Dodaj do ulubionych

Czego zazdroszcze kobietom:)

20.05.07, 10:05
oczywiscie forum nie narażonego na działalność admina, kompletnego żłoba:)

to co sie dzieje na F Mezczyzna to jest jakis szit, wątki znikają nie wiadomo
czemu (ale to juz było od dawna) teraz doszły jakieś zabawy wewnątrz wątków
np. wpisuje sie do jakiegoś watku, po pewnym czasie wpisu juz nie widze za to
widze 30 innych wpisów ale to też do czasu bo tez wpisy też znikają i zostaje
znowu goły post początkowy

nie wiem kto tam sie bawi i w co ale na tym forum pod tym wzgledem jest o
wiele lepiej z tego co sie zdazyłem zorientować
Obserwuj wątek
    • blazen.pascal Re: Czego zazdroszcze kobietom:) 20.05.07, 10:25
      Był moment, w którym Błażej przywędrował chyba i tutaj i ciął jak należy.
      Myślę, że w jakiś sposób podnieca go ta nazzwijmy to "władza" i kontrola".
      Może to jedyny powód o podniet dla biednego Pascala. Musimy być wyrozumiali. :)
      • avital84 Re: Czego zazdroszcze kobietom:) 20.05.07, 10:51
        Hehehe...właśnie byłam na FM sprawdzić jak wygląda obecna sytuacja. :)
        Ostatnio Modrooka zamieściła tam wątek o tym jak dostać bana.
        Forumowicze wymienili w nim uwagi. Ja również. :)
        Wątek nie został usunięty, ale wszystkie posty pod nim i owszem. :)
        • tygrysio_misio Re: Czego zazdroszcze kobietom:) 20.05.07, 17:35
          no a przeciez w wielu przypadkach o ile mozna by bylo uprzec sie,ze watki
          powinny byc na innym forum...tak zostawienie ich moglby sugerowac,ze jednak
          moge byc na FM..wiec wpisujemy odpowiedzi zgodne z netykieta i bach..ban jest
          na 3 godziny albo conajjmniej ankieta

          przeciez to jest pulapka na nas
    • avital84 Czy Pascalowi do reszty odbiło???!!! 20.05.07, 17:27
      Wycina wszystkie posty i pozostawia tylko początki wątków.
      Wyciął nawet mój post z opdowiedzią dla Mahadevy o pomysł na życie. :/
      A napisałam tylko o totolotku.
      Na FM tego nie piszę bo nie ma sensu i tak zniknie. :/
    • zielonooka_bez_tyja Re: Czego zazdroszcze kobietom:) 20.05.07, 17:32
      Aj tam... po prostu BP daje Ci "carte blanche" co jakieś cztery godziny:)))))))
    • tygrysio_misio Re: Czego zazdroszcze kobietom:) 20.05.07, 17:32
      to jest sposob na wkopywanie nas...moj post dotyczacy ambitnego scenariusza
      filmowego a ktorego moglibysmy dostac Oscara moze i powinien pojsc na
      forum "Kinematografia" ale takie pozostawienie tylko jednego,glownego posta, na
      tyle atrakcyjnego,ze zawsze ktos sie tam wpisze jest pulapka...bo przeciez jak
      sie bedziemy tam wpisywac to bedziemy dostawac ciagle babnany
      • zielonooka_bez_tyja O! jak chcesz... 20.05.07, 17:33
        mogę Ci tu wkleić;))))
        • tygrysio_misio Re: O! jak chcesz... 20.05.07, 17:36
          wklej..chcialabym poczytac jak sie akcja rozwinela jak zniklam mecz ogladac;]
          • zielonooka_bez_tyja Re: O! jak chcesz... 20.05.07, 17:48
            To były "scenariusze alternatywne";)))

            WIKTORIA...

            Przypomina mi się kolacja z Wiktorią. Wiktoria była wysoką brunetką ze
            szczupłą twarzą, włosy miała zawsze nieco roczochrane, sięgające
            poza ramiona, uśmiech można określić... różnie. Niektorzy widzieli w niej
            cygańską dzicz, inni nieujarzmioną kobietę o niezawodnie rozbrajających
            i łatwo kontrolujących otoczenie ustach. W jej spojrzeniu był głód,
            oczy patrzyły nie poddając się gó..anym kryteriom i zasadom - prosto
            w cel. Wiktoria zadzwoniła do mnie i wyraźnie, bez kołowania dupą
            wokół mebla stwierdziła - jestem padnięta, jestem głodna, chcę mięsa, będę
            za dwie godziny, nakarm mnie.
            Kiedy za niecale dwie godziny metr osiemdziesiąt Wiktorii wszedł do mnie
            do domu rzucając w drzwiach banalne "Cześć!", stos upieczonej baraniny był
            już gotowy i czekał na jej usta.
            Na stole nie było serwetek, nie było srebra, były natomiast dwa duże noże
            i kilka ręcznikow. Nie było też żadnych pedalskich zakąsek - było mięso,
            była Wiktoria, pomiędzy nami na stole cztery butelki wina wlane w jeden dzban,
            półitrowe kieliszki i miska z wodą. Wiktoria nie zadając niepotrzebnych pytań
            usiadła natychmiast na krześle bez oparć, podniosła nieco sukienkę do góry,
            lekko rozchyliła swoje uda, odgranęła włosy i wzięła w dłoń kilogramowy kawał
            mięsa, po czym z uśmiechem na twarzy, nieco pobrudzonymi od krwistego barana
            ustami powiedziala nadstawiając wielki kielich: "Lej!".
            Słyszałem wino przelewające się przez korytarz jej szyi, szyja jak wąż
            przełykała mięso i płukała w dzikim apetycie winem. Następny kwadrans
            podniósł Wiktorii temperaturę i zrzucił z niej bluzkę i stanik. Na piersiach
            znalazło się więcej sosu z pieczeni, Wiktoria w napływie pasji niespodziewanie
            szerzej otworzyła uda i wkładająć pomiędzy nie lewą dłon, ścisnęła się
            TAM równie mocno jak drugą ręką trzymała pieczeń i wypowiedziala trzecie tego
            wieczora słowo - "Gwałć!".
            • zielonooka_bez_tyja I no.2... 20.05.07, 17:50
              Z PAMIĘTNIKA NEFRETETE...

              Skąd pragnienie Ciebie?... we mnie w ogóle jest dużo pragnienia, które szuka
              głodnymi
              oczkami Obiektu, na który może się rzucić, by jeszcze urosnąć;)) W
              dodatku... czytasz w moich myślach... wpisujesz się dokładnie w
              to, co uwielbiam... tak mocno budzisz moją żądzę, moje ciało,
              że... moje dłonie są Tobą, by dać mi choć odrobinę wytchnienia...
              zanurzam palce, nadając im myślami kształt Twojego członka...
              zaciskam się na nich mocno... kreślę kółeczka na twardej
              łechtaczce, widząc pod powiekami jak robisz to czubkiem języka,
              rozchylasz jej płatki, by lizać łakomie całą jego powierzchnią
              cieknącą słodycz... zanurzasz się w jej wnętrze, wysysasz
              chciwie... potem czuję, jaka jest podniecająco smaczna, gdy
              pozwalasz mi zasmakować soku z Twoich mokrych palców, z ust
              oblepionych jej smakiem... Chcę chciwie dobrać się do Twojego
              Ciała... czuć przyspieszające tętno pod językiem... czuć, jak
              przełykasz ślinę, gdy smakuję Twojej szyi... zlizując gorączkę z
              Twojej skóry - wzbudzać ją jeszcze mocniej... przyklęknąć między
              Twoimi nogami, na łóżku... pieścić pocałunkami wnętrze ud...
              masować je dłońmi, sięgając Twoich pośladków... zlizywać gorącą
              słodycz Twojego brzuszka, aż po pachnące męskością włoski...
              wtulać w nie nosek... usta... by powitać wreszcie pocałunkim Twoją
              Męskość... delikatnie wodzić czubkiem języka wzdłuż, aż po
              trzon... zlizać kropelkę pożadania, które tak bardzo pragnie
              ujścia... potem objąć Twój członak ustami... pozwolić Mu zanurzać
              się coraz głębiej w gorącą wilgoć... smakować... ssać... głaskać
              językiem główkę... masować nim mięciutką skórę obrzmiałych
              jąder... przysysać je delikatnie, czule... poprosić, żebyś stanął
              nade mną... uklęknąć i pozwolić Ci zerżnąć moje usta... głęboko,
              po ścianki gardła... czuć Twój wzrok i odbijać go w moich
              oczach...
              Patrz, jak mi smakujesz... możesz zrobić, co zechcesz...
              wyczytać w moich oczach, że chcę ociekać Twoją spermą i dać mi tę
              przyjemność... skończyć na mojej twarzy... patrzeć, jak się
              oblizuję... jaka jestem naznaczona... Tobą...
              Jak myślisz? Pragnę?
              • tygrysio_misio Re: I no.2... 20.05.07, 18:02
                eee nie podoba mi sie..to mialo byc cos raczej ala biale firany
                przeswitujace...kobietea lezaca na lozu i niewolnicy wachlujacy ja....tak jak z
                jakiegos filmu ale nie pamietam ktorego;]
                • zielonooka_bez_tyja Re: I no.2... 20.05.07, 18:05
                  "Różowa Landrynka", to w moim wykonaniu już na początku była:)))) Nie
                  pamiętasz?:))))
                  • zielonooka_bez_tyja To przypomnę:))) 20.05.07, 18:08
                    "Pamiętam tę Sobotę...
                    Wyjęła mnie z duszącej foliowej torebki, z szuflady bieliźniarki...
                    Uśmiechnęła się kącikiem ust na myśl, co czeka Ją tej nocy... Pachnąca,
                    napojona balsamem skóra Jej nogi, gładko wsuwała się we mnie aż po górę uda,
                    gdzie zatrzymała się moja misterna koronka... Przeszedł mnie dreszcz, gdy Jej
                    jedwabna suknia delikatnie otuliła mnie chłodem... Popatrzyła raz jeszcze w
                    lustro, wsunęła stópki w lekkie szpileczki i wybiegła z sercem pierwszy raz
                    wymykającej się na randkę nastolatki...
                    Nigdy Go nie widziała... Kochała Jego słowa, Jego głęboki, ciepły głos... Nie
                    chciała nawet wiedzieć, jak On wygląda... Znali się tak krótko i tak
                    bardzo 'na odległość', ale... wiedziała, że pragnie być choć przez chwilę
                    Jego... że nic nie zdołałoby Jej przywrócić trzeźwości działania tego
                    wieczora... Z bijącym sercem przeczytała na małym ekraniku 'jestem... czekam
                    na Ciebie...' Nie słyszała nic, poza szumem krwi w żyłach... Rozejrzała się
                    po parku, szukając Jego spojrzenia... Podszedł po cichu i odgarnął Jej włosy
                    z karku... Dotknął ustami i szepnął cicho 'wiem, że to Ty...' Odwróciła się
                    szybko i wreszcie spotkała Jego oczy... Wtopiła się drżącymi ustami, witając
                    Jego mięciutkie wargi, smak oddechu... 'Jesteś...' szepnęła i czuła, że unosi
                    się nad ziemią ze strachu, z ekscytacji... Przespacerował się palcami po Jej
                    ramieniu, zatrzymał na dłoni... Głaskał jej wnętrze, a Ona mrużyła oczy,
                    cicho pomrukując, jak kotka...
                    Nie zdążyli zjeść planowanej kolacji, nawet dziś nie pamiętają, co jedli...
                    Znaleźli się TAM szybko... Zapytał Ją wzrokiem, czy na pewno tego chce i...
                    po chwili dotykał Jej rozgorączkowanej skóry... Nim zamknęły się drzwi, Ich
                    głód krzyczał o nasycenie... Przycisnął Ją mocno do siebie - tak, by czuła
                    Jego pragnienie... Odwrócił Ją i powoli podziękował sukni za ten wieczór -
                    dla niej już się skończył... Otulał Jej plecy ustami... Zlizywał kropelki
                    potu na prężacej się skórze... Uniósł Ją i oparł o stolik... Długo jeszcze
                    igrał z Jej ciałem, nim patrząc z bliska w dzikie oczy, karmił się widokiem,
                    gdy stawała się Jego... Do dna... Do końca...

                    ... że ja się nie porwałam albo nie roztopiłam wtedy, to nie wiem...;)"

                    Pewna lewa pończoszka;)
                    • tygrysio_misio Re: To przypomnę:))) 20.05.07, 18:13
                      eee jakas dzis oziebla jestem..za bardzo wyborami sie wkrecilam chyba;]
                      • zielonooka_bez_tyja dialog "przez firankę"... 20.05.07, 18:22
                        nie pamiętam, czy czytałaś nas, zanim BP pochlastał;)))

                        On:
                        Jeśli nie chcesz mojej zguby , co w mych myślach zgadnij luby ? ;P


                        zielona:
                        A jak zgadniesz, co w mej głowie, dobrze będzie także Tobie? ;P


                        On:
                        Lecz jak sprawdzić, ma kochana, czy ma myśl jest taka sama ?


                        zielona:
                        Jeśli myśl się zmieni w słowo - jasne będzie to i owo?


                        On:
                        Tak jak piszesz by się zdało, lecz najchętniej słowo w ciało :)


                        zielona:
                        Słowo w ciało, ciało w ogień... czy coś jeszcze Pan dopowie?;)


                        On:
                        Ciało w ogień, ciało w ciało...byle łóżko się ostało ;)


                        zielona:
                        Ciało w ciało, łóżko w pół - lecz od czego mamy stół?;)


                        On:
                        Czy to w łóżku, czy na stole - szybko się nie zadowolę :)


                        zielona:
                        I na stole, i na krześle... odpoczywać będziem we śnie;)


                        On:
                        Jeśli działać będziem snadnie sen nas szybko nie dopadnie :)


                        zielona:
                        Wpadnie rano, acz na chwilę - chyba tutaj się nie mylę?;)


                        On:
                        Mylić nie masz sie w zwyczaju... będziem działać do sił skraju :)


                        zielona:
                        Potem śniadać będziem w łóżku... wyjadając po okruszku;)


                        On:
                        Dajmy spokój tym okruszkom, wszak w kawałki pójdzie łóżko :)


                        zielona:
                        Przenieść można na podłogę, gdzie skosztować z Pana mogę;)


                        On:
                        Kiedy zaczniesz kosztowanie, nie wiadomo, co się stanie
                        Może zacząć się od nowa cała akcja podłogowa.


                        zielona:
                        Całą akcję podłogową zakończymy akcją z wodą
                        Wilgoć wody, wilgoć ciała... to stanowczo na Nas działa;)


                        On:
                        U mnie była mała przerwa, lecz mi nie opadła werwa.
                        Śmiało ruszam w Twe rejony, bom wilgoci Twej spragniony :)


                        zielona:
                        Wilgoć Ciebie tak czekała, że gorączką skutkowała
                        Leczyć teraz musisz wrzątek, by panował znów porządek;)

                        **********************

                        INTRUZKA;)

                        INTR.: Chyba muszę wkroczyć w akcję, i zalecić Wam kurację.
                        Lodu kostek sześć podrzucę i ukrócę w mig katusze.


                        zielona - INTRUZCE:
                        > Chyba muszę wkroczyć w akcję, i zalecić Wam kurację.
                        > Lodu kostek sześć podrzucę i ukrócę w mig katusze.
                        lepiej by było "(...) i katusze w mig ukrócę";)))


                        Kostki chętnie pożyczymy i użytek z nich zrobimy
                        Zimno lodu, ogień ciała... wszystko tak, jak trzeba działa;)


                        On - INTRUZCE:
                        Kostka lodu nie pomoże, ona raczej stan utrwali
                        Kontakt lodu z nami teraz to jak hartowanie stali

                        **********************

                        On:
                        Coś nie sądzę, byś porządku teraz była tak spragniona
                        Raczej czekasz niecierpliwie aż to wszystko się dokona.


                        zielona:
                        Kostka lodu na Twej skórze, to jak szampan gardłu memu
                        Spijam słodycz, niczym kotka, nie żałując podniebieniu...


                        On:
                        Wytną nas tu na 100%, lecz nie boję się cenzury
                        Wszak o jednym myślę tylko: żeby w Twoje wpaść pazury :)
                        Poczuć jak ślad zostawiają na mych plecach tak gorących
                        I zobaczyć ogień w oczach - swą zielenią tak kuszących


                        zielona:
                        Iskry żaru, potu krople, pożądliwa dzikość oczu
                        Wszystko, czego tylko pragniesz... by skosztować Twej rozkoszy.


                        On:
                        Takie znaki Twego ciała to rzecz bardzo tu wskazana
                        To, plus Twa finezja, rzuca mnie dziś na kolana.


                        zielona:
                        Pościel woła do snu, podła, a o Ciebie krzyczy Ciało
                        Pod powieki Cię przemycę, bo mi żaru ciągle mało...
                        Jeszcze tylko dotknij nozdrzy swym zapachem krwią tętniącym
                        Będę Twoja we śnie nawet... jutro znów obudzę żądzę...


                        On:
                        Więc dotykam Cię na koniec, gdzie najbardziej pragnie ciało
                        Czas powoli gasić ogień, choć obojgu nam jest mało
                        Zamknij teraz oczy swoje, niech zagaszą ogień duszy
                        Ja pragnienia swoje schowam, słońce znowu je poruszy.


                        ____________________________


                        Jak te nie poznikają, a będę miała "wenkę";) coś naskrobać, to wkleję:))))
                        • tygrysio_misio Re: dialog "przez firankę"... 20.05.07, 18:37
                          o to jest super;]

                          ale ta scena z przed intruzki bardzo przypomina mi ostatniego sylwestra;]
                          • zielonooka_bez_tyja Re: dialog "przez firankę"... 20.05.07, 18:51
                            Ocho... się rozkręca;))) Na FMie zostawiłam inny dialog, w formie wątka;)) Jak
                            go wytnie, to MU... odetnę!!!;)))
                            • kochany_dzieciak Re: dialog "przez firankę"... 20.05.07, 19:29
                              odetnij...mnie znabowal znow

                              a ja na wyborach bylam;]
                              • poprioniona Re: dialog "przez firankę"... 20.05.07, 19:37
                                Mnie też zabanował, ale wątek wędkarski, łaskawie, zachował;)))) Może jest...
                                przywiązany jakoś szczególnie do swojego nabiału?;))
                                • kochany_dzieciak Re: dialog "przez firankę"... 20.05.07, 19:38
                                  <haha> dopiero zauwazylam zes sie pod Poprusia podszywasz;] znaczy sie
                                  jestescie juz po zawarciu zwiazku czy przed;]
                                  • poprioniona Re: dialog "przez firankę"... 20.05.07, 19:42
                                    Miałam chętkę na "fiutkowa", ale sobie darowałam:))))))))
                                • avital84 Re: dialog "przez firankę"... 20.05.07, 19:40
                                  Ale masz fajny nick. ;)))
                                  Pasujesz teraz do mojego ulubionego forumowicza. :)
                                  • poprioniona Re: dialog "przez firankę"... 20.05.07, 19:43
                                    Naszego chyba;)))) Uwielbienie Panu oddaję;)))
                                    • kochany_dzieciak Re: dialog "przez firankę"... 20.05.07, 19:57
                                      ja i tak wolałam Diabełka ;]
                                      • poprioniona Re: dialog "przez firankę"... 20.05.07, 20:00
                                        yyyyyyyyyyyyyy.. KOGO????
                                        • kochany_dzieciak Re: dialog "przez firankę"... 20.05.07, 20:04
                                          widzisz..mloda jeszcze jestem na forum :D ...ehhh
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka