aankaa
03.06.03, 20:06
czy też Wam się to zdarza ?
ostatnio ograniczam się do niezbędnego minimum
- pranie - zapowiadam "dziś ciemne" - i czekam na zapakowanie pralki żeby
płynu nalać. Nie powieszę - wmówiłam młodszemu dziecku, że robi to najlepiej
na świecie
- gotowanie - a sio, do Babci! Niech się ucieszy, że może wnukom smakołyki
podtykać. No, chyba, że nie ma czasu. Wtedy "po najmniejszej linii oporu"
(choć drogo) - szybki sznycel i masa zieleniny (przygotowana rączętami dzieci)
- sprzątanie - "no przecież nia ja tak nabałaganiłam !". Najwyżej poczekam na
to "zaaaraaaz"
- zakupy - no, trudno, jedyna z prawem jazdy i kartą kredytową
a cała reszta - "może jutro, pojutrze..."
jedyne, co mi się jeszcze chce, to sobotnio-niedzielne wyjazdy nad Zalew Z.
(zawieźć następców na trening). Ale tylko w jednym celu - jadę te ... km żeby
siedzieć i nic nie robić. No, i mieć wymówkę: przecież cały dzień byłam poza
domem