Dodaj do ulubionych

Moj eks mnie meczy..

17.06.07, 22:58
Zadzwonil do mnie ostatnio i mi robi pretensje, co to ja od niego nie
dostalam. Zada zwrotu prezentow ktore od niego dostalam. Troche tego jest i
wlasciwie nie wiem czy powinnam. Czy powinnam mu cos oddawac jesli to ja
zerwalam? Szkoda mi tych rzeczy bo troche sie do nich przyzwyczailam i
musialabym wydac mnostwo pieniedzy zeby je zastapic. Tak sobie mysle, ze to
wlasciwe nie moja wina ze on byl taki glupi i mi to wszytko kupowal. Tylko
nie wiem co zrobic zeby sie odemne odczepil. Pomozcie, prosze.
Obserwuj wątek
    • avital84 Re: Moj eks mnie meczy.. 17.06.07, 23:03
      To co on Ci kupował? Mieszkanie, samochód, zestaw dvd?
      Myślę, że co by to nie było zachowuje się mało elegancko w tym momencie.
      Chyba, że dałaś mu powód do tego by tak się zachowywał. Ale na Twoim miejscu po
      prostu bym prezenty zwróciła. Wtedy się odczepi i będzie to fair z Twojej strony.
      • p.dzien Re: Moj eks mnie meczy.. 17.06.07, 23:15
        co masz zrobic, zeby sie odczepil? no jak to? meczy Cie, zebys mu cos tam
        oddala, tak? no to oddaj i przestanie Cie meczyc. dla mnie to logiczne.
        a jak slusznie zapytala avital, co on Ci takiego kupowal, ze jest wiecej warte,
        niz swiety spokoj? glupek z tego Twojego eks troche, chyba ze faktycznie
        zaluzylas na jakas zemste. no to sie chlopak odgrywa w ten sposob.
        • qw994 Re: Moj eks mnie meczy.. 17.06.07, 23:17
          > co masz zrobic, zeby sie odczepil? no jak to? meczy Cie, zebys mu cos tam
          > oddala, tak? no to oddaj i przestanie Cie meczyc.

          Wątpię w to :) Ktoś, kto szuka pretekstu, znajdzie go :)
          • p.dzien Re: Moj eks mnie meczy.. 17.06.07, 23:20
            qw994 napisała:

            > Wątpię w to :) Ktoś, kto szuka pretekstu, znajdzie go :)

            ale autorka twierdzi, ze meczy ja z konkretnego powodu, nic nie wiemy na temat
            stopnia upierdliwosci charakteru eks- ze sie tak nieelegancko wyraze. no chyba,
            ze on chce zeby wrocila i nic lepszego nie wymyslil ;P
    • rannarosa Re: Moj eks mnie meczy.. 17.06.07, 23:10
      Dostalam fajny szfajcarski zegarek, troche bizuteri ktorej nie oddam nigdy,
      troche ciuchow, deske snowboardowa i gogle i takie tam, mini wieze, troche
      rzeczy do mieszkania itd. Placil tez za walacje. I jeszcze cham jednen chcial
      zapalacic za powiekszenie piersi. Mam go dosc :/
      • nerri Re: Moj eks mnie meczy.. 17.06.07, 23:14
        To Ty rzuciłaś faceta czy sponsora?:D
        • rannarosa Re: Moj eks mnie meczy.. 17.06.07, 23:16
          Przeciez to normlane.. Bylam z nim to mi dawal prezenty. Jak facet szanuje
          kobiete to jej zapewnia bezpieczenstwo materialne.
          • horpyna4 Re: Moj eks mnie meczy.. 18.06.07, 10:54
            No, nie byłabym taka pewna co do tego szacunku. Seks za korzyści majątkowe ma
            swoją nazwę.
      • qw994 Re: Moj eks mnie meczy.. 17.06.07, 23:14
        A nie możesz mu powiedzieć grzecznie, żeby się odpier...? :)
        • rannarosa Re: Moj eks mnie meczy.. 17.06.07, 23:17
          Nie chce miec z nim problemow. Poza tym to jest przeciez facet. On troche
          wariat zawsze byl, wole go nie draznic..
          • annna84 Re: Moj eks mnie meczy.. 17.06.07, 23:34
            Jak jest wariat i wolisz go nie drażnić to może lepiej oddaj te prezenty? Nie
            lepiej mieć święty spokój? Te prezenty to nie jakieś bzdury, tylko drogie
            rzeczy i to trochę poniżające upierać się, że mu ich nie oddasz.
      • sottobosco Re: Moj eks mnie meczy.. 17.06.07, 23:32
        no tak, powiększone piersi też pewnie chciałby odzyskać :P
        • rannarosa Re: Moj eks mnie meczy.. 17.06.07, 23:42
          Piersi w sumie moglsbym sobie powiekszyc. Teraz zaluje, ze tego nie zrobilam.
          CO nie zmienia faktu, ze ukochany facet nie powinien takich rzeczy sugerowac.
          • sottobosco Re: Moj eks mnie meczy.. 17.06.07, 23:45
            no jak to nie powinien?
            to za co dawał prezenty????
            może ten zegarek to miał być za te piersi? albo może wycieczka?
      • anahella Re: Moj eks mnie meczy.. 18.06.07, 09:13
        I chesz powiedziec, ze to jest warte wiecej niz swiety spokoj? Nie wyglupiaj sie.
    • intensse Re: Moj eks mnie meczy.. 17.06.07, 23:16
      nie zartuj, nic nie oddawaj
      • rannarosa Re: Moj eks mnie meczy.. 17.06.07, 23:20
        Tez tak mysle. Bylam z nim to zarobilam. A w ogole to on mowil cos o prawie, ze
        niby jak sie ludzie rozchodza to kobieta moze zatrzymac pierscionek a jesli to
        ona zerwala to nawet musi oddac pierscionek.
        • p.dzien Re: Moj eks mnie meczy.. 17.06.07, 23:21
          " bylam z nim, to zarobilam"???

          • avital84 Re: Moj eks mnie meczy.. 17.06.07, 23:22
            ;)))
          • rannarosa Re: Moj eks mnie meczy.. 17.06.07, 23:26
            On tez cos zyskal..
            • p.dzien Re: Moj eks mnie meczy.. 17.06.07, 23:30
              domyslamy sie, prezentami sie zwykle ludzie wymieniaja;) chyba, ze on Tobie
              snowboard, a Ty jemu skarpetki, ale wiadomo, ze liczy sie gest;)
        • qw994 Re: Moj eks mnie meczy.. 17.06.07, 23:23
          He he he. A może paragraf pokaże? :)
        • intensse Re: Moj eks mnie meczy.. 17.06.07, 23:24
          pewnie jest wsciekly, ze to ty z nim zerwalas, a nie odwrotnie. i dlatego
          kombinuje jak uprzykrzyc ci zycie. prezenty sam dawal, wiec nie ma mowy o
          oddawaniu.
    • color na ochlode.... 17.06.07, 23:24
      sa jakies podstawy prawne (czytalem kiedys obszerny reportarz) ktore reguluja te
      sprawy i jak facet sie uprze to sadownie odzyska darowane rzeczy (wycieczki ani
      zwrotu kosztow oczywiscie nie) wiec uprzedzam, dobrze sie zastanow zanim
      zaczniesz draznic goscia, zwlaszcza ze to ty zerwalas zwiazek (to jest wlasnie
      argument na jego korzysc) - sad zinterpretowal prezenty jako inwestycje w spolny
      przyszly zwiazek malzenski i nakazal kobiecie zwrot kosztow lub przedmiotow...

      najlepiej zadaj pytanie na jedna z grup prawnych (lub idz do prawnika) lub
      przeszperaj google, o ile facet jest do tego zdolny i ma zaciecie by pozywac cie
      do sadu.
      • intensse Re: na ochlode.... 17.06.07, 23:25
        chyba nie u nas...
        a poza tym jak udowodni, ze to on kupil konkretne rzeczy?
        • qw994 Re: na ochlode.... 17.06.07, 23:28
          Może paragony przechowuje? :))
          • rannarosa Re: na ochlode.... 17.06.07, 23:29
            Za glupi na to jest. Wlasnie zadecydowalam ze nic mu nie oddam. Bredzi cos o
            uczciwosci, a niech sie zastanowi, dziewczyny kosztuja dzisiaj, seks tez :))
            • avital84 Re: na ochlode.... 17.06.07, 23:31
              Wiesz w jakiej kategorii sama siebie teraz stawiasz pisząc to?
              • p.dzien Re: na ochlode.... 17.06.07, 23:32
                no, rannarosa, pojechalas...
            • thelma3 Re: na ochlode.... 17.06.07, 23:32
              to o uczciwości to nie brednie...
              w moim odczuciu postępujesz nie fair
              • rannarosa Re: na ochlode.... 17.06.07, 23:35
                No co? Podalam tylko przyklad.. On ten mial korzysc. Bylam z nim z milosci.. Co
                nie zmiena faktu, ze bylam dla niego dobra.
                • p.dzien Re: na ochlode.... 17.06.07, 23:42
                  po pierwsze: przyklady maja to do siebie, ze zawsze mozna podac inny. a Ty
                  podalas ten konkretny.

                  po drugie: bylas z nim z milosci, rzeczywiscie, to tak rzadkie w zwiazkach, ze
                  juz za samo to powinien Cie wielbic do konca zycia. albo lepiej niech dokupi
                  kamere i samochod ( proponuje smarta...).

                  po trzecie: cos tu chyba jest miedzy wierszami. albo nie umiesz wyrazac tego, co
                  czujesz. bo akurat milosc i bycie dobra moim skromnym zdaniem dla kogos ida w
                  parze. nie wiem skad w tym miejscu zwrot " co nie zmienia faktu".

                  przykro mi to mowic, ale po kilku wypowiedziach nie jawisz mi sie jako
                  szczegolnie wartosciowa osoba. mam nadzieje, ze to mylne wrazenie. watek
                  zachowania eks pomijam, bo chyba troche przesunelas go na dalszy plan,
                  eksponujac mimochodem wlasne cechy...

                  • p.dzien Re: na ochlode.... 17.06.07, 23:43
                    mialo byc oczywiscie: bycie dla kogos dobra - moim skromnym zdaniem...
            • intensse Re: na ochlode.... 17.06.07, 23:33
              zadanie zwrotu prezentow to po prostu zenada. nie odbieraj telefonow od niego.
              trzymaj sie :)
            • trypel Re: na ochlode.... 17.06.07, 23:33
              on Cie powinien po takim tekscie na allegro wystawić... sprzedam telefon, adres
              i inne szczegóły fajnej laski co to za prezenty wszystko zrobi...
              • p.dzien Re: na ochlode.... 17.06.07, 23:35
                coś czuje, ze bedzie goracy topic...
              • i.nes Re: na ochlode.... 17.06.07, 23:35
                no, na aukcji wieloprzedmiotowej ;p

                --
                Life's a journey, not a destination.
                • trypel Re: na ochlode.... 17.06.07, 23:41
                  mysle że tu mógłby ewentualnie:
                  www.allegro.pl/20292_materace.html?order=t&view=gtext
            • color Re: na ochlode.... 17.06.07, 23:34
              mimo ze troche poraza mnie twoj materializm i podejscie do sprawy, sugerowalbym
              pojsc z nim raczej na ugode niz stawanie okoniem...
              • avital84 Re: na ochlode.... 17.06.07, 23:35
                Bo może to nie był facet a sponsor. A to jest drobna różnica.
                • color Re: na ochlode.... 17.06.07, 23:36
                  jak zwal tak zwal.... na jedno wychodzi ;)
                  • avital84 Re: na ochlode.... 17.06.07, 23:38
                    Niekoniecznie. Nie każda kobieta wymaga pomocy materialnej od faceta,
                    sponsoringu albo prezentów. Większość nie wymaga i wcale nie potrzbuje. Co
                    innego, że faceci chyba to widzą inaczej. A potem są wątki o tym , że kobiety są
                    ze mną tylko dla pieniędzy itp.
                    • rosa_de_vratislavia Re: na ochlode.... 17.06.07, 23:50
                      avital84 napisała:

                      > Niekoniecznie. Nie każda kobieta wymaga pomocy materialnej od faceta,
                      > sponsoringu albo prezentów.

                      Autorka wątku zachowuje się jak utrzymanka i uważa, że kobieta w związku daje
                      seks i "bycie miłą" a za to ma snowbord, wycieczki, wieżę i biżuterię.
                      Nie ma za grosz honoru...
              • rannarosa Re: na ochlode.... 17.06.07, 23:44
                Przestan sie oklamywac. Facet musi miec kase, jak nie ma to jest nieudany. Jak
                myslisz, ze kobiety mysla inaczej to sie grubo mylisz..
                • avital84 Re: na ochlode.... 17.06.07, 23:45
                  Ja też jestem kobietą. Kasa jest ważna, ale moja. Bez sensu się od kogoś
                  uzależniać finansowo. Niby po co? Po to żeby mieć dylematy takie jak Ty?
                • i.nes Re: na ochlode.... 17.06.07, 23:47
                  rannarosa napisała:

                  > Przestan sie oklamywac. Facet musi miec kase, jak nie ma to jest nieudany. Jak
                  > myslisz, ze kobiety mysla inaczej to sie grubo mylisz..


                  gadasz jak facet...

                  --
                  Life's a journey, not a destination.
                  • avital84 Re: na ochlode.... 17.06.07, 23:48
                    Bo to pewnie męska prowokacja.;)
                    Facet, który chciał pokazać, że kobiety to q...

                    tak mi się wydaje
                    • i.nes Re: na ochlode.... 17.06.07, 23:53
                      jasssne, że tak... ;)

                      --
                      Life's a journey, not a destination.
                  • rannarosa Re: na ochlode.... 17.06.07, 23:51
                    Nie oddam nic i koniec. Nalezy mi sie za zmarnowany rok zycia.
                    • p.dzien Re: na ochlode.... 17.06.07, 23:52
                      no ale pisalas, ze deska marna... proponuje zazadac wymiany na cos
                      porzadniejszego. za zmarnowany rok zycia to i tak niewiele.
                    • avital84 Re: na ochlode.... 17.06.07, 23:53
                      A co on takiego zrobił, że tak ten rok zmarnował?
                      Pisałaś, że go kochałaś. Chyba wtedy byłaś szczęśliwa?
                      • rosa_de_vratislavia Re: na ochlode.... 17.06.07, 23:56
                        avital84 napisała:

                        > A co on takiego zrobił, że tak ten rok zmarnował?
                        > Pisałaś, że go kochałaś. Chyba wtedy byłaś szczęśliwa?

                        A co to ma do rzeczy?
                        Jak była szczęsliwa, to ma oddać rzeczy,a jak nieszczęśliwa to szwajcarski
                        zegarek, snowbord, biżuteria mają być zapłatą?
                        Luuuudzie...trochę godności zachowujmy.
                        • avital84 Re: na ochlode.... 17.06.07, 23:57
                          Nie napisałam, że ma coś oddawać albo nie. Pytam czemu zmarnowała rok z życia.
                          • i.nes Re: na ochlode.... 18.06.07, 00:00
                            avital84 napisała:

                            > Nie napisałam, że ma coś oddawać albo nie. Pytam czemu zmarnowała rok z życia.

                            to proste... bo nie było ich więcej... k-ching!

                            --
                            Life's a journey, not a destination.
                • deodyma Re: na ochlode.... 18.06.07, 07:48
                  ale nie kazdy facet ta kase ma! i nie kazda kobieta na kase leci...
            • deodyma Re: na ochlode.... 18.06.07, 07:46
              przepraszam, ale czemu sie rozstaliscie? bo jak tak czytam, co piszesz to
              dochodze do wniosku, ze moze Ty w tym zwiazku nie bylas uczciwa?
          • color Re: na ochlode.... 17.06.07, 23:33
            a autorka postu je zachowala ? to jest darowizna a drogie prezenty nie spadaja z
            nieba... jak sie bedzie chcial zemscic, to chocby podp... do skarbowego
            gosc przypuszczam ze nie placil gotowka a z historii transakcji karty do
            udowodnienia zakupu juz droga krotka.
            a niech nawet zlozy doniesienie, ze mu to wszystko ukradla z domu, w ktorym
            mieszkali... no niestety jest sporo zawilosci i jesli facet ma glowe na karku,
            to moze jej skutecznie uzyc.
            • rannarosa Re: na ochlode.... 17.06.07, 23:38
              Teraz mysle ze to frajer. Zadzwonie do niego i powiem, ze moze sobie wziac ta
              deske bo i tak jest do nieczego.
              • i.nes Re: na ochlode.... 17.06.07, 23:41
                tak, zadzwoń, my tu poczekamy...

                --
                Life's a journey, not a destination.
    • rosa_de_vratislavia Oddaj - bo zachowujesz się jak... 17.06.07, 23:45
      Oboje zachowujecie się bez klasy.
      On - żądając z zworotu prezentów.

      Ty - traktującc związek jak handel Twoim ciałem.
      Czemu piszesz, że seks dziś "kosztuje"?
      Czemu piszesz: " Szkoda mi tych rzeczy bo troche sie do nich przyzwyczailam i
      musialabym wydac mnostwo pieniedzy zeby je zastapic"
      No i jeszcze "Bylam z nim to zarobilam"

      Dla mnie zachowujesz się (wybacz dosadność) jak prostytutka, która rozlicza się
      z klientem po długotrwałym kontrakcie...
      • qw994 Re: Oddaj - bo zachowujesz się jak... 17.06.07, 23:49
        No właśnie, ten wątek zaczął się niewinnie, a potem nagle zrobiło się
        niesmacznie.
        • p.dzien Re: Oddaj - bo zachowujesz się jak... 17.06.07, 23:51
          a moim zdaniem juz w pierwszym poscie byly symptomy nadciagajacej niesmacznosci...
        • rosa_de_vratislavia Re: Oddaj - bo zachowujesz się jak... 17.06.07, 23:51
          qw994 napisała:

          > No właśnie, ten wątek zaczął się niewinnie, a potem nagle zrobiło się
          > niesmacznie.

          Dla mnie od początku jest "niesmaczny".
          Ja bym nie przyjęła od ukochanego wieży,snowbordu, biżuterii,wycieczek, bo
          czułabym się jak ze "sponsorem".
    • deodyma Re: Moj eks mnie meczy.. 18.06.07, 07:42
      wedlug mnie postepowanie Twojego bylego, jest dziecinne. smieszne, jesli po
      rozstaniu zada sie oddania od bylego partnera wszystkich kupionych przez siebie
      prezentow.
      • rosa_de_vratislavia Re: Moj eks mnie meczy.. 18.06.07, 07:53
        deodyma napisała:

        > wedlug mnie postepowanie Twojego bylego, jest dziecinne. smieszne, jesli po
        > rozstaniu zada sie oddania od bylego partnera wszystkich kupionych przez
        siebie
        > prezentow
        Może i postępowanie partnera jest dziecinne...ale przyjmowanie szwajcarskiego
        zegarka, biżuterii, deski snowbordowej, wieży (i to wszystko przez rok!)zakrawa
        na traktowanie partnera jak sponsora a siebie jak hm...utrzymanki.
        Honorowo byłoby oddać.
        • gipsygirl Re: Moj eks mnie meczy.. 18.06.07, 08:02
          Owszem. Byłoby honorowo, gdyby... nie na Jego żądanie:)
          • rosa_de_vratislavia Re: Moj eks mnie meczy.. 18.06.07, 08:08
            gipsygirl napisała:

            > Owszem. Byłoby honorowo, gdyby... nie na Jego żądanie:)

            To prawda. Po decyzji o rozstaniu, powinna oddać rzeczy.
            Ale jeśl itego nie zrobiła - w dalszym ciągu lepiej oddać, niż tłumaczyć sobie,
            ze na związku nalezy zarobić, że facet przentami płacił jej za seks i
            bycie "miłą".
            Obrzydliwe.
            >
            >
            • gipsygirl Re: Moj eks mnie meczy.. 18.06.07, 08:10
              Ja bym sobie tak tego nie tłumaczyła:) Po prostu zrobiłabym palantowi na złość.
              Skoro jest takim niedołęgą, że musiał swoją wartość w Jej oczach kupować
              prezentami i teraz w dodatku się żałośnie o nie upomina, to... niech będą
              rekompensatą za rok zmitrężony na kretyna, a On niech sobie poskacze, jak wesz
              na grzebieniu:)) Tyle:)
        • deodyma Re: Moj eks mnie meczy.. 18.06.07, 08:14
          zgadzam sie z Toba. na samym poczatku myslalam, ze to z nim cos jest nie tak. im
          dalej czytalam watek, tym bardziej utwierdzalam sie w przekonaniu, ze to sama
          autorka nie jest w stosunku do swojego bylego w porzadku.
    • angoisse jakis czas temu na F.Men żalił się facet 18.06.07, 08:39
      ze kobieta z którą był i zainwestował w nią wiele kasy m.in. remontując i
      urządzając mieszkanie, OKRADłA GO, zostawila go z dnia na dzien dla innego
      faceta i nie chce zwrocic ani grosza z pieniędzy ktore w nią zainwestował.
      Czy to może jest twoj ex?
    • insomnia0 Prowokacja???? 18.06.07, 09:06
      no zartujesz chyba? mysle ze to hipotetyczna sytuacja..? Ja bym mu to oddała
      ba..wyslala kurierem na jego koszt! miej dziewczyno troszke honoru..
      • rasgeea Re: Prowokacja???? 18.06.07, 09:14
        ja to bym nawet nie chciala przyjąć takich drogich prezentów będąc w związku...
        ale ja to wybryk natury jestem :D
        • insomnia0 Re: Prowokacja???? 18.06.07, 09:35
          to ja chyba tez "wybryk" bo jak dla mnie te prezenty były mocno zobowiązujące..
          i nie ma co się dziwic ze on chce ich zwrotu... Nie mniej facet tez bez klasy..
          bo jesli cos daje to daje..a nie pozniej liczy na oddanie prezentow..ale jesli
          juz tak powiedział.. to ja bym mu to oddała.. Przepraszam Cie..ale jak dla mnie
          to jestes materialistką skoro mimo wszystko chcesz je zatrzymac..-moze sie
          mylę.. Ja to jestem za bardzo honorowa..
    • rainbow_high oby to była tylko prowokacja......... 18.06.07, 09:42
      "kobieta kosztuje..."
      "seks kosztuje..."
      "na związku się zarabia..."
      aż mi się włos jeży na głowie
      to na ile się wyceniasz?
      gdzieniegdzie seks i kobieta owszem kosztują, z tym że to chyba nie ma nic wspólnego z miłością
      facet owszem, zachowuje się nieelegancko
      ale Ty masz okazję wykazać się klasą
      btw. następnym razem dwa razy zastanów się zanim przyjmiesz podobny prezent
      • rasgeea Re: oby to była tylko prowokacja......... 18.06.07, 09:43
        a może ona tak lubi? może jej na tym zależy? Możę facet który nie obdarowuje
        kosztownymi prezentami nie jest dla niej nic wart?? skoro tak sie rzuca ze nie
        odda to strach myslec co jest w zwiazku..

        Mamusiu dziękuję CI ze jestem normalna
    • butterflymk Kto daje i zabiera.... 18.06.07, 09:59
      ...ten się w piekle poniewiera ...
      Co za jakiś typ źle wychowany...
    • przemkowa.bi ten temat to wielka podpucha !! 18.06.07, 09:59
      a Wy sie dajecie wypuszczac
    • zzoee Re: Moj eks mnie meczy.. 18.06.07, 10:32
      Hmmm... Bylam z nim to zarobilam... No właśnie takie panie zwane prostytutkami
      zarabiają na byciu z facetami.
      Jeśli to nie prowokacja, to strasznie to żałosne. W sumie nie wyobrażam sobie
      tego, że mogłabym przyjmować od faceta (z którym jestem rok nota bene) tak
      kosztowne prezenty.
      • merda Re: Dobra prowokacja 18.06.07, 11:08
        Oj dziewczyny ,znacie to forum jak wlasna kieszen i prowokacji nie wyczuliscie?
        • insomnia0 Re: Dobra prowokacja 18.06.07, 11:34
          oj "wyczułyscie" jezeli juz;))
          ps sorr ze się czepiam..bo moze to tylko literowka:)
          • merda Re: Dobra prowokacja 18.06.07, 18:04
            insomnia0 napisała:

            > oj "wyczułyscie" jezeli juz;))
            > ps sorr ze się czepiam..bo moze to tylko literowka:)
            :)Raczej roztargnienie.Dzieki, kulturalne zwrocenie uwagi zawsze mile widziane.
      • rainbow_high Re: Moj eks mnie meczy.. 18.06.07, 13:57
        myślę podobnie, tylko chyba nie chciałam nazywać tego aż tak dobitnie
        a co do przyjmowania takich prezentów po roku znajomośći - to na ogół można przewidzieć, że z tego będą kłopoty
    • maretina podpucha/nt 18.06.07, 11:44

    • butterflymk komedia 18.06.07, 13:59
      zobaczcie jak to różnie bywa...
      Ten baran wypomina Dziewczynie...
      a ten z wątku obok nadal obdarowywuje swoją eks :D

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka