Dodaj do ulubionych

Wczoraj w 'Rozmowach w toku'

10.06.03, 09:39
Zadziwiło mnie podejście niektórych kobiet do tematu prostytucji.Kobiety z
widowni cały czas atakowały kobiety,które są prostytutkami,że są bez godności
uprawiając taki a nie inny zawód.To,że w Polsce ludzie są nietolerancyjni to
już wiem ale te kobiety z widowni moim zdaniem nie miały racji i przesadziły
atakując cały czas prostytutki.Oglądałyście wczoraj ten program??
Obserwuj wątek
    • Gość: bershka Re: Wczoraj w 'Rozmowach w toku' IP: *.acn.waw.pl 10.06.03, 09:49
      One były w sumie gorsze od tych prostytutek, rzucały w nie ciągle
      przysłowiowymi kamieniami...
      • wiktoria21 Re: Wczoraj w 'Rozmowach w toku' 10.06.03, 09:51
        Gość portalu: bershka napisał(a):

        > One były w sumie gorsze od tych prostytutek, rzucały w nie ciągle
        > przysłowiowymi kamieniami...

        Były okropne,szczególnie ta jedna,która ciągle podkreślała jakie to one są bez
        godności i w ogóle,tylko ciekawe czy sama jest taka święta...
    • Gość: Ania Re: Wczoraj w 'Rozmowach w toku' IP: *.acn.waw.pl 10.06.03, 10:13
      ja też oglądałam ten program i mam troche inne wrażenia, nie chcę wyjśc na
      nietolerancyjną, kazdy ma prawo zarabiac jak chce, jesli mu to nie przeszkadza,
      ale chciałabym wspomniec o kobiecie która jest w ciąży i dalej uprawia
      prostytucję. Nie wiem, czy zgodzicie się ze mną, ale tego na pewno nie
      popieram, nie dosc, że naraża zycie dziecka, to fakt, ze zaczeła dopiro bedąc w
      ciązy, nie miesci mi się w głowie, czytałam wielokrotnie w róznych artykułach
      że wieloletnie prostytutki zaprzestaja własnie na okres ciązy tego procederu.
      nie wyobrażam sobie isć z brzuchem na ulicę, to jest kompletny brak
      odpowiedzialności za zycie i zdrowie dziecka. sa domy samotnych matek, jest
      pomoc społeczna, nie wierzę, że nie ma jakiejkolwiek rodziny, która w takim
      szczególnym pzrypadku nie mogłaby pomóc.
      • Gość: melmire Re: Wczoraj w 'Rozmowach w toku' IP: *.w80-8.abo.wanadoo.fr 10.06.03, 10:17
        A jesli nie ma pieniedzy?
        Ja juz nie oceniam prostytutek po tym jak jedna w telewizji opowiedziala ze
        tak zarabia, bo nie ma wyksztalcenia, dwoje dzieci na utrzymaniu (dziadkowie
        oczywiscie zamiast pomoc uswiadomili brutalnie dzieci ze ich mama jest kurwa,
        nie ma to jak solidarnosc w ogole a rodzinna w szczegolnosci) i ze po prostu
        to byla jedyna praca z ktorej mogla utrzymac rodzine.
        • Gość: Gość Re: Wczoraj w 'Rozmowach w toku' IP: 62.93.65.* 10.06.03, 12:19
          A ja jako facet jestem nietolerancyjny i już. A z tą kasą do nie zgadzam się.
          Znam wiele kobiet i rodzin żyjących na granicy ubóstwa i nikomu nie przychodzi
          do głowy iśc na ulicę i dupy dawać. Prostytutką trzeba się już urodzić. Jedyna
          praca to puszczanie się na ulicy? Nie bądźmy śmieszni! To pewnie była jedyna
          lekka praca, bo do innej fizycznej nie chciało się iść.
          • Gość: lolyta Re: Wczoraj w 'Rozmowach w toku' IP: *.bct.bellsouth.net 10.06.03, 17:15
            Pogielo cie. TO JEST LEKKA PRACA??????
            • gingers Re: Wczoraj w 'Rozmowach w toku' 11.06.03, 08:55
              Gość portalu: lolyta napisał(a):

              > Pogielo cie. TO JEST LEKKA PRACA??????

              A jest ciężka?

              Może zmuszanej do prostytucji przydrożnej Bułgarce jest prawdopodobnie ciężko.
              Dziewczynie z agencji lub przyjmującej prywatnie ciężkość tej pracy chyba
              jednak nie doskwiera.

              gingers
    • dorotka1970 Re: Wczoraj w 'Rozmowach w toku' 10.06.03, 10:34
      Nie widzialam programu niestety, nie mam mozliwosci. Co do prostytucji - nie
      potepiam, nie polecam. kazdy jest kowalem swojego losu. Moze te kobiety czuja
      sie w jakis sposob zagrozone przez prostytutki? Moze podejrzewaja, ze maz
      chodzi do agencji? Wydaje mi sie, ze gorsza sprawa jest atakowanie prostytutek
      przez facetow, ktorzy w dodatku sami z tego korzystaja.
    • Gość: Lena Re: Wczoraj w 'Rozmowach w toku' IP: 80.48.96.* 10.06.03, 10:35
      Nie oglądałam programu o którym piszecie, więc może łatwiej mi na to spojrzeć
      obiektywnie /zachowanie, słownictwo i wygląd adwersarzy w studio rzutuje na
      Wasze opinie/. Czy praca jako prostytutka nie uwłaczałaby Waszej godności ? Nie
      godności tej czy tamtej pani stojącej na ulicy, przy autostradzie czy siedzącej
      w knajpie ale Waszej? Mojej by uwłaczała. Nie chciałabym sypiać z kim popadnie,
      kto mi zapłaci bo jest mi potrzebna forsa /nieprawdą jest, że wybierają sobie
      klientów, to mit gdy nie ma pieniędzy/. Nie każdego zapraszam do mojego domu,
      bo to mój dom a co dopiero do mojego ciała. Nie jest to slogan, wolałabym jeść
      suchy chleb, sprzątać ulice a moje dzieci zagonić do roznoszenia ulotek razem
      ze mną.
      Nie uważam, że prostuitucja to lekki chleb ale nie wierzę, że one nie czują się
      obrzydliwie. Może obojętnieją, może starają się o tym nie myśleć i siebie nie
      oceniać. A gdy już przestaną się oceniać z tej ulicy trzeba zejść ... a zawodu
      dalej nie mają. Praca bez perspektyw.
      • lashana Leno zajrzyj na str nr 1 10.06.03, 11:15
        Leno, zajrzyj na str 1 do wątku Do Leny i Ewok - tam jest odpowiedż na Twoje
        pytanie.
        Serdecznie pozdrawiam
        Lashana
        • Gość: Lena Re: Leno zajrzyj na str nr 1 IP: 80.48.96.* 10.06.03, 11:41
          lashana napisała:

          > Leno, zajrzyj na str 1 do wątku Do Leny i Ewok - tam jest odpowiedż na Twoje
          > pytanie.
          > Serdecznie pozdrawiam
          > Lashana

          Zajrzałam. Dziekuję i pozdrawiam serdecznie.
          Lena
    • inamorata Re: Wczoraj w 'Rozmowach w toku' 10.06.03, 10:41
      Nie ogladalam programu od poczatku, wiec nie wiem kto pierwszy rozpetal ta
      burzliwa i dosc goraczkowa dyskusje. Jednak pani w rozowym ubranku sposobem
      swoich wypowiedzi rozdraznila mnie lekko wzbudzajac pewna agresje...delikatnie
      moiwac wkurzala mnie ;)
      Ale nie o tym mialo być, bo daleka jestem od oceniania jej i jej przeciwniczek,
      bo każdy swoje racje jakies tam ma.
      Wydaj mi się ze pewne decyzje (o ile nie wiekszosci) podejmuje się w
      zaleznosci od wartosci jakimi się czlowiek w zyciu kieruje. Dla pani w czarnym
      sweterku ta wartoscia jest milosc i cnota i dla niej tlumaczenie prostytucja
      jako „zlo konieczne aby przezyc” nie bedze do przyjecia, Z kolei dla pani w
      rozowym ubranku, która z tego co się zorientowalam wiekszy nacisk kladzie na
      wartosci materiale i raczej kieruje się dewiza „mieć niż być”, prostytucja nie
      będzie zagrazala poczuciu wlasnej godnosci. Wszystko to kwestia priorytetow.

      Zastanowia mnie tylko jedno, dlaczego pani siedzaca obok pani w rozowym ubranku
      uprawiala prostytucje, tlumaczac ze jest to jej normalna zarobkowa praca, przez
      20 lat bez satysfakcji? Bo w moim rozumieniu praca powinna przynoscc choc
      minimum zadowlenia, ale zawsze mogę się przeciez mylic.

      Pozdrawiam czerwcowo
      Ina.
    • gingers Re: Do Wiktorii 10.06.03, 10:51
      wiktoria21 napisała:

      > Zadziwiło mnie podejście niektórych kobiet do tematu prostytucji.Kobiety z
      > widowni cały czas atakowały kobiety,które są prostytutkami,że są bez godności
      > uprawiając taki a nie inny zawód.To,że w Polsce ludzie są nietolerancyjni to
      > już wiem ale te kobiety z widowni moim zdaniem nie miały racji i przesadziły
      > atakując cały czas prostytutki.Oglądałyście wczoraj ten program??

      A co wspólnego z tolerancją bądź nietolerancją ma nieakceptowanie prostytucji?
      Tolerancja to coś innego niż pojmujesz. Tolerancja bowiem nie jest powszechnym
      akceptem dla zjawisk społecznie niepożądanych, a przede wszystkim społecznie
      szkodliwych. Do takich niewątpliwie należy prostytucja.

      gingers
      • wiktoria21 Re: Do Gingers 10.06.03, 11:01
        gingers napisała:

        > A co wspólnego z tolerancją bądź nietolerancją ma nieakceptowanie
        prostytucji?
        > Tolerancja to coś innego niż pojmujesz. Tolerancja bowiem nie jest
        powszechnym
        > akceptem dla zjawisk społecznie niepożądanych, a przede wszystkim społecznie
        > szkodliwych. Do takich niewątpliwie należy prostytucja.
        >
        > gingers

        Nie uważam,zeby prostytucja była społecznie szkodliwa i nie wiem dlaczego tak
        uważasz.
        • Gość: Kasia Re: Do Gingers IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.06.03, 11:03
          Jak przypadkiem zobaczysz swojego męża w towarzystwie prostytutki, a Ty
          będziesz w towarzystwie Waszych dzieci, to wtedy zobaczysz tę szkodliwość.
          Nikomu takiego widoku nie życzę, nie mówiąc o pytaniach dzieci.
          • wiktoria21 Re: Do Kasi 10.06.03, 11:09
            Gość portalu: Kasia napisał(a):

            > Jak przypadkiem zobaczysz swojego męża w towarzystwie prostytutki, a Ty
            > będziesz w towarzystwie Waszych dzieci, to wtedy zobaczysz tę szkodliwość.
            > Nikomu takiego widoku nie życzę, nie mówiąc o pytaniach dzieci.

            ale to jest wina faceta a nie prostytutki,gdyby faceci z tego nie korzystali
            nie byłoby prostytutek i nie zobaczę swojego męża w towarzystwie prostytutki.
            • muszek0 Re: Do Kasi 10.06.03, 11:26
              gdyby nie było bogaczy, to nie byłoby złodzieji.
              a to wredne burżujstwo kole w oczy swoim bogactwem...
          • pajdeczka Re: Do Gingers 10.06.03, 11:32
            Gość portalu: Kasia napisał(a):

            > Jak przypadkiem zobaczysz swojego męża w towarzystwie prostytutki, a Ty
            > będziesz w towarzystwie Waszych dzieci, to wtedy zobaczysz tę szkodliwość.
            > Nikomu takiego widoku nie życzę, nie mówiąc o pytaniach dzieci.

            Bardzo dobrze jej napisałaś. A to , że jej mąż będzie chodził do agencji ma jak
            w banku.
            • wiktoria21 Re: pajda,nawiedzona babo 10.06.03, 11:39
              pajdeczka napisała:

              > Bardzo dobrze jej napisałaś. A to , że jej mąż będzie chodził do agencji ma
              jak
              >
              > w banku.

              a skąd taka pewność z Twojej strony,że mój mąż będzie chodził do prostytutki?Ja
              się nie zadaję z dziwkarzami.
              • Gość: Kasia Re: pajda,nawiedzona babo IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.06.03, 16:59
                A skąd ta pewność? Beczkę soli z nim zjadłaś?
                • wiktoria21 Re: pajda,nawiedzona babo 11.06.03, 09:38
                  Gość portalu: Kasia napisał(a):

                  > A skąd ta pewność? Beczkę soli z nim zjadłaś?

                  żebyś wiedziała
                  • Gość: Kasia Re: pajda,nawiedzona babo IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.06.03, 10:13
                    Cóż, tylko Ci pogratulować i życzyć, żebyś się nie zawiodła
        • gingers Re: Do Wiktorii 10.06.03, 11:25
          wiktoria21 napisała:

          >
          > Nie uważam,zeby prostytucja była społecznie szkodliwa i nie wiem dlaczego tak
          > uważasz.

          To, że Ty nie uważasz prostytucji za szkodliwą społecznie, nie oznacza jednak
          że nie jest ona szkodliwą. To tylko Twój subiektywny pogląd, nie znajdujący
          odzwierciedlenia we współczesnym dorobku nauki. Współczesna socjologia bowiem
          nie ma najmniejszych wątpliwości co do społecznej szkodliwości prostytucji.
          Objawami tej szkodliwości jest:
          - przedmiotowe traktowanie kobiet,
          - częściowe lub całkowite zatracenie poczucia godności u prostytuujących się
          osób, (zarówno kobiet jak i mężczyzn)
          - niemożność nawiązania prawidłowych kontaktów interpersonalnych z otoczeniem,
          - trudności w założeniu rodziny i wychowaniu dzieci,
          - brak poczucia bezpieczeństwa przez prostytuujące się osoby,
          - toksyczność i patologiczność więzi rodzinnych,
          - zmiana kanonu wartości i hołdowanie wartościom mającym niskie uznanie
          społeczne (materializm, hedonizm),
          - psychiczne fiskacje związane z wykonywanym zawodem,
          - podatność na nałogi (alkoholizm, narkomania).

          To jak? Rzeczywiście nie dostrzegasz zagrożeń związanych z uprawianiem
          nierządu? Wymieniać dalej? A może chciałabyś bym wskazała Ci kilka linków do
          stron, które poświęcone są zjawisku prostytucji i tam na podstawie raportów i
          badań przekonasz się czy jest ona szkodliwa czy nie jest?

          gingers
          • pajdeczka Re: Do Gingers 10.06.03, 11:35
            gingers napisała:

            > wiktoria21 napisała:
            >
            > > Nie uważam,zeby prostytucja była społecznie szkodliwa i nie wiem dlaczego
            > tak uważasz.

            No i mamy przykład , jakie kobiet mają predyspozycje do tego najstarszego
            zawodu świata.
            >
            > To, że Ty nie uważasz prostytucji za szkodliwą społecznie, nie oznacza jednak
            > że nie jest ona szkodliwą. To tylko Twój subiektywny pogląd, nie znajdujący
            > odzwierciedlenia we współczesnym dorobku nauki.
            • wiktoria21 Re: Do pajdy niedouczonej 10.06.03, 11:44
              pajdeczka napisała:

              > No i mamy przykład , jakie kobiet mają predyspozycje do tego najstarszego
              > zawodu świata.

              jaki przykład?To było pytanie jakbyś nie zauważyła niedouczona kobieto
          • wiktoria21 Re: Do Wiktorii 10.06.03, 11:37
            gingers napisała:

            > To, że Ty nie uważasz prostytucji za szkodliwą społecznie, nie oznacza jednak
            > że nie jest ona szkodliwą. To tylko Twój subiektywny pogląd, nie znajdujący
            > odzwierciedlenia we współczesnym dorobku nauki. Współczesna socjologia bowiem
            > nie ma najmniejszych wątpliwości co do społecznej szkodliwości prostytucji.
            > Objawami tej szkodliwości jest:
            > - przedmiotowe traktowanie kobiet,

            ***
            same kobiety decydują się na to,że są prostytutkami,poza tym przedmiotowe
            traktowanie kobiet nie jest związane tylko z prostytucją
            ***



            > - podatność na nałogi (alkoholizm, narkomania).

            ***
            podatność na nałogi występuje bez względu na to czy ktoś jest prostytutką czy
            nie
            ***

            >
            > To jak? Rzeczywiście nie dostrzegasz zagrożeń związanych z uprawianiem
            > nierządu? Wymieniać dalej? A może chciałabyś bym wskazała Ci kilka linków do
            > stron, które poświęcone są zjawisku prostytucji i tam na podstawie raportów i
            > badań przekonasz się czy jest ona szkodliwa czy nie jest?
            >
            > gingers

            linki możesz podać bo to ciekawy problem
            • gingers Re: Do Wiktorii 10.06.03, 11:50
              wiktoria21 napisała:

              >
              > ***
              > same kobiety decydują się na to,że są prostytutkami,poza tym przedmiotowe
              > traktowanie kobiet nie jest związane tylko z prostytucją
              > ***

              A słyszałaś kiedykolwiek o zmuszaniu do prostytuowania się?
              Poza tym źle interpretujesz moje słowa. Ja nie napisałam, że prostytucja
              powoduje przedmiotowe traktowanie kobiej, a napisałam że jej sprzyja. Czyli
              inaczej mówiąc zwiększa ryzyko uprzedmiotowienia prostytuującej się osoby.

              > ***
              > podatność na nałogi występuje bez względu na to czy ktoś jest prostytutką czy
              > nie
              > ***

              Owszem, masz rację, ale tylko częściową. Prostytucja sprzyja!!! powstawaniu
              nałogów. Tak samo jak np. brak opieki rodzicielskiej nad dziecmi, sieroctwo
              społeczne etc. etc.

              > >
              > > To jak? Rzeczywiście nie dostrzegasz zagrożeń związanych z uprawianiem
              > > nierządu? Wymieniać dalej? A może chciałabyś bym wskazała Ci kilka linków
              > do
              > > stron, które poświęcone są zjawisku prostytucji i tam na podstawie raportó
              > w i
              > > badań przekonasz się czy jest ona szkodliwa czy nie jest?
              > >
              > > gingers
              >
              > linki możesz podać bo to ciekawy problem

              Poszukam i podrzucę.

              gingers

              • wiktoria21 Re: Do Wiktorii 10.06.03, 11:59
                gingers napisała:



                > > linki możesz podać bo to ciekawy problem
                >
                > Poszukam i podrzucę.
                >
                > gingers
                >
                dzięki,chętnie poczytam:-)
              • pajdeczka Re: Do Gingers 10.06.03, 12:04
                gingers napisała:

                > same kobiety decydują się na to,że są prostytutkami,poza tym przedmiotowe
                >
                > > traktowanie kobiet nie jest związane tylko z prostytucją
                > > ***
                >
                > A słyszałaś kiedykolwiek o zmuszaniu do prostytuowania się?
                > Poza tym źle interpretujesz moje słowa. Ja nie napisałam, że prostytucja
                > powoduje przedmiotowe traktowanie kobiej, a napisałam że jej sprzyja. Czyli
                > inaczej mówiąc zwiększa ryzyko uprzedmiotowienia prostytuującej się osoby.

                Ależ Ty masz cierpliwość tłumaczyć jej rzeczy oczywiste. To już nie jest
                dyskusja tylko tłumaczenie "krowie na rowie".
                > > ***
                > > podatność na nałogi występuje bez względu na to czy ktoś jest prostytutką
                > czy
                > > nie
                > > ***
                >
                > Owszem, masz rację, ale tylko częściową. Prostytucja sprzyja!!! powstawaniu
                > nałogów. Tak samo jak np. brak opieki rodzicielskiej nad dziecmi, sieroctwo
                > społeczne etc. etc.
                >
                > > >
                > > > To jak? Rzeczywiście nie dostrzegasz zagrożeń związanych z uprawianie
                > m
                > > > nierządu? Wymieniać dalej? A może chciałabyś bym wskazała Ci kilka li
                > nków
                > > do
                > > > stron, które poświęcone są zjawisku prostytucji i tam na podstawie ra
                > portó
                > > w i
                > > > badań przekonasz się czy jest ona szkodliwa czy nie jest?
                > > >
                > > > gingers
                > >
                > > linki możesz podać bo to ciekawy problem
                >
                > Poszukam i podrzucę.
                >
                > gingers
                >
              • Gość: Kasia Gingers jesteś genialna!!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.06.03, 17:42
                Jestem pełna podziwu i chylę czoło. Po prostu dziękuję za to co napisałaś.
          • atlantis75 Gingers... 10.06.03, 11:52
            Nic dodać - nic ująć. Dobrze napisane!
            Pozdrawiam. Atlantis :)


            gingers napisała:

            > Objawami tej szkodliwości jest:
            > - przedmiotowe traktowanie kobiet,
            > - częściowe lub całkowite zatracenie poczucia godności u prostytuujących się
            > osób, (zarówno kobiet jak i mężczyzn)
            > - niemożność nawiązania prawidłowych kontaktów interpersonalnych z otoczeniem,
            > - trudności w założeniu rodziny i wychowaniu dzieci,
            > - brak poczucia bezpieczeństwa przez prostytuujące się osoby,
            > - toksyczność i patologiczność więzi rodzinnych,
            > - zmiana kanonu wartości i hołdowanie wartościom mającym niskie uznanie
            > społeczne (materializm, hedonizm),
            > - psychiczne fiskacje związane z wykonywanym zawodem,
            > - podatność na nałogi (alkoholizm, narkomania).
      • pajdeczka Re: Do Wiktorii 10.06.03, 11:31
        gingers napisała:

        > > A co wspólnego z tolerancją bądź nietolerancją ma nieakceptowanie
        prostytucji?
        > Tolerancja to coś innego niż pojmujesz. Tolerancja bowiem nie jest
        powszechnym
        > akceptem dla zjawisk społecznie niepożądanych, a przede wszystkim społecznie
        > szkodliwych. Do takich niewątpliwie należy prostytucja.
        >
        > gingers

        Ona i tak nie zrozumie, tego co piszesz, bo ona generalnie ma kłopoty z byciem
        tolerancyjną.
        • wiktoria21 Re: Do Wiktorii 10.06.03, 11:45
          pajdeczka napisała:



          > Ona i tak nie zrozumie, tego co piszesz, bo ona generalnie ma kłopoty z
          byciem
          > tolerancyjną.

          Ty za to problemów tego typu nie masz,prawda???
    • Gość: małgosia Re: Wczoraj w 'Rozmowach w toku' IP: *.katowice.sdi.tpnet.pl 10.06.03, 11:36
      Niestety nie oglądałam. Ale jeśli tolerancja ma się objawiać
      akceptacją "pięknego i chlubnego" zawodu prostytutki, to również jestem
      nietolerancyjna.No, chyba, że mowa o eks-prostytutce, która już nie chce do
      tego wracać
    • mantha Re: Wczoraj w 'Rozmowach w toku' 10.06.03, 11:43
      Widzialam ten program, i prawde mowiac "najlepsza" byla panna, ktora
      napastliwie zadawala pytanie "czy ty jestes katoliczka" a zaraz potem, ze ona
      jest i sypia tylko ze swoim chlopakiem. Katoliczka? sypia ze swoim CHLOPAKIEM a
      nie z MEZEM. Cos mi tu nie gra :-))
      • wiktoria21 Re: Wczoraj w 'Rozmowach w toku' 10.06.03, 11:48
        mantha napisała:

        > Widzialam ten program, i prawde mowiac "najlepsza" byla panna, ktora
        > napastliwie zadawala pytanie "czy ty jestes katoliczka" a zaraz potem, ze ona
        > jest i sypia tylko ze swoim chlopakiem. Katoliczka? sypia ze swoim CHLOPAKIEM
        a
        >
        > nie z MEZEM. Cos mi tu nie gra :-))

        WŁAŚNIE,ta co miała najwięcej na sumieniu była najbardziej zbulwersowana,jak
        zwykle zresztą.:-)
    • atlantis75 Oj, oglądałam... 10.06.03, 11:48
      wiktoria21 napisała:

      >To,że w Polsce ludzie są nietolerancyjni to
      > już wiem ale te kobiety z widowni moim zdaniem nie miały racji i przesadziły
      > atakując cały czas prostytutki.Oglądałyście wczoraj ten program??


      Oglądałam i... mam zupełnie inne wrażenia. Będę szczera.
      Nie podobało mi się zachowanie pań uprawiających
      najstarszy zawód świata. Owszem, dwie młode dziewczyny
      atakowały je (czytaj: głównie zachodziły w głowę, jak
      można uprawiać prostytucję bądąc w ciąży - bo była taka
      dziewczyna z brzuszkiem), ale postawa prostytutek była
      niewiele lepsza. Siedząca na widowni "burdel-mama"
      (przepraszam za dosadność) starała się udowodnić, że
      prostytucja to heroiczne wyzwanie, że (cytuję): "każda
      kobieta jest taka sama, tylko robi to w ukryciu i za
      darmo" (sic!), że to wspaniały zawód...
      Co za pierdoły... tak się składa, że mój znajomy pisał
      pracę magisterską z psychologii na temat prostytutek (na
      margniesie: ale sobie temat wybrał;)) Jestem w stanie
      zrozumieć, że pewne warunki zmuszają kobiety do takiego
      wyboru, ale... nie nie zapominajmy, że w gruncie rzeczy
      jest to zajęcie, które źle wpływa na psychikę kobiet.
      Zresztą jedna z prostytutek na widowni opowiadała o
      strachu, o tym, że chciałaby pracować inaczej... tylko, że
      po 20 latach stażu w tym zawodzie chyba nie ma szans na
      inny.
      Atak był - ale głównie na młodą dziewczynę, która zaczęła
      uprawiać prostytucję w momencie gdy zaszła w ciążę. A na
      pytanie jak to wytrzymuje, stwierdziła, że to nic takiego
      i dodała do "atakującej" coś w stylu: "jakbyś miała za to
      pieniądze, rozumiesz pieniądze...".
      Atlantis :)
      • Gość: małgosia Re: Oj, oglądałam... IP: *.katowice.sdi.tpnet.pl 10.06.03, 11:53
        Nie wiem, co to znaczy "być zmuszoną" do prostytucji, ale na pewno różni się to
        od chwalenia się tym na prawo i lewo
        • sharon_stone na kubie 10.06.03, 19:30
          wiekszosc kobiet to prostytutki bo zmusza ich do tego sytuacja materialna.
          za jedno ciagniecie maja pensje caloroczna.}
          w takich warunkach trudno sie dziwic ale normalne to przeciez nie jest.!!
      • pajdeczka Re: Oj, oglądałam... 10.06.03, 11:54
        atlantis75 napisała:

        >"jakbyś miała za to pieniądze, rozumiesz pieniądze...".
        > Atlantis :)

        Prostytutką się jest albo nie od urodzenia. To tak , jak genem mordercy czy
        jakiejś choroby. O ile alkoholik wymga leczenia z nałogu , o tyle to samo
        powinno robić się z prostytutkami - leczyć z uzależnienia od pieniędzy
        czerpanymi z tego "zawodu".
        • gingers Re: Oj, oglądałam... 10.06.03, 12:01
          pajdeczka napisała:

          > atlantis75 napisała:
          >
          > >"jakbyś miała za to pieniądze, rozumiesz pieniądze...".
          > > Atlantis :)
          >
          > Prostytutką się jest albo nie od urodzenia. To tak , jak genem mordercy czy
          > jakiejś choroby. O ile alkoholik wymga leczenia z nałogu , o tyle to samo
          > powinno robić się z prostytutkami - leczyć z uzależnienia od pieniędzy
          > czerpanymi z tego "zawodu".

          Chyba jednak przesadzasz. Człowiek dopiero po narodzeniu się w procesie
          socjalizacji tworzy sobie kanon wartości które wyznaje. Obserwując najbliższe
          otoczenie, środowisko w którym żyje i czerpiąc z niego wzorce, nawet w czasie
          rozwoju wczesnodziecięcego, jest w stanie przyswoić sobie zachowania, które
          realizować będzie w późniejszym okresie swojego życia. Genu odpowiedzialnego za
          prostytucję (podobnie jak za to, że jest się mordercą - to są przypuszczenia
          dotyczące kombinacji chromosomowych) nie ma. Tak samo jak genu odpowiedzialnego
          za homoseksualizm, choć akurat w przypadku kształtowania się popędu
          homoseksualnego kluczową rolę odgrywa ponoć faza płodowa.
          Prostytutkom należy pomagać poprzez uświadamianie im, jakie szkodliwe
          następstwa dla nich i dla ich najbliższego otoczenia powoduje uprawianie tego
          zawodu.

          gingers
          • pajdeczka Re: Oj, oglądałam... 10.06.03, 12:07
            gingers napisała:

            > Chyba jednak przesadzasz. Człowiek dopiero po narodzeniu się w procesie
            > socjalizacji tworzy sobie kanon wartości które wyznaje. Obserwując najbliższe
            > otoczenie, środowisko w którym żyje i czerpiąc z niego wzorce, nawet w czasie
            > rozwoju wczesnodziecięcego, jest w stanie przyswoić sobie zachowania, które
            > realizować będzie w późniejszym okresie swojego życia. Genu odpowiedzialnego
            za prostytucję (podobnie jak za to, że jest się mordercą - to są przypuszczenia
            > dotyczące kombinacji chromosomowych) nie ma. Tak samo jak genu
            odpowiedzialnego za homoseksualizm, choć akurat w przypadku kształtowania się
            popędu homoseksualnego kluczową rolę odgrywa ponoć faza płodowa.
            > Prostytutkom należy pomagać poprzez uświadamianie im, jakie szkodliwe
            > następstwa dla nich i dla ich najbliższego otoczenia powoduje uprawianie tego
            > zawodu.
            >
            To w takim razie wytłumacz mi, skąd w normalnych, przeciętnych, katolickich
            rodzinach trafiają się prostytutki? Znam taki przykład po sąsiedzku.
            • wiktoria21 Re: pajda założycielka nowej nauki o genach 10.06.03, 12:20
              pajdeczka napisała:

              > To w takim razie wytłumacz mi, skąd w normalnych, przeciętnych, katolickich
              > rodzinach trafiają się prostytutki? Znam taki przykład po sąsiedzku.

              tak wytłumacz jej drukowanymi literami
              do pajdy:co to znaczy w normalnych i przeciętnych rodzinach?Jest jakaś skala
              określająca normę danej rodziny?Ciekawe...
            • gingers Re: Oj, oglądałam... 10.06.03, 12:23
              pajdeczka napisała:

              > gingers napisała:
              >
              > > Chyba jednak przesadzasz. Człowiek dopiero po narodzeniu się w procesie
              > > socjalizacji tworzy sobie kanon wartości które wyznaje. Obserwując najbliż
              > sze
              > > otoczenie, środowisko w którym żyje i czerpiąc z niego wzorce, nawet w cza
              > sie
              > > rozwoju wczesnodziecięcego, jest w stanie przyswoić sobie zachowania, któr
              > e
              > > realizować będzie w późniejszym okresie swojego życia. Genu odpowiedzialne
              > go
              > za prostytucję (podobnie jak za to, że jest się mordercą - to są
              przypuszczenia
              >
              > > dotyczące kombinacji chromosomowych) nie ma. Tak samo jak genu
              > odpowiedzialnego za homoseksualizm, choć akurat w przypadku kształtowania się
              > popędu homoseksualnego kluczową rolę odgrywa ponoć faza płodowa.
              > > Prostytutkom należy pomagać poprzez uświadamianie im, jakie szkodliwe
              > > następstwa dla nich i dla ich najbliższego otoczenia powoduje uprawianie t
              > ego
              > > zawodu.
              > >
              > To w takim razie wytłumacz mi, skąd w normalnych, przeciętnych, katolickich
              > rodzinach trafiają się prostytutki? Znam taki przykład po sąsiedzku.

              A skąd tak naprawdę wiesz, że to normalna, przeciętna, katolicka rodzina? Bo
              takimi ich widzisz? To trochę jak z modelkami do Playboya. Wszystkie piękne i
              nieskazitelne, bo takimi są nam pokazywane. W rzeczywistości mizeria urody,
              przeciętniactwo. Tak samo może być z ową rodziną. Na pokaz przykładna, w środku
              toksyczna. O tych najbardziej toksycznych zjawiskach w rodzinie, takich jak
              prostytuowanie się członków rodziny, wykorzystywanie seksualne, gwałty rodzinne
              przecież się nie mówi, ani się tego nie pokazuje światu. To się skrzętnie przed
              publiką ukrywa. Często dopiero jakaś rodzinna tragedia pokazuje nam, że ta
              przykładna katolicka rodzina była zupełnie toksyczna.

              gingers
          • wiktoria21 Re: Oj, oglądałam... 10.06.03, 12:17
            gingers napisała:

            > Chyba jednak przesadzasz. Człowiek dopiero po narodzeniu się w procesie
            > socjalizacji tworzy sobie kanon wartości które wyznaje. Obserwując najbliższe
            > otoczenie, środowisko w którym żyje i czerpiąc z niego wzorce, nawet w czasie
            > rozwoju wczesnodziecięcego, jest w stanie przyswoić sobie zachowania, które
            > realizować będzie w późniejszym okresie swojego życia. Genu odpowiedzialnego
            za
            >
            > prostytucję (podobnie jak za to, że jest się mordercą - to są przypuszczenia
            > dotyczące kombinacji chromosomowych) nie ma. Tak samo jak genu
            odpowiedzialnego
            >
            > za homoseksualizm, choć akurat w przypadku kształtowania się popędu
            > homoseksualnego kluczową rolę odgrywa ponoć faza płodowa.
            > Prostytutkom należy pomagać poprzez uświadamianie im, jakie szkodliwe
            > następstwa dla nich i dla ich najbliższego otoczenia powoduje uprawianie tego
            > zawodu.
            >
            > gingers

            wiesz,pajda nawet nie wie co to socjologia i dlatego pisze jakieś brednie
            o "GENIE PROSTYTUCJI",jest po prostu śmieszna,ale ona lubi się ośmieszać.
          • aguszak Tak dla ścisłości... 10.06.03, 13:10
            gingers napisała:

            > Tak samo jak genu odpowiedzialnego
            > za homoseksualizm, choć akurat w przypadku kształtowania się popędu
            > homoseksualnego kluczową rolę odgrywa ponoć faza płodowa.

            Czytałam w "Mózgu płci", że homoseksualizm zależy od ilości oraz od tego jakie
            i w jakim czasie hormony są dostarczanie do płodu...
            • wiktoria21 Re: Tak dla ścisłości... 10.06.03, 13:14
              aguszak napisała:

              > Czytałam w "Mózgu płci", że homoseksualizm zależy od ilości oraz od tego
              jakie
              > i w jakim czasie hormony są dostarczanie do płodu...
              >

              hormony a geny to raczej co innego...
              • aguszak Re: Tak dla ścisłości... 10.06.03, 13:16
                wiktoria21 napisała:

                > aguszak napisała:
                >
                > > Czytałam w "Mózgu płci", że homoseksualizm zależy od ilości oraz od tego
                > jakie
                > > i w jakim czasie hormony są dostarczanie do płodu...
                > >
                >
                > hormony a geny to raczej co innego...

                Z takąż myślą napisałam ten wtręt...
            • atlantis75 Aga... 10.06.03, 13:20
              aguszak napisała:

              > Czytałam w "Mózgu płci", że homoseksualizm zależy od ilości oraz od tego jakie
              > i w jakim czasie hormony są dostarczanie do płodu...




              Aga, ta "Płeć mózgu" została już przez kogoś obalona.
              Przypuszczam, że to robota małp, które zjadły Darwina ;)
              Pozdrawiam.
              • aguszak Atlantis 10.06.03, 13:24
                atlantis75 napisała:

                > Aga, ta "Płeć mózgu" została już przez kogoś obalona.
                > Przypuszczam, że to robota małp, które zjadły Darwina ;)
                > Pozdrawiam.

                Mimo wszystko kniga mi się podobała i myślę, że wiele w niej z prawdy jest...
                Pozdrowionka :))
          • sharon_stone Re: Oj, oglądałam... 10.06.03, 19:28
            ale zauwaz, ze uswiadaminaie NIE jest po drodze duzej czesci spoleczenstwa.
          • losiu4 Re: Oj, oglądałam... 11.06.03, 08:12
            gingers napisała:

            > Chyba jednak przesadzasz. Człowiek dopiero po narodzeniu się w procesie
            > socjalizacji tworzy sobie kanon wartości które wyznaje. Obserwując najbliższe
            > otoczenie, środowisko w którym żyje i czerpiąc z niego wzorce, nawet w czasie
            > rozwoju wczesnodziecięcego, jest w stanie przyswoić sobie zachowania, które
            > realizować będzie w późniejszym okresie swojego życia.

            Mialem znajomego studiujacego na uniwersytecie, gdzie byl jeden profesor holdujacy
            tlumaczeniom bardziej biologicznym (wlasnie genom/hormonom i sprawom z nimi zwiazanych). I dopiero do tego
            dokladal
            dopiero nadbudowe socjologiczna. Proces rozwoju czlowieka dla niego wygladal mniej wiecej tak: na skutek gry
            genowo - hormonalnej "powstaje nieobrobiony material o pewnych predyspozycjach" (dziecko znaczy sie). I taki
            material dopiero poddaje sie obrobce wychowawczej. W taki sposob tlumaczyl m.in. to, ze procesy wychowawcze
            dzialaja roznie na roznych ludzi.

            > Genu odpowiedzialnego za
            > prostytucję (podobnie jak za to, że jest się mordercą - to są przypuszczenia
            > dotyczące kombinacji chromosomowych) nie ma. Tak samo jak genu odpowiedzialnego
            > za homoseksualizm, choć akurat w przypadku kształtowania się popędu
            > homoseksualnego kluczową rolę odgrywa ponoć faza płodowa.

            wlasnie rozchodzi sie o to "ponoc" i "przypuszczenia". Prawda jest taka, ze nikt nie wie jak to jest, ze ktos zostaje
            homoseksualista/prostytutka/morderca a ktos inny nie. I co jakis czas pojawiaja sie w gazetach wielkie tytuly ze "oto
            odkryto tajemnice...". I w zaleznosci od tego, jaka teoria panuje w publikujacym zespole badawczym sa to: geny,
            hormony, wychowanie itd itp. Oczywiscie nie deprecjonuje tutaj zadnej z tych teorii, bo pewnie z kazdej z nich ziarno
            prawdy jest ;)) A prawda pewnie lezy posrodku (no moze lepiej byloby zastosowac srednia wazona, tylko nikt nie
            wie jakie mnozniki dobrac ;))

            > Prostytutkom należy pomagać poprzez uświadamianie im, jakie szkodliwe
            > następstwa dla nich i dla ich najbliższego otoczenia powoduje uprawianie tego
            > zawodu.

            jak najbardziej przychylam sie do tego pomyslu... o wlasnie mi sie przypomnialo: niedawno czytalem, iz jakas wazna
            persona w ONZ (w UNICEF chyba) wypowiedziala sie za tym, by zalegalizowac prostytucje.

            Pozdrawiam

            Losiu
      • mantha Re: Oj, oglądałam... 10.06.03, 11:55
        Tak mi sie nasuneło po przeczytaniu Twojego postu i wzmainki na temat pracy
        magisterskiej kolegi: Kiedys dlugo i namietnie zastanawialm sie CO tak naprawde
        powoduje tymi kobietami. Łatwy zarobek? no ale czy to jest łatwe?? raczej nie?
        rozumiem: bezrobocie, ale ostatecznie nie kazda kobieta nie pracujaca
        natychmiast przystepuje do uprawiania tego zawodu. Jest to dla mnie absolutna
        zagadka. Nie oceniam ich, bo nie bardzo wiem co na ten temat myslec, a juz na
        pewno nie zamierzam potepiac. Jedyne co moge powiedziec: ja bym tak nie mogla,
        tak jak chyba kazda z nas tutaj sie wypowiadajaca.
        pozdrowienia
        • inika Re: Oj, oglądałam... 10.06.03, 12:07
          Moze nie taki łatwy zarobek, ale szybki. Ty chodzisz codziennie na 8 godzin do
          pracy i otrzymujesz wypłatę po miesiącu. One mają to po godzinie (nocy czy
          kwadransie). Zacisnąć zęby, podlac alkoholem, czy poprawic sobie nastrój czymś
          innym. I już po tym jest gotówka w ręce. Więc jest to łatwy zarobek. A to, z
          kim to robią i jak to już inna sprawa. Taka prawda, że same to sobie wybrały.
          • Gość: małgosia Re: Oj, oglądałam... IP: *.katowice.sdi.tpnet.pl 10.06.03, 12:24
            i tłumaczą się tym, ze życie je zmusiło. Co to oznacza?
            • atlantis75 Re: Oj, oglądałam... 10.06.03, 12:50
              Gość portalu: małgosia napisał(a):

              > i tłumaczą się tym, ze życie je zmusiło. Co to oznacza?


              "Zmusiło"... tak się tylko mówi. To jest zawsze kwestia
              wyboru.
            • inika Re: Oj, oglądałam... 10.06.03, 12:54
              Ogólnie życie zmusza do pracy. One wybrały taką...
        • pajdeczka Re: Oj, oglądałam... 10.06.03, 12:13
          mantha napisała:

          > Tak mi sie nasuneło po przeczytaniu Twojego postu i wzmainki na temat pracy
          > magisterskiej kolegi: Kiedys dlugo i namietnie zastanawialm sie CO tak
          naprawde
          >
          > powoduje tymi kobietami. Łatwy zarobek? no ale czy to jest łatwe?? raczej
          nie?
          > rozumiem: bezrobocie, ale ostatecznie nie kazda kobieta nie pracujaca
          > natychmiast przystepuje do uprawiania tego zawodu. Jest to dla mnie absolutna
          > zagadka. Nie oceniam ich, bo nie bardzo wiem co na ten temat myslec, a juz na
          > pewno nie zamierzam potepiac. Jedyne co moge powiedziec: ja bym tak nie
          mogla,
          > tak jak chyba kazda z nas tutaj sie wypowiadajaca.
          > pozdrowienia

          Myślę, że niebagatelną rolę odgrywają tu większe, od przeciętnej, potrzeby
          seksualne. Ostatecznie, nie trzeba mieć za każdym razem przyjemności, ale na
          pewno trzeba lubić ten "sport".
          • gingers Re: Oj, oglądałam... 10.06.03, 12:27
            pajdeczka napisała:

            >>
            > Myślę, że niebagatelną rolę odgrywają tu większe, od przeciętnej, potrzeby
            > seksualne. Ostatecznie, nie trzeba mieć za każdym razem przyjemności, ale na
            > pewno trzeba lubić ten "sport".

            Współcześnie prowadzone badania dotyczące zachowań seksualnych u prostytutek
            zupełnie nie potwierdziły niestety Twojej tezy. Wiele z tych kobiet nie ma
            jakichkolwiek większych potrzeb seksualnych, wiele z nich nie odczuwa
            satysfakcji seksualnej (ponoć ok. 40% czerpie z tego fizyczną przyjemność),
            wiele z nich w końcu w ogóle seksualnie nie podchodzi do stosunku z klientem
            traktując sam akt jako konieczność do osiągnięcia korzyści materialnej. Badania
            pokazały także, że prostytutkami zostają kobiety mające awersję do seksu. Choć
            nie było wspomniane, czy awersja ta pojawiła się wcześniej niż nastąpiło
            pierwsze sprostytuowanie się, czy też w trakcie wykonywania zawodu awersja się
            tylko pogłębiła.

            gingers
            • wiktoria21 Re: Oj, oglądałam... 10.06.03, 12:30
              gingers napisała:

              >
              > Współcześnie prowadzone badania dotyczące zachowań seksualnych u prostytutek
              > zupełnie nie potwierdziły niestety Twojej tezy. Wiele z tych kobiet nie ma
              > jakichkolwiek większych potrzeb seksualnych, wiele z nich nie odczuwa
              > satysfakcji seksualnej (ponoć ok. 40% czerpie z tego fizyczną przyjemność),
              > wiele z nich w końcu w ogóle seksualnie nie podchodzi do stosunku z klientem
              > traktując sam akt jako konieczność do osiągnięcia korzyści materialnej.
              Badania
              >
              > pokazały także, że prostytutkami zostają kobiety mające awersję do seksu.
              Choć
              > nie było wspomniane, czy awersja ta pojawiła się wcześniej niż nastąpiło
              > pierwsze sprostytuowanie się, czy też w trakcie wykonywania zawodu awersja
              się
              > tylko pogłębiła.
              >
              > gingers

              Jeżeli chodzi o pajde to wszystkie dyskusje z nią tak wyglądają,ona się
              wymądrza chociaż w żadnym wypadku nie ma racji,pisze bzdury i jeszcze
              przekonana jest,że to ona ma rację,no cóż,współczuć tylko można.
            • pajdeczka Re: Oj, oglądałam... 10.06.03, 12:53
              gingers napisała:

              > pajdeczka napisała:
              >
              > >>
              > > Myślę, że niebagatelną rolę odgrywają tu większe, od przeciętnej, potrzeby
              >
              > > seksualne. Ostatecznie, nie trzeba mieć za każdym razem przyjemności, ale
              > na
              > > pewno trzeba lubić ten "sport".
              >
              > Współcześnie prowadzone badania dotyczące zachowań seksualnych u prostytutek
              > zupełnie nie potwierdziły niestety Twojej tezy. Wiele z tych kobiet nie ma
              > jakichkolwiek większych potrzeb seksualnych, wiele z nich nie odczuwa
              > satysfakcji seksualnej (ponoć ok. 40% czerpie z tego fizyczną przyjemność),
              > wiele z nich w końcu w ogóle seksualnie nie podchodzi do stosunku z klientem
              > traktując sam akt jako konieczność do osiągnięcia korzyści materialnej.
              Badania
              >
              > pokazały także, że prostytutkami zostają kobiety mające awersję do seksu.
              Choć
              > nie było wspomniane, czy awersja ta pojawiła się wcześniej niż nastąpiło
              > pierwsze sprostytuowanie się, czy też w trakcie wykonywania zawodu awersja
              się
              > tylko pogłębiła.
              >
              > gingers

              Czyli, wychodzi na to, że dobrze, że tak mało wiem o prostytutkach?
              • wiktoria21 Re: Oj, oglądałam... 10.06.03, 13:00
                pajdeczka napisała:



                > Czyli, wychodzi na to, że dobrze, że tak mało wiem o prostytutkach?

                czyli niedobrze,niedouczeni ludzie też są społecznie szkodliwi - tak jak Ty...
    • daffne Re: Wczoraj w 'Rozmowach w toku' 10.06.03, 12:59
      wiktoria21 napisała:

      > Zadziwiło mnie podejście niektórych kobiet do tematu prostytucji.Kobiety z
      > widowni cały czas atakowały kobiety,które są prostytutkami,że są bez godności
      > uprawiając taki a nie inny zawód.To,że w Polsce ludzie są nietolerancyjni to
      > już wiem ale te kobiety z widowni moim zdaniem nie miały racji i przesadziły
      > atakując cały czas prostytutki.Oglądałyście wczoraj ten program??
      -----------------
      Ogladalam ogladalam :))
      Moim zdaniem kobieta moze robic co chce ze swoim cialem .To jej wybor .Nie mam nic przeciwko prostytutkom bo niby dlaczego...Chociaz ta dziewczyna w ciazy...szczerze powiedziawszy bylam zszokowana ...
      Pozdrawiam:)
      • wiktoria21 Re: Wczoraj w 'Rozmowach w toku' 10.06.03, 13:03
        daffne napisała:


        > Ogladalam ogladalam :))
        > Moim zdaniem kobieta moze robic co chce ze swoim cialem .To jej wybor .Nie
        mam
        > nic przeciwko prostytutkom bo niby dlaczego...Chociaz ta dziewczyna w
        ciazy...s
        > zczerze powiedziawszy bylam zszokowana ...
        > Pozdrawiam:)

        ale zszokowana tym,że jest prostytutką i ze będąc w ciąży to robi czy tym,że w
        ogóle w czasie ciąży uprawia seks?
        • gingers Re: Wczoraj w 'Rozmowach w toku' 10.06.03, 13:37
          wiktoria21 napisała:

          >
          > ale zszokowana tym,że jest prostytutką i ze będąc w ciąży to robi czy tym,że
          w
          > ogóle w czasie ciąży uprawia seks?

          A cóż może być szokującego w kobiecie uprawiającej seks podczas ciąży? Ciąża
          nie jest okresem seksualnej abstynencji kobiety. Wprost przeciwnie, często jest
          to okres najpełniejszych seksualnych doznań kobiety.

          gingers
          • wiktoria21 Re: Wczoraj w 'Rozmowach w toku' 10.06.03, 13:40
            gingers napisała:

            > A cóż może być szokującego w kobiecie uprawiającej seks podczas ciąży? Ciąża
            > nie jest okresem seksualnej abstynencji kobiety. Wprost przeciwnie, często
            jest
            >
            > to okres najpełniejszych seksualnych doznań kobiety.
            >
            > gingers

            też tak sądzę,dlatego zapytałam daffne
          • daffne Re: Wczoraj w 'Rozmowach w toku' 10.06.03, 13:45
            gingers napisała:

            > wiktoria21 napisała:
            >
            > >
            > > ale zszokowana tym,że jest prostytutką i ze będąc w ciąży to robi czy tym,
            > że
            > w
            > > ogóle w czasie ciąży uprawia seks?
            >
            > A cóż może być szokującego w kobiecie uprawiającej seks podczas ciąży? Ciąża
            > nie jest okresem seksualnej abstynencji kobiety. Wprost przeciwnie, często jest
            >
            > to okres najpełniejszych seksualnych doznań kobiety.
            >
            > gingers
            ----------------
            Zgadzam sie z Toba Gingers :))))
            Pozdrowionka:)
        • daffne Re: Wczoraj w 'Rozmowach w toku' 10.06.03, 13:43
          wiktoria21 napisała:

          > daffne napisała:
          >
          >
          > > Ogladalam ogladalam :))
          > > Moim zdaniem kobieta moze robic co chce ze swoim cialem .To jej wybor .Nie
          >
          > mam
          > > nic przeciwko prostytutkom bo niby dlaczego...Chociaz ta dziewczyna w
          > ciazy...s
          > > zczerze powiedziawszy bylam zszokowana ...
          > > Pozdrawiam:)
          >
          > ale zszokowana tym,że jest prostytutką i ze będąc w ciąży to robi czy tym,że w
          > ogóle w czasie ciąży uprawia seks?
          -----------------
          Zszokowana tym , ze kocha sie z wieloma facetami bedac w zaawansowanej ciazy ...
          • Gość: lolyta Re: Wczoraj w 'Rozmowach w toku' IP: *.bct.bellsouth.net 10.06.03, 17:33
            Hm. Mnie ciekawi motywacja facetow, ktorzy ida do lozka z kobieta z brzuchem.
            (To znaczy z kobieta z "cudzym" brzuchem)
    • dorotka1970 Re: najstarszy zawod 10.06.03, 13:47
      Gingers napisala
      "...nie ma najmniejszych wątpliwości co do społecznej szkodliwości
      prostytucji.
      Objawami tej szkodliwości jest:
      - przedmiotowe traktowanie kobiet,
      - częściowe lub całkowite zatracenie poczucia godności u prostytuujących się
      osób, (zarówno kobiet jak i mężczyzn)
      - niemożność nawiązania prawidłowych kontaktów interpersonalnych z otoczeniem,
      - trudności w założeniu rodziny i wychowaniu dzieci,
      - brak poczucia bezpieczeństwa przez prostytuujące się osoby,
      - toksyczność i patologiczność więzi rodzinnych,
      - zmiana kanonu wartości i hołdowanie wartościom mającym niskie uznanie
      społeczne (materializm, hedonizm),
      - psychiczne fiskacje związane z wykonywanym zawodem,
      - podatność na nałogi (alkoholizm, narkomania)."
      I to wszystko od tysiecy lat. Kidys nawet prostytutki byly kaplankami (albo
      kaplanki prostytutkami, trudno dociec). I od tysiecy lat ten zawod jest
      uprawiany i klientow nie brakuje. Szkodliwy dla kobiet? Zgadzam sie. Ale same
      wybieraja. I nie sadze, zeby kiedykolwiek zostal wyeliminowany. Mi nie
      przeszkadzaja prostytutki. A facet, ktory korzsta z ich uslug, zdradzilby i
      tak, nawet gdyby ten zawod nie istnial.
      Ginger: jestes w stanie pomoc tym kobietom? Czy ktoras z nich zrobila ci
      cokolwiek? Czemu ich NIE TOLERUJESZ?
      Ciekawska Dorotka
      • inika Re: najstarszy zawod 10.06.03, 13:59
        Pytanie nie jest skierowane do mnie, ale jednak się wtrącę: czytałam co
        napisała Ginger w tym i innym poście i nie zauważyłam by jakiekolwiek jej
        stwierdzenie mogło potępiać prostytucję. Po prostu wykazała ujemne strony tej
        profesji. I to oparte na badaniach a nie własnych odczuciach.
      • gingers Re: najstarszy zawod 10.06.03, 14:23
        dorotka1970 napisała:

        > I to wszystko od tysiecy lat. Kidys nawet prostytutki byly kaplankami (albo
        > kaplanki prostytutkami, trudno dociec). I od tysiecy lat ten zawod jest
        > uprawiany i klientow nie brakuje. Szkodliwy dla kobiet? Zgadzam sie. Ale same
        > wybieraja. I nie sadze, zeby kiedykolwiek zostal wyeliminowany. Mi nie
        > przeszkadzaja prostytutki. A facet, ktory korzsta z ich uslug, zdradzilby i
        > tak, nawet gdyby ten zawod nie istnial.
        > Ginger: jestes w stanie pomoc tym kobietom? Czy ktoras z nich zrobila ci
        > cokolwiek? Czemu ich NIE TOLERUJESZ?
        > Ciekawska Dorotka

        To nie jest nietolerancja, tylko brak akceptacji dla tych zachowań. Toleruję
        owszem, nie mam wyjścia, w końcu żyjemy obok siebie, krzywdy także ani nie
        zanałam z ręki prostytutki ani nie zaznaję jej teraz. Toleruję więc
        prostytutki, a w zasadzie prostytucję, tak samo jak inne niepożądane zjawiska
        społeczne: alkoholizm, narkomanię i inne. Nie oznacza to jednak mojej
        akceptacji dla takich zjawisk.
        Odpowiadając na zadane przez Ciebie pytanie czy jestem w stanie pomóc tym
        kobietom mówię "tak", o ile one same takiej pomocy oczekują. Jeśli natomiast
        prostytucja jest ich świadomym wyborem, to jedynym co można uczynić to chronić
        te kobiety i uświadamiać je odnośnie skutków jakie niesie ze sobą uprawianie
        nierządu. Być może wtedy po uświadomieniu zagrożeń dojdzie do chwili refleksji
        i zastanowienia się nad swoim losem. To jednak, z czym dzisiaj mamy do
        czynienia to nie jest prostytuowanie się z konieczności (wbrew temu co twierdzą
        same prostytutki), ale prostytuowanie się z powodu łatwości z jaką przychodzi
        zarobkowanie wybierając ten "zawód". Polska nie jest krajem tak biednym, by
        kobiety musiały się sprzedawać by przeżyć. To nie Tajlandia czy Singapur.
        Żyjemy w kraju w miarę cywilizowanym, z dostępem do wiedzy, pracy, szanującym
        nasze elementarne prawa i nie upatruję konieczności prostytuowania się dla
        zdobywania środków na utrzymanie. To jest wygodnictwo, zrezygnowanie z trudów
        pozyskiwania pieniędzy i pójście na łatwiznę poprzez sprzedawanie własnego
        ciała.
        Nierząd zawsze niósł za sobą oprócz negatywnego ładunku emocji z uwagi na
        społeczną nieakceptowalność tego typu zachowań, ładunek społecznej szkodliwości
        (rozprzestrzenianie się chorób wenerycznych, patologie, alkoholizm, narkomanię,
        zwiększoną kryminogenność).

        gingers
        • dorotka1970 Re: najstarszy zawod 11.06.03, 08:56
          Rzeczywiscie, napisalas, ze nie akceptujesz, a nie, ze nie tolerujesz. Nie
          doczytalam dokladnie :-)
          Zgadzam sie z toba, ze jest to srodowisko kryminogenne i deprawujace.
          Ciekawi mnie jednak, co powoduje, ze kobieta decyduje sie na ten zawod... Z
          tego co slyszalam, duza grupa byla molestowana w dziecinstwie, nie mialy tez
          zadnych pozytywnych wzorcow w rodzinie i otoczeniu. Zaczelam sie zastanawiac,
          czy to nie jest w wielu przypadkach po prostu slabosc charakteru i kiepski
          start w zycie... Moze nikt im nie chial pomoc, kiedy byly jeszcze "na
          rozdrozu"...
          Hmmm...Dzisiaj zdecydowanie mam mniej bojowy nastroj.
          Moze mowia, ze nie mialy innego wyjscia, bo musza usprawiedliwic sie same
          przed soba, zeby moc z tym zyc?...
          • gingers Re: Odpowiedź w postaci linków 11.06.03, 09:50
            dorotka1970 napisała:

            > Rzeczywiscie, napisalas, ze nie akceptujesz, a nie, ze nie tolerujesz. Nie
            > doczytalam dokladnie :-)
            > Zgadzam sie z toba, ze jest to srodowisko kryminogenne i deprawujace.
            > Ciekawi mnie jednak, co powoduje, ze kobieta decyduje sie na ten zawod... Z
            > tego co slyszalam, duza grupa byla molestowana w dziecinstwie, nie mialy tez
            > zadnych pozytywnych wzorcow w rodzinie i otoczeniu. Zaczelam sie zastanawiac,
            > czy to nie jest w wielu przypadkach po prostu slabosc charakteru i kiepski
            > start w zycie... Moze nikt im nie chial pomoc, kiedy byly jeszcze "na
            > rozdrozu"...
            > Hmmm...Dzisiaj zdecydowanie mam mniej bojowy nastroj.
            > Moze mowia, ze nie mialy innego wyjscia, bo musza usprawiedliwic sie same
            > przed soba, zeby moc z tym zyc?...

            Zapraszam do przejrzenia:

            www.ppw.com.pl/zachow.doc
            Pełne kompendium wiedzy na temat prostytucji. Fantastyczne badania prowadzone
            przez samego Izdebskiego.

            ===
            www.atest.ceti.pl/article.php?id=aa0106_5&from=shtml
            Kolejna ciekawa strona w skrócie opisująca mechanizmy prostytucji i
            stręczycielstwa.
            ===

            www.ppw.com.pl/20010816_prostytucja.html
            A tu trochę wykresów dotyczących społecznego nastawienia wobec zjawiska
            prostytucji
            ===

            I myślę, że teraz jest wszystko jasne.

            gingers
    • ofiaralosu Re: Wczoraj w 'Rozmowach w toku' 10.06.03, 19:19
      Programu nie oglądałam i nie wiem, czy atakowałabym agresywnie prostytutkę,
      ale na pewno uwazam, ze to zajecie skrajnie odzierające z godnosci kobietę i
      na pewno powiedziałabym dziwce, ze dla mnie jest społecznym zerem i brzydzę
      się stac koło niej, o dotknieciu jej nie wspominając. Bycie prostytutką nie
      mieści się w moim świecie, nie wyobrazam sobie żadnej sytuacji, która byłaby w
      stanie skłonic mnie do tego, żeby ciągnąć obcym chłopom lachę za pieniądze,
      czy pozwolić komukolwiek za kasę mnie dymać. Jestem wulgarna, bo rzecz o
      której mowa jest skrajnie wulgarna i tylko takie słownictwo pasuje. Uważam, ze
      prostytucja nigdy nie powinna stać się społecznie akceptowaną normą. Chociaż
      dobrze, żeby te kobiety miały możliwość zarejestrowania swojej działalnosci,
      płacenia zusu i wszelkie inne prawa pracownicze, z wyraźnym jednak
      przypisaniem temu zawodowi "pogardzalności" jeśli chodzi o społeczny status.
      Innymi słowy nie godze sie na to, żeby szacunkiem kazano mi darzyc osoby,
      które taki zawód uprawiają, ani zeby ktokolwiek tego ode mnie oczekiwał.
      • sharon_stone prostytucja-patologia 10.06.03, 19:24
        a ja sie nie zgadzam z legalizacja bo legalizacja oznacza jednoczesnie
        legitymizacje. dlaczego ja mam posredni czerpac zysk z prostytucji??
        uwazam, ze panswtwo powinno byc uczciwe(oczywiscie w praktyce jest to trudne).
        prostytucja jest patologia.
        • dorotka1970 Re: prostytucja-patologia-legalizacja 11.06.03, 08:49
          sharon_stone napisała:

          > a ja sie nie zgadzam z legalizacja bo legalizacja oznacza jednoczesnie
          > legitymizacje. dlaczego ja mam posredni czerpac zysk z prostytucji??
          > uwazam, ze panswtwo powinno byc uczciwe(oczywiscie w praktyce jest to
          trudne).
          > prostytucja jest patologia.

          Ja sie zgadzam, ze to patologia. Ale nie wydaje ci sie, ze brak legalizacji
          oznacza jedynie hipokryzje??? Wszyscy wiedza, ze jest, ale bedziemy udawac, ze
          nie ma i spimy sobie spokojnie? Piszesz, ze Panstwo powinno byc uczciwe.
          Panstwo to my. Czy uczciwe jest zakladnie lLEGALNEJ agencji towarzyskiej i
          czerpanie zyskow z nielegalnego nierzadu? Poza tym legalizacja zmusila by ten
          polswiatek nie tylko do regularnych badan, ale takze do ograniczenia sie do
          wyznaczonego terenu. W tej chwili mozna otworzyc agencje gdziekolwiek - nawet
          na twojej klatce schodowej! Mile ci takie sasiedztwo? A obecnie nie mialabys
          nic do powiedzenia, moglabys sie co najwyzej wyprowadzic. Uwazam, ze
          tzw. "dzielnica czerwonych latarni" (jak w Amsterdamie np.) jest lepsza, bo
          jak nie chcesz, to tam po prostu nie chodzisz. Rowniez towje dzieci nie sa
          narazone na watpliwa przyjemnosc ogladania tyhc pan i ich klientow.
          Pozdrawiam,
          Dorotka
    • Gość: truśka Re: Wczoraj w 'Rozmowach w toku' IP: *.acn.waw.pl 11.06.03, 08:46
      Ta dziewczyna w ciąży była obrzydliwa, miałam ochotę zwymiotować. Generalnie
      nie jestem przeciwna prostytucji, ale ta dziewczyna jest szmatą i nic jej nie
      usprawiedliwia.
      • anahella Re: Wczoraj w 'Rozmowach w toku' 11.06.03, 10:07
        Gość portalu: truśka napisał(a):

        > Ta dziewczyna w ciąży była obrzydliwa, miałam ochotę zwymiotować. Generalnie
        > nie jestem przeciwna prostytucji, ale ta dziewczyna jest szmatą i nic jej nie
        > usprawiedliwia.

        A ja jestem przeciwna prostytucji. Prostytutkami karmia sie srodowiska
        kryminogenne. Nie wierze, ze moglaby byc "czysta prostytucja" czyli tylko i
        wylacznie seks za pieniadze. Prostytucji zawsze towarzyszy sutenerstwo, handel
        narkotykami, przemoc i inne straszne rzeczy.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka