Dziękuję ci, mężu

IP: 62.233.176.* 12.04.03, 11:07
;)) jakie to piekne, ze az nierelane :))wierze ze i ja tak
kiedys bede....
    • Gość: Evelyn Re: Dziękuję ci, mężu IP: *.zgora.dialog.net.pl 12.04.03, 13:57
      Ależ to jest realne ! Ja, po prawie czterech latach małżeństwa
      wciąż jestem zakochana, z wzajemnością. Kocham męża m.in. za to,
      że ze zrozumieniem znosi moje humory, a gdy mam chandrę to nie
      zadręcza mnie pytaniami „o co chodzi”, tylko po prostu mnie
      mocno przytula i na poprawienie humoru kupuje mi ptasie mleczko.
      • jagoda1976 Re: Dziękuję ci, mężu 12.04.03, 15:28
        Oczywiście, że realne. Ja z moim mężem w czercu bedziemy mieli druga rocznicę
        ślubu, przed slubem bylismy ze sobą 5 lat. Kochamy się bardzo, teraz
        spodziewamy się dziecka. Kazda chwila zbliza nas do siebie. Wiem, że długo
        będzimy sie kochać i byc sobie potrzebni. Jestesmy po slubie tylko 2 lata,
        jeszcze całe życie przed nami.
    • Gość: już ostudzona Re: Dziękuję ci, mężu IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 12.04.03, 15:34
      Tak, tak, realne:)Ja byłam szczęśliwą mężatką, wciąż zakochaną z wzajemnością
      przez kilkanaście lat. Do czasu, gdy nasza wspólna znajoma nie postanowiła, że
      teraz mój mąż to będzie jej facet. Może on nie kochał mnie tak mocno, skoro się
      skusił; może kochał, skoro potrafił jednak od niej odejść, mimo ciągłych
      telefonów, wyznań i "przypadkowych" z nią spotkań. Ale w idyllę małżeńską już
      nigdy nie uwierzę, choć przez tyle lat do oczu bym skoczyła pesymistom!
      • julla Re: Dziękuję ci, mężu 12.04.03, 17:57
        Mojego męża najbardziej kocham za to, że pozwala mi być sobą.
        Wiem, jakie to strasznie cenne, bo w pierwszym moim małżeństwie brakowało
        głównie wzajemnej bezwarunkowej akceptacji i na tym się wyłożyliśmy.
        Taka mała uwaga dla ostudzonej: ja też jakieś czterylata temu nie wierzyłam w
        nic i w nikogo; moja niewiara legła jednak w gruzach czego i tobie bardzo
        życzę, bo dopóki życie trwa, wszystko może się zdarzyć (banalne ale prawdziwe!)
        • frisky2 Re: Dziękuję ci, mężu 17.04.03, 10:44
          julla napisała:

          > Mojego męża najbardziej kocham za to, że pozwala mi być sobą.
          > Wiem, jakie to strasznie cenne, bo w pierwszym moim małżeństwie brakowało
          > głównie wzajemnej bezwarunkowej akceptacji i na tym się wyłożyliśmy.
          > Taka mała uwaga dla ostudzonej: ja też jakieś czterylata temu nie wierzyłam w
          > nic i w nikogo; moja niewiara legła jednak w gruzach czego i tobie bardzo
          > życzę, bo dopóki życie trwa, wszystko może się zdarzyć (banalne ale
          prawdziwe!)

          A moze sie nauczyc akceptowac kogos (meza) rowni3ez w sytuacji, gdy robi takie
          numerki z kolezanka na boku? Trudne? Ale to jest np. pozwolenie mu byc soba.
    • matrek Fajne i miłe /nt 12.04.03, 16:21

    • Gość: eva-monik Re: Dziękuję ci, mężu...ale za co ?... IP: *.dip.t-dialin.net 13.04.03, 17:21
      Dla mnie zachowania bliskiego czlowieka sa czyms,za co nie
      trzeba dziekowac,obojetnie czym one by nie byly.To jest dla mnie
      oczywiste i tak wlasnie przetrwalismy juz 22 lata razem!
      A te slodkosci biora kiedys na wymioty ...i wszystko sie konczy..
      obojetnie z ktorej strony...Ha,ha,ha...
    • Gość: Przemek Re: Dziękuję ci, mężu IP: *.tele.pw.edu.pl 14.04.03, 14:01
      Trzymam kciuki i zycze Ci, zebys sie nie obudzila za pare lat z
      reka w nocniku.
    • Gość: Lepian Podziękuje i ja mojej żonie IP: *.dip.t-dialin.net 14.04.03, 14:39
      Gość portalu: joga napisał(a):

      > ;)) jakie to piekne, ze az nierelane :))wierze ze i ja tak
      > kiedys bede....


      Mialem cichą nadzieję, że gdzies tu znajdę cieple slowa mojej żony. Może gdy
      wkrotce stukną nam trzy latka, znajdzie się i dla nas czas na chwile wspomnien,
      refleksji. Może i my zapalimy swiece, wypijemy wino, zapomnimy o troskach dnia
      codziennego, o pracy... A za dziewiec miesiecy przywitamy nasz drugi powod do
      dumy:)
    • Gość: Anna Re: Dziękuję ci, mężu IP: *.lkh.ooe.gv.at 16.04.03, 00:38
      Nie mam za co dziekowac-dobrze ze inni maja.Po latach okazalo
      sie ze to hazardzista -nie moge sie odnalezc przez gnoja-a zyc
      trzeba dalej.
      • Gość: KR$ Re: Dziękuję ci, mężu IP: *.riz.pl 16.04.03, 18:01
        Zawsze bylo dla mnie szokujace to iz jest tyle kobiet, ktore
        wiaza sie z ludzmi ktorych nawet nie potrafia poznac...

        To naprawde zalosne.
        • Gość: Przemek Re: Dziękuję ci, mężu IP: *.tele.pw.edu.pl 16.04.03, 18:50
          Gość portalu: KR$ napisał(a):

          > Zawsze bylo dla mnie szokujace to iz jest tyle kobiet, ktore
          > wiaza sie z ludzmi ktorych nawet nie potrafia poznac...
          >
          > To naprawde zalosne.

          Co Ty sie czepiasz kobiet? Mezczyzni maja te same problemy. Zreszta, skad ona
          miala wiedziec, ze on hazardzista, jesli nie wyszlo to na jaw przed slubem?
          Miala mu zeskanowac mozg, zeby sprawdzic? A moze przeprowadzic serie testow,
          wyslac do Monaco, zeby przetestowac sklonnosc do hazardu, potem do Bangkoku,
          zeby sprawdzic, czy nie poleci na "panienki", potem zatrudnic w monopolu
          spirytusowym, zeby sprawdzic, czy sie nie rozpije?
          • doroszka Re: Dziękuję ci, mężu 17.04.03, 10:38
            Gość portalu: Przemek napisał(a):

            > Gość portalu: KR$ napisał(a):
            >
            > > Zawsze bylo dla mnie szokujace to iz jest tyle kobiet, ktore
            > > wiaza sie z ludzmi ktorych nawet nie potrafia poznac...
            > >
            > > To naprawde zalosne.
            >
            > Co Ty sie czepiasz kobiet? Mezczyzni maja te same problemy. Zreszta, skad ona
            > miala wiedziec, ze on hazardzista, jesli nie wyszlo to na jaw przed slubem?
            > Miala mu zeskanowac mozg, zeby sprawdzic? A moze przeprowadzic serie testow,
            > wyslac do Monaco, zeby przetestowac sklonnosc do hazardu, potem do Bangkoku,
            > zeby sprawdzic, czy nie poleci na "panienki", potem zatrudnic w monopolu
            > spirytusowym, zeby sprawdzic, czy sie nie rozpije?

            Uchachacha.... Świetne propozycje. :))))
            Ja z takich nie skorzystałam przed ślubem (bo też ich nie było), ale jestem
            pewna, że nie są potrzebne. Moja pierwsza rocznica ślubu już gdzieśtam kiedyś
            za mną, a ja codziennie upewniam się w przekonaniu, że ten facet jest
            dziewiątym cudem świata, choć jakieśtam wady ma ;) (niekoniecznie hazard;))
            Jest nam dobrze, mam nadzieję, że tak będzie długo, oby do końca życia. :)
    • lastka Re: Dziękuję ci, mężu 17.04.03, 10:44

      Mam nadzieję , chociaż jestem dopiero 3 miesiące po ślubie, że i ja kiedyś za
      jakieś 20 lat powiem tak do swojego męża.
    • Gość: moboj Re: Dziękuję ci, mężu IP: *.magma-net.pl 17.04.03, 12:34
      realne:)
      jestem z moim facetem od 8 lat. jesteśmy szczęśliwi, kochamy się bardzo i
      szanujemy. jest wspaniale:)
    • Gość: mok-ka Re: Dziękuję ci, mężu IP: 195.245.213.* 17.04.03, 16:54
      jesteśmy prawie 9 lat po ślubie.
      kocham Go i myślę, że On mnie też.
      spiecia były,ale na początku.
      teraz dotarliśmy się.
      nasze udane małżeństwo to nasza wspólna zasługa.
      staramy się.
      mogę sobie życzyć i Wam również,następnych dobrych lat.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja