Dodaj do ulubionych

kochamy sie , ale...

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.04.03, 00:17
on nie ma jeszcze stalej pracy, a ja juz chcialabym zebysmy zaczeli wspolne
zycie.WIem ,ze bylo by pewnie ciezko, ale mamy rodzicow napoczatku by nam
napewno pomagali.Jestesmy juz ze soba 3 lata i ja czuje , ze jak nie zrobimy
kolejnego kroku w przod to potem bedzie zapozno...cholera ... totalnie nei
mam pomyslu.Moze sama zaczne mieszkac,potrzebuje juz wlasnego kata do diaska:)
Obserwuj wątek
    • anahella Uwazaj! 28.04.03, 02:08
      Jezeli pojdziesz na uklad, w ktorym rodzice wam pomagaja (a wcale nie maja
      takiego obowiazku) a on nie bedzie mial stalej pracy to po 30 latach nagle sie
      okaze, ze nadal jest tak samo:(

      Nie napisalas czy pracujesz. Jezeli tak, to chcesz sobie wziac chlopa na
      utrzymanie? A jezeli nie, to wyobrazasz sobie ze twoi rodzice beda was
      utrzymywac?

      Moze warto bys zamienila swoje rozterki w jego motywacje do znalezienia stalej
      pracy?
    • losiu4 Re: kochamy sie , ale... 28.04.03, 07:29
      Gość portalu: mea napisał(a):

      > on nie ma jeszcze stalej pracy, a ja juz chcialabym zebysmy zaczeli wspolne
      > zycie.WIem ,ze bylo by pewnie ciezko, ale mamy rodzicow napoczatku by nam
      > napewno pomagali.Jestesmy juz ze soba 3 lata i ja czuje , ze jak nie zrobimy
      > kolejnego kroku w przod to potem bedzie zapozno...cholera ... totalnie nei
      > mam pomyslu.Moze sama zaczne mieszkac,potrzebuje juz wlasnego kata do diaska:)

      Rozsadek podpowiada zeby najpierw chociaz jedno z Was mialo prace. Bo po pewnym czasie opadaja rozowe
      okulary i zostaje proza zycia. Mam taki przyklad u mnie na wsi. Po blisko 10 latach (2 pierwsze kobieta wspomina jako
      wspaniale) skonczylo sie to wszystko rozwodem... A, jeszcze jedno: pamietaj, ze rodzice nie maja obowiazku Was
      utrzymywac, a nawet jakby chcieli, moga nie dac rady... No chyba ze sa bogaci na tyle, by moc utrzymywac 2
      rodziny.

      Pozdrawiam

      Losiu
      • Gość: mea Re: kochamy sie , ale... IP: *.magma-net.pl 28.04.03, 19:44
        to nei tak dokonca, ja pracuje i zarabim calkiem calkiem , on tez, pracuje ale
        dorywczo i nei jest obibokiem , skonczyl studia i nei moze juz prawie od roku
        znalesc pracy w swoim zawodzie, jest ankeiterem i z tego sa tez pieniadze,
        czasem nawet calkiem spore, a jezeli chodzi o sprawe z rodzical\mi to nie
        chodzilo mi oczywiscie , zeby oni nas utrzymali , anwet nie dopuscilabym do
        takiej sytuacji , chcialbym zebysmy sei usamodzielnili.Mialam na mysli pomoc
        ogolnie, w razie jakichs klopotow, wiadomo jak to napoczatku moze byc ,
        zpewnoscia ciezko...
        • losiu4 Re: kochamy sie , ale... 29.04.03, 12:55
          Gość portalu: mea napisał(a):

          > to nei tak dokonca, ja pracuje i zarabim calkiem calkiem , on tez, pracuje ale
          > dorywczo i nei jest obibokiem , skonczyl studia i nei moze juz prawie od roku
          > znalesc pracy w swoim zawodzie, jest ankeiterem i z tego sa tez pieniadze,
          > czasem nawet calkiem spore, a jezeli chodzi o sprawe z rodzical\mi to nie
          > chodzilo mi oczywiscie , zeby oni nas utrzymali , anwet nie dopuscilabym do
          > takiej sytuacji , chcialbym zebysmy sei usamodzielnili.Mialam na mysli pomoc
          > ogolnie, w razie jakichs klopotow, wiadomo jak to napoczatku moze byc ,
          > zpewnoscia ciezko...

          ano, jesli tak, to jeszcze raz sobie przemyslcie Wasza sytuacje i - jesli czujecie sie na silach - bierzcie zycie za rogi...

          Pozdrawiam i powodzenia zycze

          Losiu

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka