Dodaj do ulubionych

Co zawdzięczasz swojemu(swojej) ex.......

    • pyskatababa Re: Co zawdzięczasz swojemu(swojej) ex....... 15.02.07, 21:24
      Dlugi... :(
    • kruszynka_m Re: Co zawdzięczasz swojemu(swojej) ex....... 15.02.07, 21:26
      Co ja zawdzięczam...hmm, na pewno zdjęcie różowych okularów.

      - załamanie nerwowe z opcją "wstrząsu pourazowego" na kilka lat po rozwodzie
      - depresję, która trwa do dziś
      - że miłość niewiele niewiele jest warta w stosunku do kasy i że dla kasy mozna
      zniszczyć człowieka wszelkimi metodami, jesli trzeba się go "pozbyć"
      - ostrożność - na przyszłość w doborze męża i ojca dzieciom
      - realistyczne spojrzenie na faceta, związek i przyszłość /w stylu - umiesz
      liczyć ? licz na siebie :)/
      - uczucie szczęścia z powodu świętego spokoju

      Co do panów - nie odrzucam facetów, ale jestem bardziej uważna na "sygnały" o
      wrednym ich charakterze - nie lgnę do facetów tylko dlatego, że jestem sama.
      Oczywiście - jest mi cięzko samej /wychowuję 2 dzieci/, ale - jeśli mam być
      kiedyś z kimś, to napewno będzie facet "wporzo" dla mnie i dzieci. Zadbam o to.

      pozdr
    • makwa.lz Re: Co zawdzięczasz swojemu(swojej) ex....... 15.02.07, 22:03
      ja dzięki swojemu eks-którego wspominam miło mimo wszystko -zawdzięczam obecnego ;-)
    • orvokki Re: Co zawdzięczasz swojemu(swojej) ex....... 15.02.07, 22:45
      Eksowi numer 1 - kompleksy oraz ciężką nerwicę - ale ponieważ co nas nie zabije
      to nas wzmocni, to w konsekwencji stanęłam na własne nogi, nauczyłam się wyrażać
      własne zdanie i zrozumiałam, że poczucie własnej wartości powinno się brać z
      wewnątrz, a nie od innych osób.
      Eksowi numer dwa sporo dobrej zabawy, parę ciekawych rozmów, udział w zjeździe
      komputerowej Sceny w Częstochowie oraz książkę Sceny z życia smoków :o)I ogólnie
      go miło wspominam.
      Obydwaj pospołu pozwoli mi dojść do tego, czego oczekuję od związku i od faceta.
      • sanyu Re: Co zawdzięczasz swojemu(swojej) ex....... 16.02.07, 00:01
        a ja same wspaniałe przeżycia, moj eks był najsłodszym cukierkiem jaki do tej
        pory schrupałam
      • kat_ja1 Re: Co zawdzięczasz swojemu(swojej) ex....... 16.02.07, 01:00
        Nie będę wspominać o nic nie znaczących...epizodach:)powiem o dwóch, pierwszym i
        ostatnim.

        Pierwszemu EX, zawdzięczam nieufność i zadowolenie, że nam nie wyszło...dzisiaj
        on ma żonę, którą zdradza z każdą, która oddycha:) Przy czym zdradzał ją tuż
        przed i tuż po ślubie...i na pewno się nie zmienił:)

        Ostatniemu i najważniejszemu, miłości mojego życia...chyba już niestety na wieki..;
        -ciepło i wsparcie, jakiego nigdy nie doświadczyłam od żadnego faceta,
        -4 lat bajki.....łącznie z tym, że każda bajka ma swoją "babę jagę",
        -sprzęt "grający":),
        -seks, co to ponad wyżyny wynosił,
        -dwumiesięczną (jak na razie) depresję:),
        -utratę 5 kg, dzięki czemu osiągnęłam idealną wagę 52 kg, przy 168cm wzrostu:),
        -wytrwałość w niepaleniu ponad 5 lat,
        -utratę różowych okularów i pewność, że słowo "kocham", może mieć różne znaczenia,
        -wspaniałe wspomnienia,
        -wiarę w to, że z facetem można się przyjaźnić,
        -jeszcze większy zapał do treningów, co procentuje tym, że dzisiaj sama mogę
        dźwigać najcięższe siatki z zakupami:)
        -mnóstwo dziecięcej wręcz radości,
        -wielogodzinne rozmowy,
        -świadomość, że lepiej z związku być zołzą, niż miłą dziewczyną, bo miłe
        dziewczyny dostają po d..., dlatego nigdy więcej:)
        -świadomość, że nie należy za kogoś ręczyć chociażby ręką, nie mówiąc już o
        głowie....bo potem można zostać kadłubkiem:),
        -rzekę łez wylaną przy "je crois entendre encore" z Poławiacza pereł ale tylko w
        wykonaniu P.Domingo:),
        -motto, że co mnie żywi, niszczy mnie..
        -odkrycie, że 4 lata razem, w tym rok mieszkania ze sobą, nie dają gwarancji
        poznania kogoś, a raczej, że okulary mają takie grube szkła, że dopiero jak
        spadną, to widać co i jak:)

        dziękuję Ci za to wszystko Kochanie...i mimo wszystko cieszę się, że byłeś..



    • 737ng Re: Co zawdzięczasz swojemu(swojej) ex....... 16.02.07, 04:01
      Obu moim waznym ex zawdzieczam bardzo wiele dobrego, a przede wszystkim wiedze i
      umiejetnosc budowania udanego zwiazku.

      Moj dom teraz nie bylby taki jaki jest gdybym Ich nie mial.

      K.
    • pipenka Jestem mu wdzieczna za: 16.02.07, 04:12
      - madrosc o ktora sie otarlam,
      - seks ktorego mnie nauczyl,
      - pogode ducha z jaka nauczyl mnie znosic przeciwnosci losu,
      - latwosc usmiechu ktorego wczesniej nie znalam,
      - rozwiniecie mojej wyobrazni,
      - i uswiadomienie mi na co powinnam zwracac uwage przy poznaniu nastepnego.
      • kat_ja1 Re: Jestem mu wdzieczna za: 16.02.07, 10:27
        zapomniałam dodać obitą głowę wskutek omdlenia w sklepie:)
    • guciua Re: Co zawdzięczasz swojemu(swojej) ex....... 16.02.07, 09:09
      Zawdzięczam mu świadomość, że dwoje ludzi to dwa równoległe światy, które
      czasami mają możliwość zderzenia. Bywa, że zderzenie to bywa inspirujące i
      ciekawe, twórcze i radosne, czasem bolesne i obezwładniające, obdzierające z
      wszelkiej aktywności... ale zawsze jest to niezwykłe doświadczenie i bez względu
      na to czy można je rozpatrywać jako sukces czy porażkę jest naszym budulcem i
      należy je traktować z takim samym szacunkiem.

      Uświadomił mi także, że nikt nie może sprawić, że będę szczęśliwa,
      moje szczęście jest rezultatem tylko i wyłącznie mojej wewnętrznej miłości,
      uświadomił mi, że nie potrzebuję uzupełnienia, sama w sobie jestem kompletna.

      • nikdaklik Re: Co zawdzięczasz swojemu(swojej) ex....... 16.02.07, 11:59
        pozytywy: zrozumialem ze musze duzo pracowac nad soba, mam swiadomosc swoich
        wad i z nimi walcze
        negatyw: stuprocentowa pewnosc ze kazda kobiete mozna kupic, forsa plus
        stereotypowe bajeczki zalatwiaja wszystko
        • vol1981 Re: Co zawdzięczasz swojemu(swojej) ex....... 16.02.07, 12:23
          przede wszystkim moja ex nauczyła mnie pokory przez nia nia wrescie
          uzmysłowiłem sobie ze nie jestem znowu taki wyjatkowy za co jej musze bardzo
          podziekowac. basia pozdrawiam;)
    • krwawymsciciel depreche 16.02.07, 12:05
      i nerwice
    • jpii uswiadomienie wlasnej glupoty, 16.02.07, 12:46
      bo dopiero jakis czas po tym, jak ja zostawilem, uswiadomilem sobie, jak
      wspaniala byla kobieta, i jak wiele nieodwracalnie stracilem. I ze znalezc druga
      tak wartosciowa, zaradna, silna, piekna i uczciwa kobiete bedzie bardzo, bardzo
      trudno... o ile w ogole to mozliwe.
      Moze przynajmniej jakas nauczke z tego wyciagnalem.

      X>
      • kat_ja1 Re: uswiadomienie wlasnej glupoty, 16.02.07, 15:40
        A po jakim czasie to sobie uświadomiłeś? Przepraszam, że pytam, nie ukrywam, że
        chciałabym, żeby ten, który porzucił mnie, kiedyś też sobie to uświadomił, choć
        to pewnie marzenie ściętej głowy..I nie dlatego, żebyśmy wrócili do siebie, ale
        dla własnego ego..A poza tym, on chce być moim przyjacielem, myśli że możemy być
        dla siebie super przyjaciółmi, a ja czasem chciałabym, żeby tak było, a czasem
        myślę, że dopiero jak zniknę z jego życia, to dopiero odczuje mój brak....
    • szonik1 Re: Co zawdzięczasz swojemu(swojej) ex....... 16.02.07, 13:00
      Wszystkim moim eks zawdzięcznam wiele miłych chwil, wesole towarzystwo, poznanie
      ciekawych zakątków Polski,duzo czułości, wyrozumiałość i wsparcie.I tylko mi
      nigdy nic nie pasowało.Oni byli naprawde ok i na żadnym nie zamierzam wieszać
      psów.Nie wyszło z powodu niedopasowania jedynie.Dzięki nim mam świadomość
      tego,że faceci nie są zli,ze potrzebuja czulosci i wsparcia,że przy kobiecie,
      którą wybrali nie muszą nikogo grać.W sumie b.pozytywne wspomnienia i
      doświadczenia.Zawdzięczam im moje dobre podejście do plci przeciwnej i ufność w
      kontaktach damsko-meskich.A tym mniej "gentelmańskim"zawdzięczam ciekawe rozmowy
      i spojrzenie na świat z innej strony. Gdyby nie oni, nie byłabym tym, kim jestem
      dziś.
    • is_he Re: Co zawdzięczasz swojemu(swojej) ex....... 16.02.07, 15:50
      Co zawdzięczam?
      Kilka najcudowniejszych chwil w moim życiu. I to, że dzięki niemu jestem
      bardziej pewna siebie, bardzo się rozwinęłam i zmieniłam na lepsze...
      I niestety to, że po nim nikt nie wydaje się mi dość dobry.
    • baticorte Re: Co zawdzięczasz swojemu(swojej) ex....... 16.02.07, 22:30
      hmmm... może o tych trzech najważniejszych opowiem:

      pierwszemu- pokazał mi, ze kocha się pomiomo wszystko, ze miłość i związek to
      szczęście a nie przymus i obowiązek, przełamał we mnie negatywny schemat
      związku wyniesiony z mojego dziecinstwa, rozkochał w górach, obudził jako
      kobietę, zapoczątkował moje poszukiwanie wewnętrznej wolności,

      drugiemu- uświadomił mi czego w zyciu nie chcę, ze nuda , marudzenie, zazdrość
      i agresja każdą miłość mogą zamordować, że nie mam siły by związek dźwigać w
      pojedynkę na swoich plecach, i że horoskopy kłamią :))) (był ponoć najlepszym
      znakiem dla mnie, hihi), do tego miał suuuper warunki do seksu ;)

      trzeciemu- że każda miłość jest pierwsza, pokazał jak mozna sie pięknie kochać
      w codziennych zachowaniach, że nie wystarczy się kochać trzeba się też
      lubić :), że jest coś takiego jak porozumienie dusz i telepatia, i, że w
      zwiazku trzeba wymagać... a zniszczone zaufanie nie tak łatwo odbudować.
      • baticorte Re: Co zawdzięczasz swojemu(swojej) ex....... 16.02.07, 22:38
        podsumowywując: wszystkim ex zawdzięczam nabycie "życiowej mądrości" , choć bez
        niektórych z mądrości bym sie spokojnie obeszła... :) ale cóż...
    • sfera Re: Co zawdzięczasz swojemu(swojej) ex....... 17.02.07, 13:24
      umiejętność posługiwania się mapą
      dużo miłych wspomnień
      troche mniej tych złych
      bardzo drogi i kłopotliwy prezent, z którym nie wiem, co zrobić
      niechęć do samozwańczych cierpiętników
      świadomośc tego, że jak sama się nie polubie/nie pokocham, to nie uda mi się
      pokochać innej osoby
      dowiedziałam się także, czego potrzebuje od drugiej osoby, ile jestem w stanie
      dać i czego nie robić, nad czym popracować
      no i kopa w tyłek na do widzenia
      pzdr :)
    • fatalna_jendza Re: Co zawdzięczasz swojemu(swojej) ex....... 17.02.07, 15:58
      Moja znajoma od jednego nauczyła się grać na gitarze, od drugiego surfować, od
      trzeciego jeździć na nartach. Teraz jest z czwartym :P
      • legwan4 Re: Co zawdzięczasz swojemu(swojej) ex....... 17.02.07, 17:02
        Poznanie faceta swojego życia....
        • donella Re: Co zawdzięczasz swojemu(swojej) ex....... 17.02.07, 18:19
          Swojemu ex zawdzięczam wspaniałego syna,
          kilka miłych chwil
          i bardzo dogłębną wiedzę na temat narcyzmu (u meżczyzny).
    • marijohanna Re: Co zawdzięczasz swojemu(swojej) ex....... 18.02.07, 20:02
      dzieki niemu nauczylam sie jezdzic na snowboardzie;)
    • e1982 Re: Co zawdzięczasz swojemu(swojej) ex....... 18.02.07, 20:35
      mnie mój były "nauczył", a może - przekonał - swoim zachowaniem, podejściem do
      pewnych spraw, że dżentelmeni istnieją..i warto na takiego czekać (choć czasem
      to trudne; czasem ciężko "wyczuć"drugą stronę)..
      i bardzo za nim tęsknię..
    • angoisse Re: Co zawdzięczasz swojemu(swojej) ex....... 18.02.07, 22:03
      jeszcze ex - umiejetnosc cieszenia sie z drobiazgów :) , wieżę JVS ktorej nie
      zabrał
      • mamamalucha Re: Co zawdzięczasz swojemu(swojej) ex....... 18.02.07, 22:13
        Mojemu ostatniemu eks zawdzięczam:
        1. przeprowadzkę z miasteczka do miasta (dzięki temu poznałam mojego obecnego)
        2. miłość do niektórych kapel
        3. przekonanie, że sama dam sobie radę i nie zginę i nawet może być fajnie
        4. zrozumienie, że jeśli różnimy się w podstawowych kwestiach to nie warto
        czegoś ciągnąć przez ponad 5 lat
        5. wiedzę, że jeśli ktoś lubi alkohol i kumpli to dla mnie z tego nie zrezygnuje
        6. no i to, że w trakcie rozstania schudłam prawie 10 kg :)
    • fantastyczna Re: Co zawdzięczasz swojemu(swojej) ex....... 19.02.07, 00:23
      1ex:
      -swiadomosc ze jak facet jest za dobry to moze sie znudzic aha i ze nie powinno
      sie z kims byc wylacznie z zazdrosci
      -oprocz tego dzieki niemu pokochalam jazz i kanapki z serem
      mimo ze od tamtej pory minely 4 lata czasami zaluje ze z reguly bylam wobec
      niego niezbyt mila i zle go traktowalam

      2ex
      -zrozumialam ze nie chce byc trzymana w klatce(bylam ciagle kontrolowana,mialam
      sprawdzany tel i archiwum gg)
      -ze taka zaborczosc z jego strony doprowadzila do tego ze zaczelam do oklamywac
      -wiem juz teraz ze bedac w zwiazku nie wolno tracic kontaktu ze znajomymi i ze
      trzeba rozwijac wlasne zainteresowania

      aha pamietajcie:nie wolno wchodzic 2 razy do tej samej rzeki.
      ja wchodzilam do niej ciagle i za kazdym razem bylo gorzej
      • kat_ja1 Re: Co zawdzięczasz swojemu(swojej) ex....... 19.02.07, 00:57
        Tak naprawdę swojemu najważniejszemu Ex zawdzięczam najlepsze lata mojego
        życia.....to były 4 najbardziej radosne lata, jakie można spędzić z drugim
        człowiekiem (płci przeciwnej:), to były lata, kiedy zawsze miałam na kogo liczyć
        i zawsze wiedziałam, że jest, nawet jak czasami nie było go tuż obok, to były
        lata, kiedy mogłam być i wampem i dzieckiem.....Nigdy nie musiałam niczego
        udawać bojąc się np,krytyki...zawsze mogłam podzielić się z nim najgłębszą
        tajemnicą, także i taką, której wiele osób najchętniej nie wywlekałoby na
        powierzchnię...Nie chcę już mu życzyć źle...nie chcę żeby zjadła mnie ta złość,
        która mogłaby z czasem przeistoczyć się w nienawiść, nie umiem go nienawidzić,
        Nie chcę patrzeć na człowieka, którego tak bardzo kochałam i wciąż kocham...jak
        na wroga...chcę zrozumieć, że widocznie tak musiało się stać....,żeby kiedyś
        było jeszcze lepiej, chociaż nie wiem czy to w ogóle możliwe...I chociaż jest mi
        ciężko jak nigdy dotąd, chociaż nigdy nie wylałam nawet 1/1000 łez co teraz, to
        cieszę się, że był w moim życiu, bo bez niego mój świat byłby niepełny i
        pozbawiony wielu cudownych chwil, godzin, dni, których nikt i nic mi nie
        zabierze...nawet śmierć...
        • papryczka_ag Re: Co zawdzięczasz swojemu(swojej) ex....... 19.02.07, 09:56
          1) Pare fajnych płyt
          2) Statyw do aparatu
          3) Super wspomnienia z podróży dużych i malutkich
          4) Trwające do dziś rozżalenie
          5) Brak zaufania do mężczyzn
    • leeloo2002 Re: Co zawdzięczasz swojemu(swojej) ex....... 20.02.07, 00:31
      1)No cóż, ja swojemu ex zawdzieczam to, ze poznalam swojego cudownego męża.
      Gdybysmy sie nie rozstali pewnie dalej kisilabym sie w toksycznym zwiazku bez
      prespektyw
      2)Zawdzieczam mu takze przekonanie, ze lepiej zwiazac sie z chlopakiem, ktory do
      do wszytkiego dochodzi sam (chocby mial byc poczatkowo biedny jak tzw. mysz
      koscielna), niz takim ktory dostaje mercedesa od mamy. Bo:
      a)wszytko ma swoja cene,
      b) takie prezenty to strasznie psuja charakter
    • astalavista_bejbe usłyszałam dziś rano w radio... 20.02.07, 08:53
      "Przestań, przestań się martwić - masz mnie na fotografii,
      Zawsze możesz popatrzeć, zanim sprawa się zatrze.
      Jesteś, miły, zaradny, jesteś, prawie że ładny,
      a jednak uwierz, proszę, że
      szczęście rozstania rozsadza mnie, więc żegnaj!

      Żegnaj, kotku - za pięć trafień w toto-lotku trudno, by cię uznać, lecz
      za krótki przebłysk słonka, coś w rodzaju pół-trafionka,
      ale to już całkiem inna rzecz, dlatego
      żegnaj świnko, moja przyjemności krzynko
      przez krótkiego rozdziału część...
      Za to, gdy się z tobą rozstać, to ze szczęścia bzika dostać,
      nie ma dla mnie chyba żadnych większych szczęść,
      nie ma żadnych większych szczęść.

      Za to, gdy się z tobą rozstać, to ze szczęścia bzika dostać,
      nie ma dla mnie chyba żadnych większych szczęść,
      nie ma żadnych większych szczęść.

      Jaka, jaka ja jestem? Owoc jadłeś, czy pestkę?
      Kością w gardle ci stałam, a w ogonkach nie chciałam!
      Gnioty, gnioty ci piekłam, ``przebacz``, ``przebacz`` nie rzekłam,
      więc, gdy się pozbyć takiej masz,
      głowa do góry, rozpogódź twarz - i żegnaj!

      Żegnaj, misiu, niech wycisnę ci na pysiu pożegnalny, czuły cmok.
      O, Boże! co za radość, gdy się czegoś tak już ma dość,
      zrobić wreszcie ten cudowny krok, więc żegnaj!
      Żegnaj, gapciu, już nie będzie twoją żabcią
      nie najlepsza z możliwych żab.
      No i jeszcze daj mi mordki: nigdy tak nie będziesz słodki,
      jak z walizką w każdej z twych kochanych łap,
      w każdej z twych kochanych łap.

      No i jeszcze daj mi mordki: nigdy tak nie będziesz słodki,
      jak z walizką w każdej z twych kochanych łap,
      w każdej z twych kochanych łap.

      Żegnaj, pysiu, żegnaj, świnko, żegnaj, misiu, żegnaj, krzynko,
      żegnaj, kotku - pa pa pa!"


      :)
    • gearasdan Re: Co zawdzięczasz swojej ex....... 20.02.07, 09:05
      Wszystko co najlepsze, czyli zestaw wiadomosci ktore zapomnielem:(

      1. ZAWSZE trzeba byc czulym dla Kobiety
      2. NIGDY NIE ZAPOMINAC, ze nikt z nikim nie jest na cale zycie bo tak powiedzial
      kilka lat temu
      3. ZAWSZE dbac o usmiech na jej twarzy. Gdy znika to znaczy, ze cos niedobrego
      wisi w powietrzu

      Tych "rewelacji" nabylem znacznie wiecej ale te sa chyba najwazniejsze:)

      Ps Ona odeszla do innego faceta:( Trzymam w sercu uraze, ze nawalilem:( Mam
      nadzieje, ze uda jej sie z nim to co nie udalo sie ze mna.

      Pozdrawiam cieplo
      • seszka Re: swoim ex... 20.02.07, 13:17
        nr1. świadomość że zawsze mogę na niego liczyć :) kilku znajomych :)
        nr2 co znaczy słowo miłość , cudowne weekendy ,prawdziwą rozkosz , a także ból
        i cierpienie po rozstaniu ...dzięki niemu nauczyłam się że ludzią nigdy nie ufa
        się do końca , wydoroślałam ....ogólnie miło wspominam ex i mam z nimi dobry
        kontakt :))
    • mimichen Re: Co zawdzięczasz swojemu(swojej) ex....... 20.02.07, 15:44
      żaden ex nie jest wart tego, żeby "zrazić" do nowego związku.
      Jak ktoś to już powiedział: "najlepszym lekarstwem na utraconą miłość jest nowa
      miłość" i to prawda !!!!
      Oczywiście nie ma ideału i każda z nas marzy zwykle o "księciu z bajki", ale
      czy my jesteśmy "księżniczkami" i bez skazy???
      Rozkoszowanie się świętym spokojem jest dobre może 2 tygodnie. Można w tym
      czasie "nadrobić" pewne zaległości, fryzjer, kosmetyczka, spotkania z
      przyjaciółkami itp.
      Twoje rozkoszowanie się "świętym spokojem" według mnie to wymówka. Nie wiem ile
      masz lat i jak długo jesteś sama. Idzie wiosna. Czy naprawdę będziesz wolała
      samotne spacery i samotne sobotnie wieczory?
      Wyjdź na ulicę, rozejrzyj się wokół siebie, inne matki mają także miłych synów.
      Zakochaj się !!!!!
      Pozdrawiam
      ml

      • astalavista_bejbe Re: Co zawdzięczasz swojemu(swojej) ex....... 21.02.07, 09:13
        Dzięki Mimi.:) Mam nadzieję, że ta wiosna będzie wyjątkowa i żadne złe widma z
        przeszłości mi jej uroków nie przesłonią.
    • figgin1 Re: Co zawdzięczasz swojemu(swojej) ex....... 29.05.07, 08:42
      Mojemu ex zawdzięczam mojego obecnego..o Doprowadził do sytuacji w której sie
      poznalismy. Warto było przeżyć trzy lata koszmaru.
    • k23dublin Re: Co zawdzięczasz swojemu(swojej) ex....... 29.05.07, 15:27
      Szanuje siebie sama bardziej niz kiedykolwiek, nie daje soba tak manipulowac jak
      kiedys i najwazniejsze zaczelam kochac swojego obecnego chlopaka-przeciwienstwo
      exa:)
    • mammaadama Re: Co zawdzięczasz swojemu(swojej) ex....... 15.06.07, 16:27
      a ja zawdzięczam swojemu ex, to że zrozumiałam, iż zawsze może być gorzej... i
      że nie był taki zły...
      Szkoda, że tak późno...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka