Gość: EWOK
IP: 213.241.18.*
12.05.03, 13:10
Jakoś tak mi się nazbierało w głowie:
- W kraju obowiązuje praktycznie całkowity zakaz aborcji. Praktycznie,
ponieważ lekarze zasłaniają się sumieniem nawet jeśli prosi się ich o
dokonanie aborcji w przypadkach, jakie ustawa dopuszcza. Kościół katolicki i
środowiska z nim związane histeryczie reagują na wszelkie pomysły typu zmiana
ustawy, referendum itd.
- Wyrodna matka zamordowała świeżo dziecko zaraz po urodzeniu go w komórce.
Dziecko od początku ciąży było skazane na śmierć, bo mąż kobiety nie był
ojcem dziecka.
- Wyrodna matka zamordowała dwoje swoich niepełnosprawnych dzieci i sama
próbowała popełnić samobójstwo. W liście napisała, że już nie wytrzymuje
psychicznie. Niestety nie podano, gdzie jest i co robi ojciec tychże dzieci,
to zapewne nie ma znaczenia, ważne, że mamy pod ręką wyrodną matkę, którą
można wpakować do więzienia.
- historyjka z życia dalekiej rodziny żony mojego wujka - rzecz dzieje sie w
małym miasteczku 80 km. od Warszawy. Ksiądz wspaniałomyślnie zgodził się
ochrzcić nieślubne dziecko. Nieślubne, ponieważ jego rodzice mają po 19 lat i
żadnych pieniędzy, a ksiądz zwyczajowo inkasuje 500 zł za udzielenie ślubu.
Dziecko zostało ochrzczone w sieni kościoła, chyłkiem, między mszami. Jako
nieślubne nie mogło wszak dostąpić sakramentu wraz z innymi, ślubnymi
dziećmi, w czasie mszy, przy ołtarzu.
- z lekcji wychowania seksualnego w szkole można się dowiedzieć, że należy
mieć tyle dzieci, ile nam Bóg zaplanuje
Takie sobie historyjki od Sasa do Lasa. A jednak jakoś tak mi się układają w
głowie w jednej przegródce.