ewa3311 05.03.07, 20:38 co o nich myślicie mają jakąś szanse? czy któras z was cos takiego przeżyła.. pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
jakis.dziwny Re: związki na odległość? 05.03.07, 20:40 ewa3311 napisała: > co o nich myślicie mają jakąś szanse? czy któras z was cos takiego przeżyła.. > pozdrawiam Jak to mówią "kocha to poczeka". Ale prawda jest taka, że poczeka tylko do pewnego czasu.Facet musi mieć babę pod ręką, a baba faceta. Oklepane to co powiedziałem. Ale tak to funkcjonuje. Odpowiedz Link Zgłoś
zebra83 Re: związki na odległość? 05.03.07, 20:42 zgadzam sie. na odleglosc nic nie dziala na dluzsza mete... Odpowiedz Link Zgłoś
falcon87 Re: związki na odległość? 07.03.07, 17:26 Mi się też nie udało. Może na miejscu byłaby sonda? Statystyki czasem potrafią odpowiedzieć na pytanie ;-) Odpowiedz Link Zgłoś
wiola1979 Re: związki na odległość? 07.03.07, 20:31 Ja również z tych, którym się nie udało. Byliśmy razem 4 lata i prawdę mówiąc więcej nie byliśmy niż byliśmy. Taki związek oprócz uczucia niesie ze sobą sporą dawkę cierpienia, żalu, goryczy, samotności. Odpowiedz Link Zgłoś
kszynka Re: związki na odległość? 07.03.07, 21:53 wiola1979 napisała: > Ja również z tych, którym się nie udało. Byliśmy razem 4 lata i prawdę mówiąc > więcej nie byliśmy niż byliśmy. Taki związek oprócz uczucia niesie ze sobą spor > ą > dawkę cierpienia, żalu, goryczy, samotności. również ja mogę się pod tym podpisać Odpowiedz Link Zgłoś
esmeralda_pl Re: związki na odległość? 08.03.07, 08:47 a ja się nie podpiszę - prawie 4 lata to już trwa, jeszcze przez 2 nie będziemy mogli być razem... nie zamieniłabym mojego ukochanego na żadnego innego Odpowiedz Link Zgłoś
polcia85 Re: związki na odległość? 08.03.07, 08:50 Jeszcze przez 2 nie będziecie mogli być razem...a zatem nie wiesz jeszcze, jak to się skończy. Może tak jak u dziewczyn w postach nad Twoim? Odpowiedz Link Zgłoś
esmeralda_pl Re: związki na odległość? 08.03.07, 08:55 ok... a jeżeli bylibyśmy tu w Wawce razem, to jaką mam gwarancję, że nie rozstalibyśmy się? żadną - bo to nie ma znaczenia, czy jest to związek na odległość czy nie - jeżeli mamy być razem, to będziemy :) Odpowiedz Link Zgłoś
polcia85 Re: związki na odległość? 08.03.07, 08:59 Też nie masz takiej gwarancji. Ale szansa na przetrwanie związku jest większa, kiedy ludzie są razem, a nie oddzielnie przez okres tak długi jak 6 lat. Odpowiedz Link Zgłoś
esmeralda_pl Re: związki na odległość? 08.03.07, 09:00 to ty tak twierdzisz ;) poczytaj sobie to forum :) zmienisz zdanie :) Ja jestem dzieckiem weekendowego małżeńśtwa - najlepszego jakie w życiu widziałam... życzę wszystkim, żeby mogli powiedzieć to samo o swoich rodzicach... Odpowiedz Link Zgłoś
polcia85 Re: związki na odległość? 08.03.07, 09:13 Ja mam poczytać to forum? Hmmm...może Ty poczytaj ten wątek, aby zobaczyć "statystykę"... Oczywiście TOBIE może się udać. Tylko nie mów, że Tobie coś nie przydarzy się "nigdy" (typu zdrada partnera), bo wielu się na tym przejechało. Odpowiedz Link Zgłoś
esmeralda_pl Re: związki na odległość? 08.03.07, 09:16 ale ja jeszcze raz mówię: zdrada może zdarzyć się i w "normalnym" związku :) nie demonizujmy :) Odpowiedz Link Zgłoś
nataliako1 Re: związki na odległość? 12.03.07, 21:33 nie zgadzam sie ? przecież są teraz takie wynalazki ktore pozwalaja byc razem mimo dużych odległości Internet komórki komunikatory gadu skype i wiele innych można mieć ukochanego zawsze przy sobie nawet w pracy czy na uczelni! przynajmniej ja tak czuje ze jestem ze swoim chlopem zawsze w "kontakcie" Odpowiedz Link Zgłoś
duoble Re: związki na odległość? 13.03.07, 17:15 właśnie przecież teraz każdy ma komórkę można wysyłać smski sygnały dzwonić - cały czas dawać znaki że się kocha i że jest się blisko tej drugiej osoby. Odpowiedz Link Zgłoś
zarembski Re: związki na odległość? 08.03.07, 13:08 Myślę, że prędzej byście się poznali i szybciej byście się rozstali, albo nie. :) Odpowiedz Link Zgłoś
uznam4 To co najpiękniejsze.... 08.03.07, 09:37 .....taki związek ma w sobie ! Jestem pewna mojego kochanego a on mnie. Ale może 410 km....to żadna odległość ??? Odpowiedz Link Zgłoś
diana_s Re: związki na odległość? 08.03.07, 09:48 HMMM, a ja myślałam, że jestem jedyną, która ciągnie związek na odległość.... Znamy się od czterech lat, ale prawda jest taka, że czasem mówię sobie jaka to ja dziwna jestem, żeby trwać w takim czymś, taki związek to fikcja prawde mówiąc, nic nie daje, a duzo bierze przede wszystkim cierpliwosci i zaufania, no za miesiac znowu razem, wiec jeszcze poczekam:P Odpowiedz Link Zgłoś
zaczarowanaa Re: związki na odległość? 10.03.07, 20:46 Zgadzam sie z diana..ja bylam w zwiazku na odelglosc przez 3lata..mialam wiele planow zwiazanych z ta osoba a to ze jest daleko niemialo dla mnie znaczenia (wazne ze byla)jednak strasznie mnie zawiodla-moze mialam dopiero okazje pznac sie na niej?nie wiem.. i nie jestem ani przeciwniczka ani za zwiazkami na odleglosc,poniewaz kazdy zwiazek jest inny i ludzie w nim tez.Prawda jednak wydaje mi sie ze taki zwiazek to troszke fikcja..rzeczywiscie wiele za soba nie niesie,wiele tracimy,wielu rzeczy nie dostajemy,a do tego wiele odbiera..mamy swiadomosc ze jest gdzies tam osoba,ktora kochamy ale na codzien nie mamy do kogo sie przytulic wieczorem i z kim witac dzien rano,nie mam z kim isc do kina lub na pierwszy wiosenny spacer..mamy wspomnienia z ostatniego spotkania i tym zyjemy z mysla ze juz niedlugo bedziemy razem nierozlaczni i jednaym sie udaje bez rozczarowan a drugim nie Odpowiedz Link Zgłoś
kozborn Re: związki na odległość? 13.03.07, 13:18 Ludzie również z czysto biologicznego punktu widzenia nie są przystosowani do takiego funkcjonowania. W pewnym sensie związek na odległość do działanie wbrew naturze. Słyszeliście o zwierzątkach żyjących w związkach na odległość? Nie. Słyszeliście co najwyżej o zwierzęcych monogamistach aż do grobowej deski. Tylko, że ludzie z natury wcale nie są monogamistami, zarówno mężczyźni jak i kobiety. Odpowiedz Link Zgłoś
zonaoficera Re: związki na odległość? 13.03.07, 09:32 nie Jesteś jedyna, choć sytuacja każdej z nas czymś się różni. Czasem to kwestia czasu, jak już upłynął, jaki upłynie, kwestia miejsca, powodu rozłąki, perspektywy... Dla mnie podstawowa różnica polega na tym, że Was cieszą spotkania - mnie przerażają. Nie ma czasu na miłość, są tylko nieomówione sprawy codzienne, decyzje dotyczące mieszkania, w którym nie mieszkam, kota, który choć jest naszym prezentem ślubnym, jest u rodziców. I są tylko dwa dni i dwie noce na to wszystko... Odpowiedz Link Zgłoś
zarembski Re: związki na odległość? 08.03.07, 13:07 esmeralda_pl napisała: > a ja się nie podpiszę - prawie 4 lata to już trwa, jeszcze przez 2 nie będziemy > > mogli być razem... nie zamieniłabym mojego ukochanego na żadnego innego Powiem tak, jest duża szansa że kiedyś Was dopadnie frustracja - że nie ma tej drugiej połowy akurat wtedy, kiedy jest bardzo potrzebna - a to początek złego... Oczywiście tego Wam nie życzę, ale statystyki i autopsja mówią swoje... Odpowiedz Link Zgłoś
mareneu1 Re: związki na odległość? 08.03.07, 14:29 no dobra, i ja się wypowiem jestem z Białegostoku, Misiek był wtedy z Kołobrzegu (1 rok), z Warszawy (3 lata) a po tym czasie jesteśmy (bezdzietnym, żeby nie było!) mażeństwem z Torunia rok temu wyjechałam na 3 miesiące za granice a w następnym roku wyjeżdzam na 5 miesięcy było ciężko i jest ciężko na wyjazdach, ale jakie piękne są te rozstania i powroty... Odpowiedz Link Zgłoś
vversa związki na odległość raczej dla znajacych milosc 13.03.07, 12:59 Jak ktos potrafi kochac to nic mu nie przeszkadza . W innym przypadku nie umiem pewnie odpowiedziec, ale lepiej nie zaczynac jako zwiazek dziewiczy wogle Odpowiedz Link Zgłoś
le.ia Re: związki na odległość raczej dla znajacych mil 13.03.07, 13:19 Ja mialam przedtem bardzo nieudany zwiazek i sprobowalam na nowo odrazu na odleglosc. Jednak po czyms tak przykrym dla mnie jak poprzednie doswiadczenie trudno bylo mi sie pozbierac i stare uprzedzenia zostaly , bo ten wczesniejszy partner zle mnie traktowal. Na odleglosc w takim przypadku tez nie polecam. Zeby dojsc do siebie i znowu wpelni kochac trzeba trafic na serce bliskie. Rozłąka tylko pogłębia nieudane wspomnienia. Potem, gdy spotkamy na swojej drodze szczerego czlowieka znacznie blizej i czesciej bedac razem, sami nabierzemy zaufania i prawdomownosci (o ile jestesmy juz sami dojrzali). Wtedy chyba można angazowac sie i na odleglosc jesli trafi sie cos i wroci nam zaufanie do ludzi. Znalam takie narzeczenstwa (dzis malzenstwa), ktore wytrwaly do narodzin dziecka, a potem zamieszkali razem. Odpowiedz Link Zgłoś
vversa na odległość nie dla par i kochankow jednoczesnie 13.03.07, 13:30 Wiem tez , ze bedac w odprezajacym zwiazku platonicznym , szukanie skoku w bok dla ulgi cielesnej z kims odleglym wkoncu burzy obydwie znajomosci....najpierw jedno kochanie sie konczy brakiem w nim tego co w drugim, a potem to szybko drugie umiera zmeczeniem dalekosieznosci... Zanim uda nam sie dobrze pozbierac. Juz tak jest;szkoda czasu Gdyby pasowal nam w pelni ktorys uklad nie szukalibysmy innych, nowszych ;) Odpowiedz Link Zgłoś
le.ia ps: na odległość tylko niewielką (pare km) 13.03.07, 13:36 Wydaje mi się , że na większą trzeba dorosnąć uczuciowo. Odpowiedz Link Zgłoś
vversa Re: ps: na odległość tylko niewielką (pare km) 13.03.07, 13:38 I tak jest najpewniej, bo my możemy być rozwinięci duchowo, ale nie wiadomo jak druga strona to zniesie. Odpowiedz Link Zgłoś
giebe-ls Re: ps: na odległość tylko niewielką (pare km) 14.03.07, 14:21 Faceci nigdy nie rezygnuja, no chyba ze przez choroby weneryczne , albo tesciow Odpowiedz Link Zgłoś
katarz1 To nic trudnego. 08.03.07, 09:07 A nam się udało. A właściwie nie "cudem udało się", tylko po prostu sie kochamy i chcieliśmy być razem; to było oczywiste, że będziemy razem. Pięć lat studiów w innych miastach i w końcu wspólne zamieszkanie a od roku małżeństwo. Nie wiem, na ile nasza sytuacja była typowa, bo spotykaliśmy się dość regularnie w niemal co drugi weekend, więc w sumie dość często, plus wszystkie święta i wakacje. Trochę żal tych lat studenckich, kiedy wiele rzeczy robiliśmy osobno, ale teraz staram sie to nadrobić. Odpowiedz Link Zgłoś
maddox84 Re: To nic trudnego. 08.03.07, 23:20 Ja mam to samo z moim aniołkiem :) Studiujemy w innych miastach (Wrocław, Łódź) ale co najmniej co dwa tygodnie się widujemy, oczywiście podczas sesji bywją to nawet trzy tygodnie... mam nadzieję, że przetrwamy a czasem mam wrażenie, że to właśnie z tej odległości wynika siła takiego związku - bo skoro odległość go nie zniszczyła to mało co może go podważyć :) Pozdrawiam wszystkich kochających na odległość. Odpowiedz Link Zgłoś
ona125 Re: związki na odległość? 11.03.07, 17:52 zgadzam sie związek na odległość to męczarnia głównie po stronie kobiety. Bo na ogół to facetowi jest tak wygodniej. Odpowiedz Link Zgłoś
kkkasiak Re: związki na odległość? 07.03.07, 22:15 witam, związek na odległość jak najbardziej tak, ale tylko w momencie kiedy oboje jesteście dojrzali i wiecie czego chcecie, jeśli jest możliwość że za jakiś czas, w przyszłości, będziecie mogli być razem w jednym miejscu. Na początku jest pięknie bo jest zauroczenie, jest miłość, ciekawość drugiej osoby, po chwili taki związek staje się pogonią za sexem w pewnym sensie, bo widzicie się rzadko i chcecie nacieszyć się sobą. Po czasie zaczyna brakowac bardziej drugiej osoby w codziennych czynnościach, gdzieś się wychodzi coś się chce zrobić z kimś bliskim... My daliśmy rade 2 lata. Sie skończyło bo właśnie brakowało coraz bardziej, ale nie wykluczone, że jeśli pisane to powróci to nasze uczucie a wtedy uda się odbudować stracony czas... Życze powodzenia i jak najbardziej udanego związku... Człowiek nie zrozumie dopóki się sam nie przekona jak to jest. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
gulcyk Re: związki na odległość? 08.03.07, 08:51 Zalezy na kogo sie trafi... jak na odpowiednia osobe to odleglosc nie ma znaczenia. W moim przypadku znajomosc na odleglsc i to spora trwala 2 lata. Potem przyjechalam do niego, pol roku pozniej wzielam slub, juz mija 5 lat... jak jestesmy razem,a latem bedziemy miec dziecko... Dodawac chyba nie musze, ze jestem najszczesliwsza osoba pod sloncem... No, ale coz.. takich mezczyzn jak moj maz jest naprawde niewielu.. wiec po prostu mialam szczescie. :) Odpowiedz Link Zgłoś
qw994 Re: związki na odległość? 05.03.07, 20:43 Przeżyłam, nie było happy endu, odradzam każdemu. Chociaż niektórym się udaje. Ale wymaga to całkowitego poświęcenia jednej ze stron. Odpowiedz Link Zgłoś
avital84 Re: związki na odległość? 05.03.07, 20:46 Mi nie wyszło. A jaka to odległość? Moja była zbyt duża i dochodziły jeszcze dość znaczące różnice kulturowe, dlatego nie będę złym prorokiem. Odpowiedz Link Zgłoś
lim25 Re: związki na odległość? 05.03.07, 20:48 ja ..bez szczesliwego finalu ...ja bylam gotwa zostawic dom i zbudowac go sobie tam ...teraz nic nie mam :( Odpowiedz Link Zgłoś
viscera Re: związki na odległość? 05.03.07, 20:53 mnie też niestety się nie udało:( Odpowiedz Link Zgłoś
kotkaaaa Re: związki na odległość? 05.03.07, 20:59 tak, ale tylko ze swiatelkiem w tunelu, ze ta rozlaka kiedys sie skonczy szkoda zycia na ciagle tesknienie, zadne pieniadze i zadne inne okolicznosci nie sa wazniejsze Odpowiedz Link Zgłoś
niuniafunia Re: związki na odległość? 05.03.07, 21:21 Niestety, przyjażnie na odległośc też ulegają zniszczeniu... Odpowiedz Link Zgłoś
sheep2 nieprawda! 07.03.07, 20:49 absolutnie nie zgadzam sie ze stwierdzeniem, ze przyjazn na odległosc sie rozpada... sama mam 3 przyjaciol , ktorzy mieszkaj daleko ode mnie i uwazma ich za najlepszych przyjaciol wlasnie! zadna odleglosc nie jest w stanie zniszcyc tej nici przyjazni, ktora nas laczy. i uwazam takze, ze ci ludzie sa mi o wiele bardziej bliscy niz ci, ktorych moge widziec codziennie i mam pod reka, zawsze kiedy jest mi naprawde zle to oni poswiecaja mi czas - rozmowa tel. czy skype i potrafia pocieszyc jak nikt i wysluchac. poza tym kiedy sie spotykamy na zywo nasze romowy sa naprawde ciekawe i wartosciowe i potrafimy siebie naprawde sluchac bo interesuje nas nawzajem niezmiernie to co mamy do powiedzenia. czego nie moge powiedziec o ludziach. z ktorymi widuje sie czesto, z reguly nie sa to rozmowy tylko jakas wymiana zdan albpo co gorsza glupie plotki. poza tym jest niesamowite to, ze kiedy sie widzimy to jest tak jakbysmy sie rozstali wczoraj, nie odczuwamy wogole tego, ze widzimy sioe raz na 6 miesiecy albo rzadziej... dlatego TAK dla przyjazni na odleglosc! Odpowiedz Link Zgłoś
kobietka22 Re: związki na odległość? 05.03.07, 22:20 To chyba rzeczywiście zależy od tego jak silny jest związek i jak wielka miłość.Ja jestem w takim związku,ale wiem,że na dłuższą metę to nie jest dobry układ na szczęście my niedługo bierzemy ślub i już powiedzieliśmy sobie,że już nigdy więcej takiej rozłąki.Bo jest cholernie ciężko, tak po jakimś czasie trzeba znowu uczyć się siebie na nowo,zazdrość i tęsknota też robi swoje.Ale czasami wzmacnia związek. Serdecznie pozdrawiam wszystkich!!! Odpowiedz Link Zgłoś
wilma.flintstone Re: związki na odległość? 05.03.07, 22:27 Doswiadczylam. dziala, ale tylko jesli sie wie, ze rozlaka nie potrwa wiecznie, czyli jesi sie ma jakies konkretne plany. Ale i tak latwo nie jest. Odpowiedz Link Zgłoś
azha Re: związki na odległość? 05.03.07, 22:31 znam kilka świetnie funkcjonujących, ale przez jakiś czas - chyba trzeba mieć taką perspektywę, ze już niedługo nie będzie tej odległosci wiem, ze takie zwiazki wymagają dużo od ludzi, nie każdy ma wystarczająco dużo siły, wiary i uczucia ale kiedyś przeczytała, ze 'odległośc z miłością robi to samo co wiatr z płomieniem - mały gasi a wielki rozpala w potężny ogień' ładne, nie? :] Odpowiedz Link Zgłoś
venuuss Re: związki na odległość? 05.03.07, 22:41 sama byłam w takim zwiazku i szczerze..mi nie przeszkadzała odleglosc. byłam tak zakochana ze tylko odliczalam dni do spotkan. niestety jemu to nieodpowiadalo i po poł roku nasz związek dobiegł konca.lecz przez te poł rok było nam świetnie..zakonczył sie przez tęsknotę i chyba głównie przez to. nie odrazam takich związków, ale lepiej mieć zawsze kogos obok siebie;] mniej domysłów, wiecej zaufania;] (zależy rownież jaka jest ta odległosc..) Odpowiedz Link Zgłoś
stella.polaris25 Re: na odległość.... 05.03.07, 22:59 Z osobistego doswiadczenia wiem,ze jest to bardzo trudne... Kiedys rozwazalam taka deecyzje,ale w rezultacie sie wycofalam. Odpowiedz Link Zgłoś
styga.gdy Re: na odległość.... 05.03.07, 23:19 A moje doświadczenia są troszkę inne.Już trzy lata żyjemy daleko od siebie (łącznie jesteśmy ze sobą prawie osiem).Co cztery miesiące mój mąż przyjeżdża na 2/3 tygodnie do PL ,raz ja wyrwałam się na urlopik tylko we dwoje (mamy dwoje dzieci) do niego.Wiem,są ludzie co dziwnie mi się przyglądają i pukają się w czoło.Ja jednak swoje wiem,i jestem zdania,że co nas nie zabije to nas wzmocni.Każde rozstanie to próba dla związku.Jedni mało tego,że ją przejdą to jeszcze wyniosą z niej siłe na dalsze lata razem,drudzy niestety nie.W życiu staram się nie płakać nad rozlanym mlekiem i ponosić konsekwencje swoich decyzji. Początki nie były łatwe!!!! Gdy spędzasz z kimś bliskim każdy dzień przez okres 5 lat ,a tu nagle taka PUCHA. I choć absolutnie nie popieram takich związków na odległość (kilka znajomych par,małżeństw nie przeszło próby)uważam,że można się w życiu do wszystkiego przyzwyczaić.Jednak często wystarczy sekunda i czar pryska.Sama nie jestem pewna czy jeśli ja zamieniłabym się miejscami z moim mężem wytrwałabym tyle (?) za pare dni wraca!!!!!!! JUŻ NA STAŁE!!!!!JUPI!!!!! Więc chyba wszystko jest możliwe (?) Odpowiedz Link Zgłoś
cala_w_kwiatkach Re: związki na odległość? 06.03.07, 00:39 maja szanse, ale to zalezy od ludzi od ich uczucia, planow, wytrwalosci, najwazniejsza jest po prostu chec bycia razem, wtedy da sie przeczekac wszystko Odpowiedz Link Zgłoś
kinky5 Re: związki na odległość? 06.03.07, 06:14 a dlaczego nie? jesli obie strony pragna byc razem. mi wyszlo. Odpowiedz Link Zgłoś
ineczka22 Re: związki na odległość? 06.03.07, 08:58 Musimy byc mocno zakochani, miec ogrom zaufania, byc szczerym, cierpliwym. Jeden z trudniejszych okresow w moim zyciu - hustawki nastrojow - euforia, bo przebywamy z partnerem, placz i rozpacz, bo sie nie zobaczymy, nie przytulimy przez nastepne dwa, trzy miesiace i hibernacja uczuciowa przez ten okres 'niewidzeia'. Smutek gdy widzimy pary, ktore sie przytulaja, caluja, bo mimo ze kontakt w dobie internetu, kamery inernetowej, jest, to jednak przez kamere nikt nie przytuli, pocaluje.. U mnie koniec szczesliwy, malzenstwem jestesmy od 2 lat. Teraz ja jestem znow daleko od mojej rodziny przyjaciol.. Ale kazdy wybiera. Na pewno nie jest latwo kochac na odleglosc :) pozdrawiam i powodzenia inka Odpowiedz Link Zgłoś
kachaa17 Re: związki na odległość? 06.03.07, 09:07 to zależy od odległosci i czasu w jakim bedziecie osobno. Ja czasowo byłam w takim związku. najpierw byliśmy razem na codzień a potem przez 3 lata na odlegość (240km) i jakos udało się przetrwać. Teraz jesteśmy małżeństwem. Ale jest to męczące i cięzkie do wytrzymania. Odpowiedz Link Zgłoś
kermitoz86 Re: związki na odległość? 07.03.07, 22:17 Napisałaś: > Teraz jesteśmy małżeństwem. Ale > jest to męczące i cięzkie do wytrzymania. Można z tego wywnioskować, że wasze małżeństwo jest męczące i ciężkie do wytrzymania :D zapraszam na rockowego bloga: www.tylkorock.blox.pl www.tylkorock.blox.pl www.tylkorock.blox.pl Odpowiedz Link Zgłoś
izabellaz1 Re: związki na odległość? 06.03.07, 09:36 Niestety nie wierzę w związki na odległość. Nie twierdzę, że to niemożliwe ale ja na pewno nie nadawałabym się do takiego związku. Odpowiedz Link Zgłoś
stokrotka000 Re: związki na odległość? 06.03.07, 09:48 Jestem w szczesliwym zwiazku, w maju zeszlego roku, w dniu Odrodzenia zareczylismy sie...po czterech latach zwiazku na odleglosc...Przezylam i wciaz przezywam, teraz juz mieszkamy razem, ale przedtem widzielismy sie raz na dwa..trzy, czasem cztery tygodnie, miedzy nami bylo 450 km. odleglosci...A tak na odleglosc jest o wiele trudniej, samotnosc, tesknota ktora boli niemal fizycznie...tak jakby ktos oderwal ci czesc ciala, reke...jej brak boli. Nie bylo go, gdy potrzebowalam go najbardziej, z powaznymi rozmowami trzeba bylo czekac...i najgorsze klotnie bezsensowne przez telefon...Taka rozloka, bycie na odleglosc to prawdziwa proba dla zwiazku, ale wtedy bedac z kims naprawde wiesz ze kochasz... Odpowiedz Link Zgłoś
zonaoficera Re: związki na odległość? 09.03.07, 16:26 dziękuję Ci Kasiu za ten post. Odpowiedz Link Zgłoś
koni42 Re: związki na odległość? 06.03.07, 10:01 Jestem w związku na odległość (1500km). Bardzo się kochamy. Znaleźliśmy swoje połówki. Pod koniec tego roku będziemy razem. Inne rzeczy się nie liczą. Odpowiedz Link Zgłoś
walutka Re: związki na odległość? 06.03.07, 10:40 Według mnie to mają taką samą szansę jak te na "bliskość"bo więcej zależy od innych czynników. Odpowiedz Link Zgłoś
tygrysek27 oczywiście ze tak 06.03.07, 10:52 ponad roku zycia 1500km od siebie, spotkania co trzy miesiące, tysiące @, smsów, telefonów .... a teraz jestesmy razem :) i jest ..... :D :D :D jesli naprawdę wam na sobie zależy to odległość nie gra roli Odpowiedz Link Zgłoś
esmeralda_pl Re: oczywiście ze tak 08.03.07, 08:54 zgadzam się... ja wiem, że wiele osób "nie wyobraża sobie" takiego związku... ich sprawa... sama jestem dzieckiem z weekendowego małżeństwa - rodzice nie byli ze sobą cały czas, ale za to kochali się do szaleństwa, obdarzali niesamowitym szacunkiem... tego wszystkiego nie mogę powiedzieć o małżeństwach przebywających ze sobą non stop Odpowiedz Link Zgłoś
nerri Re: związki na odległość? 06.03.07, 11:06 My po dwóch latach związku na odległość postawiliśmy wszystko na jedną kartę i...jesteśmy razem już na codzień:D Ale związku na odległość nie polecam...tęsknota cholernie boli... Tylko milości się nie wybiera:D No i jeśli komus się udało i wytrwał to raczej nie żałuje...odległość,jeśli oczywiście w porę zmniejszona,scala związek:)) Odpowiedz Link Zgłoś
steffka82 Re: związki na odległość? 06.03.07, 11:14 Witam! My jeszcze przeżywamy odległość..Przed slubem (sierpien 2006) bylismi 2 lata na odległość. Po slubie do stycznia mąż był ze mna cały czas (pracował zdalnie w domku:), teraz znów wyjechał, Niemcy chcieli tylko jego :( Na koniec kwietnia wróci prawdopodobnie (ciegle przesuwaja termin :( )na stałe , ew. bedzie wyjezdzal od czasu do czasu. Myslę, że najważniejsze jest uczucie i głębokie zaufanie w takim związku. Nam sie udaje, a męża kocham tak jak na poczatku,a on mówi ze bardziej :) Pozdrawiam wszystkie czekające :) Odpowiedz Link Zgłoś
pavliktoja Re: związki na odległość? 07.03.07, 17:02 hmm... kiedys uslyszalem ze jesli komus sie nie patrzy w oczy to mozna klamac bez przeszkod... i to chyba najwazniejsza wada zwiazkow na odleglosc.. nie widzisz partnera... i nie wiesz czy jest szczery... Odpowiedz Link Zgłoś
esmeralda_pl Re: związki na odległość? 08.03.07, 08:57 no to zapytam tak: a czy w związkach nie na odległość ludzie nie kłamią? Odpowiedz Link Zgłoś
kaktusik0 Re: związki na odległość? 07.03.07, 17:05 moja koleżanka całe studia przeżyła w ten sposób. W lipcu ślub. Przed rozpoczęciem studiów byli ze sobą z pół roku. Odpowiedz Link Zgłoś
anielica99 wg. mnie nie, ale kto wie ... 07.03.07, 17:25 ja zawsze twierdziłam, i twierdzę, że wiążę sie z meżczyzną po to aby dzielić z nim zarówno szczęście jak i zmartwienia, a nie po to by każde z nas żyło osobno, swoim życiem. Mój mąż wyjeżdża co roku na dwa miesiące, to mi wystarczy by się przekonać o tym, że pomimo wielkiej miłości, tak długa rozłąka (choc bywają i dłuższe) nie jest dobra dla związku - jak ktoś tu słusznie zauważył - trzeba się do siebie przyzwyczajac od nowa... Poza tym, tęskonta jest dla mnie zbyt trudnym przezyciem :-( A gdyby tak rozłąka była jeszcze dłuższa?? ... Co innego ktrótsze "niewidzenie się" :-)) Ale zeby nie było, że wszyscy są jednakowi - mam znajmą parę, która żyje w ten sposób od kilku lat - mąż dziewczyny często wyjeżdża za granicę, na kilka tygodni, czasem kilka miesięcy ... i trwają tak razem.. mają dzieci - czy im się układa? Chyba nie zawsze ... co więcej - inny kolega poznał dziewczynę w stanach, pół roku rozmawiali tylko przez tel. i skype'a, po czym przyjechał do niej, teraz razem mieszkaja w USA i oczekują dziecka :-)) Odpowiedz Link Zgłoś
at.at Re: związki na odległość? 07.03.07, 17:40 W moim przypadku funkcjonuje perfekcyjnie! To już 10 miesięcy! Zgadzam sie, to wymaga ogromnego zaufania do partnera i odporności psychicznej. Ale jest możliwe! Są ciężkie momenty, kiedy sie kogoś nie widzi miesiąc czy dwa i nie można w nocy zasnąć z tęsknoty. Nas dzieli 700 km, staramy się widywać jak najczęściej, ale raz w miesiącu to max. Ja ufam mu kompletnie, a on mnie. Nie kłócimy się z tego powodu przez telefon o głupoty. No i mamy perspektywę na zmianę- robimy wszystko, aby od jesieni być razem. Wydaje mi się, że bez tej perspektywy jest ciężko. Człowiek powinien wiedzieć po co ta tęsknota i wyrzeczenia, i że to się kiedyś skończy. Moi znajomi też są w takich związkach i trwają! Pozdrawiam wszystkich w takiej sytuacji, kochajcie sie mocno i nie dajcie się zazdrości i innym potworom :)))) Odpowiedz Link Zgłoś
poprostu_basia Re: związki na odległość? 07.03.07, 19:17 Ja ufam swojemu chłopakowi bezgranicznie, własciwie nawet mi przez myśl nie przejdzie obawiać sie ze kogoś pozna. po prawie roku bycia razem, spędzania co dzien 5-9h razem on wyjechał (też Francja) ciężko jest bo persprktywy bycia znow razem sa bardzo dalekie jak narazie.. ale bardzo się kochamy i wierzymy ze w końcu się doczekamy, a na razie mamy internet, telefony, smsy, listy... mam jego wode po goleniu i koszulkę w której spał kilka dni przed wyjazdem. jakoś to będzie, a gdy to przetrwamy, przetrwamy wszystko:) Odpowiedz Link Zgłoś
martitka18 Re: związki na odległość? 07.03.07, 19:56 Ja zyje w takim zwiazku ponad dwa lata i uwazam,ze to jest mozliwe.Widzimy sie raz na dwa tygodnie od czwartku do wtorku,no i oczywiscie na wszystkie swieta,duzą czesc wakacji spedzamy razem.Mam zaufanie do mojego chlopaka,wiem,ze jest wobec mnie uczciwy.Mi tez nigdy nie przyszlo na mysl zeby gdzies"zaszalec"na boku.Znam wiele związkow funkcjonujacych tak samo,tylko znacznie dluzej.Wiadomo zawsze sie teskni,ale jeszcze bardziej docenia sie chwile spedzone razem.Pozatym dzieki tanim numerom i internetowi codziennie mozna bardzo duzo rozmawiac,moze to nie jest to samo co kontakt na zywo,ale napewno jest wazne.Pomyslcie jak kiedys radzily sobie pary zyjace na odleglosc,gdy nie bylo komorek,telefon stacjonarny tez nie byl codziennoscia,a listy szly bardzo dlugo-to napewno nie bylo latwe. Odpowiedz Link Zgłoś
oka2 Re: związki na odległość? 07.03.07, 20:02 przez pierwszy rok naszej znajomosci moj chlopak byl za granica, widzielismy sie co 2,5 tyg na weekend, po 5 miesiacach ( w ciagu tego roku) zareczylismy sie, po jego powrocie widujemy sie w tygodniu na 3-4 dni ( koncze studia w innym miescie) dokladnie za 4 miesiace bierzemy slub :) milosc jesli prawdziwa, jest niesamowicie silna, ale duzo trzeba tez dac od siebie i radzic sobie z tesknota, bo to zabojcze uczucie,dla mnie gorsze niz rozstanie. Inny przyklad, moja kolezanka z roku ma chlopaka ( moze juz narzeczonego) marynarza, sa ze soba od 10 lat, od paru lat, jak jej chlopak zaczal jezdzic na kontrakty, widuja sie co kilka miesiecy, zdarzalo sie nawet na pol roku. Planuja slub. Takie zwiazki istnieja i moga byc szczesliwe :) Odpowiedz Link Zgłoś
asiadymerska Re: związki na odległość? 09.03.07, 20:38 mój chłopak wyjechał we wrześniu ubiegłego roku, ja zostałam w cięży ( początki). Miał mnie tam zaraz ściągnąć, bo sam mówił, że takie związki na odległość nie mają sensu. Napoczątku dzwonił co dziennie, pożniej raz w tygodniu, co dwa tygodnie. W listopadzie pojechałam do niego, ale pokłóciliśmy się i wróciłam za dwa dni autobusem, miałam żal że tak ze mną postąpił. Ale jakoś to mineło. Przyjechał teraz w lutym i powiedział że zabierze mnie do anglii zanim urodzę (termin mam na 20 kwietnia)i tam będziemy razem, ale kupiłam blet, bo samolot mnie nie weżmie, jadę 3 kwietnia. teraz pogniewał się. Pozostał mi tylko żal i przepłakane noce. jestem w ósmym miesięcu ciąży i nikomu nie polecam takich związków na odległość. nawet nie jest mi przykro że się pogniewał, bo i tak przez całą ciąże byłam sama. Odpowiedz Link Zgłoś
d.o.s.i.a Re: związki na odległość? 07.03.07, 20:07 Najpierw nalezaloby zdefiniowac co to jest zwiazek na odleglosc. Jak widze po wpisach to rozne dziewczyny roznie to rozumieja. Dla mnie zwiazek, w ktorym widzimy sie np. co dwa tygodnie, albo co miesiac, a wszystko trwa dopiero od pol roku to nie jest jeszcze dokladnie zwiazek na odleglosc. Tak naprawde, z wlasnego doswiadczenia wiem, ze prawdziwe schody zaczynaja sie gdy nie widzimy sie przez 3 miesiace i wiecej i wiadomo, ze bedzie tak przez nastepny rok, dwa. Wtedy jest trudno. Z wlasnego doswiadczenia moge powiedziec, ze po prostu uczuc nie wystarcza. Po 3 miesiacach zapominasz twarz, dotyk - ladujesz na lotnisku i witasz sie, a to jakas dziwna, obca osoba caluje Cie na powitanie. Mi sie w kazdym razie nie udalo :( Odpowiedz Link Zgłoś