Dodaj do ulubionych

Nie będę udawać głupszej

    • wejsunek Nie będę udawać głupszej 12.04.07, 12:17
      i bardzo dobrze.... niech każdy żyje jak chce..
      a
    • akami21 A czas sobie leci, tyk tyk tyk... 12.04.07, 12:39
      I już jesteś singielką starszą o kilka sekund. Zadzwoń do niego. Teraz!!!
    • irekj0 A gdzie wypowiedź pierwszego singla IV RP? 12.04.07, 12:57
      czyli pana premiera Jarosława?
    • birofil Nie będę udawać głupszej 12.04.07, 13:49
      Polecam ten tekst: www.pismo.niebieskalinia.pl/index.php?id=206


      • echtom Re: Nie będę udawać głupszej 12.04.07, 14:18
        Jak w takim razie wytłumaczyć, że zdecydowana większość moich koleżanek to
        szczęśliwe mężatki, które ani w domu rodzinnym ani we własnym nie zetknęły się
        z przemocą?
    • rachela180 Nie jestem głupsza 12.04.07, 14:00
      Odniosłam wrażenie, że jednak tym kobietom czegoś brakuje. Więzi emocjonalnej?

      Też jestem singlem. Nie mam rodziny, ani rodziców, ani nikogo obok mnie. Nie
      płaczę nad tym, ale nie wyobrażam sobie życia bez mozliwości otworzenia ust do
      kogoś o 2 w nocy albo wspólnego robienia śniadania. Byłam w złym związku dłuższy
      czas, ale tęsknię za samym związkiem. Za bliskością.

      Nie wstydzę się tego, że szukam. To nieprawda, że szukanie komukolwiek uwłacza.

      Jeśli się czeka na miłość - co w tym złego, upokarzającego?

      Co to znaczy, ze "nie musze byc miła i łagodna"? Co jest złego w tym, ze kobieta
      się uśmiecha, łagodnie mówi? Jeśli umie się bronić, to nie nie ma tym nic złego.
      Nic. Co złego w tym, ze mężczyzna kobiete obejmuje ramieniem? Po prostu jest wyższy!

      Nie lubię byc sama, i kurde - nikt mi nie wmówi, że to oznacza, ze jestem głupsza.
      • paralela1 Im ktoś starszy 12.04.07, 14:13
        tym trudniej się dopasować do innej osoby, więc zbyt długoe życie jako singiel
        kończy się niemożnością dopasowania do kogokolwiek. Młody człowiek ma większa
        zdolność pójścia na kompromis czy przymkniecia oka na błędy drugiej osoby. Tak
        więc lansowana moda na małżeństwo w późniejszym wieku może skończyć się zbytnia
        sztywnościa zasad i poglądów. Ja poznałam swojego w wieku lat 20 i przeszliśmy
        razem wiele problemów i niedoskonałości jego i moich. Teraz jesteśmy jedeynym
        małżdeństwem które się utrzymało.
        • nadinka_nadinka Re: Im ktoś starszy 12.04.07, 14:25
          a mnie sie zdaje, ze odwrotnie. jak czlowiek starszy to madrzejszy i bardziej
          tolerancyjny. jak bylam mlodsza to zawsze walczylam w zwiazku o dominacje, o
          okreslenie granic niezaleznosci i mnostwo innych, nic nie znaczacych rzeczy.
          teraz mi jest latwiej pojsc na kompromis, zrozumiec potrzeby partnera i moge byc
          mila i lagodna, bo wiem, ze to w zaden sposob nie uwalacza mojej "kobiecosci".
          jako mloda, wojownicza feministka zwykle gotowanie obiadu uwazalam za
          podporzadkowujace mnie mezczyznie ;D
          teraz jest latwiej, bo mam wieksza swiadomosc siebie, swoich potrzeb, oczekiwan
          itp. i dlatego latwiej ustalac mi zasady zwiazku z partnerem.

      • nadinka_nadinka Re: Nie jestem głupsza 12.04.07, 14:20
        podoba mi sie to co napisalas. dodam tylko, ze w szczesliwym zwiazku i z
        dojrzalym mezczyzna nie trzeba udawac glupszej. mmozna sie rozwijac, realizowac
        i byc nawet madrzejsza od faceta ;-)

        odnosnie reotycznego pytania jednej pani z artykulu po co jej mezczyzna to
        chocby po to, zeby przyslowiowa szklanke soku podal, kiedy sie zdarza umierac
        rano po imprezie ;-)
        • paralela1 Re: Nie jestem głupsza 12.04.07, 14:26
          A ile razem się naimprezowaliśmy, to też łączy :). Zgadzam się z Tobą, mój
          mężczyzna jest odpowiedzialny i mądry i docenia moja inteligencję :P, z tym że
          musiał do tego dojrzeć z czasem, a ja dałam mu ten czas.
          • paralela1 Re: Nie jestem głupsza 12.04.07, 14:30
            Mężczyzna musi dojrzec do odpowiedzialności, bo to facetom przychodzi z czasem
            a kobiety chciałyby przyjść na gotowe, czyli od razu żeby facet był
            odpowiedzialny, na stanowisku i z kasą a tacy już z reguły mają rodziny, i jest
            ich zbyt mało jak na ilość kobiet które chciałyby takiego gościa.
        • silic Re: Nie jestem głupsza 12.04.07, 14:26
          z
          > dojrzalym mezczyzna nie trzeba udawac glupszej. mmozna sie rozwijac, realizowac
          > i byc nawet madrzejsza od faceta ;-)

          A zastanów się przed sobą czy mogłabyś być razem z mężczyzną , który we
          wszystkim będzie gorszy od ciebie - gorzej wykształcony, mniej inteligentny,
          mniej zarabiający, mniej operatywny, mniej ambitny i co tam jeszcze uznasz za
          stosowne wstawić. Zapytaj też koleżanek. Myślę, że odpowiedź może być ciekawa.
          • nadinka_nadinka Re: Nie jestem głupsza 12.04.07, 14:32
            a dlaczego ma byc gorszy ode mnie? tak to juz w zyciu jest, ze w jednej
            dziedzinie ktos jest lepszy, a ktos w innej. mowiac nieskromnie znam zaledwie
            kilka osob inteligentniejszych ode mnie, co tym samym oznacza, ze w 99% z
            facetem mniej inteligentym ode mnie. i co z tego? na pewno bedzie mial jakies
            cechy, ktore spowoduja, ze mnie zafascynuje i na pewno w czyms bedzie lepszy ode
            mnie.
            nie ma czarno-bialych odpowiedzi.
          • glosybaltyku Re: Nie jestem głupsza 15.04.07, 11:37
            > A zastanów się przed sobą czy mogłabyś być razem z mężczyzną , który we
            > wszystkim będzie gorszy od ciebie - gorzej wykształcony, mniej inteligentny,
            > mniej zarabiający, mniej operatywny, mniej ambitny i co tam jeszcze uznasz za
            > stosowne wstawić. Zapytaj też koleżanek. Myślę, że odpowiedź może być ciekawa.

            No to mozna powiedziec, ze jestes wyrachowana i interesowna. Swiadomie lub nie
            podalas swoje kryteria oceny ludzi - formalne wyksztalcenie, status majatkowy,
            ambicje. Ale akurat te kryteria maja niewielkie znaczenie w budowaniu trwalego
            zwiazku. Liczy sie za to: umiejetnosc komunikacji (rozmowy) i negocjacji
            (kompromisy), wiernosc, odpowiedzialnosc, opiekunczosc itd. "miekkie" cechy
            charakteru.
            • silic Re: Nie jestem głupsza 15.04.07, 15:02
              Można powiedzieć nawet że jestem szczery i cyniczny :)
              To nie ja oceniam tak ludzi - to kobiety. Całkiem sporo kobiet. I taka jest
              prawda. Kobiety potrzebują lepszych od siebie. Oczywiście nie każda i nie w
              każdym aspekcie.
              Żyć z kimś "gorszym" potrafi niewiele.
    • lolektyrmand Nie będę udawać głupszej 12.04.07, 14:28
      Smutne wypowiedzi i smutne życie smutych kobiet...
    • ppo Wiadomo, że singiel brzmi lepiej niż stara panna 12.04.07, 14:31
      Tak jak "odpadki" brzmi lepiej niż "śmieci". Co nie zmienia faktu, że znaczenie
      jest takie samo. Trudno nawet nazwac antyrodzinną propagandę Wybiórczej
      antypolską. Ona jest antyludzka. Wyobraźmy sobie, że wszyscy na świecie są
      singlami lub homoseksualistami. Postulat Kononowicza "niech nie będzie niczego"
      ziściłby się na przestrzeni jednego pokolenia. A może właśnie o to chodzi?

      winka53 napisała:

      > <TO sa Prawdziwe Kobiety...!!!!!!!!!!
      > I az dziw bierze,ze nikt sie nie wypowiada...czylöi stara prawda...
      > ze kobiety lubia byc zonami....na sile i matkami tez....!!!!!!!!!!!
      > Glupie baby a nie kobiety.

      Nie powiem, o kim pomyślałem "głupia baba" przeczytawszy twój post, bo nie
      jestem zakompleksioną, chamską osobą, której nikt nie chce. :)
    • jinx66 Zdaniem meskiego szowinisty 12.04.07, 15:22
      Z wielu hipokryzji, ktore zawarte sa w tym artykule mnie najbardziej uderzylo
      stwierdzenie jednej z “singielek”, ze nie chce/nie potrzebuje miec dzieci….

      O ile mi wiadomo czlowiek ma tylko dwa instynkty :
      1. samozachowawczy
      2 zachowania gatunku/macierzynski.

      Podchodzac “technicznie” do probelmu, kobieta ktora nie chce miec dzieci
      niespecjalnie rozni sie od osoby ktora nie chce zyc , a to “w ogolnym odczuciu
      spolecznym” raczej wymaga pomocy specjalisty.

      Sam jestem mezem od 18 lat (caly czas z ta sama “zolza”)
      O ile dobrze pamietam “zwierzece pozadanie”/ fascynacja (czesto mylona z
      miloscia) przeszlo nam po okolo 5 latach. Zostalo ono jednak zastapione przez
      uczucie znacznie silniejsze.
      Obecnie moja zona jest dla mnie (kolejnosc nie jest przypadkowa):
      1. przyjacielem
      2. kochanka
      3. “strazniczka domowego ogniska”/ matka dzieciom
      4. a na samym koncu (last but not the least) – garkotlukiem i sprzataczka

      Mam przeczucie graniczace z pewnoscia , ze u niej hierarchia w ocenie mojej
      osoby wyglaga bardzo podobnie….

      Moja zona ma cale “mnustfo” wad, ale zdaje sie ze jam mam wiecej.
      W zwiazku z tym nie zawsze bylo kolorowo i zdarzaly nam sie ostre spiecia
      (zdaje sie ze kazde stare dobre malzenstow ma za soba conajmniej jeden ostry
      zakret…)
      Chodzi jednak o to , ze nie jest sie z kims/ nie kocha sie kogos ZA COS tylko
      kocha sie Go POMIMO WSZYSTKO ( tak swoja droga to tekst mojej zony – garkotluka
      z dwoma fakultetami)

      W zwiazku z powyzszym, zgadzam sie w calej rozciaglosci z moimi znakomitymi
      przedmowcami, ze w wiekszosci przypadkow (podkreslam, ze nie dotyczy to
      wszystkich) single to osoby z zaburzeniami osobowosci. Swiadomie lub
      podswiadomie zdaja oni sobie sprawe “ze cos u nie gra” i z tego powodu
      rozpaczliwie dobudowuja sobie pokretne ideologie majace przkonac caly swiat a
      przezde wszystkim siebie samych ze wszystko jest OK (ten artykul to typowy
      przyklad takiej demagogii).

      Natury nie da sie oszukac….
      Od zarania dziejow kobieta byla “garkotlukiem”, a mezczyzna “mysliwym” i nie
      jest to zaden “meski szowinizm” tylko zyciowy pragmatyzm…
      Ja na ten przyklad niespecjalnie odnajdywalem sie w karmieniu dzieci czy
      prasowaniu pieluch (chociaz bardzo sie staralem). Moja zona z kolei pomimo
      faktu, ze jest bardzo sumienna i obowiazkowa jest beznadziejna jezeli chodzi o
      zarabianie kasy ( slabo tez sobie radzi z rabaniem drzewa przy uzyciu
      siekiery..)

      Kobieta nie musi tez byc “silna” wystarczy jak jest madra….
      Moja baba zawsze jakos tak zakombinuje, ze gdy tylko zechce postawi na swoim i
      w praktyce chociaz niby jestem “silny macho” to tancze jak mi zagra (czesto
      mamy z tego powodu niezly ubaw).
      W kazdym badz razie feministki moglyby sie duzo nauczyc od mojej zony w
      temacie pt “Ja rzadzic facetami…”
      • birofil Moim zdaniem 12.04.07, 15:36
        Ci, którzy nie wyobrażają sobie życia w pojedynkę mają zaburzenia osobowości bo
        potrzebują drugiej osoby. Do czego jest im ona potrzeban niech sobie sami
        odpowiedzą. To, ze jestescie w związkach wcale nie swiadczy o tym, że nie
        jestescie samotni. Może tylko sie do tego nie przyznajecie przed samym sobą.

        W psychologii jest takie powiedzenie:" Jesli potrafisz żyć sam to bedziesz
        potrafił żyć z kimś innym"

        Wszystkim singlom i singielkom na pociechę polecam ten tekst :
        kobieta.gazeta.pl/wysokie-obcasy/1,53664,33647.html
        Sam jestem singlem z wyroku, nie z własnej winy. Chciałbym być w związku
        prawdziwie partnerskim bo na inne juz nie mam ochoty. Szkoda czasu na
        wychowywanie małych dziewczynek i nie mam potrzeb aby kobieta mi matkowała.
        Ale nic na siłę bo tak jak się rozglądam wokół i poznaję kobiety to naprawde
        nie ma w czym wybierać. Dlatego daje sobie prawo do bycia singlem i nie mam z
        tego powodu wyrzutów sumienia i pretensji do "całego świata".
        • turtlezzz Re: Moim zdaniem 14.04.07, 14:37
          > W psychologii jest takie powiedzenie:" Jesli potrafisz żyć sam to bedziesz
          > potrafił żyć z kimś innym"

          Jakoś dziwnie nie ufam temu powiedzeniu. Myślę, że jesteś jednym z przypadków opisanych przez swojego przedmówcę.

          > Ci, którzy nie wyobrażają sobie życia w pojedynkę mają zaburzenia osobowości > bo potrzebują drugiej osoby..

          No to już brzmi śmiesznie. Poszukiwanie bliskości innego człowieka to zaburzenie ? Co się z tą cywilizacją dzieje...
        • fcvg Re: Moim zdaniem 11.10.07, 20:57
          birofil napisał:

          Wszystkim singlom i singielkom na pociechę polecam ten tekst :
          a href="kobieta.gazeta.pl/wysokie-obcasy/1,53664,33647.html"
          target="_blank">kobieta.gazeta.pl/wysokie-obcasy/1,53664,33647.html</a>
          Sam jestem singlem z wyroku, nie z własnej winy. Chciałbym być w związku
          prawdziwie partnerskim bo na inne juz nie mam ochoty. Szkoda czasu na
          > wychowywanie małych dziewczynek i nie mam potrzeb aby kobieta mi matkowała.
          > Ale nic na siłę bo tak jak się rozglądam wokół i poznaję kobiety to naprawde
          nie ma w czym wybierać. Dlatego daje sobie prawo do bycia singlem i nie mam z
          tego powodu wyrzutów sumienia i pretensji do "całego świata".
          Brawo birofil. Bycie singlem nie świadczy, że jest się nieudacznikiem. Po 2-ch
          mężach i dwojgu dzieciach (odchowanych) wiem, że obaj do mnie nie dorośli. Teraz
          tak jak i birofil, szukam właściwego. Ale umiem żyć sama i jeśli Go nie znajdę,
          to też tragedii nie będzie. Moja córka mi zarzuciła, że się wczesniej nie
          rozwiodłam, bo atmosfera była nie do wytrzymania, choć bez awantur. Słusznie
          ktos powiedział: jeśli nie umiesz być ze soba samym, to jak możesz być z drugim
          człowiekiem. Dotychczasowy model życia był taki, że z jednego stad
          -rodzina/rodzice/rodzeństwo przechodziło się do nastepnego: żona, dzieci,
          rodzina zony. Nikt nigdy nie spróbował życ sam. Mało kto to potrafi. Jestesmy
          baranami stadnymi i drazni nas,że sa tacy, którzy potrafia i nie chcą sie TANIO
          sprzedawać za bycie w stadzie, niezależnie od jakości tego stada. Pozdrawiam
        • el_capricho Re: Moim zdaniem 04.09.09, 11:59
          bardzo dobry ten artykuł podrzucony przez Birofila. podoba mi się
          szczególnie ten kawałek:
          Więźniowi, nawet temu niewinnie skazanemu, pozwoli przetrwać w
          więzieniu tylko zgoda na to, że więzienie jest teraz jego życiem.
          Naszych losów nie możemy swobodnie wybierać jak potraw z karty dań.
          Czasami stoi przed nami danie, które bynajmniej nie budzi naszego
          entuzjazmu, ale żeby przeżyć, musimy z tego, co dają, wyciągnąć
          wszystko, co najlepsze i nawet nie myśleć o deserze w nagrodę. Wtedy
          lekcja zostaje odrobiona.


          nikt się przecież nie upiera, że singiel to taki, który wygrał los
          na loterii. ale pojawiające się w tym wątku wyśmiewanie singielek,
          które znajdują dobre strony samotności jest żałosne. co niby mają
          robić - siąść i płakać? rzucić się w objęcia pierwszego z brzegu
          przypadkowego faceta?

          lepiej być w szczęśliwym związku niż singlować, ale lepiej singlować
          niż tkwić w niesatysfakcjonującym układzie. i nie ważne, czy układ
          kuleje, bo on głupszy, ona głupsza, któres z nich niedojrzałe, etc,
          etc.
      • amonia1 Re: Zdaniem meskiego szowinisty 12.04.07, 17:15
        Brawo!

        Bardzo chciałabym kiedyś stworzyć taki związek jak wasz, tj. oparty na takiej
        akceptacji siebie nawzajem;-) Póki co, nie udaje mi się znaleźć tej drugiej
        połówki, ale nie podpisuje się od razu pod ideologię singla. Ot cały w tym
        ambaras, żeby dwoje chciało naraz;-)
    • olgietka.w Nie będę udawać głupszej 12.04.07, 15:49
      Od zeszłego lata żyłam szczęśliwa że oto spotkałam mężczyznę mego życia:
      młodszego (mam fajnego ojca i nie szukam drugiego), dużego, odważnego,
      potrafiącego pracować ciężko by realizować własne marzenia. FACETA.Cóż że
      odludek.. Los mi sprzyjał, dostałam szansę, nie jestem kokietką, nie cierpię
      flirtu, ale udało mi się trafić w jego falę i wydawało mi się, że zdobyłam jego
      miłość. - nic bardziej błędnego. On do tego nie dojrzał, moje potrzeby go
      przestraszyły, przeprosił, że chciał i jestem super babka ale nie potrafił się
      zakochać. A ja - jestem bardziej sama niż przedtem...
    • vortex21 Szkoda tej Kasi - tlumaczki ... 12.04.07, 15:49
      Szkoda ze nie spotkala w zyciu dojzalego mezczyzny... Szkoda jej rowniez
      dlatego, ze traktuje zycie i innych ludzi calkowicie instrumentalnie i niestety
      dzieci tutaj beda cierpiec - one nie sa zabawkami dla mamusi.
    • ksg06 nie narzekajcie na Polakow!!! 12.04.07, 17:28
      Jestem w USA od kilku lat. Nie czuje sie tu kobieta. Tesknie za polskimi
      mezczyznami, sa rozni ale tez szarmanccy, romantyczni i partnerscy.
      Tutuaj intelktualne rozmowy? Zapomnijcie. Facet robi sie czerwony ze zlosci,
      kobieta ma tu inna role. Wyksztalcenie i glow wiedzy, swiata :-) tu nie ma
      wstydu nic nie wiedziec. Komplementy - zakazane, bo moze to podpasc pod "sexual
      harrasment".
      Problemy z alkoholem, narkotykami, lekarstwami typu prozac...
      Sa wyjatki ale trzeba ich szukac.
    • seidr Nie będę udawać głupszej 12.04.07, 22:44
      Kochane! Polscy partnerzy są tacy. Polecam obcokrajowców: Norwegów, Holendrów
      itd. Jestem "zaobrączkowana" z norweskim egzemplarzem i jestem bardzo bardzo
      szczęśliwa. Dbamy o balans, harmonię. Z resztą katolikami nie jesteśmy, a raczej
      katolicyzm popiera model patriarchatu w Polsce. Kochane, polscy panowie są w
      większości przyzwyczajeni od kołyski, że patriarchat musi być. Bo tak było u
      rodziców, dziadków itd. Tak im wygodniej. Nie żałuję, że wyjechałam. Wiem, że
      jestem kochana i troszczą się o mnie. Po kilku nieudanych związkach z Polakami,
      nareszcie. JEST różnica.

      Co do komentarza: kobiety owszem, lubią być żonami, jak są traktowane z
      szacunkiem. A matkami... Nikt za nas przecież nie urodzi ;)

      To nie jest feministyczny komentarz. "Femine, but not feminist". Drodzy Panowie,
      więcej szacunku dla partnerek i będzie ok.

      Hilsen!
      • the_real_kris Re: Nie będę udawać głupszej 21.04.07, 06:18
        za to ty jestes szmata ktora musi wyjechac i szukac odpadu ze spoleczenstw
        zachodnich...
    • pooolpa Re: Nie będę udawać głupszej 12.04.07, 23:07
      bycie singlem jest trudniejsze niż bycie z kims. wciaz jeszcze zyjemy w
      społeczenstwie presjii - bo samotnosc jest traktowana jak kalectwo czy ułomnosc
      umysłowa. dlatego łatwiej jest wybrac bycie z byle kim. ale jak ktos mysli
      popewnym czasie zauważa bylejakosc bycia z byle kim...
      • echtom Re: Nie będę udawać głupszej 13.04.07, 00:14
        Między tymi skrajnościami zawsze pozostaje bycie z kimś fajnym. Niektórzy
        teoretycy (np. Fromm) uważają, że miłość to przede wszystkim kwestia
        umiejętności, a nie doboru partnera - innymi słowy, pomijając margines
        patologii, dowolny mężczyzna mógłby stworzyć z dowolną kobietą szczęśliwy,
        trwały związek, gdyby obojgu chciało się nad nim popracować. Jednak większość
        ludzi żyje w przekonaniu, że wystarczy trafić na tę jedyną, właściwą osobę, a
        wszystko samo się ułoży. Gdy nie udaje im się znaleźć ideału, wybierają
        samotność albo ze strachu przed ową samotnością pakują się w "bylejaki"
        związek, od samego początku tak zrezygnowani, że nawet nie przychodzi im do
        głowy, że mogliby z tego układu coś wykrzesać. I tak powiększają się zastępy
        sfrustrowanych singli i sfrustrowanych partnerów, zastanawiających się, kto ma
        gorzej.
        • el_capricho Re: Nie będę udawać głupszej 04.09.09, 11:43
          "Niektórzy teoretycy (np. Fromm) uważają, że miłość to przede
          wszystkim kwestia umiejętności, a nie doboru partnera - innymi
          słowy, pomijając margines patologii, dowolny mężczyzna mógłby
          stworzyć z dowolną kobietą szczęśliwy, trwały związek, gdyby obojgu
          chciało się nad nim popracować."

          pewnie to i prawda, ale wymaga przyjęcia założenia, że związek jest
          wartością samą w sobie. jednak dla wielu osób to dyskusyjna teza.
    • rachmaninov Re: Nie będę udawać głupszej 13.04.07, 00:12
      włos jeży się na głowie... wydawało mi się, że powielane na tym forum w
      najgłupszej postaci stereotypy z "naturą", "jedyną możliwą kobiecością w
      postaci dzieci", "naturalnymi rolami" w tle to jakiś radykalizm i anachronizm,
      z którego śmiejemy się. co komu do tego, że ludzie chcą być sami ze sobą albo
      uczą się żyć sami ze sobą, z wyboru, bo tak ułożyło się im życie? że mają/nie
      mają dzieci? Że wybierają taki, a nie inny model bycia? Chwała świadomym
      siebie, spełnionym samotnym, i kobietom, i mężczyznom. gdybym nie dojrzała do
      bycia ze samą sobą, nigdy nie zdecydowałabym się na bycie z kimś drugim.
      uzależnić się od ról społecznych i drugiego człowieka to wielkie, życiowe
      kalectwo. ---> podpisuję się jako szczęśliwa ze sobą i w relacji z innym
      • emmepe Nie będę udawać głupszej 13.04.07, 01:43
        Oj wlos staje deba, trudno mi zrozumiec wiele opinii na tym forum, jesli ktos wybral bycie singlem z powodu doswiadczen zyciowych - ma do tego prawo i to jego sprawa, jesli ktos wybral zycie singla bo nigdy nie myslal o zwiazku - ma do tego prawo i to jego sprawa, jesli kobieta woli podrozowac niz byc matka - ma do tego prawo, jesli ktos woli malzenstwo i tradycyjna rodzine - tez. Ludzie opamietajcie sie, nie ma jednej drogi zyciowej i jednego dobrego rozwiazania, a kazde niesie za soba szanse i ryzyko, po co tak ostro wchodzic z komentarzami w wybory lub przypadki innych ludzi...
      • glosybaltyku Re: Nie będę udawać głupszej 15.04.07, 11:26
        > uzależnić się od ról społecznych i drugiego człowieka to wielkie, życiowe
        > kalectwo. ---> podpisuję się jako szczęśliwa ze sobą i w relacji z innym

        Buehehehe! Naiwne "rewolucyjne" myslenie. Kolezanko droga, czlowiek jest zwyklym
        zwierzeciem z miesa, krwi i kosci. Zostal uksztaltowany jako istota spoleczna i
        relacje miedzyludzkie sa dla niego NATURALNE, a brak jest NIENATURALNY. Nie
        mowiac juz o tym, ze tlumienie instynktu przedluzenia gatunku jest BARDZO
        NIENORMALNE. Osobnik nie chcacy sie rozmnozyc jest patologia.
        • silic Re: Nie będę udawać głupszej 15.04.07, 15:05
          Zostal uksztaltowany jako istota spoleczna i
          > relacje miedzyludzkie sa dla niego NATURALNE, a brak jest NIENATURALNY.

          Skoro takie osoby istnieją znaczy to że są jak najbardziej naturlane - to natura
          ich stworzyła.

          >Osobnik nie chcacy sie rozmnozyc jest patologia.
          To także cześć natury i to część jak najbardziej naturalna i normalna.
    • solalis Nie będę udawać głupszej 13.04.07, 09:36
      niestety, to prawda, mam podobny problem :( a dopiero 25 lat :| zas obserwacje,
      wnioski i nauczki, dokladnie te same co kobiety z artykulu :(
    • jurwal Nie będę udawać głupszej 13.04.07, 10:15
      Te wszystkie kobiety są okaleczone. Równie dobrze można by przedstawić ludzi
      niepełnosprawnych. Jak chcą żyć same to ich wybór. Czy gdzieś jest przymus
      życia w parze ? Współczuję im, że trafiły na mężczyzn, którzy je okaleczyli.
      Mężczyźni i kobiety są różni. Znam leniwe kobiety, oddjace sie swym mężczyznom
      za jakieś dobra materialne, beznadziejnie głupie, z którymi nie można o niczym
      prozmawiać, zimno wyzyskujące swych mężów, alkocholiczki, itd. Tylko nic z tego
      nie wynika. Każdy jest jakąś indywidualnością. Jeśli mi nie odpowiada, to nie
      utrzymuję z taką osobą kontaktów. Są też ludzie wspaniali choć nikomu nie
      znani. Mądrzy, uczuciowi, wyrozumiali dla ludzkich słabości i przede wszystkim
      skromni. Czego nie można powiedzieć o np. politykach.
    • corgan1 polskie kobiety żygają na polskich facetów 13.04.07, 10:24
      > Polscy faceci są leniwi,

      Wystarczy wejść na stronę GUSu żeby wiedzieć że zawodowo pracuje więcej facetów
      niż kobiet.

      > narzekają,

      Codzienna porcja postów na forum "kobieta" na ten sam temat przeczy tej tezie
      >:)

      > nie mają ambicji,

      Tyle że przy pierwszej porażce ambitnego faceta kobiety go zostawiają albo
      mówią "daj sobie spokój kochanie", hehe

      Ambicje facetów są skrojone do możliwości jakie oferuje rynek. Kobiety bardziej
      się łudzą rzucając się na kolejny fakultet i kolejny język z czego nic
      konkretnego nie wynika tylko rozczarowanie. No ale po po otwarciu rynków UE
      okazało się to młodzi samotni faceci częściej wyjeżdżają.

      > wystarczy im żona i telewizor.

      Jak facet interesuje się żoną to źle a jeśli nagle zainteresuje się czymś innym
      niż żona to zawsze można napisać na forum "kobieta" jacy to polscy faceci są
      beznadziejni hehehe

      Telewizor... przepraszam - do kogo adresowanych jest 80% reklam? te batoniki,
      przekąski, lody, kremy na wory pod oczami, proszki do prania, zupy z proszku,
      opryszczki, wzdecia, biegunki, tabletki od bólu itp. Kto ogląda te reklamy?
      >:)))

      > Znajomy mówi, że na jednego sensownego faceta przypada pięć fajnych kobiet.

      Bo wszyscy fajni faceci są już dawno zajęci. >:)

      > [faceci] Na mądre i silne reagują lękiem. Zawsze próbują stłamsić.

      Możemy porozmawiać o lękach kobiet których faceci zaczęli nagle się odchudzać
      ("pewnie kogoś ma na boku i to dla niej się pręży"), dbać o siebie (jw.) albo
      zaczęli się uczyć ("ma coraz mniej czasu dla mnie"), więcej pracować ("ambicja?
      nie, pewnie ma kogoś na boku") albo więcej zarabiać?

      > Wiele przyjaciółek wybrało spokój - ekonomiczny, emocjonalny, seksualny

      No ale co jest w tym złego? Czym się różni spokój z domem, mężem i 2 dzieci od
      spokoju z kotem, psem, książkami albo butelką wina wypitym przed telewizorem w
      sobotni wieczór?

      > Po nocach na Gadu-Gadu wypłakują się, apotem wracają do swoich stabilizacji.

      Możemy porozmawiać o starych pannach wypłakujących się w rękaw innych starych
      panien podczas tzw. babskich wieczorów?

      > Teraz dzięki Zielonym i feminizmowi wróciłam do korzeni - aktywności
      > społecznej, podróży, hipisowskich idei

      Z ciekawości - co to za korzenie?

      ps: ciekawe co by było gdyby znalazł sie jeden odwazny facet w Polsce który
      publicznie oswiadczyłby, że wychodzi za Angielkę bo polskie kobiety są
      beznadziejne...? hehehe
    • xstories Nie będę udawać głupszej 13.04.07, 12:38
      To jest komentarz do wszystkich wynurzeń kobiet w tak zwanym raporcie Polka
      2007. Po pierwsze samo założenie takiego raportu jest kretyńskie, gdyż dzieli
      społeczeńśtwo na kobiety i facetów - dwie z definicji zwaśnione płci.
      Przecież to pachnie walką klas.

      Po drugie, współcześni faceci także mogą wiele napisać na temat
      beznadziejności, miałkości, lenistwa i zwyczajnej głupoty współczesnych kobiet
      i Polek.

      Po trzecie te cierpiące Panie nie stanowią żadnej grupy reprezentatywnej,
      dlaczegokolwiek a tym bardziej dla współczesnych Polek.

      To że ktoś nie potrafi założyć rodziny czy utrzymać małżeństwa to jego problem
      i nie musi z tego powodu prosić o beatyfikacje. Winy w każdym rozwodzie jest w
      gruncie rzeczy po 50% i trzeba tylko mieć odwage się do tego przyznać a nie
      opowiadać że to ta druga strona jest be a my jesteśmy cacy.
      • glosybaltyku lewactwo 15.04.07, 11:20
        > Przecież to pachnie walką klas.

        Bo feministki sa blisko spokrewnione z lewakami.

        > To że ktoś nie potrafi założyć rodziny czy utrzymać małżeństwa to jego problem
        > i nie musi z tego powodu prosić o beatyfikacje. Winy w każdym rozwodzie jest w

        Przewrotnosc wspolczesnego lewactwa objawia sie tym, ze z cynizmu lub glupoty
        "beatyfikuje" ono zjawiska mniej lub bardziej patologiczne. Grupa osobnikow
        patologicznych pod jakims wzgledem uznawana jest za "meczennikow", a ich
        nienormalne zachowania probuje sie uznac za prawidlowe, a wrecz nawet pozytywne.
        Tak jest w przypadku np.:

        - osob z zaburzeniami seksualnymi

        - osob nie potrafiacych budowac zwiazkow (nie chodzi o to, ze kazdy ma zyc w
        zwiazku, chodzi np. o nachalna promocje samotnego macierzystwa i mowienie, ze
        jest ono rownie dobre lub nawet lepsze od wychowywania dziecka przez pare)

        - agresywnych mniejszosci religijnych i narodowych (pozwolmy Murzynow lub Arabom
        demolowac miasta, krasc, mordowac i wysadzac sie w powietrze w metrze, bo oni sa
        przeciez "biedni" i "pokrzywdzeni")

    • wojtek_1974 All you need is love... 14.04.07, 10:15
      A tak naprawdę to wszystkim brakuje miłości... i nie sposób uwierzyć, że te
      wszystkie substytuty szczęscia pozwalają im o tym nie mysleć. Pozdrawiam
      wszystkie wojujące Panie... wyrozumiałości wobec innych i siebie życzę
    • turtlezzz Baby są bezbadziejne. 14.04.07, 14:24
      Smutne to. Bo faceci są coraz podleglejsi babom w tej Zachodniej cywiliazcji, a te stają się coraz bardziej próżne. Współczesna kultura masowa tłamsi męskie charaktery. Baby jak zwykle nie wiedzą czego chcą, ale próbują zmusić facetów, żeby uwierzyli, że wiedzą doskonale.

      I tak - mężczyzna musi być ambitny, zaradny, silny i brutalny, gdy trzeba. Musi być czuły, delikatny i wrażliwy zarazem. Musi mieć kupę forsy, być inteligentny, przystojny i silny jak wół. Krótko mówiąc - musi mieć wszystko. A kobieta ? Wara od kobiety, niech będzie taka, jaka chce być. Ok, świetnie, bądźmy wszyscy niezależni.

      A co naprawdę jest dla bab najważniejsze ? Wystarczy rozejrzeć się po ulicach. Pełno lasek, a większość z tępym knurem u boku. Fura, skóra i komóra.

      Baby nie znają dystansu do rzeczywistości i nie są wstanie dojrzeć prawd najogólniejszych. Są przesiąknięte materialnymi dążeniami. Każda baba to Ksantypa.

      Zbyt długi okres pokoju zawsze prowadzi do zgnuśnienia cywilizacji i wyniesienia na piedestał babskiej wizji świata. A wizja ta jest prosta: "nie wiem czego chcę, ale chyba wszystkiego ?"

      No... wyładowałem się :)
    • hipek_ewci Nie będę udawać głupszej 15.04.07, 10:46
      Dorabianie teorii do brzydoty,zlego charakteru,czy braku sexapealu nic nie
      pomoze.Samice ze strachu ze nie beda nigdy miec partnera z wyzszej polki
      kapituluja i przenosza swoje sklonnosci do rozrodczosci na samice.
      Juz samo uogolnianie i obciazanie plci daje wiele do myslenia.
      Drogie nieudacznice kupcie sobie wibratorek i od razu poprawicie sobie
      humorek:)))
    • fiutek-maly Re: Nie będę udawać głupszej 15.04.07, 15:02
      no nie musi głupszej udawać :)
    • ciemnowlosadziewczyna Nie będę udawać głupszej 19.04.07, 14:41
      Także kobiety, które są w zwiazkach, są prawdziwe. Nie spłycajmy wszystkiego,
      nie każdy facet każe nam udawać małą słodką dziewczynkę i nie każdy oczekuje,
      że będziemy od niego głupsze. no, chyba że mój chłopak i wielu moich przyjaciół
      to ewenementy.
      • topolowka Polki odruchowo podlizuja sie mezczyznom 21.04.07, 09:13
        Moja dwudziestoletnia corka wychowana za granica pojechala na studia do Polski.
        Ma wielkie powodzenie, sporo mlodych mezczyzn sie kolo niej kreci. Jest bystra,
        pelna zycia i wdzieku, wiec ani troche mnie to nie dziwi. Ale zapytalam ja
        kiedys, jak ona sama to widzi i dlaczego ma takie wziecie. Dziecko zastanowilo
        sie chwile i powiedzialo: - Wiesz, chyba chodzi o to, ze jestem naturalna i ze
        sie mezczyznom nie podlizuje. A polskie dziewczyny to robia zupelnie odruchowo -
        sa przymilne, pelne atencji w stosunku do chlopakow, takze kompletnych
        balwanow, i usluznie chichocza z najglupszych tekstow.
        • gatta5 Re: Polki odruchowo podlizuja sie mezczyznom 21.04.07, 10:50
          no cóż, ja żyję w partnerskim związku, zostałam wychowana w szacunku do kazdego
          człowieka i współczuję wam wszyskim, którzy oceniacie innego człowieka po tym
          ile ma kasy, po tym, czy umie gotować i jak sprząta mieszkanie. Zeby byc
          szcześliwym w związku i małzenstwie potrzebne jest coś zupełnie innego. Nie
          dziwie się osobom niewykształconym, bo one im wydaje się, że swiat jest taki,
          jakie jest ich otoczenie, ale ludzie wykształceni powinni umiec myśleć
          samodzielnie.
    • racjonalistka2 Nie będę udawać głupszej 07.05.07, 13:58
      jestem przede wszystkim sobą a bycie mną to bycie podróżnikiem, żoną, matką,
      kochanką, przyjaciółką, leniem patentowanym też ! Moja niezalezność polega na
      tym , że pozwalam sobie być wszystkoszem :-)
    • cipoletta Re: Nie będę udawać głupszej 12.10.07, 20:48
      a ja mam 33 lata i nigdy nie miałam faceta. jeśli się nawet
      zakochałam to nigdy z wzajemnością. widocznie jestem brzydka i mam
      zły charakter bo faceci nigdy nie patrzyli na mnie jak na płec
      przeciwną (czuję się czasem tak jakbym w ogóle nie istniała jako
      kobieta, była kims "niewidocznym).. od zawsze byłam dla męzczyzn
      tylko i wyłącznie kumplem, któremu zwierzali się z problemów
      sercowych z innymi paniami (mnie nikt nie podrywał, nigdzie nie
      zapraszał, nie miałam z kim pojsc na studniowke, wesela czy sylwki).
      po latach doszłam do jednego wniosku - widocznie nie jestem kims
      kogo mozna kochac. nie mam wyboru, jestem siglem czy tego chcę czy
      nie
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka