mobb1
10.01.07, 15:59
Panie drogie...
Na wstepie zaznaczam, ze znalazlem sie w polozeniu wrecz beznadziejnym ;(
Dwa miesiace temu rozstalem sie (szczerze mowiac to ja odszedlem) po 4-letnim
zwiazku z kobieta... Nie bylem do konca przekonany, ze to wlasnie ta jedyna...
Do czasu kiedy jej nie stracilem... Zrozumialem po tygodniu, probowalem
wrocic, przekonywac, jednak kazda z moich prob wiazala sie z reakcja o
charakterze mocno negatywnym... Po dwoch-trzech tygodniach zwiazala sie z
innym (dodam, ze w trojke pracujemy w jednej firmie, na szczescie duzej)...
Dziewczyna wlozyla wiele uczucia w nasz zwiazek, jestem przekonany, ze mimo
tego, ze w koncowej fazie nie ukladalo nam sie najlepiej, kochala mnie wciaz
mocno... I nagle cos sie przelamalo... Odciela sie ode mnie totalnie...
Czy jest mozliwe, by po dlugim zwiazku w ktory wklada sie tyle serca zwiazac
sie z kims tak szybko, pokochac go rownie mocno (a takie wrazenie sprawia)...
Zaczynam juz pomalu od zmyslow odchodzic... Co zrobic ?