Dodaj do ulubionych

Czy taki facet nadaje się "do życia"?

10.01.07, 18:02
Spotkałam fajnego faceta, spotykamy się od 3 tygodni, ale dzisiaj zobaczyłam
coś co trochę mnie zszokowało. Zaprosił mnie do siebie do mieszkania na
kolację, ale tym razem była to kolacja połączona ze śniadaniem. Wszystko było
super, tylko, że jego sposób bycia, czy może raczej lekkie traktowanie życia
trochę mnie zaskoczyło. Po trzech tygodniach dowiedziałam się ciekawych
rzeczy. W swoim mieszkaniu on kompletnie nic nie robi!!! Tzn. ma czyściutko i
schludnie, ale nie on się tym zajmuje.

I tak na bieżąco: jada na mieście lub zamawia jedzenie w restauracji z dostawą
do domu (nie gotuje), 2 razy w tygodniu przychodzi pokojówka, która pościera,
poodkurza, zrobi zakupy itp..., do większych porządków typu mycie okien,
trzepanie dywanów itp... wzywa firmę sprzątającą, ubrania oczywiście do pralni
(zauważyłam,że ma pralkę ale pewnie i tak nie potrafi jej włączyć)

Tyle zauważyłam po pobycie u niego dłuższym niż kilka godzin. On ani się tym
nie chwalił, ani tego nie ukrywał, z tego co widze, dla niego to coś zupełnie
naturalnego, że nawet śmieci nie chodzi wynosić. Po prostu z normalnych
domowych obowiązków on nie robi nic, we wszystkim go wyręczają. Dla mnie to
trochę przerażające, jakoś nie mogę sobie wyobrazić takiego życia. Nie wiem co
o tym myśleć? Co Wy byście zrobiły, uciekać jak najdalej czy zaakceptować to
jego lenistwo, czy raczej wygodnicki tryb życia?
Obserwuj wątek
    • trypel Re: Czy taki facet nadaje się "do życia"? 10.01.07, 18:07
      A co w tym dziwnego? Zasada żyj i daj żyć innym sprawdza się również w domu.
      Jesli mnie stać to dlaczego mam sprzątać sam, myć okna itd...
      Jem w knajpie bo dla jednej osoby gotowanie jest bez sensu... gotuje bo lubie a
      nie dlatego że musze.
    • rapsodiagitana Re: Czy taki facet nadaje się "do życia"? 10.01.07, 18:13
      Rewelacja :) Jak go na to stać, to dlaczego nie? Też bym tak chciała. Zamiast
      zajmować się pierdołami, robi to, co lubi. Zawsze to lepiej niż facet, który też
      nic nie robi w domu, ale o sprzątaczkę też nie zadba i zarasta syfem ;)

      Potencjalne zagrożenie - jeśli wydaje mu się, że jak się ożeni albo zwiąże z
      kobietą na stałe, to będzie mógł zaoszczędzić na restauracji i pokojówce, bo
      kobieta ma o to zadbać. Jeśli tak uważa, to trzeba wiać, byle dalej :)
    • aniazzielonegowzgorza Re: Czy taki facet nadaje się "do życia"? 10.01.07, 19:10
      ja bym od takiego faceta trzymała się z daleka. Przecież to straszny leń!!!
      Nie mówię żeby chłopak miał sobie sam gotować, ale porządek (choćby względny)
      każdy powinien umieć utrzymać sam. Nawet dzieci uczy się sprzątania. To że
      dzisiaj stać go na "służbę" nie znaczy że tak będzie zawsze. Kiedyś założy
      rodzinę, będzie miał żonę, dzieci, inne (znacznie większe) wydatki niż teraz i
      może go już wówczas nie stać na wynajmowanie ekipy porządkowej. Wtedy do roboty
      zapędzi ciebie, bo przecież on albo nie umie, albo mu się nie chce w niczym
      kiwnąć palcem. Jest przyzwyczajony do nicnierobienia, do obsługiwania, a takich
      nawyków człowiek się raczej nie wyzbywa. Teraz za prace porządkowe musi płacić
      obcym osobom, ale kiedyś będzie miał to za darmo, bo przecież będzie miał w
      domu DARMOWĄ kucharkę, sprzataczkę, kochankę itp.
      • his_girl Re: Czy taki facet nadaje się "do życia"? 10.01.07, 19:13
        Czy jeśli teraz go stać na takie usługi to mimo to powinien sam sprzątać dla
        samego celu sprzątania? Dlaczego teraz ma marnować na to czas? I dlaczego ma
        zakładać, że kiedyś nie będzie go na to stać? Po co stwarzać takie problemy?
        • justysialek Re: Czy taki facet nadaje się "do życia"? 10.01.07, 22:04
          Hmmm... Moze dlatego, że mnie też stać, ale aż do tego momentu do głowy mi to
          nie przyszło!!! Sprzątanie i gotowanie (dla jednej osoby) nie jest aż takim
          problemem, zeby marnowac pieniądze na pomoc z zewnątrz. W końcu, sprzątanie
          całego mieszkania (jesli robi sie to regularnie) zajmuje jakąś godzinę raz na
          kilka dni!
          A pranie?! Mi raczej nie chciało by sie dwa razy chodzić do pralni, jesli mam w
          domu pralkę - to dopiero strata czasu!
      • trypel Re: Czy taki facet nadaje się "do życia"? 10.01.07, 22:26
        aniazzielonegowzgorza napisała:

        > ja bym od takiego faceta trzymała się z daleka. Przecież to straszny leń!!!

        Byłbym bardzo ostrożny w nazywaniu leniem goscia co w wieku 25 lat zarabia tyle
        że stać go na pomoc domową.
        Pracowita bestia musi z niego być i to nieźle.
    • his_girl Re: Czy taki facet nadaje się "do życia"? 10.01.07, 19:11
      1) Czy 3 tygodnie "związku" to nie za wcześnie na zastanawianie się nad
      wspólnym życiem?
      2) Jeżeli go stać na korzystanie z usług firm sprzątających, to po co sam ma to
      robić, może przecież znacznie lepiej wykorzystać wolny czas.
    • kobieta_w_sieci Re: Czy taki facet nadaje się "do życia"? 10.01.07, 19:24
      Jeśli stać go na to, to dlaczego nie.
      Jeśli nie boi się o swój żołądek jedząc ciągle na mieście gotowe jedzenie, to
      też jest jego sprawa.
      Pppracując dużo często brak czasu i siły na sprzątanie i przygotowywanie
      głównych posiłków w domu. Na większe gotowanie w domu.

      Dobrze, że mamusia nie przychodzi do niego i nie sprząta mu.
      • trypel Re: Czy taki facet nadaje się "do życia"? 10.01.07, 22:28
        kobieta_w_sieci napisała:

        > Jeśli stać go na to, to dlaczego nie.
        > Jeśli nie boi się o swój żołądek jedząc ciągle na mieście gotowe jedzenie, to
        > też jest jego sprawa.

        Nie znam nikogo kto by gotował tak dobrze jak dobry szef kuchni w dobrej
        knajpie. W żadnym domu nie jadłem takich pyszności jak w knajpach :)
        O żołądek bałbym się kupując w marketach i gotując samodzielnie :)
        • ewik_75 Re: Czy taki facet nadaje się "do życia"? 11.01.07, 10:05
          > Nie znam nikogo kto by gotował tak dobrze jak dobry szef kuchni w dobrej
          > knajpie. W żadnym domu nie jadłem takich pyszności jak w knajpach :)
          > O żołądek bałbym się kupując w marketach i gotując samodzielnie :)

          dokładnie!
    • imlardis2 Re: Czy taki facet nadaje się "do życia"? 10.01.07, 19:27
      Ja też uważam, że skoro go na to stać, to czemu nie?
      Ważne, że dba o to, by ktoś posprzątał, a nie żyje w chlewie.

      Ja nie cierpię gotować, prać ani prasować. Gdyby było mnie stać na gosposię,
      też bym tego nie robiła. I czy dlatego faceci powinni trzymać się z dala ode
      mnie? Bo czy muszę to lubić? Nie jestem typem kury domowej i nic na to nie
      poradzę. Nie oznacza to, że mam bajzel w mieszkaniu, ale po prostu nie lubię
      tego robić i ciesz się, że on ma porządek. A kto go robi, to już chyba
      nieważne?
    • tracja4 Moja opinia 10.01.07, 20:37
      1. Jak pojedziecie na 2-tygodniowy urlop, to się zaharujesz na śmierć (zakładam
      taki przeciętny urlop, nie hotel z posiłkami).

      2. Jak będziecie razem i będziecie mieli wspólny budżet, to - jeśli nie będzie
      was stać na to sprzątanie - to Ty będziesz pokojówką, bo on palcem nie kiwnie.
      • erimka Re: Moja opinia 10.01.07, 20:39
        tracja4 napisała:

        > 1. Jak pojedziecie na 2-tygodniowy urlop, to się zaharujesz na śmierć
        (zakładam
        > taki przeciętny urlop, nie hotel z posiłkami).


        A niby kto jej każe harowac??



        > 2. Jak będziecie razem i będziecie mieli wspólny budżet, to - jeśli nie
        będzie
        > was stać na to sprzątanie - to Ty będziesz pokojówką, bo on palcem nie kiwnie.

        A kto jej kaze byc jego pokojowką?;)
        • erimka ps 10.01.07, 20:44
          wlasciwie dobry pomysł, pojechac z nim na urlop na dluzej, albo na weekend do
          schroniska czy pensjonatu. Niech sie chlopak wykaże, bo moze wszystko umie
          tylko nie musi wiec nie praktykuje?
        • rolling_stone a co w tym dziwnego 10.01.07, 20:45
          po prostu umie zarzadzac czasem i priorytetami. brawo. chyba tylko mis o bardzo
          malym rozumku moglby z tego robic problem.
          • absurdello By się nie okazało (potem), że z nią ... 10.01.07, 22:05
            mu się nie chce tylko zamawia odpowiednią panienkę z agencji, która odwala
            robotę ;)
      • rapsodiagitana Re: Moja opinia 10.01.07, 20:51
        > 1. Jak pojedziecie na 2-tygodniowy urlop, to się zaharujesz na śmierć (zakładam
        >
        > taki przeciętny urlop, nie hotel z posiłkami).

        Hmmm... co Ty robisz na wakacjach? Bo ja jak jadę na urlop to po to, żeby palcem
        nie kiwnąć i się byczyć. Mój facet też się byczy. Odpoczywamy. Jeździmy często
        do pewnej góralki do Zakopca i patrzymy ze zdumieniem na specyficzną grupę
        kobiet, które na takim tygodniowym urlopie potrafią np. lepić pierogi z jagodami
        dla całej rodziny, albo gotować rosół z domowym makaronem :( We wspólnej kuchni.
        My przez większość dnia jesteśmy w trasie, a jak chcemy zjeść coś ciepłego to
        pichcimy na szybko jakieś spaghetti, makaron z serem albo smażymy oscypki na
        patelni. I robimy ogniska z kiełbaskami. Może to Ty należysz do takich kobiet i
        "harujesz" na urlopie?
        • kadfael Re: Moja opinia 10.01.07, 21:06
          Jakby mnie było stać sama bym to robiła! :) No może poza jedzeniem na mieście,
          bo lubię gotować,ale już zmywać nie cierpię! To, że facet sam nie sprzata tylko
          daje sprzątac innym jeszcze nie świadczy o tym, że wykorzytywałby zonę, gdyby
          sprzatała mu mamusia albo siostra za darmo, to owszem można by mieć takie
          podejrzenie. Natomiast jedno jest pewne-nie lubi bałaganu
        • tracja4 Re: Moja opinia 10.01.07, 21:45
          Na wakacjach wynajmujemy pokój czy domek. No i trzeba coś jeść. Nie wykupujemy
          sobie obiadów, więc przyrządzamy sobie jakiś szybki obiad, no i śniadanie z
          kolacja też trzeba zjeść, potem pozmywać, posprzątać itd. Nikt nie lepi
          pierogów, ale jakiś ryż z sosem i kurczakiem czy mrożonkę trzeba zrobić.

          Nie uważam, że przygotowanie posiłków, śniadania i obiadkolacji na urlopie to
          harowanie. Ale robimy to na zmianę, poza tym mój facet mnie wyręcza na urlopie
          w zmywaniu.

          Poza tym 2-tygodniowy urlop - w pokoju się wtedy brudzi, prawda? Trzeba łóżka
          zaścielić, czasem śmieci wynieść. Moim zdaniem facet przyzwyczajony do
          nieróbstwa zostanie nierobem. Btw, a co jeśli będą mieli dzieci i mniej
          pieniędzy? Wierzysz w to, że zacznie sam o wszystko dbać? Moim zdaniem będzie
          tego od niej oczekiwać.
          • ewik_75 Re: Moja opinia 11.01.07, 10:11
            tracja4 napisała:

            > Na wakacjach wynajmujemy pokój czy domek.

            to kwestia spedzania wakacji.
            mozna jeszcze inaczej, i wtedy problem sprzatania i dbania odpada.
      • ewik_75 Re: Moja opinia 11.01.07, 10:07
        > 1. Jak pojedziecie na 2-tygodniowy urlop, to się zaharujesz na śmierć
        (zakładam
        >
        > taki przeciętny urlop, nie hotel z posiłkami).


        Dlaczego? Dogadaja się co do podziału obowiązków i już.


        > 2. Jak będziecie razem i będziecie mieli wspólny budżet, to - jeśli nie
        będzie
        > was stać na to sprzątanie - to Ty będziesz pokojówką, bo on palcem nie kiwnie.

        To stereotyp, wcale nie musi tak być.
        Jeśli jednak będzie - to dziewczyna zawsze ma wybór...

        • 83kimi Re: Moja opinia 11.01.07, 10:41
          Ja z moim chłopakiem nigdy nie byłam na wakacjach z wyżywieniem, a mimo to nie
          harowałam. Na obiady chodziliśmy do knajp, rano robiliśmy sobie kanapki i
          gorące kubki, wieczorami też albo szliśmy na zapiakankę itp. Zmywanie
          ograniczaliśmy do przepłukiwania talerzy i kubków wodą (i to nie zawsze każdego
          dnia, czasami jedliśmy na serwetkach, które wyrzucaliśmy). W namiocie balagan
          był zawsze straszny, w pokoju zdarzało się pościelić łóżko, co trwało ok 2
          minut. Nie ma tu mowy o harówce. A poza tym już za 1000 zł można wyjechać na
          wczasy za granicę do hotelu z wyżywieniem - nic nie trzeba gotować, pokojówka
          ścieli łózko. Myslę, że jak kogoś stać na sprzątaczkę na co dzień, to stać tez
          na wakacje w hotelu.
    • rozyczkaaa82 Re: Czy taki facet nadaje się "do życia"? 10.01.07, 21:24
      dzięki za odpowiedzi

      dla tych co nie zrozumieli, to chodzi mi o przyszłość, wiem, że znamy się
      dopiero 3 tygodnie, ale to naprawdę świetny facet, więc marzyć mogę ;)

      zdziwiło mnie tylko to, że 25 letnia osoba sama kompletnie nic nie robi. niby
      wiem, że nie musi, ale... jednak jest to ale :)

      a co do porządku, to tak, zdecydowanie do bałaganiarzy nie należy i porządek lubi :)
      • trypel Re: Czy taki facet nadaje się "do życia"? 10.01.07, 21:38
        Jeżeli w wieku 25 lat stac go na gosposię to z czasem będzie raczej lepiej niż
        gorzej :) więc niezłe widoki na przyszłość...
        Totalnie nie rozumiem założenia że bedzie chciał zmusić do takich prac żonę.
        Niby po co? Lepiej miec zadbaną, wypoczątą partnerkę niż zmęczoną i marudzącą
        kuchtę ;)
        • rozyczkaaa82 Re: Czy taki facet nadaje się "do życia"? 10.01.07, 21:43
          zmusić to nie, nie przesadzajmy, to raczej typ człowieka ugodowego i pokojowo
          nastawionego do świata, ale jak już pisałam ma dopiero 25 lat a życie jest
          długie i nigdy nie wiadomo co będzie za rok, dwa czy pięć. a nikt by chyba nie
          chciał aby po kilku latach wspólnego życia wszystkie obowiązki spadły tylko na
          jedna osobę, bo ta druga albo nie potrafi, albo nie chce, albo jest tak nauczona
          że tego nie zrobi z różnych względów.
          • trypel Re: Czy taki facet nadaje się "do życia"? 10.01.07, 21:49
            Jeżeli ktoś w wieku 25 lat ma na tyle niezłą pozycję to taką bedzie miał chocby
            miał pracować 20 h na dobe. Człowiek przyzwyczaja się do luksusu i nie lubi go
            tracić i nie ma to nic wspólnego z tym co umie i czego jest nauczony.
          • kadfael Re: Czy taki facet nadaje się "do życia"? 11.01.07, 10:40
            Nie sprząta sam, bo go stać na zatrudnienie pracowników, źle. Jakby sprzątał,
            to też można by postawić zarzut, że safanduła i pantoflarz...Mnie się wydaje,
            że dziewczyny czasem szukają dziury w całym...
      • ewik_75 Re: Czy taki facet nadaje się "do życia"? 11.01.07, 10:09
        to, ze nie robi nie znaczy, że nie umie...
    • mahadeva To normalne. Wszyscy tak zyja. 10.01.07, 21:51

      • 83kimi Re: To normalne. Wszyscy tak zyja. 10.01.07, 22:12
        Jeżeli go stać, to dlaczego miałby z tego rezygnować? On jest zadowolony,
        ludzie, którzy dzięki niemu mają pracę też, więc co w tym złego? Ja np. gotować
        bym chciała sama, bo lubię, ale kogoś do sprzątania chętnie bym sobie wzięła.
    • thelma3 Re: Czy taki facet nadaje się "do życia"? 10.01.07, 22:12
      Moim zdaniem chyba przesadzasz. Lekkie traktowanie życia? A poważne to by było,
      jakby ze ścierą latał?
      Jak masz samochód, to jeździsz, jak jego stać, to kupuje usługi. To tylko
      kwestia dochodów.
      Nie bardzo wiem, co masz akceptować. Sposób wydawania jego pieniędzy? Chłopak
      pracuje, i to pewnie ciężko, i szkoda mu życia i czasu na te "poważne" czynności.
      Szczerze mówiąc, wcale mu się nie dziwię, i jakby mnie było stać, to też bym
      wolała nająć do sprzątania, gotowania itp itd.
      Acha,i skoro on za to wszystko płaci (i to pewnie sporo) to o jakim "wyręczaniu"
      mówisz?

    • ewik_75 Re: Czy taki facet nadaje się "do życia"? 11.01.07, 10:04
      Jak dla mnie - super.
      Wazne, ze dba o dom i widzi potrzebe zakupu takich uslug.
      Gdybyscie mieli kiedys w przyszlosci razem zamieszkac to można wyjasnic kwestie
      tego, czy przypadkiem nie oczekuje oszczednosci po Twiom wprowadzeniu się
      i tego, jak rozdzielicie te obowiazki w przypadku, gdyby przestalo być go stac
      na zakup tych uslug.
      I tyle.
      Bardzo komfortowa sytuacja.
      A to, ze za to placi to nie zanczy ze nie umie zrobic tego sam.
      Może umie, wie czym to się je i dlatego nie lubi?
      Jeśli stac go na to, żeby za to placic a wolny czas poswiecac na sprawy, które
      go pasjonuja, to rewelacja.
    • bri Re: Czy taki facet nadaje się "do życia"? 11.01.07, 10:53
      Rany, tylko, żeby nie zmienił zwyczajów po ślubie. Super - mi by nie
      przeszkadzała w ogóle pokojówka dwa razy w tygodniu :)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka