Dodaj do ulubionych

jest mi zle...

11.01.07, 21:53
witajcie wszyscy!napisze w krotkim streszczeniu o co mi chodzi,jest to zawila
i skomplikowana sprawa,ciagnaca sie okolo 10 lat,wiec postaram sie ja
troszeke napisac"na skroty"Byla sobie pewna para on i ona,on mlodszy ona
starsza(mala rroznica wieku,nieznaczna)odkad ona zaczela "byc w jego
zyciu"zaczela wierzyc w milosc,niestety byla i ta zla strona -jego rodzice
(matka glownie)!nie znajac mnie nie zaakceptowala mnie nigdy,nigdy nie
zapytala sie jak mi idzie?co studiuje?jak sie powodzi w zwiazku z jej synem?
nic....za to CODZIENNIE(!) slyszala ze jest taka czy owaka.....byl to stek
klamstw wyssanych z palca(osoba ta nie chciala jejznac,nie znala mnie wcale
ale wystawiala "swiadectwo jaka ona jest-nie znajac jej )z gory "skazana"na
przegrana!para ta mimo wszystkiego trwala nadal.kochala sie...a matka
ch;lopaka probowala zrobic wszystko aby zniszczyc zwiazek!para sie
pobrala,nie byli na slubie bo i po co?szczytem glupoty bylo zamieszkac z
tesciami przez pare miesiecy-para mloda nie miala wyjscia .Bog mi swiadkiem
ze chciala miec normalne zdrowe relacje z tesciami i tym razem sie nie
udalo,dziewczyna ta przeszla przez pieklo"depresje,zalamania nerwowe..chlopak
widzac co sie dzieje doszedl do wniosku ze jednak glownym problemem w
samopoczuciu jego zony sa-jest jego matka!odcieli sie calkowicie,bylo,jest
ciezko,jej rodzice na innym kontynencie....nie ma sie komu
wyrzalic...wyplakac...maz nie chce slyszec o tym jak bardzo zniszczyli ja
jego rodzice przyklad zachowania sie
tesciow,ogolnie:pogarda,nieakceptacja,kpiny itp....)jak rowniez brak szacunku
to rodzicow i wszystkiego co "wychodzilo"od tej dziewczyny...byly i sa nadal
zale i wzajemne pretensje o minione zlo....ostatnio zona uslyszala"moze
trzeba bylo siedziec cicho,moze mozna bylo zalatwic"to"inaczej!tzn.ta
dziewczyna musiala by przestac byc soba calkowicie i grac inna osoba ku
radosci swojej tesciowe-przyklad":zona ma depresje a tesciowa"no tak jak
trzeba isc do pracy to ona ma depresje hahah,albo:narobila sie i lezy:po tym
jak wysprzatalam caly dom itp...)porzdzcie co zrobic?jak naprawic to co
zostalo zniszczone?przeciez maz tej dziewczyny dobrze wie jak bardzo
zniszczyla ja jego matka,jego rodzina?i mimo tego teraz ma do niej pretensje
ze"jednak mogla siedziec cicho"!
Obserwuj wątek
    • mahadeva Re: jest mi zle... 11.01.07, 22:11
      mozna prosic o latwe do przeczytania streszczenie?
      • faq streszczenie streszczenia 11.01.07, 23:06
        klasyczny konflikt na linii synowa -tesciowa, synowa okazuje sie byc jednostka
        slabsza, przezywa zalamanie nerwowe i jest jej zle
        • mahadeva Re: streszczenie streszczenia 11.01.07, 23:33
          dzieki :)
          • faq sluze :) n/tx 11.01.07, 23:34
            .
            • mahadeva Re: sluze :) n/tx 11.01.07, 23:38
              ostatnio coraz wiecej sympatycznych ludzi na forum :)
              • faq Re: sluze :) n/tx 11.01.07, 23:41
                to prawda:) z przyjemnoscia zauwazam, ze ostatnio forum wraca do formy sprzed
                paru lat :)
                • mahadeva Re: sluze :) n/tx 11.01.07, 23:47
                  ja jestem od roku :)
                  ale jakos nie skojarzylam Twojego nicku...
                  • faq Re: sluze :) n/tx 11.01.07, 23:49
                    bo rzadko pisze :) raczej zrywami, na FK dawno juz nie
    • faq Re: jest mi zle... 11.01.07, 23:09
      potrzebna Ci terapia i to porzadna a nie forum, z takiego stanu trudno wyjsc samemu.
      trzymaj sie i juz nie zapetlaj
    • lykaena Re: jest mi zle... 11.01.07, 23:09
      Dlaczego raz piszesz "ta dziewczyna" araz piszesz" nie polubila mnie" to moze
      sie zdecyduj.
      Moze to rozdwojenie jazni i moze tessciowa ma racje.Tesciowa TEJ dziewczyny,
      oczywiscie.
      • mahadeva Re: jest mi zle... 11.01.07, 23:33
        a co jakas tesciowa ma do gadania!!!!!! kazdy jest osobna jednostka i ma prawo
        do szacunku!!!! i ma prawo nie sluchac bzdurnych opinii!!!!
    • czarnamamba18 Re: jest mi zle... 11.01.07, 23:48
      słuchaj, widać, że masz problem i że za bardzo zabrnęłaś w tzw. przejmowanie
      się jakąś starą, zidiociałą babą. doprowadziło Cię to do depresji i ja uważam,
      że mogłabyś skorzystać z pomocy psychologa. ja wiem, że relacje między rodziną
      w jakimkolwiek tego słowa znaczeniu, powinny być poprawne, ale jeśli tak nie
      jest, to nic na siłę.moim zdaniem powinnaś się wyprowadzić( nie wierzę, że nie
      masz kompletnie do kogo; jeśli tylko zechcesz, to się uda)i nie utrzymuj z
      teściową jakiegokolwiek kontaktu, bo po co?i słuchaj, w życiu nie wolno dać
      sobie w kaszę napluć, docinaj starej i nie siedź cicho(nie mówię tu o chamskich
      odzywkach, ale o inteligentnych i ciętych ripostach), jeśli Twój mąż Cię
      rzeczywiście kocha, będziecie dalej razem, a jeśli jest mamisynkiem to trudno.
      pewne jest to, że dłuzej nie możesz się męczyć w takim piekle. myślę, ż e Twoja
      wyprowadzka, podziałałaby na męza jak zimny prysznic.powodzenia:)
    • frying.pan Re: jest mi zle... 11.01.07, 23:57
      Z tego wszystkiego wynika, ze mąz "tej dziewczyny" prawdopodobnie zdaje sobie
      sprawe, ze to wszystko co zle - dzialo sie przez jego matke. W zwiazku z tym ma
      problem z poczuciem winy. Nie wiem, czy dobrze zrozumialam, ale juz chyba
      mieszkacie sami, bez teściów? Wiec czas zaczac zyc na nowo i nie marnowac
      jedynej, mocno nadwyrężonej porcyjki energii na rozdrapywanie ran. Jesli nie
      rozwiazesz problemu, to i Twoj mąż zacznie sądzic, że zniszczył Ci w jakiś
      sposób życie. Juz teraz boli go rozdrapywanie starych ran i, co prawda w zly
      sposob, ale chyba probuje powiedziec, zebys dala juz z tym spokoj. Moze
      przydaloby sie jednak przeleczenie tej depresji, jakis dobry terapeuta? Tak czy
      inaczej chyba juz gorzej niz bylo nie bedzie - teraz moze byc tylko lepiej:)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka