Dodaj do ulubionych

wykrzyczeć, wyszeptać

03.07.07, 20:45
zmienić głosu tembr...
Zwracacie uwagę na to jak ktoś mówi? Bardzo źle rozmawia mi się z ludźmi
mówiącymi monotonnie. Może nie jest to miejsce najtrafniejsze do takich
spostrzeżeń, choć na ową monotonię można się czasem załapać. Zapraszam do
dyskusji.
Obserwuj wątek
    • grudniowa77 Re: wykrzyczeć, wyszeptać 03.07.07, 20:50
      ja tam najbardziej lubię mówiących przeponą, hłe hłe
      • miszpat wykrzyczeć, wyszeptać 03.07.07, 20:51
        i jeszcze ze łzami w oczach zapewne
        • grudniowa77 Re: wykrzyczeć, wyszeptać 03.07.07, 20:52
          No co Ty, nic na siłę!
          • miszpat no jasne 03.07.07, 20:55
            wszak śmiech powinien być... spontaniczny i szczery
            Jeśli się płacze ze śmiechu to o rozmowie nie ma hmm, mowy(?)
            • grudniowa77 Re: no jasne 03.07.07, 20:58
              Ja akurat o śmiechu nie piszę.
              Przepony poużywaj trochę do mówienia, gardło się mniej zdziera.
              • miszpat to się zmieszałem 03.07.07, 21:05
                przeponą wiem że się śpiewa, gardło nie boli mnie nigdy,nawet po godzinach
                rozmów. Więc jeśli wierzyć Twoim stwierdzeniom, może używam przepony?
                Naturalnie? Choć nikt mnie jeszcze brzuchomówcą nie nazwał.
                • grudniowa77 Re: to się zmieszałem 03.07.07, 21:07
                  dobrze, że wstrząśnięty nie jesteś;)
                  • miszpat dobrze 03.07.07, 21:10
                    dla mnie czy dla Ciebie?
                    • grudniowa77 Re: dobrze 03.07.07, 21:12
                      mnie to rybka
                      o Ciebie sie martwię
                      spróbuj z mówieniem z przepony. jest przyjemniejsze i milsze dla ucha;)
                      • miszpat suhi 03.07.07, 21:17
                        zatem dla Ciebie, mężczyźni chyba naturalnie oddychają z przepony więc i mówić
                        też tak powinni może to i faktycznie dodać "płynności" no ale coś mi ktoś kiedyś
                        jeszcze o strunach głosowych wspominał :/ a ja uwierzyłem. Chyba jednak
                        powinienem na siebie uważać :)
                        • grudniowa77 Re: suhi 03.07.07, 21:19
                          struny glosowe swoja drogą. inaczej bys charczał, hłe hłe
                          • grudniowa77 a tu masz link; co bys nie czerpał już 03.07.07, 21:22
                            radości ze swojej slodkiej niewiedzy:

                            www.inkluz.pl/archiwum/inkluz54/main/tower1.html
                            • miszpat no tak 03.07.07, 21:30
                              ciachnąć linkiem dziegciu, a jakże. Stare przysłowie chińskie mówi że głupiec
                              oddycha głową, mędrzec brzuchem. Ciekawie blisko nazwisko Pana autora do nazwy
                              przepony. A wszystko co Pan pisze to stare jak... śpiewanie - przynajmniej jeśli
                              nie starsze.
                              • grudniowa77 Re: no tak 03.07.07, 21:38
                                Ależ mnie chodzilo tylko o to, by przekonać Cię, iż możesz sie mylić, bo to
                                ludzka rzecz. Nie irytuj się tak, hehe.
                                • miszpat tak 03.07.07, 21:42
                                  tak. tłumacz się ;) Wcale się nie mylę, a wcale :D
                                  No dobra a wracając do monotonii głosu.
                                  I na marginesie, mówisz z przepony?
    • tengoku77 Re: wykrzyczeć, wyszeptać 03.07.07, 21:12
      Co rozumiesz przez mówienie monotonne? Takie jednostajne, bez emocji,
      bez 'wyrazu'?
      • miszpat monotonnie 03.07.07, 21:19
        znaczy bez zmiany intonacji, takie kompletnie płaskie. Czasem spotykam tak
        mówiących ludzi, dziwne uczucie - rozmowa z Nimi- trochę jak z automatem.
        • tengoku77 Re: monotonnie 03.07.07, 21:29
          :) To prawda. Zero emocji na twarzy, w rozmowie.. Ostatnio był u mnie w pracy
          listonosz, który właśnie tak mówił.. Dobrze, że tylko raz był. Unikam takich
          osób. We mnie jest wiele emocji. To widać i słychać, a taki robot jak ów Pan
          Listonosz.. Zastanawiam się jaki jest po pracy ;)
          • miszpat może 03.07.07, 21:34
            to faktycznie jedynie ton służbowy i oficjalny :).
            Zdarzyło Ci się rozmawiać z jakąś skrajnością? Włosi, Hiszpanie? Ta energia z
            kolei powoduje że myśli z głowy wymiata :)). Już nie wiem co gorsze, czy gdy nie
            chcesz nic mówić bo nie chcesz usłyszeć odpowiedzi czy gdy właściwie wszystko co
            się powiedzieć chciało gdzieś uleciało.
            • tengoku77 Re: może 03.07.07, 21:53
              Żeby to był ton służbowy. Ten człowiek zachowywał się jak android :P
              Nie miałam okazji rozmawiać z Włochami i Hiszpanami :) Wiem, że są bardzo
              energiczni w rozmowie i gestykulacji :) A do tego strasznie.. głośni :)
              Najlepiej rozmawiać z osobami, z którymi miło i ciekawie się rozmawia.. o
              podobnym poziomie ekspresji, ew. troszkę wyższym czy niższym..
              Pytasz co gorsze? :) Jak dla mnie to to drugie :) Czasem fajnie jest pomilczeć,
              ale gdy z głowy umknie jakaś myśl...

              • miszpat to fakt 03.07.07, 22:22
                że czasem i cisza potrafi być niemonotonna :), przeplatać, podkreślać.
                No ale nie zawsze postrzegana jest jako coś naturalnego.
                No a ciekawa rozmowa..., zadziwiające jak czasem potrafi się zawiązać nić
                porozumienia jeśli obie strony się nieco do rozmowy "przyłożą".
                Ja też słabiej "znoszę" krzykaczy, no ale skutecznie udaje mi się ich unikać.
                • tengoku77 Re: to fakt 03.07.07, 22:31
                  Wtedy jest pozornie cicho :) bo tak naprawdę prowadzisz rozmowę 'z sobą'..
                  Myśli krążą nieustannie i zwłaszcza w ciszy dają o sobie znać :)
                  Co innego, gdy cisza to nasz wybór, co innego gdy wynika z niezręczności czy
                  niechęci do rozmówcy :P
                  Rozmowa to dialog, nigdy monolog.. Tak długo jak temat jest 'ciągnięty' i
                  rozwijany, tak długo trwa rozmowa :))
                  'Krzykacze'.. to mozna dwojako zrozumieć :) ale chyba lepiej unikać takich
                  osób, jakkolwiek zrozumiesz określenie 'krzykacz' :).
                  • miszpat hmm 03.07.07, 22:59
                    czasem rozmowa, a raczej milczenie pomiędzy może trwać bardzo długo. Wracanie do
                    tematu po okresach długiego zastanawiania się nad poruszonym problemem, choć to
                    już bardziej podchodzi pod korespondencję, wymianę całych pakietów myśli.
                    Umiejętnie i starannie dobierane słowa, spisane. Ale bywa i tak że rozmowa
                    ociera się o monolog, gdzieś na końcu długiego wywodu dochodzi do konfrontacji
                    okazuje się totalnie odmiennych światów.
                    No ale już zaczynam powoli bredzić ;)
                    Dziękuję za pogawędkę, dobrej nocy.
                    • tengoku77 :) 03.07.07, 23:03
                      :)) jutro Tobie odpiszę.. bo właśnie zmykam :)
                      Spokojnej nocy :)
                    • tengoku77 Re: hmm 04.07.07, 13:46
                      Wczoraj zacząłeś bredzić powiadasz? Hmm.. Pociągnij dalej ten temat.. Ciekawa
                      jestem co dalej z tego wyniknie:)
                      No może troszkę zadziornie napiszę, że powrót do rozmowy po dłużej chwili
                      zamyślenia jest czasem utrudniony, bo jakaś wypowiedziana myśl bywa zupełnie
                      oderwana od właściwego wątku rozmowy. Czasem taki ktoś 'po podrózy z głębi
                      siebie', zachowuje się jak wyrwany z transu i plecie trzy po trzy :P
                      • miszpat może nie 04.07.07, 14:31
                        do końca bredzić, ale lekko tykać innych tematów. Czasem to już jest
                        wystarczające do dezorientacji odbiorcy-rozmówcy. "Skojarzenia to przekleństwo"
                        jak ktoś kiedyś... Zapewne powroty z "zamysłu" są jak lądowanie w akwalungu na
                        środku pustyni, taki swoisty stwór z innej bajki. Mnie raczej udaje się trzymać
                        wątku, zazwyczaj.
                        No i pojawia się kolejny aspekt rozmowy, dygresje delikatne schodzenie z tematu
                        aby dodać kolorów czy też czasem skierować rozmowy na inne tory. Bywają
                        "naturalnie urodzeni" opowiadacze zauważyłem że nie zawsze idzie to w parze ze
                        szczególną zdolnością do podejmowania długich rozmów i rozbijania na atomy
                        zagadnień. No ale to już moje spostrzeżenie.
                        • tengoku77 Re: może nie 04.07.07, 20:37
                          Ale tego się nie uniknie.. :) Każda rozmowa z czasem schodzi na inne tory, tak
                          samo jak tembr głosu może się zmienić pod wpływem emocji :) ALE nie każdy na to
                          pozwoli :) Są osoby, które kurczowo trzymają się konkretnego wątku rozmowy..
                          Pytanie czy jest dla Nich aż tak istotny (bywa), a może nie lubią skakać z
                          kwiatka na kwiatek? Czy tym nie zniechęcają rozmówców (zdarza się)?
                          Pułapka z dygresją polega na tym, że nie zawsze udaje się powrócić do głównego
                          wątku 'gładko'. Wbrew pozorom to nie takie łatwe.

                          • miszpat pułapka 04.07.07, 20:50
                            dygresji polega jeszcze na tym że może być ona swoistym sygnałem do podjęcia
                            innego zagadnienia. Chęcią skierowania rozmowy na inny tor. Wywołanie skojarzeń
                            - czasem umyślnie nie przypadkowych. Mogących obnażać, dyskredytować. Bywa że
                            jest to i metodą do późniejszego piętnowania. Czyż nie jest zastanawiające że w
                            świecie wydawać by się mogło wysokiej anonimowości tak trudno podjąć tematy
                            skierowane nieco głębiej. Analogie do świata realnego od razu rzucają mi się w oczy.
                            Tworząc virtual za wszelką cenę staramy się postępować jak w realu...
                            Mam nadzieję że nie odskoczyłem zanadto w swej dygresji ;)
                            • tengoku77 Sygnał 04.07.07, 21:07
                              Rzeczywiście.. Niewygodny temat najlepiej szybko zmienić.. Jak to zrobić
                              najszybciej? Poprzez dygresję, świadomą.. celową.. Taki jest tok myślenia wielu
                              ludzi.
                              Świat wirtualny pozwala na więcej.. Większa 'otwartość', więcej animuszu,
                              większa pewność siebie.. Coś za coś.. Czytasz, ale nie widzisz PRAWDZIWEJ
                              reakcji.. A analogie do 'realu' widać, bo pewnym osobom tutaj łatwiej o coś
                              spytać, zwierzyć się.. etc.
                              PS. Dygresje mi nie przeszkadzają :)

                              • miszpat Re: Sygnał 04.07.07, 21:35
                                Czy faktycznie świat wirtualny, ot takie forum, pozwala na więcej?
                                Czy jesteśmy w stanie obejść przyzwyczajenia ze świata realnego?
                                Wszak staramy się personalizować nasze niki, dbać o ich "reputacje" otaczać się
                                znajomymi...
                                Czasem usilnie zmierzamy do spotkań na żywo, wymiany listów, głosów.
                                Może faktycznie łatwiej zapytać nam o coś jednorazowo jednak czy utrzymywanie
                                bytu wirtualnego też przychodzi nam tak łatwo. W jaki inny sposób potrafimy
                                urozmaicić ów virtualny świat jak nie czerpiąc wzorców ze Świata Realnego?
                                Czy z taką samą łatwością wychodzimy" z bajkowego klimatu oglądniętego właśnie
                                filmu jak i sesji prowadzonej na forum rozmowy. Tym trudniej zapewne im głębiej
                                dotarł poruszany temat, sfilmowana historia.
                                • tengoku77 V vs R 04.07.07, 22:01
                                  'Wirtual' ma to do siebie, że nikt nie wie jak wyglądasz, co robisz, jaki
                                  jesteś. Możesz stworzyć setki 'postaci' i nikt tego nie jest w stanie sprawdzić.
                                  Nick.. Wiele osób twierdzi uparcie, że pisze z nickiem. A ja pozwolę się nie
                                  zgodzić! Za nick'iem kryje się przecież konkretna osoba.. Tyle dygresji.. Nick
                                  może być chwilowy, może być stały.. czy przenosimy nań nasze przyzwyczajenia?
                                  Niekoniecznie. Wystarczy, że założymy jedną z wielu masek jak w teatrze i
                                  stworzymy jakąś postać, która nie ma z nami nic wspólnego. A reputacją wielu
                                  nie przejmuje się ani tu, ani w świecie realnym.. Dla nich to zapewne bez
                                  różnicy.
                                  Zasadnicze pytanie. Po co wchodzimy na fora? Podyskutować.. pośmiać się..
                                  odstresować się.. poradzić się etc. Jak nie patrzeć, zawsze znajdzie się ktoś z
                                  kim nawiążemy nić porozumienia. Zapewne bedziemy do takiej osoby, jej nicku,
                                  wracać.. :) JEDNAK wychodząc z netu, wejdziemy tak jakby w inne życie.. Te
                                  codzienne.. czasem szare.. choć niekoniecznie. Zatęsknimy z czasem za
                                  wirtualnymi znajomymi i wchodzimy z powrotem do 'krainy surferów' ;) I tu
                                  pojawia się kolejne pytanie: Czy naprawdę znamy tych wirtualnych znajomych?



                                  • miszpat troszke teorii 04.07.07, 22:24
                                    co do owego pisania z nikiem" do się z Twoją-Pani opinią zgadzam. Za nikiem
                                    kryje się osoba, jednak jak sporadycznie widuje się tutaj Pan, Pani... Może net
                                    swoiście wymusza" takie zachowanie hmmm. Bywa że rozpoznajemy zmieniające się
                                    niki i jesteśmy w stanie przypisać je do osoby, w szczególności na forach na
                                    których rezydujemy.
                                    Co do teorii, to tak nieco idealistycznie pragnę stwierdzić iż owo "pisanie z
                                    nikiem" może być takim czasem bardzo zdrowym odizolowaniem od kontekstu.
                                    Poruszony temat, nakreślony rzeczowo przedstawiony jasno, takaż odpowiedź - bez
                                    uprzedzeń, obciążeń.
                                    To że się nie da - a może inaczej nie zawsze o to chodzi, to już inna para
                                    kaloszy...
                                    To że z założenia będące miejscem wymiany doświadczeń i poglądów fora
                                    przekształciły się w wirtualne światy... to już chyba swoista dążność do tego co
                                    pewnie nieosiągalne ;)
                                    A poznawanie ludzi jest niezłym wyzwaniem, zarówno tych realnych jak i
                                    wirtualnych. :)
                                    • tengoku77 ideały.. 04.07.07, 22:41
                                      Nie 'Paniuj' mi :) To po pierwsze. /przykład przypływu odwagi hahaha/
                                      Po drugie.. Rozpoznane nicki to własnie te konkretne osoby.. /na Gazecie masz
                                      co do tego pewność, bo tu wymagane jest logowanie/
                                      Trzecia sprawa. Masz sporo racji w tym co piszesz nt. odizolowania się, tylko
                                      to izolowanie się od kontekstu czy z obawy przed danym.. nickiem?
                                      Mocno idealizujesz pisząc 'Poruszony temat, nakreślony rzeczowo przedstawiony
                                      jasno, takaż odpowiedź - bez uprzedzeń, obciążeń'.Rzadko kto nie jest więźniem
                                      stereotypów, rzadko kto żyje bez jakichkolwiek obciążeń (albo zaryzykuję.. nikt)
                                      Wirtualne światy.. niewiele różnią się od tego realnego. Przekrój osobowości,
                                      wymiana poglądów, potyczki słowne... Zupełnie jak w życiu :P Różnica jest taka,
                                      że nie widzisz reakcji (in -), i... i uciekła mi myśl, bo już nie myślę :P
                                      Zmykam.. Spokojnej nocy i dzięki za pogadankę :))

                                      • miszpat dobranoc 04.07.07, 22:55
                                        odpowiem jurto :), dziękuję
                                      • miszpat Re: ideały.. 05.07.07, 11:40
                                        Zgoda, Rob jestem :)
                                        Wiem że to idealizowanie, to jednak do czego zmierzam... to że nie jesteśmy w
                                        stanie stworzyć faktycznie odmiennego jakościowo świata w wirtualu - to raz. Dwa
                                        że dbałość o ekspresję, ciekawość wypowiedzi traktujemy często po macoszemu. O
                                        ile w realu możemy jeszcze "zapiać" czy wyszeptać, to w "wirtu" najwyżej
                                        walniemy jakiś emotik, wstawimy dużą literę i... Choć może to przychodzi po
                                        prostu z czasem spędzonym i setką napisanych listów - postów. Wszak "trening
                                        czyni mistrza".
                                        • tengoku77 Odmienność.. 05.07.07, 15:13
                                          > Zgoda, Rob jestem :)
                                          Cześć! :) A ja jestem Aga (coby nie było wątpliwości.. śmieszka.. a nie ta co
                                          nogą zamiata) ;)

                                          > Wiem że to idealizowanie, to jednak do czego zmierzam... to że nie jesteśmy w
                                          > stanie stworzyć faktycznie odmiennego jakościowo świata w wirtualu - to raz.
                                          > Dwa że dbałość o ekspresję, ciekawość wypowiedzi traktujemy często po
                                          > macoszemu. O ile w realu możemy jeszcze "zapiać" czy wyszeptać, to w "wirtu"
                                          > najwyżej walniemy jakiś emotik, wstawimy dużą literę i... Choć może to
                                          > przychodzi po prostu z czasem spędzonym i setką napisanych listów - postów.
                                          > Wszak "trening czyni mistrza".
                                          Świat odmienny jakościowo.. Na czym ta odmienność miałaby polegać? Że nie
                                          prowadzilibyśmy dyskusji.. że nie szukalibyśmy ponownego kontaktu z kimś z kim
                                          miło się pisało.. że.. ?
                                          Ekspresja.. Rzeczywiście, tutaj często widać brak dbałości o nią.. Zdania z
                                          małej literki, pozbawione emocji etc. (wiem.. czepiam się ;D) Wiadomo, że
                                          ekspresja w wirtualu jest mocno utrudniona. Można użyć albo mocniejszych słów,
                                          dosadniejszych, bardziej trafiających do odbiorcy, albo/i emotek,
                                          które 'pokazują' jak odbieramy dane słowa..
                                          Uogólniając, tak jak w realu są pewne reguły, tak i w wirtualu takowe istnieją..
                                          • miszpat będzie długo i nie na temat ;) 05.07.07, 18:59
                                            tengoku77 napisała:


                                            > Świat odmienny jakościowo.. Na czym ta odmienność miałaby polegać? Że nie
                                            > prowadzilibyśmy dyskusji.. że nie szukalibyśmy ponownego kontaktu z kimś z kim
                                            > miło się pisało.. że.. ?

                                            Zastanawiam się jak daleko mogę "odlecieć" w swoich wizjach ;).
                                            Po pierwsze problem polega na tym że dysponujemy jednym życiem jednym czasem.
                                            Ten który poświęcamy wirtualowi "kradniemy" realowi. Więc oczywiste że staramy
                                            się wypełniać zaistniałe w danym momencie braki lub wręcz niemal wszystkie swoje
                                            potrzeby w owym innym bardziej podatnym na imaginację świecie realizować.
                                            Po drugie świat ów (wirtualny) stwarza możliwość tworzenia "wirtualnych
                                            osobowości" które poza zagrożeniem (vide wylewający się z białego podkoszulka
                                            "chłopak z plakatu") niosą i dużo pozytywów. Przełamywanie się do kontaktu z
                                            innymi oceniającymi nas mniej czy bardziej. Ideałem jest właśnie owo
                                            nieocenianie, nie przywiązujemy uwagi bo i tak każdy oszukuje ;)- wersja
                                            skrajna, bądź przywiązujemy faworyzując ludzką wyobraźnię. A może to właśnie
                                            tak, uwolnienie wyobraźni. Wzniesienie się ponad " poziom" realności.
                                            A teraz najważniejsze jak dla mnie, nie istnieje coś takiego jak wirtual na
                                            chwilę obecną. Istnieje tylko real z pewnymi kompilacjami. Stworzenie - chyba
                                            powinienem to w cudzysłów - prawdziwego wirtualu wymagać będzie przejścia w
                                            jakiś wyższy poziom rzeczywistości. To jednak nie grozi na chwilę obecną.
                                            No i z dyskusji o szeptach i krzykach wychodzi jakiś schizofreniczny manifest
                                            ;D. Więc chyba temat można uważać za zamknięty, ale wcale się nie upieram.
                                            • tengoku77 Re: będzie długo i nie na temat ;) 05.07.07, 20:10
                                              Prowokujesz do zadawania pytań :)
                                              Jak wszędzie,zawsze coś za coś.. Tak było, jest i raczej pozostanie. Tak
                                              właśnie jest z naszym czasem.. ale real albo wirtual.. Inaczej się nie da..
                                              Nigdy.. Chyba.... Oby.
                                              Wirtualne maski.. osobowości.. gierki.. to nie moja domena.. (a propos..
                                              dziękuję za Twoją wypowiedź na FM dot. wielu osobowości).
                                              Zalety wirtuala.. Piszesz, że można tu się przełamać do kontaktu. Zgadza się!
                                              Tylko czy potrafimy to wynieść poza wirtual.. do życia realnego? Teoretycznie
                                              może i tak, ale zapewne nie każdy.
                                              To wszystko jest nieważne.. Ciekawsze jest to, co piszesz na
                                              koniec :) 'Prawdziwy wirtual'..? Masz na myśli coś co można obejrzeć w filmach?
                                              Chciałbys czegoś takiego?
                                              Szepty.. krzyki.. Jak myślisz, jak możne je ukazać tutaj? Krzyk teoretycznie
                                              drukowanymi literami, a szept? (i tym sposobem powolimy wrócimy do głównego
                                              wątku) :)

                                              PS. Muszę przyznać, że ciekawie piszesz :))
                                              • miszpat "coś za coś" 06.07.07, 00:00
                                                ja wolę: coś w coś, swoista mandala. Gdy powstanie wirtual, będzie trochę ...
                                                jak nasz świat ;). Dla uproszczenia powiedzmy że jak w filmach, tylko mam
                                                nadzieje nie tych amerykańskich. No ale nie o tym miało być.
                                                Szept, trudno (fakt) wyszeptać coś. Wiadomo można <szeptać> w sposób znany dla
                                                komunikatorowców ;), ale można tworząc atmosferę w której jedynie szept jest
                                                słyszalnym, bądź jedynie on przystoi jako sposób mówienia.
                                                A co do odpowiedzi na FM, to ja dziękuję Tobie za temat i za odpowiedź.
                                                Dziękuję też za komplement odnośnie pisania. :) Uczę się, a forum jest dla mnie
                                                szkołą.
                                                • miszpat no i zapytanie 06.07.07, 22:20
                                                  o którym zapomniałem,
                                                  Czy ma jakikolwiek sens używanie szeptu w mowie wirtualnej, wszak zasadniczo
                                                  jest to ton głosu zarezerwowany dla powiedzmy poufnych konwersacji, swoiście
                                                  nastrojowych. Czy ma sens wprowadzenie go do sfery w której następstwo takich
                                                  działań może być bolącą eskalacją "braków"?
                                                  • tengoku77 Re: no i zapytanie 07.07.07, 14:08
                                                    Hmm.. Zdaje się, że na Twoje pytanie odpowiedziałam w komentarzu, który przed
                                                    chwilą 'poszedł'.. ale masz rację..
                                                • tengoku77 Przepraszam, że wczoraj nie odpisałam.. 07.07.07, 14:04
                                                  Coś za coś ---> Coś w coś :) Nie zawsze tak się da.. Chociaż.. To chyba kwestia
                                                  patrzenia :) Coś za coś, oznacza, że coś tracisz, żeby coś zyskać.. Coś w coś,
                                                  to zamiana czegoś w coś innego.. Swego rodzaju barter ;):)
                                                  A realny wirtual.. jak nasz świat.. Ja mimo wszystko chyba jednak wolę taki jak
                                                  jest teraz.. Nieco oderwany od rzeczywistości.. trochę inny..
                                                  Szept.. Nie da się zmniejszyć czcionki :) Może masz rację, że można tak
                                                  <szeptać>, choć ktoś może pomyśleć, że to jakaś emotka z gadu ;D Zresztą..
                                                  Wirtualowi towarzyszy cisza.. czasem przerywana śmiechem albo łzami
                                                  rozbijającymi się o klawiaturę..
                                                  Twoje pisanie.. Twój styl.. Dajesz do myślenia :)
    • akkknes Re: wykrzyczeć, wyszeptać 03.07.07, 22:15
      nie wiem czy o to chodzi, bo nie mam czasu przeczytac wszystkiego...
      ale nie lubie (malo powiedziane) jak ktos podnosi glos albo krzyczy bo mysli ze
      w ten sposob doda sobie wladzy czy jakiegos tam prestizu...
      • miszpat krzyk 03.07.07, 22:26
        o to też chodzi, no ale w radości?! Dopuszczasz krzyk jako ekspresję?
        Znam osoby które krzyczą strasznie, piszczą i w ogóle zachowują się niemal z
        pogranicza". Czy razi Cię jedynie jako próba zdominowania rozmowy, dodatkowa
        "argumentacja"?
    • moje_darshan Re: wykrzyczeć, wyszeptać 05.07.07, 20:26
      Mówią, że "szeptem nawet banał brzmi jak wyznanie"... Coś w tym jest :-)
      • miszpat szept 05.07.07, 23:18
        jeden mój nauczyciel, uczący śpiewać dla sprawdzenia opanowania tekstu kazał nam
        go ... szeptać
        Wszystkie braki wychodziły na jaw :)
        Szept jest potężny, bowiem bardzo mu blisko do samych myśli ;)
        • lalka-mi Re: szept 05.07.07, 23:29
          Szept jest podobny do szelestu liści, głosu strumienia- każe się wsłuchiwać,
          wstrzymać oddech...
          Dlaczego tak rzadko szepczemy, a tak często podnosimy głos???

          "Szeptem do mnie mów, mów szeptem, by nikt inny twoich słów nie słyszał..."
          • miszpat bowiem 05.07.07, 23:34
            szeptem czytamy swoje myśli, a nie każdemu można tego słuchać
            • lalka-mi Re: bowiem 05.07.07, 23:38
              Szeptem patrzymy sobie w oczy, ale nie każdy wie, jakiej treści jest wiersz,
              ukryty w szeptanym spojrzeniu:)
              • miszpat szeptem 05.07.07, 23:50
                się wzajemnie oddycha i bicie serc współdzieli, aby treścią przekazu umysł
                wzajemnie ośmielić
                :)
                • lalka-mi Re: szeptem 06.07.07, 00:00
                  :)szeptem się-ponoć- nie kłamie, a kaskady słów, jeśli nawet zbledną w
                  słońcu,nocą będą treścią snów:)))
                  • miszpat a kaskady 06.07.07, 00:06
                    nocnych szeptów światło świtu utrwali w naszej pamięci... :)
                    • lalka-mi Re: a kaskady 06.07.07, 00:15
                      :)
                      Bywają cienie wieczoru, które snują się za nami cały dzień...:)
    • obca1 Re: wykrzyczeć, wyszeptać 05.07.07, 23:56
      pięknie i mądrze piszecie..ale tutaj nie ma żadnego głosu..żadnego dźwięku..a rozmowy toczą się niekiedy godzinami :)
      nie słysząc nawet szeptu można śmiać się z czyjegoś żartu, zasmucić czy sprzeczać..

      właściwie jedyny "głos" tutaj to nasze myśli..i gdyby to była realna rozmowa reakcje mogłyby być zupełnie inne..może tutaj rozmawiamy sami ze sobą i widzimy (słyszymy) to co chcemy :)

      • miszpat nie wiem czy mądrze 06.07.07, 00:05
        bowiem chyba to co myślimy ;)
        Prawda że brak dźwięków, melodii i śmiechów. Szeptów i krzyków. Jednak pozwala
        to robić z większym przekonaniem to co nazywasz słyszenie tego co chcemy, a może
        owa cisza powoduje że dokładniej skupiamy się na słowach "wypowiedzianych" przez
        co słyszymy lepiej ;)
        • obca1 Re: nie wiem czy mądrze 06.07.07, 00:16
          jednak to dość zabawne, że w rzeczywistości czyjś głos jest zupełnie inny od tego co mówi nasza wyobraźnia..no i uśmiech jest też nieco inny niż :)

          ciekawie jest też rozmawianie tutaj z osobą, która znamy w świecie rzeczywistym..nagle zyskuje nowy wymiar..inaczej się uśmiecha..inaczej mówi..odkrywa więcej bo tu nie ma mimiki..nie ma spojrzenia..nie ma intonacji..nie ma szaptu ani śmiechu..są wyłącznie słowa..

          to jak pisanie listu..listy są bardziej osobiste..intymne niż luźna rozmowa..pochodzą prosto z duszy :0
          • miszpat zgodzę się z Tobą 06.07.07, 00:29
            iż bliżej temu do listów. Często żałuję że nie potrafię pisać ich do osób z
            którymi jestem blisko - często się spotykam. Mogło by to być bardzo wzbogacające.
            Tak jak zapewne ciekawym przeżyciem by było rozmawianie z kimś znanym z realnego
            świata jednak bez wiedzy o tym. :)
            Lubisz listy? Często je pisujesz?
            • obca1 Re: zgodzę się z Tobą 06.07.07, 00:35
              > Lubisz listy? Często je pisujesz?

              nie znoszę :) chodź był okres kiedy lubiłam
              • miszpat :) 06.07.07, 00:38
                dobre, nie lubisz bo trzeba odpisywać ;)?
                • obca1 Re: :) 06.07.07, 00:44
                  pisać powinno się wtedy gdy czuje się taką potrzebę..gdy chce się komuś coś przekazać ..wtedy słowa same wychodzą spod palców..są jak wodospad, którego nie da się powstrzymać.. :)

                  grzecznościowe mnie.. nudzą
                  • miszpat masz 06.07.07, 00:52
                    rację, nic na siłę.
                    Dzięki za popisanie, dobranoc:)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka