para.men
06.04.07, 21:39
Miala lekko rozchylone, wilgotne usta, rozkolysany krok, blyszczace, cudnie
niesforne wlosy, spazmatycznie niemal unoszacy sie od przyspieszonego oddechu
biust. Wbiegla na ostatni stopien autobusu tuz przed zamknieciem drzwi.
Cala meska czesc pasazerow lacznie ze mna zamarla w zachwycie. W prawej dloni
trzymala bukiecik nieznanych mi nieduzych kwiatow w kolorze bladego zlota.
Moj wzrok objal cala jej sylwetke. Byla skonczenie proporcjonalna.
Usmiechnalem sie do niej i....