Dodaj do ulubionych

Jak odejść???

25.03.07, 20:11
wsyztko mu przeszkadza,a najbardziej ja
mamy 9miesieczne dziecko
od jakiegos czasu wszystko jest na nie,zle ze cos powiem,zle ze zadzwonie,zle ze o cos po prosze,zle ze w ogole jestem...
mieszkamy w jego rodzinnym miescie,tu mam prace,tu jest mieszkanie-jego mieszkanie
chyba musze odejsc bo nie zniose juz dłuzej tego
mowie mu dzis ze albo sie sam wyprowadzi,albo pojedzie do psychologa alebo niech mi pomoze znalezc mieszkanie,jego odp."kup sobie gazete z ogłoszeniami" -czylki ja mam sie wyprowadzic
jestesmy niecałe 3 lata po slubie
tylko jak odejsc i zaczynac wszystko od nowa???
przeraza mnie to
nie pytam o rade co zrobic bo juz chyba wiem
pytam doswiadczone kobiety JAK to zrobic???
Obserwuj wątek
    • sysia185 Re: Jak odejść??? 25.03.07, 20:29
      podziwiam Cie za ta decyzje... ja w prawdzie jestem niedoswiadczona w tych
      sprawach... ale mysle ze powinnas wlasnie to zrobic sama... najlepiej popros
      jakas przyjaciolke o pomoc... a jemu udowodnij, ze masz honor i jestes
      samodzielna.... moze w koncu to doceni i zacznie walczyc... pozdrawiam i bede
      trzymac kciuki...
      • sykol sysia, 25.03.07, 20:37
        nie mam tu przyjaciólki,mieszkam tu 2 lata,z czego 4 m-ce pracuje,wczesniej siewdziałam w domu bo ciąża, bo małe dziecko
        jakbym miała, kogos bliskoeogo tutaj to bym sie juz zwinęła
        • konrado80 Re: sysia, 25.03.07, 20:57
          a nie ma szans zebys wrocila do rodzinnego miasta??
        • sysia185 Re: sysia, 25.03.07, 21:06
          hmmm... wiem, ze w Twoim przypadku jest Ci potrzebna bratnia dusza z ktora
          moglabys porozmawiac.... a nawet przenocowac... moze w Twoich paniejskich
          stronach masz kogos bliskiego... nie pozwol na to aby ktos Cie nie szanowal...
          nie wierze ze nie masz kogos do kogo mozesz sie odezwac.. nawet do kogos z
          mlodzienczych lat
    • drink71 Re: Jak odejść??? 03.04.07, 13:31
      Przepraszam,ze się wtrącam. A dlaczego za niego wyszłaś? Przed ślubem nie było
      żadnych oznak,że będzie się tak zachowywa? A może nie miałaś nikogo lepszego na
      oku i z braku laku... Może jednak ktoś był tylko żle wybrałaś...
      • drink71 Re: Jak odejść??? 03.04.07, 13:36
        A może to było wyrachowanie i teraz czkawką się odbija.
        Musisz znaleźć źródło niepowodzenia to może to ci ułatwi podjecie jakiejs
        decyzji. W każdym razie musisz to przemyśleć. Pogadaj z przyjacielem albo z
        kimś z kim dawno nie rozmawiałaś to zawsze dobrze robi...
        powodzenia
        • maretina ? 03.04.07, 13:39
          masz monopol na pisanie bzdur?
          • drink71 Re: ? 03.04.07, 13:47
            Pozwolisz, że zainteresowana to oceni. Jeżeli podjęła decyzję o odejściu i tak
            tego nie zmieni. Z doświadczenia wiem, że trzeba zacząć zmiany od przemyśleń i
            mądrze zdecydować. Odejście to jedno a co potem to drugie i to trzeba
            przemyśleć też. Może bardziej niż odejście.
    • kolejny_forumowicz Re: Jak odejść??? 03.04.07, 19:42

      --------------------------------------------

      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=16&w=58435866&v=2&s=2
      tu sporo osób wypowiada się na temat rozstawania, od dłużeszego czasu sobie tam
      regularnie zaglądam...


      --------------------------------------------
    • malaika7 Re: Jak odejść??? 03.04.07, 19:50
      Ja mam to za sobą :) Jak? normalnie. Krok po kroku. Zastanów się co chcesz
      zrobić (zamieszkać z mamą, przyjaciółką, sama, wynająć mieszkanie, kupić?), i
      co konkretnie musisz zrobić w tym kierunku (kupić gazetę z ogłoszeniami?).
      Zaciśnij zęby i nie oglądaj się za siebie, przynajmniej do momentu, gdy
      będziesz bezpiecznie po drugiej stronie tej rzeki.
      • sykol juz odeszłam 22.04.07, 23:14
        a własciwie przyjechali rodzice i nas zabrali]
        było ciężko na poczatku....
        a pozaniej sie okazało ze ...ma romans z kolezanka z pracy i to nasza dobra znajomą i tak sie głupio dali zlapac
        miał dyzur a pojechalam oddac mu klucze...i to przyspieszyło moja decyzje,wyjezdzam do londynu-wczesniej planowalismy razem bo w naszym zawodzie nie ma problemu ale teraz jade sama
        • lisa-mona Re: juz odeszłam 23.04.07, 21:05
          widze tu rózne mądre odpowiedzi jak odejsc
          tylko nikt sie nie zastanowi co przezywa kobieta gdy musi podjąć tą decyzje,generalnie podsumowując tutaj owe wpisy:małzenstwo to wyrachowanie a kazda decyzja i tak bedzie do dupy
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka