Dodaj do ulubionych

Na całe życie

02.05.07, 19:25
Rozmawiałam przed chwilą z jedną panią psycholog, która powiedziała mi:
Kiedyś ludzie ślubowali sobie na całe życie. I byli ze sobą aż do smierci.
Ale co w tym dziwego, skoro 100 czy 200 lat temu średnia życia kobiet wahała
sie w okolicach 35 roku życia. Teraz praktycznie nie da sie żyć ze sobą 50
lat bez skoków w bok. To nienaturalne.
Mnie, jako "świeżo rozstaniętej" humor poprawił sie od razu. Pomyślałam
sobie, że nieudany zwiazek nie musi wcale oznaczać, ze jest ze mną coś nie
tak. Przeciwnie, żyje zgodnie z prawami natury ;-)
Obserwuj wątek
    • kadfael Re: Na całe życie 02.05.07, 19:32
      A to ciekawe. Takiego usprawiedliwienia zdrady jeszcze nie znałam.
    • anahella Re: Na całe życie 02.05.07, 19:34
      Powiedzmy sobie szczerze: kiedys ludzie tez zdradzali. Caly Dekameron jest o
      tym. Tyle ze nie bylo rozwodow, a kobiety byly wychowywane na sluzace, ktore
      potajemnie moga sobie tego miodu uszczknac.

      Zgodne wieloletnie zwiazki naleza do rzadkosci i jesli zdarzyl Ci sie nieudany,
      to nie powinnas sie biczowac, tylko wyciagnac wnioski. Ja po nieudanych
      zwiazkach tez sie kilka razy biczowalam, ale jako ze mam nature twarda, to
      uznalam ze nie ma to sensu. Lepiej byc madra niz nieszczesliwie rozpamietujaca:)
      • asia96301 Re: Na całe życie 02.05.07, 19:40
        to moze dziwne i durna jestem, ale dzis mija pieć miesiecy od naszego
        rozstania, a mnie - jesli jest źle, to dlatego, że tak bezsensownie dorobiłam
        się wroga. Bo sie ze strasznymi przebojami rozstawaliśmy. Wolałabym, żebyśmy
        sobie powiedzieli dziekuję i przepraszam a potem każdy poszedł w swoją stronę.
        A tak mam poczucie, ze jakiś syf sie za tym wszystkim ciągnie
        • anahella Re: Na całe życie 02.05.07, 19:45
          I bedzie sie ciagnal, dopoki nie rozstaniecie sie w Twojej glowie. Musisz go
          unikac, znalezc grono ludzi w ktorym on nie bywa i nie myslec o tym.
          No i pamietaj: rozpadowi zwiazku winni sa *oboje*. Niewazne kto bardziej. Wazne,
          ze nastepny zwiazek moze byc lepszy.
          • asia96301 Re: Na całe życie 02.05.07, 19:49
            Nie widzieliśmy sie od tamtej pory. Ciągle tylko dochodzą do mnie niewybredne
            plotki na mój temat, ze np. mam schizofrenię i wymyśliłam sobie, ze razem
            bylismy. Czasem mam ochotę dać mu w gębe, żeby sie odpierniczył raz na zawsze.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka