IP: 62.111.231.* 29.05.03, 22:14
witam serdecznie!
Od bardzo długiego czasu miałem przyjaciela M. wszystko było jak najbardziej
w porządku, widzieliśmy sie z powodu róznych dróg życiowych raz na 2 - 3
miesiące, lae bywały emalie telefony etc. M. w pewnym momencie poznałam
miłośc swojego życia, dzielić z nią chciał troski i radości. G. niezbyt
przychylnie patrzyła na nasze wspólne wyjścia ( jak M. w którymś momencie
określił: ucieczki w Matrixa). ale było jak najbardziej normalnie. Parę razy
u nich byłem na jakimś sympatycznym spotkaniu towarzyskim, oni raz do mnie
wpadli, generalnie sielanka. policzyłem widziałem ją 4 razy

w zeszły czwartek o 21.00 w moich drzwiach stanęła G. wraz z walizką. wypiła
herbatę i powiadomiła mnie jak najbardziej spokojnym tonem o swoich
zamierzeniach. Wpadła generalnie na pomysł, że zostanie u mnie, ze mną będzie
pić herbatę o poranku i ja bedę z nią tworzył nasz intymny mały wszechświat.
plan był jaki był, ja chwilę tego posłuchałem zadzwoniłem po taxi, wstawiłem
walizkę i wysłałem ją do M.
dodam że W OGÓLE nie usmiechałem sie do niej , nie wykonywałem żadnych
gestów, żadnych ukradkowych spojrzeń, absolutnie NIC! nie pociąga mnie ona
jako kobieta, pomimo tego że porozmawiać z nią można było wyczerpująco na
róznorakie tematy - było nie było absolwentka filozofii - co mi zawsze
imponowało.

jest teoria że powinienem sie do kobiet uśmiechać, wtedy będę miał spokój.

M. do mnie zadzwonił i zaczął od : ty ch....
straciłem przyjaciela, być może.
moje pytanie brzmi: co mam robić, żeby nie mieć takich niespodzianek ergo czy
ktoś może mi wytłumaczyć o co G. chodziło i skąd ona taki film sobie
wyprodukowała?
Obserwuj wątek
    • Gość: bachuu Re: ech.. IP: 62.111.231.* 29.05.03, 22:16
      sorry za literówki, ale do tej pory mi się ręce trzęsą
      • Gość: Aisza historia jak w filmie :-) IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 29.05.03, 22:29
        jeśli czujesz, że Ty jestes ok wobec nich
        to pozostaje Ci przecekać burze
        a potem gdzy upływa czasu stępi emocje
        spróbuj porozmawiać z przyjacielem
        ...
        to się kiedyś wyjaśni
        ta "dziwna pani" chyba nie wytrwa długo w związku z niewybranym przez siebie
        facetem
        pozostaje Ci uzbroic się w cierpliwość
        życzę powodzenia
        :-)
    • melinek Re: ech.. 29.05.03, 22:28
      Gość portalu: bachuu napisał(a):


      > jest teoria że powinienem sie do kobiet uśmiechać, wtedy będę miał spokój.

      Jest kontrteoria, ze usmiech w duzej mierze zalezy od dentysty.
      Wiec dalej do niego nie chodz.

      > co mam robić, żeby nie mieć takich niespodzianek ergo czy
      > ktoś może mi wytłumaczyć o co G. chodziło i skąd ona taki film sobie
      > wyprodukowała?

      Zainstalowac sobie judasz w drzwiach.
      Ona sam ci powinna wyjasnic, o ktory
      film jej chodzilo. Ja stawiam na
      jakas telenowele argentynska. ;))
    • p.a.d.a.l.c.o.w.a Re: ech.. 29.05.03, 22:30
      pozdr.,mimo, że opisałes to w kilkunastu wersach- jednak po mojemu za mało
      jest "danych" by jakoś sensownie rozszyfrować i skomentowac tę fabułę z zycia
      Twego wyjętą. Może uzupełnij trochę. jest to jednak b. dziwne, że osoba sprawna
      intelektualnie / po filozofii / bez jakiejkolwiek z Twej strony zachęty chciała
      zlec w Twych ramionach. Może pokłuciła się ze swoim X i chciała u Ciebie
      odreagować ( nie sexualnie )- jako u zdeklarowanego przyjaciela X-sa.?????
      ***********************

      Gość portalu: bachuu napisał(a):
      > witam serdecznie!
      > Od bardzo długiego czasu miałem przyjaciela M. wszystko było jak najbardziej
      > w porządku, widzieliśmy sie z powodu róznych dróg życiowych raz na 2 - 3
      > miesiące, lae bywały emalie telefony etc. M. w pewnym momencie poznałam
      > miłośc swojego życia, dzielić z nią chciał troski i radości. G. niezbyt
      > przychylnie patrzyła na nasze wspólne wyjścia ( jak M. w którymś momencie
      > określił: ucieczki w Matrixa). ale było jak najbardziej normalnie. Parę razy
      > u nich byłem na jakimś sympatycznym spotkaniu towarzyskim, oni raz do mnie
      > wpadli, generalnie sielanka. policzyłem widziałem ją 4 razy
      >
      > w zeszły czwartek o 21.00 w moich drzwiach stanęła G. wraz z walizką. wypiła
      > herbatę i powiadomiła mnie jak najbardziej spokojnym tonem o swoich
      > zamierzeniach. Wpadła generalnie na pomysł, że zostanie u mnie, ze mną będzie
      > pić herbatę o poranku i ja bedę z nią tworzył nasz intymny mały wszechświat.
      > plan był jaki był, ja chwilę tego posłuchałem zadzwoniłem po taxi, wstawiłem
      > walizkę i wysłałem ją do M.
      > dodam że W OGÓLE nie usmiechałem sie do niej , nie wykonywałem żadnych
      > gestów, żadnych ukradkowych spojrzeń, absolutnie NIC! nie pociąga mnie ona
      > jako kobieta, pomimo tego że porozmawiać z nią można było wyczerpująco na
      > róznorakie tematy - było nie było absolwentka filozofii - co mi zawsze
      > imponowało.
      >
      > jest teoria że powinienem sie do kobiet uśmiechać, wtedy będę miał spokój.
      >
      > M. do mnie zadzwonił i zaczął od : ty ch....
      > straciłem przyjaciela, być może.
      > moje pytanie brzmi: co mam robić, żeby nie mieć takich niespodzianek ergo czy
      > ktoś może mi wytłumaczyć o co G. chodziło i skąd ona taki film sobie
      > wyprodukowała?
    • melinek Re: ech.. 29.05.03, 22:53
      Gość portalu: bachuu napisał(a):
      > straciłem przyjaciela, być może.

      Straciles, bo ona mu pewnie opowiedziala,
      ze ja uwiodles, wykorzystales i wyrzciles
      po tym z domu.
    • lyche1 Re: nie echaj - łap za telefon .... 29.05.03, 23:02
      sprwę szybciutko wyjasniaj - bo potem nikt nie bedzie Cię chciał słuchać !!!!
      A szkoda stracić przyjaciela dla "takiej" kobiety. Bo myślę że predzej czy
      później ona go wtrabę puści :(((
    • daffne Re: ech.. 29.05.03, 23:19
      ja bym jeszcze inaczej zrobila...Poprostu poszlabym do nich i niech sprawa wyjasnia sie w trojke .
      Obejdzie sie przy tym bez slow ..a Ona i powiedziala ...a mi to powiedziala...Wiem trudna bedzie rozmowa ale to jest najlepsze rozwiazanie....i to jak najszybciej...
      Pozdrawiam:)
      • Gość: lolyta Re: ech.. IP: *.mia.bellsouth.net 30.05.03, 00:06
        Daffne ma racje, wyjasnijcie to szybko w trojke (zanim ona go zaszczepi swoja
        wersja) - inaczej jest ryzyko ze przyjaciel uwierzy nie temu, kto mowi prawde
        tylko temu, ktoremu CHCE uwierzyc... a jesli juz Cie zwyzywal od ch...ow, to
        prawdopodobnie chce wierzyc jej.
        • daffne Re: ech.. 30.05.03, 00:08
          Gość portalu: lolyta napisał(a):

          > Daffne ma racje, wyjasnijcie to szybko w trojke (zanim ona go zaszczepi swoja
          > wersja) - inaczej jest ryzyko ze przyjaciel uwierzy nie temu, kto mowi prawde
          > tylko temu, ktoremu CHCE uwierzyc... a jesli juz Cie zwyzywal od ch...ow, to
          > prawdopodobnie chce wierzyc jej.
          ---------------
          No wlasnie , kolega powinien to jak najszybciej wyjasnic...Szkoda stracic przyjaciela dla takiej dziewczyny...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka