Dodaj do ulubionych

Co to znaczy po kobiecemu:" Nic nie rozumiesz"?

14.07.07, 11:50
Widze ze zadne argumenty na kobiety nie dzialaja jesli mezczyzna kieruje sie
swoimi potrzebami, oraz wizja swiata, to kobiety czesto mowia: "Nic nie
rozumiesz" (czytaj: nie realizujesz mojej wizji swiata, w ktorej ja jestem w
samym centum).

Czy rozumienie kobiety polega na widzeniu jej taka jaka chce byc widziana, a
nie taka jaka jest w rzeczywistosci?

Kobiety patrzac na mezczyzn oceniaja ich wedlug kobiecych kryterii, wiec
dlaczego jest problem gdy mezczyzna ocenia kobiete wedlug meskich kryterii?

Obserwuj wątek
    • qw994 Śmietnik, trollu (n/t) 14.07.07, 11:55

    • obca1 Re: Co to znaczy po kobiecemu:" Nic nie rozumiesz 14.07.07, 11:55
      > Kobiety patrzac na mezczyzn oceniaja ich wedlug kobiecych kryterii

      tzn jakich?

      > dlaczego jest problem gdy mezczyzna ocenia kobiete wedlug meskich kryterii?

      tzn jakich?
      • qw994 Re: Co to znaczy po kobiecemu:" Nic nie rozumiesz 14.07.07, 11:56
        Obca, nie warto. Ten troll prowadzi monolog.
      • znowuwzyciuminiewyszlo Re: Co to znaczy po kobiecemu:" Nic nie rozumiesz 14.07.07, 11:56
        mnie bardziej intryguje co to jest kryteria niezależnie od tego czy męska czy
        żeńska ;-)
        • slicznotkaa Re: Co to znaczy po kobiecemu:" Nic nie rozumiesz 14.07.07, 15:32
          :):):):)
      • polska_potega_swiatowa plus: 14.07.07, 12:16
        obca1 napisała:

        > > Kobiety patrzac na mezczyzn oceniaja ich wedlug kobiecych kryterii
        > tzn jakich?

        na przyklad, gdy mezczyzna pasjonuje motoryzacja. przy okazji zarabiajac tym na
        zycie... spedza caly weekend w garazu; kobieta mowi "oj ty moj glupiutki"
        dziwiac sie dlaczego facet woli siedziec w garazu przy jakims zelastwie,
        zamiast tak jak ona pasjonowac sie nowymi firankami, ciuszkami dla dzieci itd.



        > > dlaczego jest problem gdy mezczyzna ocenia kobiete wedlug meskich kryterii?
        > tzn jakich?

        np, gdy facet twierdzi ze wedlug meskich kryteri, kobieta gorzej radzi sobie w
        zyciu bo: nic nie zbudowala, nic nie wynalazla. Sama pomysl 95% tego co nas
        otacza, zala infrastruktura, miasta, srodki komunikacji to wszystko zostalo
        wynalezione, wypordukowane przez mezcyzn, nawet biustonosze i kobiece srodki
        chigieny to tez dzielo mzecyzn. Wiec do jasnej cholerki powiedz mi z jakiej
        racji kobiety uwazaja sie za "madrzejsze"??????????????????????
        • joanna207 Re: plus: 14.07.07, 12:31
          Bo są madrzejsze:) Faceci maja typowo matematyczny rozum a kobiety bardziej sa
          mądre życiowo. Ale z tymi kryteriami to musze sie z toba zgodzic:)czesto sama
          sie łapie ze mowie do mojego faceta tak:(
          • polska_potega_swiatowa Re: plus: 14.07.07, 12:39
            joanna207 napisała:

            > Bo są madrzejsze:) Faceci maja typowo matematyczny rozum a kobiety bardziej
            > sa mądre życiowo.

            Tutaj sie nie zgodze... moja zona studiowala matematyke, a ja....jestem
            humanista i zawsze mialem najlepsze stopnie z polskiego, z angielskiego
            rowniez, i do tego jestem niepoprawnym romantykiem, i artysta malarzem.


            > Ale z tymi kryteriami to musze sie z toba zgodzic:)czesto sama sie łapie ze
            > mowie do mojego faceta tak:(

            W takim razie nie mam nic tobie do zarzucenia, bo przynajmniej zdajesz sobie z
            tego sprawe, jak mowia nikt nie jest perfekt, i pozdrawiam goraco!
            • joanna207 Re: plus: 14.07.07, 12:42
              Przeciez co powiedziałam to nie jest zasada ze tak jest, moze i miec ten
              matematyczny umysł ale kobieta umie sobie poradzic w rożnych trudnych
              sytuacjach życiowych a mezczyzna jest moze i silny fizycznie ale do niczego
              psychicznie. Taka juz natura:)
              • bitch.with.a.brain Re: plus: 14.07.07, 12:44
                nie natura tylko twoje mocno ograniczone myślenie.Chyba jestes facetem bo coś
                nie widac tej mądrości życiowej.
                • joanna207 Re: plus: 14.07.07, 12:47
                  nie zabardzo wczuwasz sie w role ryczącej kobietki?:) czy ja powiedziałam ze
                  kobiety sa gorsze od mezczyzn?? sa poprostu zupełnie inne, nie rozumiem
                  dlaczego tak walczysz o prawa, ktos ci je zabrał??
                  • bitch.with.a.brain Re: plus: 14.07.07, 13:02
                    myślę,że bliżej mi do wielu facetów niż do takich kobiet jak ty.
                    Napisałas,że faceci psychicznie sobie nie radzą, że kobiety lepiej sprawdzają
                    sie w trudnych zyciowych sytuacjach.Może ciebie otaczają pierdoły i stad takie
                    przekonania,ja mam zupełnie inne obserwacje.
                    • joanna207 Re: plus: 14.07.07, 13:04
                      bitch.with.a.brain napisała:

                      > myślę,że bliżej mi do wielu facetów niż do takich kobiet jak ty.
                      > Napisałas,że faceci psychicznie sobie nie radzą, że kobiety lepiej sprawdzają
                      > sie w trudnych zyciowych sytuacjach.Może ciebie otaczają pierdoły i stad takie
                      > przekonania,ja mam zupełnie inne obserwacje.
                      w ogole nie rozumiem cie:) sama sobie przeczysz:)
                      • bitch.with.a.brain Re: plus: 14.07.07, 13:06
                        w czym sobie przeczę? Moje poglady są jasne i konsekwentne.Uważam,że ludzie się
                        róznią i to mocno,ale to róznice między poszczególnymi osobnikami a nie prosty
                        podzial na ludzi z pochwą i ludzi z penisem.
                        to oznacza,że sa ludzie lepiej i gorzej sobie radzący w sytuacjach stresowych.I
                        w obu tych grupach są ludzie obu płci.
                        • joanna207 Re: plus: 14.07.07, 13:08
                          no przeciez 3 razy podkresliłam ze to nie jest reguła. Skoro jestes taka
                          feministka to dlaczego burzysz sie na takie moje poglady ze facet to słaba
                          płec??
                          • bitch.with.a.brain Re: plus: 14.07.07, 13:14
                            własnei dlatego,że jestem feministką oburza mnie seksizm.a seksizm to właśnie
                            stereotypowe podejście do człowieka ze względu na jego płeć.
                            • polska_potega_swiatowa Re: plus: 14.07.07, 13:18
                              bitch.with.a.brain napisała:

                              > własnei dlatego,że jestem feministką oburza mnie seksizm.a seksizm to właśnie
                              > stereotypowe podejście do człowieka ze względu na jego płeć.

                              Wiesz, ze zaczynasz mnie przekonywac do feministek :)
                              • bitch.with.a.brain Re: plus: 14.07.07, 13:20
                                Zawsze wiedziałam,ze mam dar przekonywania:)
              • polska_potega_swiatowa zdefiniuj: "trudne sytuacje zyciowe" 14.07.07, 12:54
                joanna207 napisała:

                > Przeciez co powiedziałam to nie jest zasada ze tak jest, moze i miec ten
                > matematyczny umysł ale kobieta umie sobie poradzic w rożnych trudnych
                > sytuacjach życiowych a mezczyzna jest moze i silny fizycznie ale do niczego
                > psychicznie. Taka juz natura:)

                Zdefiniuj "trudne sytuacje zyciowe"? Chyba nie chodzi tobie o wychowanie dzieci
                oraz prace domowe....Ja sadzilem ze silny psychicznie czlowiek to ktos kto
                pomimo przeciwnosci losu, i skrajnie trudnych warunkow psuchhiczno-
                egzystencjalnych radzi sobie w zyciu, moze to byc zarowno kobieta jak i
                mezczyzna. Tylko nie mow mi ze facet nie potrafi siebie opraczy czy ugotowac,
                bo tak sie sklada ze lepszym kucharzem jestem ja :)
                • joanna207 Re: zdefiniuj: "trudne sytuacje zyciowe" 14.07.07, 13:02
                  Trudne sytuacja zyciowe to nie ugotowanie obiadu!! Trudna sytuacja jest np
                  choroba, chore dziecko, bankructwo. Kobiety w takich sytuacjach zazwyczaj racza
                  sobie lepiej a faceci sie załamuja. Powtarza TO NIE JEST REGUŁA:)
                  • polska_potega_swiatowa Re: zdefiniuj: "trudne sytuacje zyciowe" 14.07.07, 13:14
                    joanna207 napisała:

                    > Trudne sytuacja zyciowe to nie ugotowanie obiadu!! Trudna sytuacja jest np
                    > choroba, chore dziecko, bankructwo. Kobiety w takich sytuacjach zazwyczaj
                    > racza sobie lepiej a faceci sie załamuja. Powtarza TO NIE JEST REGUŁA:)

                    naprawde uwazasz ze faceci nigdy nie poradzili sobie z choroba, chorym
                    dzieckiem oraz bankructwem? Ja za trudne sytauacje uwazam warunki jakie
                    panowaly na poczatku istnienia ludzi, to wlasnie mezcyzni pchali cala
                    cywilizacje do przodu. Gdy zostawisz faceta na bezludnej wyspie, to za pare
                    miesiecy zbuduje sobie dom, bedzie polowal na zwierzyne.

                    A kobieta w takiej sytuacji zalamala by sie psychicznie i umarla w ciagou kilku
                    dni, jezeli wogole dolynela by do brzegu.
                    • joanna207 Re: zdefiniuj: "trudne sytuacje zyciowe" 14.07.07, 13:30
                      jak grochem o sciane!!!! przeciez mowie ze to nie reguła! Facet by przezył na
                      bezludnej wyspie ale tylko do starosci bo by umarł i nikt by sie nie dowiedział
                      co tam urzadził. Nie dyskutujmy kto jest lepszy a kto jest gorszy, kazdy ma
                      wady i zalety. Jedno jest pewne kobieta jest uzalezniona od mezczyzny i
                      odwrotnie mezczyzna od kobiety.
                    • frying.pan Re: zdefiniuj: "trudne sytuacje zyciowe" 14.07.07, 13:39
                      polska_potega_swiatowa napisał:
                      > Ja za trudne sytauacje uwazam warunki jakie
                      > panowaly na poczatku istnienia ludzi, to wlasnie mezcyzni pchali cala
                      > cywilizacje do przodu.

                      Ponieważ kobiety w tym czasie tworzyły tą cywilizację rodząc dzieci. Jeśli
                      zdajesz sobie sprawę, jaka była umieralność kobiet podczas porodu oraz
                      noworodków i niemowląt w początkach naszego istnienia, to zrozumiesz dlaczego
                      kobiety nie budowały domów i nie polowały - do zajęć zagrażających zdrowiu
                      nadawali się mężczyźni. Nie dlatego, że byli mądrzejsi czy bardziej się do tego
                      nadawali, ale dlatego, że kobiety należało chronić, aby gatunek w ogóle mógł
                      przetrwać. Teraz mamy zupełnie inne czasy. Mamy antybiotyki, szpitale, sterylne
                      warunki życia, większość porodów kończy się szczęśliwie i dawne bariery już nie
                      istnieją. Wiem, że przez wzglad na dawne dzieje natura uczyniła mężczyzn
                      bardziej umięśnionymi, dała im lepszą orientację w terenie itp. Ale to nie
                      znaczy, że każdy mężczyzna wykazuje te cechy i nie znaczy też że kobieta nie
                      może ich także posiadać - świat się zmienia i teraz już kobiety nie są chronione
                      jak u zarania dziejów i ich najważniejszym celem w życiu nie jest rodzenie
                      dzieci, świetnie odnajdują się w zawodach wymagających dużej odporności na
                      stres, ścisłego umysłu, wyobraźni przestrzennej, czy sprawności fizycznej.
                      • joanna207 Re: zdefiniuj: "trudne sytuacje zyciowe" 14.07.07, 13:42
                        frying.pan napisała:

                        > polska_potega_swiatowa napisał:
                        > > Ja za trudne sytauacje uwazam warunki jakie
                        > > panowaly na poczatku istnienia ludzi, to wlasnie mezcyzni pchali cala
                        > > cywilizacje do przodu.
                        >
                        > Ponieważ kobiety w tym czasie tworzyły tą cywilizację rodząc dzieci. Jeśli
                        > zdajesz sobie sprawę, jaka była umieralność kobiet podczas porodu oraz
                        > noworodków i niemowląt w początkach naszego istnienia, to zrozumiesz dlaczego
                        > kobiety nie budowały domów i nie polowały - do zajęć zagrażających zdrowiu
                        > nadawali się mężczyźni. Nie dlatego, że byli mądrzejsi czy bardziej się do
                        tego
                        > nadawali, ale dlatego, że kobiety należało chronić, aby gatunek w ogóle mógł
                        > przetrwać. Teraz mamy zupełnie inne czasy. Mamy antybiotyki, szpitale,
                        sterylne
                        > warunki życia, większość porodów kończy się szczęśliwie i dawne bariery już
                        nie
                        > istnieją. Wiem, że przez wzglad na dawne dzieje natura uczyniła mężczyzn
                        > bardziej umięśnionymi, dała im lepszą orientację w terenie itp. Ale to nie
                        > znaczy, że każdy mężczyzna wykazuje te cechy i nie znaczy też że kobieta nie
                        > może ich także posiadać - świat się zmienia i teraz już kobiety nie są
                        chronion
                        > e
                        > jak u zarania dziejów i ich najważniejszym celem w życiu nie jest rodzenie
                        > dzieci, świetnie odnajdują się w zawodach wymagających dużej odporności na
                        > stres, ścisłego umysłu, wyobraźni przestrzennej, czy sprawności fizycznej.


                        cała prawda.
                        • polska_potega_swiatowa Re: zdefiniuj: "trudne sytuacje zyciowe" 15.07.07, 06:02
                          joanna207 napisała:

                          > cała prawda.


                          raczej kobieca wersia calej prawdy :)
        • bitch.with.a.brain Re: plus: 14.07.07, 12:43
          głupiutkim nazwałabym, tylko tego faceta,ktory uznałby,że dzięki temu że mam
          kobiece genitalia pasjonuję się firankami i ciuszkami dla dzieci.
          Inna sprawa,że nie wiem czy moglabym być z facetem,dla którego jedyną pasją
          byłaby dłubanina przy żelastwie.Nie uważam,ze to zle czy głupie zajecie,tak samo
          dobre jak każde inne.ale mogloby nas trochę za mało łączyć.
          Poza tym uważam,że związek, w ktorym jedna osoba nazywa druga głupiutką to nic
          dobrego.W zyciu nie powiedzialabym tak do mojego partnera i nie byłabym z kimś
          kto by tak powiedział do mnie.
          • polska_potega_swiatowa Re: plus: 14.07.07, 12:58
            bitch.with.a.brain napisała:

            > Poza tym uważam,że związek, w ktorym jedna osoba nazywa druga głupiutką to nic
            > dobrego.W zyciu nie powiedzialabym tak do mojego partnera i nie byłabym z kimś
            > kto by tak powiedział do mnie.

            ale ty jestes feministka, wyemancypowana kobieta, wiec masz "troche" duzo
            odmienne spojrzenie na te sprawy.
            • bitch.with.a.brain Re: plus: 14.07.07, 13:01
              Nie sądzę,żeby feminizm był niezbędny do traktowanie się z szacunkiem.
              • joanna207 Re: plus: 14.07.07, 13:03
                bitch.with.a.brain napisała:

                > Nie sądzę,żeby feminizm był niezbędny do traktowanie się z szacunkiem.
                >
                ale kto koga traktuje bez szacunku??
                • bitch.with.a.brain Re: plus: 14.07.07, 13:04
                  nazwanie kogoś głupiutkim jest oznaką braku szacunku.
                  • joanna207 Re: plus: 14.07.07, 13:07
                    bitch.with.a.brain napisała:

                    > nazwanie kogoś głupiutkim jest oznaką braku szacunku.

                    Jesli czytasz to rozum co czytasz, tam jest napisane ze tak kobieta mowi do
                    faceta "moj ty głupiutki"
                    • bitch.with.a.brain Re: plus: 14.07.07, 13:16
                      i w ten sposób okazuje mu kompletny brak szacunku.Nie pszyszloby mi do głowy tak
                      powiedzieć do mojego partnera.
                      • joanna207 Re: plus: 14.07.07, 13:31
                        nawet w zartach? ja czesto mowie do mojego partnera " moj głupolku" ale to tak
                        z miłosci, w zartach, jak zrobi cos smiesznego.
                        • bitch.with.a.brain Re: plus: 14.07.07, 13:34
                          jeżeli wam to odpowiada to wasza sprawa.W związku dwóch dorosłych osób wszystko
                          jest dozwolone.Czesto na osiedlu slyszę jak chłopaki w żartach mówią do swoich
                          dziewczyn: kur..wko, szmato, a one się śmieją i nazywają ich skur..lami.Im to
                          pasuje, ok, nie mój problem.Ja bym w takim wiązku nie była bo mnie nawet w
                          żartach nie odpowiada poniżanie drugiej osoby i wyśmiewanie.
                          • joanna207 Re: plus: 14.07.07, 13:37
                            bitch.with.a.brain napisała:

                            > jeżeli wam to odpowiada to wasza sprawa.W związku dwóch dorosłych osób
                            wszystko
                            > jest dozwolone.Czesto na osiedlu slyszę jak chłopaki w żartach mówią do swoich
                            > dziewczyn: kur..wko, szmato, a one się śmieją i nazywają ich skur..lami.Im to
                            > pasuje, ok, nie mój problem.Ja bym w takim wiązku nie była bo mnie nawet w
                            > żartach nie odpowiada poniżanie drugiej osoby i wyśmiewanie.

                            No teraz to mnie powaliłas na łopatki:) porownujesz "głupolku" do szmat i
                            ku..w?? czy oby nie przesadA? ja tez sie brzydze takimi ludzmi co tak rzucaja
                            takimi okropnymi wyzwiskami bo to jest prawdziwy brak szacunku. Czy ty oby nie
                            jestes za sztywna? tak samo mozna nazwac partnera misiaczku, pluszaczku jak i
                            głupolku.
                            • bitch.with.a.brain Re: plus: 14.07.07, 13:39
                              Przeczytaj uważnie.Można nazwać partnera jak się chce, pod warunkiem,że mu to
                              odpowiada.Jednemu nie odpowiada głupolek, drugiemu nie przeszkadza szmata.I jest
                              to prywatna sprawa tych ludzi.Mnie i jedno i drugie razi i nie zgodziłabym się
                              na takie traktowanie.
                            • joanna207 Re: plus: 14.07.07, 13:39
                              czy jak twoj partner zrobi cos szalonego itp, to co mu powiesz? och jakis ty
                              madry, wspaniały? tak samo mozna powiedziec och ty głupolku, ty wariacie:)
                              kompletnie cie nie rozumiem:)
                              • bitch.with.a.brain Re: plus: 14.07.07, 13:43
                                Normalnie:uważam,że to co zrobiłeś było szalone.I tyle.Nie uważam go za głupola
                                tylko za fajnego, madrego faceta więc nie nazywam go glupolem.
                                • joanna207 Re: plus: 14.07.07, 13:44
                                  bitch.with.a.brain napisała:

                                  > Normalnie:uważam,że to co zrobiłeś było szalone.I tyle.Nie uważam go za
                                  głupola
                                  > tylko za fajnego, madrego faceta więc nie nazywam go glupolem.

                                  ok, nie chce mi sie juz z toba gadac, wspołczuje partnerowi sztywnej
                                  partnerki...
                                  • bitch.with.a.brain Re: plus: 14.07.07, 13:45
                                    Myslę,ze mało go interesuja opinie obcych bab,zna mnie bardzo dobrze i wie jaka
                                    jestem.
                                    • joanna207 Re: plus: 14.07.07, 13:47
                                      a czy ja ci karze mowic mu jaka jest moja opinia o tobie?
        • obca1 Re: plus: 14.07.07, 17:39
          > na przyklad, gdy mezczyzna pasjonuje motoryzacja. przy okazji zarabiajac tym na
          >
          > zycie... spedza caly weekend w garazu; kobieta mowi "oj ty moj glupiutki"
          > dziwiac sie dlaczego facet woli siedziec w garazu przy jakims zelastwie,
          > zamiast tak jak ona pasjonowac sie nowymi firankami, ciuszkami dla dzieci itd.

          mnie nie dziwią zajęcia i zainteresowania odmienne od moich..ale jeśli przez cały weekend mężczyzna siedziałby w garażu i nie chciał nigdzie wyjść to zmuszona bym była poszukać innego towarzystwa :)

          Wiec do jasnej cholerki powiedz mi z jakiej
          > racji kobiety uwazaja sie za "madrzejsze"??????????????????????

          jak widać w Twojej wypowiedzi każda płeć ma czasem tendencje do tego, żeby uznać się za lepszą i bardziej wartościową :)
          ostatnio już tu pisałam na ten temat i nie chce mi się powtarzać.. szanse kobiet i mężczyzn dopiero od niedawna są mniej więcej równo..ale wciąż jeszcze panuje wiele stereotypów..wciąż dziewczynki przekonuje się, że one jednak stworzone są do innych rzeczy niż mężczyźni.
          ostatnio czytałam kilka pełnych lęków wypowiedzi maturzystek, które miały obawy czy dobrze zostaną przyjęte na Politechnice..a nawet..czy tam w ogóle jest kobieca toaleta :) niby zabawne..ale coś chyba jest nie tak skoro kobiety mają tak mało wiary w siebie..nie mówiąc już o preferowaniu przez pracodawców mężczyzn na "męskich" stanowiskach..

          ja nie wykluczam, że więcej mężczyzn interesuje się mechaniką, architekturą, inżynierią i innymi ścisłymi dziedzinami - ale nie czytałam żadnych badań, które by to potwierdziły ..
          a nawet jeśli tak jest..to nic w tym złego..każdy pełni inne funkcje, role, zadania, prace i dzięki temu wynalazcy mogą się zając swoimi pasjami :)
    • 4niturka Re: Co to znaczy po kobiecemu:" Nic nie rozumiesz 14.07.07, 16:33
      > Czy rozumienie kobiety polega na widzeniu jej taka jaka chce byc widziana, a
      > nie taka jaka jest w rzeczywistosci?

      A co to jest 'w rzeczywistosci"?
      Piszesz o ocenach. Ocena,jesli jest dokonywana,jest miarodajna tylko w
      okreslonym kontekscie. I moze byc to ocena zachowania,postepowania a nie
      czlowieka. To, ze widzisz czlowieka w okreslony sposob,nie znaczy, ze to jest
      jedyny jego obraz. Ktos inny moze zupelnie inaczej go zobaczyc.

      Jakiekolwiek ocenianie, przybijanie metek, pakowanie czlowieka w pudelko jest
      nieuprawnione, chociaz tak lubiane, prawda? Kazdy czlowiek ma nieograniczony
      potencjal i to jest jedyna rzeczywista ocena.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka