Jestem za tym, żeby upowszechnić słowo cipa, albo cipka. To kwestia
                przyzwyczajenia, co kto uważa za wulgarne. Dawniej słowo pedał było wulgarne, a
                teraz podobno dzięki kampanii gejów to słowo przestało brzmieć obraźliwie, już
                tylko raczej potocznie.
                • sir.vimes Re: Fajny wątek 03.01.07, 11:41
                  Ja mówiąc wagina mam na myśli pochwę wargi sromowe, łechtaczkę , chociaż zdaję
                  sobie sprawę , że medycznie to jest tylko pochwa. Nie znoszę natomiast omówień
                  typu : części intymne. Intymne są także wrzody żołądka.
                  Cipka jest ok.
                  • malila Re: Fajny wątek 03.01.07, 11:49
                    No nie wiem. Mnie się cipka z fiutkiem kojarzy;)
                    • sir.vimes Re: Fajny wątek 03.01.07, 11:51
                      A ja pamiętam jedną przemiłą wożną , która mówiła do niektórych (swoich
                      ulubionych) podopiecznych - cipciu, do innych - lalciu. I jakoś miło mi się ta
                      cipcia kojarzy.
                      • skrzydlate Re: Fajny wątek 03.01.07, 16:05
                        u mnie w domu oficjalnie to sie wogole niewiele mowilo, powiedzialabym ze sie
                        skrzeczalo i gdakalo a nie mowilo ;))) ale nie chce sobie psuc humoru tymi
                        wspomnieniami, cale szczescie byl tez ruch rodzinny ze tak powiem nieoficjalny
                        .. ale.. ale.. szczesliwie pozbylam sie mojemgo domu rodzinnego juz dawno,
                        szczesliwie mam wlasny, moge sobie mowic do corci per cycatku albo cipciaszku,
                        no do syna troche bardziej oficjalnie sie odnosze teraz bo to juz mlody
                        mezczyzna i trzeba zachowac jakies formy ;)
                  • iokepine Re: Fajny wątek 03.01.07, 23:40
                    sir.vimes napisała:

                    > Ja mówiąc wagina mam na myśli pochwę wargi sromowe, łechtaczkę , chociaż zdaję
                    > sobie sprawę , że medycznie to jest tylko pochwa.

                    Ja tak samo używam słowa wagina:)


                    > Cipka jest ok.


                    A ja mam mieszane uczucia.
                    Jeśli już, to wolę "ciupuszkę".
            • sir.vimes No właśnie- pupa z przodu 03.01.07, 11:09
              Pisałam o tym w cytowanym wątku.
              Coś jednak UNIEMOŻLIWIA dziewczynkom normalne traktowanie swojej
              "dziewczynkowości" a potem wpajają to innym dziewczynkom, swoim coreczkom.

              Co do rodzenia pupą - w jakimś wątku o uświadamianiu jedna mama opowiadała, jak
              to uświadomiła potomstwo, że dzieci wyciąga lekarz.

              Nie wiem co bardziej bzdurne...
              • skrzydlate Re: No właśnie- pupa z przodu 03.01.07, 19:10
                wiesz co.. ja mysle ze ludzie niezaleznie od plci jedni sa ekspansywni i ciekawi
                zycia, mozesz im mowic, co chcesz - i tak sprawdzą na wlasną reke czy to
                prawda... a inni raczej bierni i tacy jacys bez jaj - nawet zachecani nie ruszą
                sie z bezpiecznych i dobrze wygrzanych miejscowek :) to dotyczy i dziewczyn i
                chlopakow, ludzie sa rozni i jedni odkrywaja siebie a inni sie gorsza albo boją,
                tak to widze :)
              • iokepine Re: No właśnie- pupa z przodu 03.01.07, 23:43
                sir.vimes napisała:

                > Pisałam o tym w cytowanym wątku.
                > Coś jednak UNIEMOŻLIWIA dziewczynkom normalne traktowanie swojej
                > "dziewczynkowości" a potem wpajają to innym dziewczynkom, swoim coreczkom.
                >
                > Co do rodzenia pupą - w jakimś wątku o uświadamianiu jedna mama opowiadała, jak
                > to uświadomiła potomstwo, że dzieci wyciąga lekarz.
                >
                > Nie wiem co bardziej bzdurne...


                Poza tym, hmm, pupa ma w sobie odbyt, którym sie wydala.
                Nazywanie kobiecych genitaliów "pupą" moim zdaniem niesie neiwłaściwe
                i w jakis sposób pejoratywne konotacje.

                W końcu, do cholery, miesiączka to co innego niż robienie kupy.
                • sir.vimes Re: No właśnie- pupa z przodu 04.01.07, 00:06
                  Nazywanie kobiecych genitaliów "pupą" moim zdaniem niesie neiwłaściwe
                  > i w jakis sposób pejoratywne konotacje.

                  Oczywiście, że niesie pejoratywne ale tylko dla osób dla których kupa jest
                  bardziej obrzydliwa niż krew miesięczna.

                  Jeżeli brzydzi cię zwinięta podpaska a pierdzenie w towarzystwie uważasz za
                  doskonały dowcip - będziesz woleć pupę od cipki.
                  • iokepine Re: No właśnie- pupa z przodu 04.01.07, 00:17
                    sir.vimes napisała:
                    > Nazywanie kobiecych genitaliów "pupą" moim zdaniem niesie neiwłaściwe
                    > > i w jakis sposób pejoratywne konotacje.
                    > Oczywiście, że niesie pejoratywne ale tylko dla osób dla których kupa jest
                    > bardziej obrzydliwa niż krew miesięczna.
                    >

                    Jak dla mnie wydalanie jest procesem, który chcę wykonywać jedynie w swoim
                    towarzystwie, natomiast miesiączkowanie mogę dzielić np. z partnerem, i to jesr
                    fajne:)

                    Lubię swoją krew, natomiast kał to śmietki wydalane z organizmu i jedyna rzecz,
                    jaka jest mi tu potrzebna, to muszla klozetowa i troche papieru:)
                    • sir.vimes Re: No właśnie- pupa z przodu 04.01.07, 08:38
                      Zgadzam się , ale pomyślałam o ludziach którzy brzydzą się właśnie fizjologią
                      kobiety i wolą czytać o pijackich pawiach niż mdłościach ciężarnej (vide głośna
                      recenzja "Polki" Gretkowskiej sprzed paru lat). Takie osoby prędzej będą mówić o
                      pupie i kupie niż ...fuuu...cipce...
                • dorota_elzbieta Re: No właśnie- pupa z przodu 23.01.07, 00:04
                  Postaram się pisać składnie i logicznie mimo późnej pory.
                  1. Żeby przekazać wiedzę na temat seksualności pozbawioną stereotypów.
                  Najpierw Matka/ Ojciec muszą mieć tą sferę poukładaną jeśli nie to dziewczynka, kobieta musi poszukiwać wiedzy.Odsączyć ziarno od plew (kolokaialnie rzecz ujmując) w szumie medialnym.

                  2. Proszę zwrócić uwagę ile określeń o wydzwięku pozytywnym jest na określenie narządów męskicha ile na żęskich? (Moźe potra to zmienić tworząc własny słowik erotycznych określen? Hmmm)

                  3. U mnie narzady nazywano po imieniu ale nie mówiło się o zjawisku masturbacji.
                  Nie miałam problemu z poznawaniem swojego ciała i od zawsze dobrze się z nim, w nim czułam i do ej pory czuje.

                  4. Nie rozumiem przekazu: pozwole sobie zacytowac:
                  "Nie da się ukryć, ze penis jest widoczny na pierwszy rzut oka, a pochwa nie - i z tego wynikaja inne "opinie" na temat tych części ciała dziewczynek i
                  chlopców." ---> Widoczność? Kazdy człowiek niezależnie od płci poznaj swoje ciało,rodzą się przemyślenia, pytania etc. Czy widoczność części ciała jest jedynym czynnikiem, który mówi nam o tym czy dyskutować,czy nie podjąć tematu rozmowy?

                  5"Natomiast tłumaczenie dziewczynce , że powinna być dumna ze swojej
                  waginy, ze wagina jest piękna prowadzić może do społecznie nieakceptowanych
                  zachowań - nie mówię o onaniźmie, ale o obnażaniu się, porównywaniu,
                  obmacywaniu, nadmiernym zainteresowaniu. Wcale nie wiem, czy to jest takie
                  zdrowe i wskazane."
                  Chwila moment. Wydaje mi się,(nie ja jestem tego pewna!), że właśnie nie dyskutując na ten temat może prowadzić do nieakceptacji swojego ciała a w konsekwencji swojej kobiecości.
                  Dlaczego zainteresowanie chłopców jest naturalną konsekwencją i zdrową, a dziewczynek już nie? Dlatego,że część narządów jest schowna? Może to tym bardziej budzi ciekawość?


                  hmmm to narazie tyle z mojej strony, miałam wiecej uwag ale wyleciały mi z głowy.
                  Jak coś dopisze...:-)
            • beata2802 Re: Fajny wątek 06.01.07, 10:06
              > w rodzinie nie istniało słowo cipa? Dziewczynka/kobieta miała tylko pupę.
              Sikał
              > a
              > pupą. Rodziła pupą. Emm... jak to zdiagnozować? ;-)))

              Witaj w klubie. :/
          • pani.jazz Re: Fajny wątek 03.01.07, 10:33
            Tylko wiesz... problem niestety moze sie pojawic, kiedy dziecko widzi, ze sprawy zwiazane z seksem to temat tabu. Nawet nie musi byc tabu. Wystarczy, ze mowi sie technicznie, rozumowo, bez wnikania w szczegoly, piekno, emocje.

            U mnie w domu cialo zawsze traktowalo sie jak cos drugorzednego, malo waznego - i poniekad chwala mojej mamie za to, bo dzieki nie kladlam wszystko na rozwoj wnetrza, a nie kupowanie ciuchow, jak dorastajace rowniesniczki. Ale z rugiej strony mialam poczucie, ze moje cialo nie ma sie co podobac, ze nie jest ani ladne, ani brzydkie, ze jakos tam, nie do konca swiadomie sobie jest.

            Tematy seksu tez sa dla mojej mamy wstydliwe. Niby po pierwszej miesiaczce dostalam kwiaty, czekolade i gratulacje, ale wszelkie (nie, zeby bylo ich duzo) rozmowy o seksualnosci prowadzone sa w duchu zabezpieczania sie, moich klopotow z nieregularnoscia okresu itp. Jak bylam mala, mama kupowala mi ksiazki z rodzaju "skad sie biora dzieci?", ja je czytalam, ona mi tlumaczyla te czesci biologii, ktorych nie rozumialam, jesli nie wstydzilam sie zapytac, i wiecej nie bylo tematu.

            W efekcie tego suchego traktowania seksu i ciala, jeszcze na poczatku LO nosilam bezforemne dzinsy, t-shirty i flanelowe koszule - stajac sie tym samym wyrzutkiem ze spoleczenstwa nowej klasy. Potem weszlam w styl metalowy, wszystko na czarno, nigdy nie zdejmowalam swetra albo bluzy - zupelna bezkobiecosc.
            Jakąś tam pewnosc siebie, rowniez fizyczna, zyskalam dopiero pod koniec LO, kiedy zmienilam szkole na taka, w ktorej kazdy freak byl dozwolony i lubiany. I kiedy zaczeli sie mna interesowac chlopcy. To oni zaczeli mi mowic, jak im sie podobam, jakie mam ladne nogi, oczy i wszystko ;) - zaakceptowali we mnie to, czego ja sama zaakceptowac nie umialam.
            Do tej pory jednak nie uwazam, zebym w pelni akceptowala swoje cialo, szczegolnie, niestety, czesci intymne. Podejscie do nich jest wciaz takie, jak wyuczone w domu - let it be, ale po co ogladac, nie ma sie czym zachwycac, w sumie to dosc wstydliwe jest. Nie, zebym miala problemy z seksem - ale z samym zrozumieniem vaginy juz tak.

            Wiec to nie jest tak, ze dziewczynka zostawiona sama sobie polubi swoja cipke. Nie bedzie miala zadnych powodow po temu. Z dzieckiem trzeba rozmawiac, uczyc je samoakceptacji, bo potem wejdzie w swiat, w ktorym ona sie mocno zachwieje. Trzeba nauczyc szacunku i swego rodzaju celebracji swojej seksualnosci, by dziecko nie bylo soba skrepowane w roznych sytuacjach, jakie przyniesie mu zycie. Nie chodzi mi tylko o "pierwszy raz" i tym podobne - mysle tez o wyjsciu na basen, bo w koncu ktora nastolatka czuje sie pewnie w obcislym kostiumie kapielowym, kiedy wokol pelno jest ziejacych hormonami chlopcow, na ktorych chcialaby zrobic wrazenie? :)
            Jasne, wszystkiego za dzieci nie zrobimy - ale trzeba im dac podstawe do samodzielnego dzialania.

            Pozdrawiam,
            pani.jazz
            • malila Re: Fajny wątek 03.01.07, 11:48
              Ty dostałaś chociaż kwiaty;) Ja tylko przekaz, że to wstydliwy temat, na który
              nie można pogadać nawet z kobietą. Z drugiej strony dorastałam w przekonaniu,
              ze kobieta powinna sie podobać, a jej seksualność jest podporządkowana
              mężczyznom. Sytuacja, z której cieżko wybrnąć. Bo to niby wstyd, ale trzeba go
              wystawiać.
              A z tego, co się orientuję, to taki klasyczny przekaz.
              • anuszka_ha3.agh.edu.pl Re: Fajny wątek 03.01.07, 12:07
                > Bo to niby wstyd, ale trzeba go
                > wystawiać.

                O to to. Właśnie ta schizofrenia, o której napisałam wyżej.
            • anuszka_ha3.agh.edu.pl Re: Fajny wątek 03.01.07, 11:58
              > Trzeba nauczyc szacunku i swego rodzaju celebracji swojej seksualnosci

              A to mądrze powiedziane.

              Zauważyłam, że istnieje w polskich rodzinach taka schozofrenia:

              A. Z jednej strony dziewczynka jest z dużym naciskiem wcielana w rolę żeńską.
              Nie: uczona odgrywać rolę, ale: uczona utożsamiać się z rolą. Nie grać rolę, ale
              sama być tą rolą. Jak to ktoś napisał - wrastanie w tkankę mózgową.

              B. Z drugiej strony, mimo tego całego nacisku na kobiecość, jest nacisk na
              aseksualność. Czyli dziewczynka nie wie, po co w końcu ma być tą kobietą. A
              przecież odgrywanie ról damskich czy męskich jest przydatne w gruncie rzeczy
              jedynie tam, gdzie do głosu dochodzi erotyka. Jak już gdzie indziej pisałam:
              przy zalotach, uwodzeniu, zakochaniu, uprawianiu seksu. Tymczasem dziewczynka
              jest wychowywana na takiej zasadzie, że "ma zachowywać się jak dziewczynka", bo
              rodzice tak chcą, a nie dlatego, że do jej się to przyda do nadawania sygnałów
              erotycznych, do realizowania swojej seksualności w związku z mężczyzną.

              W ten sposób bycie kobietą w naszej kulturze staje się sztuką dla sztuki. Bycie
              mężczyzną może w pewnym stopniu też? Ludzie zapominają, że w gruncie rzeczy
              chodzi tutaj o atrakcyjność erotyczną, przyciąganie partnera płci przeciwnej.

              Ile jest kobiet, które uważają, że malują się jedynie dla własnego
              samopoczucia. To dla mnie podświadome zakłamywanie rzeczywistych motywów. Bo
              one uważają, że malować się, żeby być atrakcyjną erotycznie to już wstyd.
              • malila Re: Fajny wątek 03.01.07, 12:16
                anuszka_ha3.agh.edu.pl napisała:

                > Ile jest kobiet, które uważają, że malują się jedynie dla własnego
                > samopoczucia. To dla mnie podświadome zakłamywanie rzeczywistych motywów. Bo
                > one uważają, że malować się, żeby być atrakcyjną erotycznie to już wstyd.

                Wydaje mi się, że to może być często kwestia nie tyle wstydu z powodu bycia
                atrakcyjną erotycznie, ale przymus bycia atracyjną, które to bycie jest
                warunkiem poczucia własnej wartości (chociaż nie znoszę używać tego wyrażenia).
                • anuszka_ha3.agh.edu.pl Re: Fajny wątek 03.01.07, 12:24
                  Ależ naczytałam się już tyle dyskusji na forach feministycznych, gdzie młode
                  panny skarżyły się w tym stylu: "Ubrałam się latem w krótką powiewną sukienkę i
                  wyszłam na miasto, a tam faceci SIĘ NA MNIE PATRZYLI!!! A mnie to uwłacza, bo ja
                  nie chcę być obiektem seksualnym!" To się nazywa zakłamanie. Podświadome
                  oczywiście. Że niby kobieta ma się stroić dla abstrakcyjnej idei kobiecości, a
                  nie dlatego, żeby mężczyźni się na nią patrzyli. Bo strojenie się dla seksualnej
                  atrakcyjności uwłacza.
                  • skrzydlate Re: Fajny wątek 03.01.07, 19:12
                    jasne!!! trzeba zakryć dekold kiedy sie idzie na przyklad na sluzbowe spotkanie
                    ale nie zawsze to skutkuje, moj jeden przyjaciel smial sie ze zakryte tez
                    potrafi pobudzic meską wyobraźnie jesli kobieta jest po prostu interesująca,
                    nawet jak nic nie widac. ale to inna para kaloszy. inna bajka jednak :)
              • iokepine Re: Fajny wątek 03.01.07, 23:54
                anuszka_ha3.agh.edu.pl napisała:
                > Ile jest kobiet, które uważają, że malują się jedynie dla własnego
                > samopoczucia. To dla mnie podświadome zakłamywanie rzeczywistych motywów. Bo
                > one uważają, że malować się, żeby być atrakcyjną erotycznie to już wstyd.
                >


                Dla ciebie. Kobiety są rózne i załozę się, ze wiele z nich maluje się bardziej
                dla siebie, niż dla innych, podobnie jak są malerze maluja bardziej dla siebie,
                niż dla innych, są muzycy, którzy grają nawet wtedy, gdy nie amja publiczności,
                i są poeci, którzy tworzą poematy, nawet jeśli trzymaja je w szufladach.

                Uważam, ze malowanie się moze być zarówno poddaniem się regułom gry społecznej,
                jak i formą sztuki. Jedyna rzecz, jakiej mi w tym momencie brak, to to, jak ta
                sztuka jest zawężona. Ile np. miałąbym problemów społecznych, gdybym zaczęła
                chodzic po mieście ze spiralami wymalowanymi na twarzy? Zapewne wiele.
                I dlazcego malują się tylko kobiety albo geje? U Celtów np. faceci malowali
                sobie oczy, dziś mogą sobie co najwyżej pozwolić na kolczyk w uchu, jeśli nie
                chcą być podejrzani np. o metroseksualizm.
                • anuszka_ha3.agh.edu.pl Re: Fajny wątek 04.01.07, 11:47
                  Wytłumaczę bardzo prosto, o co mi chodzi:
                  Skoro istnieje w społeczeństwie podział na JAKIEŚ czynności wykonywane tylko
                  przez mężczyzn i tylko przez kobiety - np. w naszym społeczeństwie jest to
                  malowanie twarzy - to sygnał, że w języku symboli którym posługuje się to
                  społeczeństwo czynność taka ma znaczenie erotyczne. Inaczej nie miałby sensu ten
                  podział: "kobiety to robią - mężczyźni nie".

                  Ty chcesz powiedzieć, że istnieją kobiety, które postępują wbrew temu językowi.
                  To znaczy: mimo że społeczeństwo uważa makijaż za sygnał erotyczny, to one
                  malują się i nie mają żadnej erotyki na myśli. Może takie osoby istnieją, ale
                  nie wierzę, żeby było to aż tak masowe. A kobiet malujących się i mówiących:
                  "robię to tylko dla siebie" jest mnóstwo.

                  Ten społeczny język symboli siedzi za głęboko w nas, żeby dało się go tak łatwo
                  pominąć. Co myśli taka kobieta malująca się tylko dla siebie? Chce wyglądać
                  pięknie. A po co człowiek chce wyglądać pięknie? Najgłębszym i najbardziej
                  biologicznym motywem samego pomysłu, że "wyglądać pięknie jest lepiej niż
                  wyglądać brzydko" jest właśnie płciowość. Wabienie osobnika płci przeciwnej.
                  • sir.vimes Re: Fajny wątek 04.01.07, 12:33
                    Skoro istnieje w społeczeństwie podział na JAKIEŚ czynności wykonywane tylko
                    przez mężczyzn i tylko przez kobiety - np. w naszym społeczeństwie jest to
                    malowanie twarzy - to sygnał, że w języku symboli którym posługuje się to
                    społeczeństwo czynność taka ma znaczenie erotyczne.

                    Czyli np. bycie niańką, karmienie piersią, zajmowanie się staruszkami i
                    zdobienie ołtarza ma znaczenie erotyczne? Hhhhmmmm, chyba nie do końca.
                    • anuszka_ha3.agh.edu.pl Re: Fajny wątek 05.01.07, 12:00
                      > Czyli np. bycie niańką, karmienie piersią, zajmowanie się staruszkami i
                      > zdobienie ołtarza ma znaczenie erotyczne? Hhhhmmmm, chyba nie do końca.

                      Dobre pytanie, gratuluję. Zajęło mi chwilę czasu, żeby się nad nim zastanowić.

                      Po pierwsze, karmienia piersią nie powinnaś tu wymieniać, bo jest to rzecz
                      uwarunkowana biologicznie. Mężczyzna nie da rady karmić piersią z przyczyn
                      obiektywnych. Mnie chodzi o takie rzeczy, które mężczyźni w zasadzie mogliby
                      robić, ale w naszej kulturze nie robią.

                      Weźmy pozostałe przykłady: bycie niańką, zajmowanie się staruszkami i
                      zdobienie ołtarza.

                      Chyba faktycznie muszę dodać do mojej teorii drugą kategorię - czynność, która
                      ma znaczenie "opiekuńcze". Zdobienie ołtarza też pod to podchodzi, bo to nie
                      jest traktowane jako czynność artystyczna po prostu, ale jako rodzaj opieki nad
                      ołtarzem. Ta kategoria czynności opiekuńczych byłaby więc przedłużeniem tego, co
                      biologiczne, czyli karmienia piersią...



                      Ale wracając do naszej dyskusji, niech powtórzę moją tezę w zmodyfikowanej formie:
                      > Skoro istnieje w społeczeństwie podział na JAKIEŚ czynności wykonywane tylko
                      > przez mężczyzn i tylko przez kobiety - np. w naszym społeczeństwie jest to
                      > malowanie twarzy - to sygnał, że w języku symboli którym posługuje się to
                      > społeczeństwo czynność taka ma znaczenie erotyczne ew. opiekuńcze.

                      Czyli są dwa rodzaje sygnałów wychodzących gdzieś tam od biologicznych
                      uwarunkowań, ale sztucznie przedłużonych na czynności, które teoretycznie
                      mogłyby wykonywać obie płcie. Są dwa takie biologiczne uwarunkowania: wabienie
                      partnera seksualnego i karmienie potomstwa (u ssaków).

                      Tak wygląda obecnie moja teoria. :)

                      Wracając do naszej dyskusji - tak czy inaczej, malowanie się i ubieranie w
                      atrakcyjne stroje wyraźnie podpada pod kategorię sygnałów erotycznych. Nie ma
                      nic wspólnego z sygnałami opiekuńczości.
                      • sir.vimes Re: Fajny wątek 05.01.07, 13:54
                        Są dwa takie biologiczne uwarunkowania: wabienie
                        > partnera seksualnego i karmienie potomstwa (u ssaków).

                        Jest jeszcze walka - z przeciwnikiem , naturą , wrogimi bóstwami.

                        Makijaż, ubiór i inne "zdobienia" mogą być też związane z chęcią przestraszenia
                        przeciwnika.
                        I do dziś czasem stosujemy je właśnie w tej roli - nawet czerwoną szminkę i szpilki.
                        • kocia_noga Re: Fajny wątek 05.01.07, 14:52
                          Nie takie to wszystko prosciutkie.W dawniejszych czasach i kobiety i mężczyxni
                          malowali twarze; używali różu,bielidła, muszek pzrylepianych specjalnym klejem,
                          perfum,zanim Rewolucja to zmiotła.Potem długo, długo kobiety nie malowały
                          się,ani nie używały pachnideł,z wyjątkiem niektórych prostytutek.Makijaz był
                          sygnałem wykonywania zawodu.
                          Podczas I wojny, gdy zabrakło mężczyzn, do pracy w miastach wyruszyły całe
                          gromady kobiet,z nizin społecznych.Musiały ostro konkurowac ze soba,żeby
                          znaleźć faceta, więc zasady poszły w kat.Drugim powodem była fotografia.Kobiety
                          zobaczyły siebie na zdjęciu i doznały niepzryjemnego uczucia.W archiwalnych
                          materiałach dotyczxących L.M MOntgomery ( mozna znaleźć w Pinezce
                          www.pinezka.pl/) jest jej list, wktórym pisze własnie cos takiego, że
                          nie posyła zdjęcia, bo na nim wygląda nie tak, jakby chciała:)
                          A więc w kulturze mieszają się różne pojęcia, rózne tradycje, różne sygnały.
                          Makijaz tez jest sztuką,tak samo jak wizaż.Mozna ją uprawiać dla własnej
                          satysfakcji i sztuka dla sztuki.
                          Bqrdzo młode dziewczyny często się pzresadnie i jaskrawo maluja i
                          ozdabiaja.IMHO jest to ważne dla nich samych, one chcą powiedzieć w ten
                          sposób"nie jestem już dzieckiem,jestem kobietą",a zwabienie faceta lezy na
                          drugim planie,albo jesli chca zwabić faceta, to bardziej żeby umocnić swoją
                          pozycję w grupie koleżanek,niż dla samego seksu.Wiele z nich to dziewice.
                          Podobnie dzieje się z chłopakamni, którzy w tym samym czasie pakuja.Ci, co
                          chodza na siłkę robia to,żeby się poczuć facetem i zaimponowac kolegom.
                          Łatwo można stwierdzic,że chłopakom niepodoba się na ogół krzykliwy makijaz, a
                          dziewczynom pzrypakowany byczek, wystarczy conieco poczytac, albo posłuchac co
                          mówui płec odmienna,na forach pełno takuich wypowiedzi ,że facetowi się nie
                          podopba jak się za bardzo maluje,albo że dziewczynom nie podobaja się
                          pzrypakowane mięśniaki.
                          • sir.vimes Re: Fajny wątek 05.01.07, 15:22
                            Czyli też znaczenie inicjacyjne.

                            • kocia_noga Re: Fajny wątek 05.01.07, 18:15
                              sir.vimes napisała:

                              > Czyli też znaczenie inicjacyjne.
                              >

                              Fakt,ciekawe spostrzeżenie.
            • a.nancy Re: Fajny wątek 08.01.07, 13:47
              > Wiec to nie jest tak, ze dziewczynka zostawiona sama sobie polubi swoja cipke.
              > Nie bedzie miala zadnych powodow po temu. Z dzieckiem trzeba rozmawiac, uczyc j
              > e samoakceptacji, bo potem wejdzie w swiat, w ktorym ona sie mocno zachwieje.

              ano wlasnie.
              moja mama miala zdrowe podejscie do seksu i starala sie mi je wpoic. niestety
              przegrala walke ze spoleczenstwem. co z tego, ze traktowala cialo (swoje, moje)
              naturalnie, skoro w przedszkolu, w szkole, na podworku stykalam sie z
              przeciwnymi komunikatami.
              do dzis pamietam, od czego sie zaczelo. zaslyszalam gdzies na podworku slowo
              "pizda" i zapytalam mame, co znaczy. mama sie zaczerwienila ;) i wyjasnila, ze
              to to samo, co cipka, ale nie wolno tak mowic, bo to bardzo brzydkie slowo. i
              wtedy po raz pierwszy pomyslalam, ze cos z ta cipka musi byc nie tak, skoro
              nazywa sie ja brzydkimi slowami :/
      • dynamitee Re: Fajny wątek 03.01.07, 14:34

        dla dziewczynki ważne jest przede wszystkim, żeby miała w domu silną, bez
        wstydu i kompleksów, pogodzoną z własną kobiecością matkę. i to powinno
        wystarczyć. dziewczynka przebywając z taką matką, będzie jej postawę wobec
        siebie, własnej kobiecości uwewnętrzniać, "przenosić" niejako na siebie. i to
        wszystko bez organizowanych pogadanek typu: "cipka to jest coś wspaniałego".
        jeżeli matka będzie miała pozytywne podejście do siebie i swojego ciała,
        dziewczynka to "wyniucha" bez dodatkowych zabiegów ze strony matki.
        bo co z tego, że matka będzie rozmawiać z dziewczynką, że kureczka jest czymś
        pięknym u kobiety i w żadnym wypadku nie należy się jej wstydzić, skoro za
        słowami nie pójdzie wewnętrzne przekonanie matki co do tego. dziewczynka
        intuicyjnie bedzie naśladować zachowania i przejmować od matki to, co w jej
        wnętrzu gdzies siedzi, a jest niewypowiedziane.
        • sir.vimes Re: Fajny wątek 03.01.07, 23:53
          "co z tego, że matka będzie rozmawiać z dziewczynką, że kureczka jest czymś
          pięknym u kobiety i w żadnym wypadku nie należy się jej wstydzić, skoro za
          słowami nie pójdzie wewnętrzne przekonanie matki co do tego."

          Bardzo to ważne i pięknie napisane.
          • iokepine Re: Fajny wątek 03.01.07, 23:56
            :)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka