tg_merest
08.01.07, 19:15
dzisiaj miałem ciekawą rozmowę, ale zacznę od początku ;)
kilka tygodni temu wpadła mi w oko na uczelni pewna dziewczyna. Jak więc na
faceta przystało uderzyłem do niej :)
Wszystko było super, rozmawialiśmy o wszystkim swobodne, lubiłem ją, wydawało
się, że ona mnie także, ale zawsze było tak, że to ja pierwszy podchodziłem,
pierwszy zaczynałem rozmowę itp... Pomyślałem więc, że może ona rozmawia ze
mną tylko z grzeczności, nie ma nic ciekawszego do roboty, albo czy ja wiem co
jeszcze ;)
Postanowiłem to sprawdzić i od początku tego roku zacząłem ją traktować jak
normalna koleżankę, ot zwykła koleżanka z uczelni. Pomyślałem, że skoro się
znamy, a ona była by zainteresowana bliższą znajomością ze mną, to sama
podejdzie, sama zacznie rozmowę, pierwsza się przywita itp... Ale nic takiego
nie miało miejsca, pomyślałem więc, że dam sobie spokój, skoro nie chce to co
mogę zrobić? a ona dzisiaj podchodzi do mnie i pyta ze łzami w oczach co
takiego zrobiła, że ją lekceważę, dlaczego nie jest tak jak dawniej...,
normalnie myślałem, że padnę, chyba nigdy nie zrozumiem kobiet.
Oto moja rada dla samotnych kobiet:
jeżeli jakiś facet Cię podrywa a Ty jesteś zainteresowana, okaż mu do jasnej
cholerki zainteresowanie, odwzajemnij i doceń to co on robi!
to naprawdę ułatwi nam życie :)