Dodaj do ulubionych

Jak się puścić to nie z byle kim

10.06.03, 11:02
Czy ma dla Was znaczenie, jaką pozycję w społeczeństwie zajmuje facet, z
którym macie zamiar się puszczać? Bo ja uważam, że jak się już puszczać to z
klasą, czyli z facetem, który coś znaczy.
Obserwuj wątek
    • inika Re: Jak się puścić to nie z byle kim 10.06.03, 11:05
      A co to znaczy "puszczać się"? Od kiedy zaczyna się "puszczanie" a do jakiego
      momentu jest to związek, romans czy narzeczeństwo? Czy puszczaja się tylko
      mężatki lub narzeczone? Czy też dziewczyny wolne, ale mające kilku facetów na
      raz? A może nie na raz, ale często zmieniające?
      • pajdeczka Re: Jak się puścić to nie z byle kim 10.06.03, 11:15
        inika napisała:

        > A co to znaczy "puszczać się"? Od kiedy zaczyna się "puszczanie" a do jakiego
        > momentu jest to związek, romans czy narzeczeństwo? Czy puszczaja się tylko
        > mężatki lub narzeczone? Czy też dziewczyny wolne, ale mające kilku facetów na
        > raz? A może nie na raz, ale często zmieniające?

        A po co mieszać do tego filozofię. Każdy "puszczanie się" traktuje inaczej,
        proszę więc o ustosunkowanie się do pytania w taki sposób, jak to rozumiecie.
        Mężczyźni też mogą pisać o tym, jak rozumieją "puszczanie się" z kobietami.
    • amidala Re: Jak się puścić to nie z byle kim 10.06.03, 11:07
      He, he... to na kogo zaginasz parol? Od razu na Kwacha, czy starczy piękny
      Rokita?
      • pajdeczka Re: Jak się puścić to nie z byle kim 10.06.03, 11:18
        amidala napisała:

        > He, he... to na kogo zaginasz parol? Od razu na Kwacha, czy starczy piękny
        > Rokita?
        >
        Starczy to jest uwiąd, he,he. A poważnie to dobre pytanie zadałaś. Jest tu parę
        puszczających się pań, to chcę się czegoś konkretnego dowiedzieć i porównać,
        jak to drzewiej bywało z tym, jak to jest w dzisiejszych czasach.
        Wasza stara kromka chleba.
      • capa_negra Re: Jak się puścić to nie z byle kim 10.06.03, 11:20
        Rokita......o matko - nawet jak by to był jedyny facet w promieniu 1000 km to
        zdecydowanienie nie :-)
        Powiem inaczej puszczanie mnie mierzi - dla mnie pod tym słowem kryje się
        jednorazowy sex z kim popadło czyli tak niedochodowa forma kurewstwa :-))
        Ale jakiś ognisty romansik z konkretnym gościem ...... wracam do pionu zanim
        się chłop dowie :-)))
        • amidala Re: Jak się puścić to nie z byle kim 10.06.03, 12:28
          no wiesz, Rokita to miał być przykład odstraszający :)))

          A poważnie, to nie wiem jak to jest z puszczaniem się. Jeżeli zdefiniujemy to
          sobie jako instrumentalne traktowanie faceta, w celach seksualnych, to raz w
          życiu mi się udało to zrobić. Facet był cudny: zgrabny, wysoki i wszystko miał
          na miejscu. Niestety, w końcu trzeba było z nim zacząć rozmawiać... No i
          wszystko się rypło, bo głupi był tak strasznie, że nawet ta uroda mu nie
          pomagała. Przekonałam się na resztę życia, że najlepszym dla mnie afrodyzjakiem
          jest inteligencja i poczucie humoru.

          Poza tym nie wierzę w rozdział na kobiety i facetów - oboje się mogą puszczać.
          Najważniejsze jednak, żeby robili to dla przyjemności. Przynajmniej według mnie
          to najlepsza motywacja.

          • capa_negra Re: Jak się puścić to nie z byle kim 10.06.03, 13:44
            Mniej więcej wiem o czym mówisz - chodziłam kiedyś z takim "najpiękniejszym" w
            akademiku - inne panienki chciały sie na drzwiach windy wybić :-)))
            Ale jak przeszło zauroczenie i "duma", że to ja a nie one to się okazało, że
            facet nie tyle jest głupi ogólnie co zyciowo głupi i nieodpowiedzialny - do tej
            pory znajomi opowiadją sobie w ramach anegdoty, że jak by doszło do ślubu to
            najodpowiedniejsza byłaby wiazanka na jodełce :-))
    • inika Re: Jak się puścić to nie z byle kim 10.06.03, 11:22
      Takiej "Ince" czyli Halinie G. puszczenie się z Dębskim, mimo, że coś znaczył,
      na dobre nie wyszło... ;)

      • mindo Re: Jak się puścić to nie z byle kim 10.06.03, 11:46
        No pięknie, pięknie. Nareszcie kobiety same o sobie mówią, że się puszczają lub
        że chca się puszczać. Zadziwiające jak ten internet działa na niektórych. Były
        juz nawet pomysły aby spowiadać się przez sieć bo to wygodniejsze i bardziej
        anonimowe niż gadanie bzdur księdzu do ucha.

        A tak an marginesie to "puszczanie się" odnosi sie wyłącznie do kobiet. Jeszcze
        nie sysałem żeby facet się puszczał. Co najwyzej mówi się że ma romans,
        wyskoczył na bok lub ma kochankę.
        • Gość: Anahella Re: Jak się puścić to nie z byle kim IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10.06.03, 12:44
          mindo napisał:

          > A tak an marginesie to "puszczanie się" odnosi sie wyłącznie do kobiet. Jeszcze
          >
          > nie sysałem żeby facet się puszczał. Co najwyzej mówi się że ma romans,
          > wyskoczył na bok lub ma kochankę.

          No ja potrafie powiedziec ze facet sie puszcza, albo ze
          jest dziwkarz.
        • Gość: lolyta Re: Jak się puścić to nie z byle kim IP: *.bct.bellsouth.net 10.06.03, 16:45
          mindo napisał:


          >
          > A tak an marginesie to "puszczanie się" odnosi sie wyłącznie do kobiet.
          Jeszcze
          >
          > nie sysałem żeby facet się puszczał. Co najwyzej mówi się że ma romans,
          > wyskoczył na bok lub ma kochankę.

          Brak konsekwencji kompletny, tutaj miales okazje to usysec, a raczej
          przeczytac, co najmniej kilka razy. Moze po prostu nie przyjmujesz tego do
          wiadomosci - ale tak, faceci tez sie puszczaja.
    • atlantis75 Bąki najlepiej puszczać w samotności n/t 10.06.03, 11:24

      • Gość: Anahella i w dobrym do wietrzenia pomieszczeniu ;) n/t IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10.06.03, 12:45

        • atlantis75 Pomieszczenie z klasą ma wentylację ;) n/t 10.06.03, 12:58

    • mario2 Re: Jak się puścić to nie z byle kim 10.06.03, 11:45
      Ja tez tak uwazam. Dlatego jesli juz- to z kobieta z klasa. Dlatego Pajda nie
      masz szans, bo nie masz klasy. No moze tylko 3 podstawowe :)
      • ariels Re: Jak się puścić to nie z byle kim 10.06.03, 12:14
        Pajdeczko, czegoś tu nie rozumiem, prostytucja be, ale puszczanie się nie??
        Jaką widzisz różnicę między jednym a drugim. Czy różnica polega tylko na
        finansach???
    • diab.lica nie 10.06.03, 12:26
      ma dla mnie znaczenie czy jest dobry w lozku
    • wiktoria21 Re: Jak się puścić to nie z byle kim 10.06.03, 12:34
      pajdeczka napisała:

      > Czy ma dla Was znaczenie, jaką pozycję w społeczeństwie zajmuje facet, z
      > którym macie zamiar się puszczać? Bo ja uważam, że jak się już puszczać to z
      > klasą, czyli z facetem, który coś znaczy.

      a co to za różnica?Puszczanie sie jest puszczaniem,nie ma znaczenia z kim,jak
      się jest puszczalską to nie ma znaczenia jaką pozycję w społeczeństwie zajmuje
      facet.No ale dla Ciebie to zapewne jest niezrozumiale,co napisałam.
      • mindo Re: Jak się puścić to nie z byle kim 10.06.03, 12:46
        Pajdeczka, rozumując twoim szczeniackim tokiem myślenia to:
        - jak juz kraść, to nie byle co ale od razu obrabować bank
        - jak już pić, to tak by się pod stołem leżeć
        - jak juz bić, to tak żeby zabić itp, itp.
        Przykady można mnożyć.
        Oj, coś mi się zdaje że masz kurwiki w oczach. Czyzby po mamusi Renacie Berger?
        • pajdeczka Mindo 10.06.03, 12:51
          mindo napisał:

          > Pajdeczka, rozumując twoim szczeniackim tokiem myślenia to:
          > - jak juz kraść, to nie byle co ale od razu obrabować bank
          > - jak już pić, to tak by się pod stołem leżeć
          > - jak juz bić, to tak żeby zabić itp, itp.
          > Przykady można mnożyć.
          > Oj, coś mi się zdaje że masz kurwiki w oczach. Czyzby po mamusi Renacie
          Berger?
          >
          Rozgryzłaś mnie w parę sek. Moje gratulacje!
    • daffne Re: Jak się puścić to nie z byle kim 10.06.03, 12:56
      îo matko ...
      W zyciu sie nie "puszczalam" i nie zamierzam :))
      Pozdrowionka:)
      • monikate Re: Jak się puścić to nie z byle kim 10.06.03, 13:02
        O co by nie szło: Jak spaść z konia, to z wysokiego!
    • Gość: gutek o wasze puszczanie i nasze IP: 57.68.149.* 10.06.03, 13:06
      ktos tutaj napisal, ze tylko kobiety moga sie puszczac, a faceci to nie.
      gleboko sie sprzeciwiam podobnym objawom dyskryminacji plciowej w postaci
      nieprzyznawania mezczyznom prawa do puszczania sie. samce wszystkich krajow,
      puszczajmy sie!
      • amidala Re: o wasze puszczanie i nasze 10.06.03, 13:13
        A puszczaj się! Kto ci broni! Tylko jak się wszyscy faceci puszczą to straszny
        będzie huk, jak spadną.
        • Gość: gutek tralalalala... IP: 57.68.149.* 10.06.03, 13:15
          no i co z tego ze spadna szanowna kolezanko? po prostu zwiekszy sie i tak juz
          niemala liczba mezczyzn upadlych.

          amidala napisała:

          > A puszczaj się! Kto ci broni! Tylko jak się wszyscy faceci puszczą to
          straszny
          > będzie huk, jak spadną.
          >
          >
          • amidala Re: tralalalala... 10.06.03, 13:32
            Ale mi tylko o ten huk chodziło. Nie cierrrrrpię gwałtownych hałasów.
            • Gość: gutek Re: tralalalala... IP: 57.68.149.* 10.06.03, 13:43
              a jak sie kobiety puszczaja prosze ciebie to nie ma huku? czy tez ten huk ci
              akurat nie przeszkadza bo, nie dosc ze do sprawy puszczania, prosze ciebie, to
              jeszcze do akceptacji huku masz to typowe damskie szowinistyczne nastawienie i
              twoim zdaniem, mezczyzni nie sa uprawnieni do huku, he? a ty wiesz kolezanko
              droga, jak mi sie kiedys sasiadka, pani halinka, troche puszczala po klatce to
              jak przyszedl maz i zrobil porzadek z pania halinka to ty wiesz jaki to byl
              podpiero huk? no, nie wiesz, a ja to wszystko musialem znasic, kurka wodna.


              amidala napisała:

              > Ale mi tylko o ten huk chodziło. Nie cierrrrrpię gwałtownych hałasów.
              >
              • amidala Re: tralalalala... 10.06.03, 13:54

                > jeszcze do akceptacji huku masz to typowe damskie szowinistyczne nastawienie
                i
                > twoim zdaniem, mezczyzni nie sa uprawnieni do huku, he?

                Ależ są!!! Tylko statystyczny mężczyzna jest większy i cięższy jednak od
                przeciętnej kobiety. Więc jak już spada, to i huk większy, co nie?

                a ty wiesz kolezanko
                > droga, jak mi sie kiedys sasiadka, pani halinka, troche puszczala po klatce
                to
                > jak przyszedl maz i zrobil porzadek z pania halinka to ty wiesz jaki to byl
                > podpiero huk? no, nie wiesz, a ja to wszystko musialem znasic, kurka wodna.

                A kto ten huk robił, facet czy kobieta??? A?
                A ty masz pojęcie jaki jest huk, gdy moja sąsiadka na znak protestu przeciw
                puszczaniu się męża, spuszcza mu na głowę duże ilości zastawy stołowej?
                Uhhhh... Lepiej nie mówić.
                • Gość: gutek Re: tralalalala... IP: 57.68.149.* 10.06.03, 14:03
                  amidala napisała:

                  > Ależ są!!! Tylko statystyczny mężczyzna jest większy i cięższy jednak od
                  > przeciętnej kobiety. Więc jak już spada, to i huk większy, co nie?

                  wcale nie. jest oczywiste, ze jak sie kobieta puszcza to wtedy huk jest o wiele
                  wiekszy niz kiedy sie puszcza mezczyzna, prosze ciebie, bo mezczyzna zawsze
                  spadnie na cztery lapy, a kobieta jak sie puszcza to najczesciej upada na glowe
                  i wtedy huk jest duzo wiekszy, zwlaszcza kiedy glowa pusta, co nie? no!

                  > A ty masz pojęcie jaki jest huk, gdy moja sąsiadka na znak protestu przeciw
                  > puszczaniu się męża, spuszcza mu na głowę duże ilości zastawy stołowej?
                  > Uhhhh... Lepiej nie mówić.

                  zebys ty slyszala jak maz pania halinke spuscil ze schodow to bys do
                  czestochowy poszla chwalic te sasiadke od zastawy.

                  a poza tym, prosze ciebie, to przestan sie sprzeczac i zmien te anachroniczne
                  poglady. teraz jest rownouprawnienie prosze ciebie wiec w nastemnym poscie
                  oczekuje od ciebie jasnej deklaracji, ze mezczyzni maja takie same prawa do
                  puszczania sie jak kobiety i prosze mi sie tu zadnym hukiem nie zaslaniac. no.
                  • amidala Re: tralalalala... 10.06.03, 14:28

                    > wcale nie. jest oczywiste, ze jak sie kobieta puszcza to wtedy huk jest o
                    wiele
                    >
                    > wiekszy niz kiedy sie puszcza mezczyzna, prosze ciebie, bo mezczyzna zawsze
                    > spadnie na cztery lapy, a kobieta jak sie puszcza to najczesciej upada na
                    glowe

                    Drogi kolega sam wpadł w pułapkę szowinistycznego podejścia. Osobiście mogę dać
                    raczej przykłady na istnienie sytuacji wręcz odwrotnej do opisywanej przez
                    kolegę. Kobiety dobrze wiedzą, że jak się puszczać, to z głową - a wtedy
                    lądowanie miękkie i żadnego huku nie ma. Zresztą kobiety z reguły są lepiej
                    wygimnastykowane.

                    >
                    > a poza tym, prosze ciebie, to przestan sie sprzeczac i zmien te anachroniczne
                    > poglady. teraz jest rownouprawnienie prosze ciebie wiec w nastemnym poscie
                    > oczekuje od ciebie jasnej deklaracji, ze mezczyzni maja takie same prawa do
                    > puszczania sie jak kobiety i prosze mi sie tu zadnym hukiem nie zaslaniac. no.

                    Proszę kolegi! Ja od początku postuluję za równouprawnieniem - chcecie, to się
                    puszczajcie. Macie pełne prawo. Tylko nie róbcie koło tego tyle huku.
                    • Gość: gutek a swistak siedzi i zawija... IP: 57.68.149.* 10.06.03, 14:35
                      ja prosze kolezanki zrobilem doktorat z puszczania sie i pani teza, ze kobiety
                      sie puszczaja z glowa po prostu w glowie sie nie miesci. otoz wyniki
                      wieloletniej analizy socjologocznej sa takie: kobiety sie puszczajac
                      najczesciej angazuja sie emocjonalnie co zazwyczaj konczy sie tragicznym
                      hukiem. a mezczyzni sie puszczaja jak zimne dranie, a potem cichutko sie
                      ulatniaja, cichutenko...
                      • amidala Re: a swistak siedzi i zawija... 10.06.03, 14:44
                        Drogi kolego,

                        jedynym wnioskiem, który możemy wyciągnąć z powyższej wymiany zdań, jest to, że
                        najwyraźniej obracamy się w towarzystwie kompletnie innych kobiet i mężczyzn.
                        Z przyczyn zupełnie dla mnie niezrozumiałych, większość znanych mi mężczyzn
                        robi dużo huku dookoła puszczania się - i to zarówno własnego, jak i
                        kobiecego. A jeszcze żadna znana mi kobieta nie trąbiła na prawo i lewo, że
                        właśnie się oto puściła! I to jak! Ale był huk!
                        Moja teza dotycząca huku wynikającego z puszczania jest więc jak najbardziej
                        uzasadniona. Co do dowodu, trzeba by przeprowadzić szczegółowe badania. Obawiam
                        się jednak, że ciężko będzie zebrać wystarczające dane ze strony kobiet - nie
                        lubią huku...
                        • Gość: gutek Re: a swistak siedzi i zawija... IP: 57.68.149.* 10.06.03, 14:55
                          alez kolezanko droga,

                          >
                          > jedynym wnioskiem, który możemy wyciągnąć z powyższej wymiany zdań, jest to,
                          że
                          >
                          > najwyraźniej obracamy się w towarzystwie kompletnie innych kobiet i mężczyzn.

                          smiem twierdzic, ze bardzo watpie jako, ze ja sie roznie obracam prosze ciebie
                          i najpradwopodomnie obrocilem sie tez raz czy dwa w twoim srodowkisku;)

                          > Z przyczyn zupełnie dla mnie niezrozumiałych, większość znanych mi mężczyzn
                          > robi dużo huku dookoła puszczania się - i to zarówno własnego, jak i
                          > kobiecego. A jeszcze żadna znana mi kobieta nie trąbiła na prawo i lewo, że
                          > właśnie się oto puściła! I to jak! Ale był huk!
                          > Moja teza dotycząca huku wynikającego z puszczania jest więc jak najbardziej
                          > uzasadniona.

                          z tym, ze czesc mezczyzn robi wiele huku wokol puszczania zgadzam sie w
                          zupelnosci, ale na pewno nie jest to wiekszosc, a juz na pewno nie wiekszosc
                          tych zwiazanych roznymi wezlami. akurat przyczyna robienia huku przez tych co
                          hucza na prawo i lewo jest zrozumiala - owe samce podbijaja sobie bebenek
                          uwazajac, ze liczba potencjalnych zapylen stawia ich wyzej na samczej drabinie.
                          zgoda, za kobiety zaczynaja zazwyczaj po cichu (prawdziwa kobiete poznaje sie
                          po tym jak zaczyna) ale niestety zazwyczaj koncza z hukiem.


                          Co do dowodu, trzeba by przeprowadzić szczegółowe badania. Obawiam
                          >
                          > się jednak, że ciężko będzie zebrać wystarczające dane ze strony kobiet - nie
                          > lubią huku...

                          zaraz tam ciezko. u mnie czy u ciebie?;)
                          >
                          • amidala Re: a swistak siedzi i zawija... 10.06.03, 15:18
                            >
                            > zaraz tam ciezko. u mnie czy u ciebie?;)
                            > >

                            Czyżby kolega chciał sobie podbić samczy bębenek??
                            Nic z tego. Jakby się mój chłop dowiedział, to by dopiero był huk!
                            • Gość: gutek a nie mowilem?:))))) n/t IP: 57.68.149.* 10.06.03, 15:22
                              amidala napisała:

                              > >
                              > > zaraz tam ciezko. u mnie czy u ciebie?;)
                              > > >
                              >
                              > Czyżby kolega chciał sobie podbić samczy bębenek??
                              > Nic z tego. Jakby się mój chłop dowiedział, to by dopiero był huk!
                              >
                              >
      • pajdeczka Re: o wasze puszczanie i nasze 10.06.03, 15:24
        Gość portalu: gutek napisał(a):

        > ktos tutaj napisal, ze tylko kobiety moga sie poszczac, a faceci to nie.
        > gleboko sie sprzeciwiam podobnym objawom dyskryminacji plciowej w postaci
        > nieprzyznawania mezczyznom prawa do poszczania sie. samce wszystkich krajow,
        > poszczajmy sie!

        A fe!
    • Gość: milou Re: Jak się puścić to nie z byle kim IP: *.sgh.waw.pl 10.06.03, 13:56
      seks z nieznajomym... zdarza sie. bywa niesamowicie. raz taka znajomosc trwala
      poltora roku, a zaczela sie pewnej szalonej nocy.
      • carminia Re: Jak się puścić to nie z byle kim 10.06.03, 15:34
        Lubie się puszczać.
        • pajdeczka Re: Jak się puścić to nie z byle kim 10.06.03, 15:39
          carminia napisała:

          > Lubie się puszczać.

          A jakie masz jeszcze zainteresowania?
          • carminia Re: Jak się puścić to nie z byle kim 10.06.03, 15:41
            pajdeczka napisała:

            > A jakie masz jeszcze zainteresowania?

            Lubie pić.
            • atlantis75 Re: Jak się puścić to nie z byle kim 10.06.03, 15:55
              carminia napisała:

              > Lubie pić.

              A to całkiem słusznie. Czytałam, że łyk dobrego
              (markowego!) wina rozluźnia przed stosunkiem.
    • carminia Re: Jak się puścić to nie z byle kim 10.06.03, 15:45
      A kto to jest "bele kto"? Każdy jest wartościowy, jeśli robi to dobrze.
      Miałam róznych kochanków:
      była cała drużyna koszykówki z Aten, kilku cinkciarzy, kilku nauczycieli
      (moich), autetntyczni profesorowie, kierowcy taksówek i autobusów,
      sklepikarze, dentysta, kilku lekarzy, piosenkarz, śpiewak operowy, malarz
      akwarelista, studenci, matematyk, chemik, fizyk, informatyków bez liku,
      budowlańcy, rolnicy, właściciele knajp, kelnerzy, barmani, ginekolog (mój),
      właściciel agencji towarzyskiej, policjant, dwaj księża (jeden
      rzymskokatolicki, drugi greko), fotografik, właściciel hotelu, aktor i...
      Murzyn z plaży (sprzedawca pamiątek). W ogóle co do ras to chyba tylko
      Indianina nie miałam. A Murzyni - przereklamowani.

      • Gość: cijebaczek puszczalskie IP: *.example.net / 192.168.15.* 10.06.03, 15:49
        he, ale sie masz fajnie z tym puszczaniem. A ze strażakiem próbowałaś czy nie,
        do jakos nie doczytałem...
        • carminia Re: puszczalskie 10.06.03, 15:52
          Gość portalu: cijebaczek napisał(a):

          > he, ale sie masz fajnie z tym puszczaniem. A ze strażakiem próbowałaś czy
          nie, do jakos nie doczytałem...

          O rany julek, nie miałam strażaka! Ale mialam wojskowego.
        • amor_latino Re: puszczalskie 10.06.03, 15:53
          jakby co, to ja mam pewne znajomosci w strazy pozarnej. daj znac;)

          Gość portalu: cijebaczek napisał(a):

          > he, ale sie masz fajnie z tym puszczaniem. A ze strażakiem próbowałaś czy
          nie,
          > do jakos nie doczytałem...
          • carminia Re: puszczalskie 10.06.03, 15:58
            A.. było jeszcze dwóch rektorów, w tym jeden mój.
            • amor_latino Re: puszczalskie 10.06.03, 16:00
              zastanawiajace jest, ze wykazalas tki brak zainteresowania zawodem strazackim.
              w koncu to chopaki najlepiej wiedza co sie robi z sikawka i jak ugasic pozary.

              carminia napisała:

              > A.. było jeszcze dwóch rektorów, w tym jeden mój.
        • pajdeczka Cijebaczku 11.06.03, 10:43
          Gość portalu: cijebaczek napisał(a):

          > he, ale sie masz fajnie z tym puszczaniem. A ze strażakiem próbowałaś czy
          nie,
          > do jakos nie doczytałem...

          Nie zazdrość Carminie, bo, sądząc po nicku, też nieźle sobie poczynasz.
      • atlantis75 Wrrrrrr.... 10.06.03, 15:58
        carminia napisała:

        >A Murzyni - przereklamowani.

        Musisz mieć wtyki w dobrym sex shopie, bo tylu rodzajach
        wibratorów jeszcze nie słyszałam. Chociaż... chyba coś mi
        się obiło o uszy (wyłącznie!): ten z jedenastoma
        wypustkami nazywa się "drużyna piłkarska z Aten"!
        • carminia Re: Wrrrrrr.... 10.06.03, 16:02
          atlantis75 napisała:

          > ten z jedenastoma
          > wypustkami nazywa się "drużyna piłkarska z Aten"!

          Źle czytasz: to była drużyna koszykówki. Autentyczna. Z kilkoma Murzynami.
          Autentycznymi.
          • atlantis75 Re: Wrrrrrr.... 10.06.03, 16:06
            carminia napisała:

            >
            > Źle czytasz: to była drużyna koszykówki. Autentyczna. Z kilkoma Murzynami.
            > Autentycznymi.

            Autentyczne prostytutki są dyskretne...
            Kłamiesz.
            • amor_latino Re: Wrrrrrr.... 10.06.03, 16:22
              rzeczywiscie wiarygodnosc tej deklaracji carminy jest znikoma. to juz nawet nie
              chodzi o ten tysiac, ale statystycznie musial sie tam trafic jakis strazak wiec
              dlaczego sie nie trafil? poza tym w autobusie koszykarzy z aten musial
              sieddziec tez jakis osobnik kochajacy inaczej (statystycznie) wiec nie mogl
              ulec jej wdziekom. przechwala sie i tyle.

              atlantis75 napisała:

              > carminia napisała:
              >
              > >
              > > Źle czytasz: to była drużyna koszykówki. Autentyczna. Z kilkoma Murzynami.
              >
              > > Autentycznymi.
              >
              > Autentyczne prostytutki są dyskretne...
              > Kłamiesz.
              >
              >
              • carminia Re: Wrrrrrr.... 10.06.03, 16:28
                amor_latino napisał:


                > nie chodzi o ten tysiac,

                Ktoś mi wyliczył, że miałam nowego faceta raz na 3 dni, więc co za problem?

                > statystycznie musial sie tam trafic jakis strazak wiec
                > dlaczego sie nie trafil?

                statystycznie tak, ale nie w praktyce. Czy strażaków jest aż tylu?

                > poza tym w autobusie koszykarzy z aten musial
                > sieddziec tez jakis osobnik kochajacy inaczej (statystycznie) wiec nie mogl
                > ulec jej wdziekom.

                Może był jakiś biseks, ale też uległ. Moim wdziękom wszyscy ulegają.

                > przechwala sie i tyle.

                Owszem przechwalam się, ale autetntycznymi zdarzeniami. Mam zapiski, wszystko
                to prawda
            • carminia Re: Wrrrrrr.... 10.06.03, 16:25
              atlantis75 napisała:

              > Autentyczne prostytutki są dyskretne...
              > Kłamiesz.

              Nie byłam prostytutką. Dawałam za darmo, a teraz nawet sponsoruję jednego
              młodzieńca.
              • atlantis75 A to pszepfaszam 11.06.03, 10:37
                carminia napisała:

                > Nie byłam prostytutką. Dawałam za darmo, a teraz nawet sponsoruję jednego
                > młodzieńca.

                A to pszepfaszam. Jak mogło umknąć mojej uwadze, że
                darmowa dajka dużo ryczy.
    • Gość: As Re: Jak się puścić to nie z byle kim IP: *.crowley.pl 10.06.03, 17:23
      Pajdeczka,

      Zaczynasz mi się coraz bardziej podobać
    • snow.white A nie lepiej ... 10.06.03, 17:32
      wcale sie nie puszczac???!!! problem z glowy,nie bedziesz sie musiala
      zastanawiac,czy ten to jeszcze "byle kto",czy juz nie...
    • ofiaralosu Re: Jak się puścić to nie z byle kim 10.06.03, 19:08
      Nie sądzę, że pozycja społeczna ma tu cokolwiek do rzeczy. Powiedziałabym
      raczej: jak się puścić to z kimś, kto mnie super niewiarygodnie kręci i da mi
      coś, czego w stałym zwiazku nie mam, na przykład naprawdę boski seks plus noc
      poczucia ze jest się najwspanialszą kobietą na ziemi, no i w dodatku zrobić to
      tak, zeby nie rozlwciał się przez to stały związek, moze mniej emocjonujący na
      codzień, ale tak naprawdę bez porównania wazniejszy. I wtedy nie ma żadnego
      znaczenia, czy facet, z którym się puszczam jest śmieciarzem czy burmistrzem
      miasta. Aha! I zakładam, że "puścić się" oznacza jednorazowo/sporadycznie
      zdradzic swojego mężczyzne. Bo jeśli miałby to być stały długotrwały romams
      i "coś poważniejszego" to już inna bajka i pewnie nie bez znaczenia byłaby
      pozycja społeczna.
    • snow.white przeciez Pajdeczka juz pisala... 10.06.03, 20:21
      ...ze lubi namieszac :) a my tu takie powazne odpowiedzi dajemy :)


      a tak poza tym,to puszcza sie psa z lancucha... a nie kobieta...
      okropne slowo,fuuuj...
    • anahella Moj przepis na puszczenie sie z nie byle kim 10.06.03, 22:49
      Potrzebne akcesoria:
      - nie byle kto
      - lina
      - silny pomocnik albo dwoch.

      Jak to zrobic:
      1. Przerzucasz line przez konar drzewa
      2. Ty i nie byle kto lapiecie za line
      3. Pomocnik (pomocnicy) ciagna za line zeby nogi wam zawisly w powietrzu
      4. Liczysz na glos do trzech.
      5. Na "trzy" puszczacie sie.

      Uwaga - dla osob wrazliwszych pod lina nalezy polozyc cos miekkiego

      :))))))
    • Gość: Martyna Re: Jak się puścić to nie z byle kim IP: *.proxy.aol.com 11.06.03, 06:55
      pajdeczka napisała:

      > Czy ma dla Was znaczenie, jaką pozycję w społeczeństwie zajmuje facet, z
      > którym macie zamiar się puszczać? Bo ja uważam, że jak się już puszczać to z
      > klasą, czyli z facetem, który coś znaczy.


      Dla mnie nie ma najmniejszego znaczenia, czy facer cos znaczy w
      spoleczenstwie tylko czy znaczy cos dla mnie tzn czy posiada wlasnie taki
      zestaw cech jakich szukam . Ja sie nie puszczam ale niedawno mialam ochote
      moze opisze faceta , na ktorego te ochote mialam.


      1. Zabojczo seksowny - i nawet nie oto chodzilo, ze mila 6 kwadratow na
      brzuchu bo zabojczo seksowny moze nawet miec brzuszek ale nie wiem mial to cos
      co sprawialo , ze sie rozplywalam.

      2. Z klasa , zadbany, bardzo inteligentny .
      3. Flirciarsko-zabawny z poczuciem humoru - nie puscilam sie z nim bo
      mieszka w innym kraju i w najblizszej przyszlosci raczej sie nie spotkamy ale
      gdyby ................

      Chociaz balabym sie z nim puscic pewnie bym sie zaangazowala . A co do pozycji
      spolecznej to on akutrat jest informatykiem ale nie ma to znaczenia , bo gdyby
      byl np policjantem ale by byl tak samo inteligentny i zabawny to nie zmienilo
      by to moich odczuc na jego temat.
      • Gość: bruno555 jak sie puszczacie panieto z facetem z kasa IP: *.proxy.aol.com 21.06.03, 09:20
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka