23.01.13, 10:41
Znalazłam na forum dwa wątki o soi, oba zarchiwizowane. Tymczasem temat się przewija i może przydałoby się uporządkowanie.

- czy odradza się spożywanie dużych ilości soi?
- czy odracza się spożywanie soi w jakiejkolwiek postaci?
- co niekorzystnego robi soja?
- czy robi coś korzystnego?
Obserwuj wątek
    • bee-b Re: Soja 23.01.13, 13:25
      Soja (podobnie jak np. kapusta, kalafior, brukselka, rzepa, brukiew, gorczyca, orzeszki ziemne) są wolotwórcze. Gotowanie ponoć zmniejsza to działanie o 30%.
      Źródło (nienaukowe): www.poradnikzdrowie.pl/eksperci/pytania/dieta-a-niedoczynnosc-tarczycy/20281/1/

      Co do Twoich innych pytań, nie znam jednoznacznej odpowiedzi (jestem "nowa" na forum i szperam od niedawna), więc czekaj na odpowiedzi Dziewczyn zaprawionych w bojusmile

      Raz znajduję inf., że tych produktów należy unikać, raz, że wystrzegać się jak ognia - również leków zawierających soję - i tu też ma problem, bo nie wiemsad

      Zastanawia mnie to, że te produkty obniżają wchłanianie jodu (to jest to wolotwórcze działanie), a przecież niby jodu też mamy unikać, więc nie wiem, na ile możemy sobie pozwolić...
      • arronia Re: Soja 23.01.13, 13:37
        Skoro pojawiła się na liście kapusta, to napiszę, co wiem od endokrynolożki (byłej, ale może o tym miała jakieś pojęcie?).

        Raz pogorszyły mi się gwałtownie wyniki, TSH skoczyło wzwyż. Jak to zobaczyła, to pierwsze pytanie brzmiało, czy nie jestem na diecie kapuścianej. Nie byłam, naturalnie, ale w tym czasie chyba moda na to jakaś panowała.

        Potem tłumaczyła, że mogę kapustę jadać, ale jest różnica między jadaniem a jedzeniem duuuużo (albo i dużo po prostu).

        Może analogicznie jest z soją?
        A może inaczej? Dlatego założyłam wątek.
    • iwona402 Re: Soja 23.01.13, 19:25
      Soja zawiera fitoestrogeny, które naśladują ludzkie hormony w organizmie kobiety . Podobnie jak naturalne estrogeny wiążą się z receptorami estrogenowymi neuronów podwzgórza i w ten sposób pośrednio wpływają na pracę jajników. Używanie estrogenów (antykoncepcja, hormonalna HTZ) zwiększa zapotrzebowanie organizmu na tyroksynę i chyba dlatego nie poleca się soi w diecie osób z hashimoto.
    • pies_z_laki_2 Re: Soja 24.01.13, 12:26
      Inne spojrzenie na soję, to jej pochodzenie.

      Jeśli soja i mąka sojowa pochodzą na naszym rynku głównie z Chin, to choćby z tylko tego powodu ja bym się soi obawiała... a sprawdzić dokładnie nie sposób... więc wolę nie jadać soi, mamy w zamian ciecierzycę, soczewicę, fasolę, groch, pestki słonecznika i całe mnóstwo innych podobnych produktów o znacznie bliższym rodowodzie smile
      • arronia Re: Soja 24.01.13, 13:56
        Tylko co wynika z samego pochodzenia z Chin?
        Ryż też jest nie-OK? Algi z tamtych okolic też nie? (Tzn. dla zdrowych, bo wiadomo, że przy Hashi z jodem jest inaczej)?
        • pies_z_laki_2 Re: Soja 25.01.13, 18:03
          > Ryż też jest nie-OK?

          Ryż? Nie wiem.

          Ryż kupuję włoski i japoński, ale być może wietnamski czy chiński też? Bo np. jaki ryż jest używany do produkcji wafli ryżowych? Nie mam pojęcia... O ryżu nie myślałam w kategoriach zdrowy-niezdrowy bo z Chin, bardziej zależy mi na IG ryżu, dlatego kupuję dobrze oznakowane odmiany w delikatesach koreańsko-japońskich (biały do sushi i brązowy na mąkę) i w marketach (kolorowy www.podravka.pl/wp-content/uploads/2011/07/ryz-tre-colori.jpg ).

          Wodorostów nie jadam często, więc nawet jeśli mają jod, czy cokolwiek szkodliwego, to chyba w tak nikłej dawce mi nie zaszkodzą. I dlatego pozwalam sobie czasem na sushi właśnie z białym ryżem i ... ooooops, sosem sojowym... ale Kikkomana, więc też japoński...

          Za to problem na pewno jest z chińskim czosnkiem, bo ponoć jest mniej wartościowy niż polski, no i pędzony na nawozach, pryskany środkami przeciw chwastom, chorobom, szkodnikom itd. bez jakiejkolwiek kontroli... Zdrowy na pewno nie jest, ale tani i dzięki temu zalewa całą Europę...

          Nie wiem, może i u nas są takie produkty, które nie powinny się znaleźć na rynku (patrz sól drogowa w przetworach...), ale jak ja jako konsument mam to sprawdzić? Mogę bazować tylko na źródłach ogólnodostępnych, na wnioskach pokontrolnych czy udokumentowanych źródłach prasowych. Dlatego wiedząc o składnikach rakotwórczych w chińskich narzędziach kuchennych, czy zabawkach, o niedobrym chińskim czosnku i o tym, że soja nie jest zalecana w nadmiarze, być może zbytnio zgeneralizowałam. Ale i tak wolę ciecierzycę smile

          Ostatnio zrobiłam hummus z ciecierzycy, pestek słonecznika (nie miałam pasty sezamowej), oliwy, soku cytrynowego, natki pietruszki i z dwoma daktylami. Wyszedł dość paskudny bury kolor. Ale jakie to dobre!!! smile
      • nebiru Re: Soja 25.01.13, 20:38
        Gdyby soja pochodziła z Chin, to jest małe prawdopodobieństwo jej szkodliwosci. (Wbrew pozorom u nas tez sypie sie mase nawozów do wszystkiego i nikt nie przestrzega żadnych zasad bepieczeństwa)
        Problem w tym że soja pochodzi przeważnie z USA czy Brazylii i8 Argentyny a to prawie 100% soja GMO. Tam sie raczej naturalnych odmian nie uprawia.
        Rzut oka na wygląd Amerykanów tuczonych produktami sojowymi oraz syropem kukurydzianym (również prawie 100% GMO) mówi że te produkty szkodza nawet zdrowym. Czy na nas chorych moga działać mniej szkodliwie?
    • asia9915 Re: Soja 19.06.13, 00:03
      Mój syn miał przez pewien okres nietolerancję laktozy. Podawałam mu wtedy mleko sojowe. W efekcie tarczyca zaczęła szaleć. Po odstawieniu soi tarczyca ok, wyniki też. Lekarka powiedziała, że soja jest bardzo niezdrowa jeśli chodzi o tarczycę. Od tej pory unikam jej jak ognia
    • mamadu1 Re: Soja 12.10.13, 13:28
      Witam, w ulotce leku Letrox napisane jest, że produkty sojowe mogą osłabić wchłanianie lewotyroksyny w jelicie.
      Martwi mnie to, bo choć soi jako takiej nie jadam (ani wszelkich innych ziaren strączkowych - nie mogę), to już produkty z soi jak najbardziej, zwłaszcza mleko czy kotlety sojowe (moje ulubione). I też zastanawiam sie, jak to z tą soją i letroxem jest - czy wystarczy trochę ograniczyc jej spożywanie, czy też całkowicie wyeliminowac ją z diety (przyznam, że w moim przypadku będzie to problemem).
      • nebiru Re: Soja 14.12.13, 08:41
        Ja staram się soję ogranioczac jak się da, ale dziś wpychają ją do wszystkiego od wędlin i przetworów mięsnych zaczynając na słodyczach koncząc...
        Dla lubiacych soje chyba najlepszym rozwiązaniem nie jadac jej przynajmniej 4 godziny po zazyciu hormonu. Po prostu poczekac az się wchłonie i co najwyżej soja pozniej.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka