Dodaj do ulubionych

sama na wesele

06.06.07, 18:28
Hm... dostałam zaproszenie na wesele od koleżanki. Na zaproszeniu widnieje
sama bez osoby towarzyszącej. Koleżanka wie,że nie mam stałego chłopaka ale
przecież zawsze jakiegos mogę zaprosić. Zapytałam sie jej czy będę miała się
z kim tam bawić (może więcej singli zaprosili?). Odpowiedziała, że z nią, bo
jej narzeczony (wówczas juz mąż) będzie obtańcowywał swoje ciotki. Jakoś to
mi się nie widzi. Wiem,ze sami finansują wesele i nie chcę im przysparzać
dodatkowych kosztów. Ale raczej nie za ciekawie wygląda na wesleu panna około
30 siedząca sama przy stole. Chociaz chyba będzie druga jej koleżanka w moim
wieku tez sama... Dodam,ze nikogo oprócz nich nie będę tam znać. Jakos nie
mam ochoty iśc na to wesele...
Obserwuj wątek
    • tisanee Re: sama na wesele 06.06.07, 18:33
      Niezbyt fajnie zachowała się Twoja koleżanka... Zawsze pisze się "z osoba
      towarzyszącą" nawet jeśli ktoś nie jest z nikim w związku. Powiedz jej, że nie
      znasz nikogo z gości i będziesz się czuła nieswojo, dlatego chciałabys wziąć ze
      sobą jakiegoś znajomego (a jedna osoba więcej to dla nich wcale nie taki duży
      koszt).
      • cleare Re: sama na wesele 06.06.07, 18:43
        tisanee napisała:

        > Niezbyt fajnie zachowała się Twoja koleżanka... Zawsze pisze się "z osoba
        > towarzyszącą" nawet jeśli ktoś nie jest z nikim w związku. Powiedz jej, że nie
        > znasz nikogo z gości i będziesz się czuła nieswojo, dlatego chciałabys wziąć ze
        >
        > sobą jakiegoś znajomego (a jedna osoba więcej to dla nich wcale nie taki duży
        > koszt).


        się zgadzam :)
      • garsc_piachu Re: sama na wesele 06.06.07, 19:57
        tisanee napisała:
        Zawsze pisze się "z osoba towarzyszącą"

        a to jakas ciekawostka przyrodnicza
        • tisanee Re: sama na wesele 06.06.07, 20:13
          Przyznam szczerze, że nie spotkałam sie jeszcze z zaproszeniem na wesele
          dorosłej osoby (wiek conajmniej powyżej 20 lat) bez osoby towarzyszącej,
          oczywiście nie jest to przymus, żeby przyjść z kimś, ale tak po prostu chyba
          wypada napisać, nie zawsze wie się czy ktoś ma partnera czy nie a nawet jeśli
          nie ma to może przyjść z dobrym znajomym.
          Pamiętam jak moja kuzynka brała ślub, miałam wtedy 15-16 lat (czyli właściwie
          dzieciak) ale mimo wszystko dostałam oddzielne zaproszenie (nie wspólne z
          rodzicami), gdzie było napisane z osoba towarzyszącą (to akurat może była
          przesada), ale osobie w wieku 30 lat nie wypada dawać takiego zaproszenia,
          gzdie jest zaznczona sama, tym bardziej, że to dobra koleżanka, i Panna Młoda
          wie, że chciałaby ona przjśc z kimś...
    • agata2810 Re: sama na wesele 06.06.07, 18:43
      a dajjj spokoj:)ja byłam na takim weselu moich przyjaciol(wszyscy byli
      zaproszeni bez osob towarzyszacych)ze wzgledu na skromny budzet;)i było
      super:)wszyscy sie fajnie bawili.a poza tym czasem lepiej isc bez
      "towarzysza"zwlaszcza gdy sie nawali i pozytek z niego zaden,to dopiero jest
      przykro;)
      • bialawrona Re: sama na wesele 06.06.07, 19:22
        tylko, ze ja wiem, że inni są proszeni z osobami towarzyszącymi... a to jest
        różnica...
        • agata2810 Re: sama na wesele 06.06.07, 19:25
          acha:)to faktycznie zmienia postac rzeczy!w takim wypadku ja bym olala i nie
          poszla.ale Ty zrobisz na szczescie po swojemu;)pzdr.
    • 3.14-czy-klak ciesz się ze nie na swoje n.t. 06.06.07, 19:26
      • bialawrona Re: ciesz się ze nie na swoje n.t. 06.06.07, 19:30
        nie posiadam się wręcz z radości..heheh
        • 3.14-czy-klak i od razu lepiej nie?:)))))) 06.06.07, 19:37
          no pomyśl masz wasne wesele a musisz iśc sama, to co wybierasz sama do
          koleznaki czy sama do siebie?:) no i już jesteś do przodu:)
    • pendecha Re: sama na wesele 06.06.07, 19:33
      Kiedys jak sie zapraszalo na wesele to zawsze z partnerem i dziecmi a teraz to
      zenada co poniektorzy wyprawiaja, lepiej juz wogole nie zapaszac niz takie
      cyrki robic.
    • drzewa4 Re: sama na wesele 06.06.07, 19:39
      To witaj w klubie. Ja też właśnie takie zaproszenie dostałam. Jest mi bardzo
      przykro bo to moja dobra koleżanka, ja mam 33 lata, a ona jako argument podała
      że jej siostra tez będzie sama. Super sprawa. Nie jestem już panienką tylko
      rozwódką i wydaje mi sie to naprawdę niestosowne. Mam ochotę iść np z bratem.
      • tisanee Re: sama na wesele 06.06.07, 19:54
        A wiecie jaką ja miałam historię?
        Spotykałam się z kuzynem mojego bardzo bliskiego kumpla (to on nas właśnie
        poznał) i kiedy ten kumpel się żenił a mój chłopak miał byc jego świadkiem
        (dodam, że wtedy byliśmy razem juz kilka lat) mój "fantastyczny" dobry kolega
        dał zaproszenie mojemu chłopakowi, na którym owszem było napisane "z osoba
        towarzyszącą"... ale skoro byliśmy razem kilka lat i wszyscy o tym doskonale
        wiedzieli powinien napisać imiennie: pana X z pania Y prawda? Ewentualnie dla
        mnie dac oddzielne zaproszenie...
        Losy potoczyły sie tak, że miesiąc przed owym ślubem rozstałam sie ze swoim
        chłopakiem i na wesele nie poszłam (głównym powodem było to, że nie byliśmy
        razem i nie chciałam iść na wesele, na którym on będzie świadkiem i patrzec na
        cała jego rodzinkę, ale też nie czułam sie zaproszona).
        Niedawno spotkałam tego kolegę, pogadaliśmy chwilę (odkąd nie jestem z
        jego "świetnym" kuzynkiem nie spotykamy się w ogóle, zapytał kiedy mam zamiar
        się hajtać bo pobawiłby się na jakimś weselu, odpowiedziałam: A czy Ty mnie na
        swoje zaprosiłeś? nie odpowiedział nic... haha... może to trochę nie na temat,
        ale tak mi się przypomniało...:)
      • ania1022 Re: sama na wesele 06.06.07, 20:41
        drzewa4 napisała:

        > To witaj w klubie. Ja też właśnie takie zaproszenie dostałam. Jest mi bardzo
        > przykro bo to moja dobra koleżanka, ja mam 33 lata, a ona jako argument podała
        > że jej siostra tez będzie sama. Super sprawa. Nie jestem już panienką tylko
        > rozwódką i wydaje mi sie to naprawdę niestosowne. Mam ochotę iść np z bratem.

        Wesele to nie studniowka na ktora musi sie koniecznie z kims pojsc. Nie
        wyobrazam sobie zebym mogla pojsc na wesele z bratem czy jakims znajomym. Albo
        ide z moim partnerem albo sama. Na weselu zawsze sie znajdzie ktos z kim mozna
        potanczyc i pogadac. Mozna sie lepiej bawic idac samej niz z kimkolwiek...
        • baba67 Re: sama na wesele 07.06.07, 11:28
          Tez tak uwazam. Zreszta w mojej rodzinie sa kameralne wesela.
          Jesli sie zaprasza np ciocie z wujkiem, to niekoniecznie wszystkie ich dzieci,
          tylko te (tj dorosle dzieci), ktore sa blizej z mlodymi.
          Jesli zaprasza sie kuzynow, to tylko z pannami rokujacymi czyli dluzszy staly
          zwiazek albo pyta czy maja ochote przyjsc z rodzina bo innej opcji nie ma. Nikt
          jeszcze nie odmowil ani sie nie obrazil.
    • vivian.darkbloom co to za problem?! 06.06.07, 19:54
      naprawdę nie potrafię zrozumieć czemu ludzie uważają pójście samotnie na wesele
      za taki straszny problem. Teraz na weselach nie ma cały czas tańców w parach,
      więc singiel też może się bawić, do rozmowy przy stole para także potrzebna nie
      jest.
      • garsc_piachu Re: co to za problem?! 06.06.07, 20:01
        no ja tez nie jestem w stanie zrozumiec ale moze ograniczeni jestesmy
        no bo pozniej swietnie czyta sie watki typu szukam towarzysza/towarzyszki na
        wesele :D
        • zoe1978 Re: co to za problem?! 06.06.07, 20:20
          hm, co innego chyba isc samemu na wesele z wyboru ( a czemu nie:-) a co innego
          dostac zaproszenie ktore nie uwzglednia osoby towarzyszacej
          • garsc_piachu Re: co to za problem?! 06.06.07, 20:25
            coz jezeli zaprasza sie znajoma/ego czy czlonka rodziny to chyba sie cos o tej
            osobie wie. jezeli dana osoba nie jest w zwiazku to nie ma potrzeby wysylac
            zaproszenia z uwzglednieniem osoby towarzyszacej
            • ania55 Re: co to za problem?! 07.06.07, 10:44
              Zawsze na weselach jest taki moment, ze wszystkie pary tancza sobie jakies
              przytulance, a osoba ktora jest sama patrzy w salatke jarzynowa bo nie ma co ze
              soba zrobic. Poszlam tak raz - wiem ze wiecej tego nie zrobie.
              • baba67 Re: co to za problem?! 07.06.07, 11:32
                Jesli ktos jest otwarty na ludzi i nowe znajomosci, to nigdy sie na weselu nie
                nudzi-wystarczy sie rozejrzec-bywa sporo osob jedynie z salatka jarzynowa.
                Ale nie kazdy taki jest. Co nie znaczy zeby stosowac terror zapraszania z
                osobami towarzyszacymi.
                Trzeba jedynie zapytac, czy dana osoba ma ochote isc solo na wesele, bo innej
                opcji nie ma.
                • tisanee Re: co to za problem?! 07.06.07, 11:37
                  no właśnie, ale tutaj to pytanie nie padło. Panna Młoda narzuciła autorce wątku
                  przyjście samej, mimo, że ta nie ma na to ochoty. To chyba różnica...
                  • baba67 Re: co to za problem?! 07.06.07, 11:40
                    No wlasnie- pytanie jest bardzo wazne.
                    Ale to cos innego niz twierdzenie ze para MUSI zapraszac z osoba towarzyszaca,
                    a jak nie ma kasy to niech nie wyprawia wesela.
              • ania1022 Re: co to za problem?! 07.06.07, 18:54
                A przytulalabys sie do brata albo do jakiegos mniej lub bardziej bliskiego
                znajomego ?
                • baba67 Re: co to za problem?! 07.06.07, 20:27
                  to ja sie musze na weselu koniecznie do kogos przytulac ? Nie mozna po prostu
                  pogadac i sie pokrecic po parkiecie
                  • wielo-kropek Re: co to za problem?! 08.06.07, 05:36
                    Niezbyt taktownie postapila twoja kolezanka podkreslajac ze masz sama
                    zaproszenie bez osoby towarzyszcej. Nie znam jej argumentow na to. Jednak
                    skoro ona wie ze nikogo nie masz w danej chwili, pasowaloby ci nikogo tez nie
                    zabierac na wesele ze soba. Dlaczego? Otoz nie idzie sie na wesele z kims kogo
                    sie nie zna, lub poznalo niedawno. Wyobraz sobie ze zabierasz ze soba kogos
                    kogo malo znasz. Ten ktos moze nie tylko sie tam splamic, wstyd ci przyniesc,
                    ale i cala weselna atmosfere zepsuc. Moze twoja kolezank wlasnie cos podobnego
                    ma na uwadze. To jest w koncu jej wesele i wiadomo ze chce miec je dobre.
                    • baba67 Re: co to za problem?! 08.06.07, 16:21
                      Moze ona rzeczywiscie jest taka przewidujaca, ale ja sadze, ze po prostu coraz
                      czesciej wyprawia sie wesela w lokalach, a te maja taka a nie inna liczbe miejsc.
                      wesele w remizie to nieco inna sprawa, choc i remizy nie sa z gumy.
                      Zatem limit miejsc, a lista czlonkow rodziny ktorych wypada zaprosic bo sie
                      obraza niepokojaco sie wydluza.
                      Znajomi to znajomi a z rodzina zyc trzeba.
                      Zreszta katering to nie kwestia zabicia swiniaka i cielaka i ugotowania garu
                      bigosu-kazdy gosc kosztuje i niekazdego stac na zabawe ludowa pod szyldem wesela.
                      Uwazam, ze trzeba zrozumiec takie realia i nie miec nadmiernych oczekiwan.
                      Jednak przy wiekszym weselu, kiedy mlodzi nie maja czassu zajmowac sie
                      wszystkimi goscmi trzeba zapytac, czy ktos sobie zyczy przyjsc sam.
                      Przy przyjeciach kameralnych nawet to niekoniecznie.
                  • ania1022 Re: co to za problem?! 08.06.07, 17:07
                    baba67 napisała:

                    > to ja sie musze na weselu koniecznie do kogos przytulac ? Nie mozna po prostu
                    > pogadac i sie pokrecic po parkiecie

                    To bylo do ania55, ktora napisala
                    "Zawsze na weselach jest taki moment, ze wszystkie pary tancza sobie jakies
                    przytulance, a osoba ktora jest sama patrzy w salatke jarzynowa bo nie ma co ze
                    soba zrobic. Poszlam tak raz - wiem ze wiecej tego nie zrobie."

                    A pogadac mozna z kazdym nawet z kobietami, niekoniecznie musi to byc mezczyzna.
                    Potanczyc mozna z bratem kuzynem czy nawet wujkiem panstwa mlodych. Zawsze na
                    weselach jest z kim tanczyc, trzba tylko chciec.

    • krystkaoj Re: sama na wesele 08.06.07, 18:20
      WK...A MNIE TAKIE BIADOLENIE NAD SWOJA SAMOTNOŚCIA!!! Ruszcie baby te swoje
      du..y i rozejrzyjcie się wokół siebie!!! Ale przede wszystkim trzeba troche
      pomniejszyc swoje poczucie wartosci. Bo przez to gardzicie porządnymi facetami
      tylko dlatego że sa biedni. I ogladacie sie za zonatymi a dla starych kwalerów
      jestescie niedostepni.
      Więc gdzie ta logika dzialania???
      pozdrawiam szczegolnie "stare zgrządnile panny"
      • bialawrona Re: sama na wesele 08.06.07, 19:31
        a kto tu biadoli? Nie czuję się samotna i miałabym pójść z kim na to wesele.
        Ten ktoś nie jest moim chłopakiem, narzeczonym tylko bardzo dobrym kolegą. A
        właściwie, gdzie jest powiedziane,ze osoba towarzysząca musi byc płci
        przeciwnej....?
        • baga4 Re: sama na wesele 08.06.07, 19:57
          Na weselu tańców w kółeczkach jest mało; tańczy się zazwyczaj w parach. Jeśli
          wszyscy idą z osobami towarzyszącymi i prawie nikogo się nie zna, to małe
          szanse, by dobrze się pobawić. A czekać na zaproszenie do tańca od jakiegoś
          nieznanego wujka, czy kuzyna, którego partnerka akurat się zmęczyła... mało
          zachęcające.

          Noo.. zawsze jednak, jak proponuje Ci P. młoda, możesz bawić się z tą koleżanką,
          która przyszła też sama... Szampańskiej zabawy!!!
          • baba67 Re: sama na wesele 09.06.07, 15:32
            Kazdy bawi sie inaczej i sa osoby ktore bez partnera do tanca nie wyobrazaja
            sobie wesela.Ale nie wszyscy tacy sa.
            Zaproszenie kogos , kto nie ma stalego partnera solo nie jest zadnym objawem
            buractwa tylko zdrowego rozsadku.
            Zeby uniknac nieporozumien i zamieszania w liczeniu gosci zapytalabym czy taka
            osoba sobie przyjsc sama zyczy.Jest to objaw szacunku dla goscia.
            Natomiast cala idea osoby towarzyszacej polega wlasnie na tym, ze sie
            przyprowadza partnera lub partnerke by nie czuc sie samotnie w czasie tancow.
            Pomysl przyprowadzenia kolezanki jest co najmniej humorystyczny, zeby nie
            powiedziec Gombrowiczowski-idziemy na wesele, zeby pogadac z kolezanka ?
            Podobnie jak egocentryczne myslenie, ze jedno nakrycie nie robi roznicy.
            jedno moze by nie zrobilo, ale jak zapraszam Franie z osoba tow to wypadaloby i
            Hanie i Basie i Pawelka no i Joasie tez z osoba tow.
            • baba67 Re: sama na wesele 09.06.07, 15:42
              Oczywiscie przyprowadzenie kolezanki jesli sie jest kobieta.
              • wielo-kropek Re: sama na wesele 09.06.07, 22:47
                A czy koniecznie trzeba tanczyc na weselu bedac gosciem? W twoim przypadku
                sprawa wyglada prosto. Zawsze mozesz powiedziec ze nie masz z kim tanczyc bo
                zostalas sama zaproszona bez partnera. Z tego powodu jestes sama na weselu.
                Mysle ze partnerzy sie znajada i zatancza z toba odpowiednio.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka