Dodaj do ulubionych

Walka sił

15.01.07, 20:27
Strasznie minie ostatnio zaczeła irytować jedna sprawa. Minowicie ciągła
walka sił między mężczyzna a kobitą. Zawsze ktos chce byc górą np. banalne
sms-y wysyłasz sms rano a dostajesz na niego odpowiedź wieczorem lub wcale
bez wiekszej przyczyny. A to wszystko po to by pokazac kto tu rządzi - kto
dyktuje warunki znajomości. Inny przykład - poznajecie się i zaczyna Ci na
nim zależec ale... nie mozesz mu tego za bardzo okazac bo przecież jak to
zauważy to będzie to wykorzystywał i nie bedziesz mogła dyktowac warunków.
Czy w związkach damsko-meskich nie moze odybywac sie nic bez jakiś głupich
gierek? Jestem sama i to chyba dlatego że wierze jeszcze iż można byc z kims
nie uciekając sie do jakiś głupich sposobów zdobycia go a dlatego że oboje
chcemy być razem.
Obserwuj wątek
    • wielo-kropek Re: Walka sił 15.01.07, 20:32
      Zeby moc dyktowac komukolwiek jakiekolwiek warunki przede wszystkim trzeba
      nie miec nasrane w glowie. Nic dziwnego ze tobie dyktuja warunki.
    • qw994 Re: Walka sił 15.01.07, 20:39
      Gierki miedzyludzkie były, są i będą :)
      • wielo-kropek Re: Walka sił 15.01.07, 20:50
        Ona marzy o dyktowaniu. A to nie jest gierka.
        • siaska22 Re: Walka sił 15.01.07, 20:57
          wielo-kropek !! proponuje czytanie ze zrozumieniem. Tak się składa że właśnie
          nie marzę o dyktowaniu warunków a wręcz odwrotnie. pozdrawiam
          • wielo-kropek Re: Walka sił 15.01.07, 21:16
            To dlaczego piszesz, ze nie bedziesz mogla mu dyktowac warunkow. O co ci tu
            chodzi? No i ta "ciagla walka sil pomiedzy mezczyzna a kobieta" -o co tam
            chodzi? Byc moze zle ciebie zrozumialem. Jesli faktyczniez tym jest
            odwrotniejak teraz napisalas, to wybacz za moje wtedy nietrafne uwagi.
        • qw994 Re: Walka sił 15.01.07, 20:57
          To patologiczna gra :)
    • misscraft Re: Walka sił 15.01.07, 21:26
      Ja nigdy nie grałam, nie udawałam twardej, niedostępnej, żeby on przez to
      bardziej sie za mną uganiał. Choć mi tak mówili i chciałam tak robić, ale u mnie
      zawsze co w sercu to na języku:) Jakoś nie miałam przez to zawodu, bo jeśli
      facetowi zależy to będzie sie raczej cieszył, że mówie co czuje niż sie bał, a
      jeśli sie boi no to szkoda zachodu i czasu na niego:)
      • wielo-kropek Re: Walka sił 15.01.07, 21:42
        A moze takiego co sie boi trzeba oswajac po trochu, co? Taki oswojony dyktowac
        kobiecie raczej nie bedzie, choc zareczac tu nie bede za niego.
    • warsawvoice Re: Walka sił 15.01.07, 21:39
      ta walka jest korzystna dla przyszlego potomstwa bo ludzie dzieki temu poznaja
      sie w sytuacjach dramatycznych dla zwiazku , a wiec nastepuje pewien rodzaj
      selekcji wstepnej partnera , po urodzeniu zas konflikty sa spowodowane tym ze
      ten wybor jednak nie byl idealny i z roznych wzgledow kobieta wybrala dawce
      genow a nie tez ojca
      • wielo-kropek Re: Walka sił 15.01.07, 21:48
        A no korzystna napewno dla potomstwa bedzie. Nie beda musieli sie uczyc tej
        walki bo od rodzicow jej sie od urodzenia naucza, podobnie jak zwierzaczki w
        lasku. A co do genow to nie wiem. Ciekawe jakie je ma autorka naszego watku. W
        tytule "walka sil" a walczyc nie umie. Jedno przeczy drugiemu. Chyba zle jej
        geny rodzice przekazali, a moze nie chcieli jej uczyc tego co maja w genach
        naprawde.
    • qw994 Re: Walka sił 15.01.07, 21:46
      A ja lubię te gierki :) Całe flirtowanie się na tym popiera :)

      Co to by była za tragedia, gdyby ludzie prosto z mostu mówili, o co im chodzi...
      • qw994 Re: Walka sił 15.01.07, 21:47
        miało być "opiera" :)
        • wielo-kropek Re: Walka sił 15.01.07, 21:51
          Ja tez je lubie, ale nie o nie tu chodzi. Gierki i cala ta gra jest robiona
          dla rozrywki, na inteligencji glownie oparta. A walka sil, domaganie sie
          zdominowania kogos itp. jest zupelnie czyms innym.
          • qw994 Re: Walka sił 15.01.07, 21:57
            Pewnie, ale mam wrażenie, że chyba w każdej relacji międzyludzkiej do
            tej "walki" dochodzi. Mniej lub bardziej subtelnie. W pracy pracownicy
            sprawdzają, jak bardzo mogą zwalić robotę na innych. W domu małe dziecko ćwiczy
            rodziców - na ile może sobie pozwolić. W szkole uczniowie sprawdzają, któremu
            nauczycielowi mogą wejść na głowę. To samo w rodzących się związkach. Według
            mnie, nie ma co demonizować. To normalne.
            • wielo-kropek Re: Walka sił 15.01.07, 22:20
              Zgadzam sie z toba ogolnie jesli wykreslic z tego zwiazki. Malo jest ludzi w
              ktorych interesie lezy bezinteresowna pomoc, wlasnie walka dominuje.
              • qw994 Re: Walka sił 15.01.07, 22:25
                Wydaje mi się, że "walka", jesli chodzi o związki, to zbyt wielkie słowo. Chyba
                określenie "docieranie się" dobrze oddaje istotę zjawiska. Nie mówię tu o
                jakichś patologiach, ale o badaniu partnera, w jakim stopniu jest w stanie nam
                ustąpić. Ludzie to robią, chociażby nieświadomie. Oczywiście są jednostki,
                ktore cenią sobie absolutną dominację, a są takie, którym wystarczy ustępowanie
                pola w jednej kwestii... Albo ludzie całkowicie ulegli.
                A ty jaki jesteś? W skali 1-10? Jedynka oznacza całkowitą uległość? :)
                • wielo-kropek Re: Walka sił 15.01.07, 22:40
                  Docieranie sie pasuje tutaj i to bardzo. To docieranie sie niestety jest
                  ciagle, bez wzgledu na jak dlugo ze soba sa. Docieranie sie polega tu glownie
                  na umiejetnosci dopasowywania sie do wymagan rzeczywistosci i potrzeb ktore
                  sie zmieniaja ciagle,a wiec i dopasowywania sie do siebie, co w dobrych
                  malzenstwach nastepuje niezauwazalnie, plynnie,z pelnia zrozumienia. Jesli
                  chodzi o skale to ja granic tu nie mam. Jesli istnieje potrzeba dominacji w
                  czyms,to robie to. Jesli zona chce dominowac w czyms, bo w tym czyms jest
                  lepsza, albo poprostu tak sobie zyczy -tez ma cugle przekazane, i to z
                  przyjemnoscia. Jedno jest tu pewne. Dominacja nad swoja kobieta (kazda
                  zreszta) jest mi obca i wyzuta godnosci jaka moja kobieta mi nadaje -
                  godnosci bycia jej mezem. Zdominowac sie jej tez bym nie pozwolil bo moja
                  godnosc nie pozwolilaby na to by miec dominujaca zone (glupia ma sie
                  rozumiec). Jej z pewnoscia tez wlasnie godnosc jako kobiety, zony i matki nie
                  pozwala na taki "cudowny" krok czy wyczyn. Dominacja za wszelka cene,sily
                  pomimo iz istnieje wsrod ludzi jest zakala czlowieczenstwa. Takie jest moje
                  zdanie na ten temat.
                  • qw994 Re: Walka sił 15.01.07, 22:46
                    Zgadzam się :) Pozdrawiam.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka