enroy
03.05.07, 10:14
Cześć.
Byłbym wdzięczny za wasze opinie.
Sytuacja mniej więcej taka:
Jestem nieżle wyglądającym "młodzieńcem" po 50-ce.Inteligentny ,oczytany,z
poczuciem humoru,niezalezny puki co,materialnie.Są oczywiście i wady-
nikotynizm,okresowy alkoholizm i inn.Problem polega na tym,że poznaję facetkę;
biorę,wymagam,ostatnio z miłym dla mnie zaskoczeniem
zaskoczeniem,skonstatowałem, że potrafię też i dawać/czułość,opieka,dobre rady
/to ostatnie, naprawę-są przeważnie dobre/. Seksualnie jestem co najwyżej
średni/Rozpuszcenie,egoizm/.
Pytania brzmią:
Czy taki facet, powinien zawracaćkomuś głowę,biorąc pod uwagę, że zachowałem
resztki przyzwoitości i nie chciałbym komuś robic stresów,nerwic itd,itp.
No i najwazniejsze ;chciałbym ze swoimi " byłymi"się przyjażnic a one nie
chcą za bardzo.
Czy można być z dwoma kobietami naraz;strasznie nie lubię oszukiwać,jak to
pogodzić,ja nie chcę, ale takie są okoliczności;nie mogę zostawić facetki z
nerwicą.