Dodaj do ulubionych

Mam pecha do facetow i popadam w schematy.

12.08.07, 05:46
Nie jestem imprezowiczka. Wyjatkowo dzis sie namowilam na wyjscie.
Moze troche dlatego, ze mialam wyjsc miedzy innymi z chlopakiem,
ktorego bardzo polubilam. I tutaj schemat pierwszy. Nie dotarl, bo
zapil sie tak, ze nie dal rady dojsc i bylo mu wstyd, ze doprowadzil
sie do takiego stanu. Znam to bardzo dobrze.
I schemat drugi. Zlapalam totalnego dola i nie bawilam sie caly
wieczor. Pewny mezczyzna probowal mnie jednak rozsmieszyc i poprawic
mi humor. Byl uroczy i pomyslalam nawet, ze moglby mnie rowniez
zaurczyc, ale jest z Londynu :( i dzis wyjezdza. Przyjechal tylko na
trzy dni na rozgrywki rugby, w ktorych uczestniczy. :( Czyli znow
ktos spoza zasiegu.
Pod wplywem alkoholu zlapalam dola i doszlam do pewnych wnioskow.
Wszysycy faceci, na ktorych zwracam uwage albo sa z typu
alkohol+ibiza+koledzy i wszystko pod niezbyt ciekawa otoczka
niesmialego chlopaszka wygladajacego na grzecznego chlopca. I oni
zazwyczaj doprowadzaja mnie do lez. Albo sa to super przystojni,
super uprzejmi, super fajni wykazujacy zainteresowanie ale na
przyklad mieszkajacy zbyt daleko.
Chcialabym przerwac ten lancuszek, ale nie wiem jak.:/

A moze ktos juz wstal albo wlasnie wrocil z imprezy tak jak ja?
Obserwuj wątek
    • niedzwiad81 Re: Mam pecha do facetow i popadam w schematy. 12.08.07, 06:05
      Jeszcze się nie zdążyłem położyć...(chociaż nigdzie nie byłem)
      • niedzwiad81 Re: Mam pecha do facetow i popadam w schematy. 12.08.07, 06:24
        A poza tym ...nie załamuj się...za tydzień znowu będzie sobota:)
    • zdegrengolowany_mizogin Re: Mam pecha do facetow i popadam w schematy. 12.08.07, 06:23
      >Albo sa to super przystojni,
      > super uprzejmi, super fajni wykazujacy zainteresowanie ale na
      > przyklad mieszkajacy zbyt daleko
      Jak nie pasuje odleglosc to znajdz sobie kogos mieszkajacego blisko Ciebie. Wyjechalas spotykasz rozna mieszanke narodowosciowa probujesz sie zauroczyc, w ktoryms z nich z przeciez wracasz do kraju. Jaki jest sens? No chyba ze oni przyjada do Ciebie do Polski? Jezeli nie to w takiej sytuacji zawsze bedzie istniala odleglosc.
      Wyjscie - szukasz kogos blizej.
      Ciesz sie ze interesuja sie Toba Ci super hiper przystojni, uprzejmi z glowa na karku i przestan do choinki narzekac bo inne dziewczyny nie maja nawet okazji by takich poznac.
      A do tych co pija hmmm moze tak na nich dzialasz i na trzezwo wiedza, ze sobie z Toba nie poradza :)
      Swoja droga impreza skonczona o tej porze (4-5 na ranem) to chyba udana impreza?
      Pozdrwiam.
      • avital84 Re: Mam pecha do facetow i popadam w schematy. 12.08.07, 11:43
        Problem w tym, ze od wiekow nie podobal mi sie nikt mieszkajacy
        blisko mnie. Ciekawych ludzi poznaje zawsze w dziwnych miejscach i
        sytuacjach.
        Odleglosc...utrudnia sprawy. W tym momencie na pewno, ale w
        przyszlosci. Nie mam planow na przyszlosc. Kiedy na przyklad ten
        dzisiejszy uroczy mezczyzna zapyatal mnie o moje plany (gdzie chce
        mieszakc) nie potrafilam mu odpowiedziec. Zadecyduje za rok. Byc
        moze nie bedzie to Polska.
        Z tymi, z ktorymi jest racjonalny sens nie ma tego irracjonalnego
        sensu.:) Znaczy sie zazwyczaj nie sa to osoby w moim typie. Bardzo
        ciezko jest tak szczerze moiwac o moj typ. Wchodzac do sklepu z
        ubraniami zazwyczaj wybieram tylko jedna rzecz lub zadnej. To samo
        jest z mezczyznami.
        Co do tego, ze powinnam sie cieszyc zainteresowaniem. Chyba juz z
        tego wyroslam. Zainteresowanie nic mi tak naprawde nie daje. Raczej
        pewien niedosyt, kiedy nic za tym nie idzie albo wydaje mi sie
        niepotrzebne, kiedy to nie jest ktos kim i ja sie interesuje. Z tymi
        pijacymi. Moze rzeczywiscie tak jest. Ale wcale mnie to nie
        pociesza. To takie zludne, ze Ci pijacy to zazwyczaj Ci, ktorzy na
        trzezwo wydaja sie bardzo ciepli i uroczy. Moze sa tacy dla
        wszystkich i pijanstwo jest dla nich wymowka aby mnie unikac. Tak
        czy inaczej nie lubie ludzi,ktorzy pija albo raczej upijaja sie.
        Wiem, ze marudze, ale z drugiej strony nie mam sie z czego cieszyc.
    • jasny_dzien Re: Mam pecha do facetow i popadam w schematy. 12.08.07, 11:41
      Oni, oni, dużo tych onych. Zbyt łatwo wpadasz w fascynacje, na
      szczęście (albo i nie) szybko Ci przechodzi. Odpuść trochę. I może
      zacznij patrzeć na mężczyzn inaczej niż robisz to teraz. Jak? Nie
      wiem, Ty to wiesz.
      • avital84 Re: Mam pecha do facetow i popadam w schematy. 12.08.07, 11:44
        Ja sie nimi tak nie fascynuje. U mnie trudno o totalna fascynacje.
        Moze jak pisze wyglada to inaczej. ONI raczej sa przekonani, ze ich
        totalnie zlewam. Duzo ich, bo nie ma nikogo konkretnego. Po co mam
        sie wiec ograniczac?
      • avital84 Re: Mam pecha do facetow i popadam w schematy. 12.08.07, 12:01
        I jeszcze jeden problem apropos tych, ktorych jest duzo. Tak
        naprawde to wszystko zatrzymuje sie na bardzo wczesnym etapie, ale
        mimo wszystko mam wrazenie, ze wlasnie ludzie mysla, ze w moim zyciu
        jest wielu facetow. Jestem zupelnie inna chyba niz stwarzam pzoozry.
        Moi koledzy mysla, ze jestem sama, bo lubie sie bawic i po prostu mi
        to odpowiada. Takie skakanei z kwaitaka na kwiatek. oczywiscie nie
        sa to Ci najlepsi koledzy, ktorzy mnei dobrze znaja, ale mimo
        wszystko takei jest pierwsze wrazenie o mnie. Juz sama nie wiem,
        moze faceci mysla, ze jestem jakas puszczalska laska.:/ A w
        rzeczywistosci raczej mi sie to nie zdarza. Pisze rraxczej, bo moze
        raz mi sie zdarzylo...chociaz do konca tak bym tego nie nazwala.
        • jasny_dzien Re: Mam pecha do facetow i popadam w schematy. 12.08.07, 15:41
          Dla innych jesteś taka, jakie są pozory. Trudno przez nie się przebić.
          A druga rzecz to to, że z pewnością skakanie nie pozostaje bez wpływu
          na Twoje postrzeganie facetów. Lepiej najpierw trochę kogoś poznać i
          próbować z nim być niż odwrotnie.
          • avital84 Re: Mam pecha do facetow i popadam w schematy. 12.08.07, 16:46
            Tyle, ze ja nie skacze. Ludzie moga tak myslec, bo jest zawsze kilak
            osob, ktore mnie adoruja, ale to nie znaczy wcale, ze cos wiecej za
            tym idzie. Przez to, ze jestem ogolnie dosc przebojowa osoba mozna
            myslec, ze spotykam sie z tymi osobami. A tak nie jest. Bardzo
            rzadko w ogole chodze na randki, prawie nigdy, bo nie umawiam sie z
            kim jezeli wiem, ze nie jest to moj typ. Poza tym otwarcie
            potrafie , rozmawiac o roznuych rzeczach co moze sprawiac, ze ludzie
            mysla, ze jestem nie wiem jak doswiadczona. Ogladales American
            Beauty. Nie jestem az taka...ale po prostu nie boje sie rozmawiac o
            seksie i zartuje sobie z niektorych rzeczy w bardzo swobodny spsoob.
            Nie oznacza to jednak, ze jestem nie wiem jak dosiwadczona. A
            pozorow nie zamierzam zmieniac, bo onzaczalo by to udawaanie
            czegokolwiek.
            Ale to chyba nie o to chodzi. teraz jestem w Anglii i ze wzgledu na
            jezyk oczywiscie nie poruszam sie po roznych tematach tak swobodnie.
            Wyciszylam sie wiec nieco, a moje problemy wciaz sa podobne, wiec
            uwazam, ze to nie o to chodzi.
    • nom73 Re: Mam pecha do facetow i popadam w schematy. 12.08.07, 11:46
      Może zmień towarzystwo, może szukasz daleko a "pod nosem" masz kogoś fajnego. :-)
      • avital84 Re: Mam pecha do facetow i popadam w schematy. 12.08.07, 11:48
        Ciagle zmieniam towarzystwo. Boje sie, ze do mnie nikt nie pasuje.
        Co do tego kogos pod nosem...nie sadze. Wiedzialabym o tym.
        Szukam daleko, bo Ci pod nosem zawiedli. Chyba dlatego. A jak sa
        fajni to juz zajeci i moga byc tylko kolegami.
        • nom73 Re: Mam pecha do facetow i popadam w schematy. 12.08.07, 11:51
          Młoda jesteś i masz jeszcze czas na facetów, na pewno kogoś znajdziesz, tylko
          nie działaj pod presją, bo to źle się kończy. Spokojnie, bez emocji. :-)
          • avital84 Re: Mam pecha do facetow i popadam w schematy. 12.08.07, 11:58
            Ale to nie chodzi o to, ze jestem jakas desperatka.
            Po prostu mnie to zastanawia. To co napisze bedzie straszne
            moze...ale...powiedzmy, ze jestem dosc ladna dziewczyna, chyba
            atrakcyjna i wydaje mi sie, ze nieglupia...ale powodzenie mam tylko
            do etapu flirtu i glupich zaczepek. Wszystkei inne dziewczyny, ktore
            znam poznaja facetow bez trudu. Na imprezach faceci sie do nich
            kleja ( do wszystkich ). Ja nie chce aby sie do mnie kleili, ale z
            drugiej strony czasem wydaje mi sie, ze faceci trzymaja sie ode mnie
            z daleka. I obiektywnie rzecz biorac nie wydaje mi sie, ze jestem
            brzydsza od innych lub glupsza. Moze nie mam tego czegos, moze brak
            mi tych slynnych feromonow. Niby kazda potwora znajdzie swego
            amatora. A jednak...
            U mnie faceci na poczatku wykazuja zainteresowanie, ale sa
            przestraszeni, kiedy ja je odwzajemniam. Nie rozumiem tego.:(
            • nom73 Re: Mam pecha do facetow i popadam w schematy. 12.08.07, 12:15
              Trudno mi coś napisać, bo Ciebie nie znam, a Twoje opinia jest subiektywna,
              trzeba by poznać opinię tych panów, którzy tak szybko rezygnują, ale to mało
              prawdopodobne. :-)
              Więc opierając się jedynie na przypuszczeniach i swoich skromnych
              doświadczeniach, mogę powiedzieć, że takie atrakcyjne i inteligentne kobiety (a
              znam takich kilka) są z reguły bardzo wymagające (sam dostałem od nich kilka
              razy kosza, od jednej to chyba z 10 razy, jedna mi powiedziała wprost, że "za
              wysokie progi" :-) ). Tak czy owak, mężczyzna też ma jakąś tam godność i nie
              będzie się narzucał komuś kto go ignoruje, czy też jest wobec niego obojętny, a
              to już da się wyczuć. :-)
              • naaranja Re: Mam pecha do facetow i popadam w schematy. 12.08.07, 13:18
                ja o to samo kiedys zapytalam kolege czemu tak jest ze te atrakcyjne sa
                same,wiec po 1 powiedzial to co napisal przedmowca,ze takie "ksiezniczki" maja
                sie przewaznie za niewiadomo kogo,stawiaja zbyt duze wymagania i oni sie takich
                kobiet boja,ze nie sprostają ich oczekiwaniom a po 2 powiedzial i to jest
                okrutne ze jak sie ma taka atrakcyjna dziewczyne to jest strach,ze ona spotka
                fajniejszego faceta,ktory bedzie lepszy,bedzie mogl wiecej zaoferowac i to
                bedzie dla faceta porazka
                • avital84 Re: Mam pecha do facetow i popadam w schematy. 12.08.07, 13:23
                  Chyba naleze totrudnych dziewczyn w tzw. zdobywaniu i rzeczywiscie
                  na poczatku bywam obojetna. Uwazam jednak, ze jak komus zalezy to
                  powinien to przezyc. Na nastepnym etapie jestem juz zupelnie inna.
                  malo facetow jednak przechodzi do tego nastepnego etapu. Zwyczajnie
                  rezygnuja w przedbiegach. Ale nie zamierzam byc slodka laleczka.
                  Poza tym nie potrafie. Ale mysle, ze jezeli kogos lubei to to widac.
                  nawet jak przez jaksi czas pozgrywam niedostepna to szybko sie
                  otwieram jezeli ktos jest na przyklad zabawny i potrafi mnie
                  rozmieszyc. Nie naleze do damulek i ksiezniczek. Ale moze dla obcych
                  stwarzam takie wlasnie pozory.
                  Nie wiem, ale dzieki za podzielenie sie opinia.
                  • jasny_dzien Re: Mam pecha do facetow i popadam w schematy. 12.08.07, 15:49
                    Wybacz, potraktuj to raczej poznawczo, ale nie cierpię dziewczyn,
                    które oceniają facetów według kryterium zabawności. Kiedy to zauważę,
                    atrakcyjność dziewczęcia spada od razu do zera i już mnie nie ma.
                    • naaranja Re: Mam pecha do facetow i popadam w schematy. 12.08.07, 15:59
                      wtrace sie bo mnie to ciekawi czemu cie to denerwuje u dziewczyn?????
                      • jasny_dzien Re: Mam pecha do facetow i popadam w schematy. 12.08.07, 16:05
                        Nie denerwuje, kończy temat. Bo nie lubię brać udziału w konkursach na
                        bawidamka/pajaca.
                        • simply_z Re: Mam pecha do facetow i popadam w schematy. 12.08.07, 16:26
                          jasny_dzien napisał:

                          > Nie denerwuje, kończy temat. Bo nie lubię brać udziału w
                          konkursach na
                          > bawidamka/pajaca.
                          już sie tak nie denerwuj ..moj kolega też nie ma za grosz poczucia
                          humoru a jakos znalazl dziewczyne ,ktorej to nie przeszkadza..,po
                          prostu dla niektorych osob to wazna cecha /
                          • jasny_dzien Re: Mam pecha do facetow i popadam w schematy. 12.08.07, 16:29
                            To nie jest kwestia posiadania lub nie poczucia humoru, tylko używania
                            go do celów konkursowych.
                            • simply_z Re: Mam pecha do facetow i popadam w schematy. 12.08.07, 16:33
                              ale jakich celow ,przeciez to widac czy ktos jest zabawny w sposob
                              naturalny czy też nie ,poza tym wiadomo,ze kazdy moze miec gorszy
                              dzien i być nie w "humorze".
                              remember yesterday walking hand in hand
                            • avital84 Re: Mam pecha do facetow i popadam w schematy. 12.08.07, 16:33
                              Nie chodzi o cele konkursowe. Chyba nie rozumiesz o co chodzi i nie
                              wiem dlaczego Cie to tak urazilo. Ludzie maja roznego typu poczucie
                              humoru. Nie chodzi o to by kto pajacowal. Po prostu musi nadwacna
                              tych samych falach. Przyjemnie jest, gdy kogos smiesza te same zarty
                              i sytuacje, kiedy ktos ma dystans do siebie i potrafi sie z siebie
                              smiac. Ja to cenie. Nie lubie snobow, bardzo powaznych ludzi i
                              dandysow. Sama jestem lekko postrzelona i lubie, gdy ktos czuej moj
                              klimat. Skoro jest to dla mnie wazne to nie mam pojecia dlaczego nie
                              mialo by to wplywac na ocene danej osoby.
                • nom73 Re: Mam pecha do facetow i popadam w schematy. 12.08.07, 13:26
                  naaranja napisała:


                  > sie przewaznie za niewiadomo kogo,stawiaja zbyt duze wymagania i oni sie takich
                  > kobiet boja,ze nie sprostają ich oczekiwaniom

                  To nie o strach chodzi, bo czego tu się bać. :-)
                  Faktem jest, że prawie każda kobieta lubi być adorowana, potrzebuje akceptacji i
                  z braku "księcia" nie powie wprost NIE, ale też nie pozwala zbliżyć się do
                  siebie, trzyma na dystans, nigdy pierwsza nie zadzwoni ani nie odwiedzi. A ja
                  potrzebuję normalnej przyjaciółki, z która można iść na spacer (nawet w deszczu,
                  bo przecież makijaż nie jest najważniejszy :-) ), która sama zaproponuje wyjście
                  na basen, która od czasu do czasu też zadzwoni, nawet po 22:00, bo akurat miała
                  zły dzień i spać nie może, a chciała się przytulić, choćby przez telefon. :-)
                  • avital84 Re: Mam pecha do facetow i popadam w schematy. 12.08.07, 13:48
                    Ja jestem normalna dziewczyna. Ale widocznie sprawiam wrazenie
                    nienormalnej. Dystans jest tylko moze przy poznaniu. Co tez zalezy
                    od okolicznosci. Kiedy poznaje kogos w klubie albo na imprezie
                    raczej stwarzam poczatkowo dystans, bo wydaje mi sie to
                    bezpieczniejsze. Nie ufam do konca nieznajomym. Ale, kiedy ktos juz
                    staje sie moim znajomym to zupelnie inna historia.
                    Nie jestem ksiezniczka i mysle, ze to widac. Raczej jestem z tych
                    dziewczyn po srodku. Ale widac srodek czasem sie jednak nie
                    sprawdza.
                    Jestem trudna, przyznaje. Nie daje sie obmacywac nowo poznanym
                    facetom i zanim kogos polubie musi ten ktos mnie zainteresowac,
                    rozbawic. Poza tym na poczatku znajomosci nie wykazuje duzej
                    inicjatywy zazwyczaj, bo raz jestem troche niesmaiala, poza tym nie
                    zawsze jestem pewna intencji faceta no i uwazam, ze jak facetowi
                    zalezy to to widac. Jezeli facetowi jest obojetne czy spotkamy sie
                    ponownie na przyjklad to mi tez jest to obojetne. Nie lubie byc
                    pierwsza lepsza laska.
                    Moze i jestem pokrecona.
                    • avital84 Re: Mam pecha do facetow i popadam w schematy. 12.08.07, 13:53
                      Poza tym...nawet moi znajomi, ktorzy mnie lubia nigdy nie probuja.
                      Potem dowiaduje sie po czasie, na przyklad po kilku latach,
                      miesiacach, ze podobalam sie komus. Czasem jest to ktos kto i mnie
                      sie podobal. Ale jednak nic z tego nigdy nie wychodzi. Wydaje mi
                      sie, ze kiedy kogos lubie to wysylam takei sygnaly, ale widocznie sa
                      one sprzeczne.
                      Poza tym naprawde ejstem normalna dziewczyna. Nie uwazam sie za nie
                      wiem co. Jestem zwyczajna i dlatego nie rozumiem dlaczego inni
                      zwyczajni ludzie nie maja takich problemow, albo przynajmniej
                      wiekszosc z nich.
                      • nom73 Re: Mam pecha do facetow i popadam w schematy. 12.08.07, 13:58
                        avital84 napisała:

                        > wiem co. Jestem zwyczajna i dlatego nie rozumiem dlaczego inni
                        > zwyczajni ludzie nie maja takich problemow, albo przynajmniej
                        > wiekszosc z nich.

                        Oj mają takie problemy, tylko nie opisują ich na forum.
                        Nieśmiałość jest urocza, ale u małych dzieci, więc lepiej jej się pozbądź, bo
                        strasznie utrudnia nawiązywanie kontaktów międzyludzkich, wiem bo sam byłem (a
                        może dalej jestem) nieśmiały. :-)
                    • nom73 Re: Mam pecha do facetow i popadam w schematy. 12.08.07, 13:55
                      No to najwidoczniej nie trafiłaś jeszcze na właściwą osobę, zajmij się swoimi
                      sprawami, czymś co sprawia Ci przyjemność, a na miłosne uniesienia przyjdzie
                      jeszcze czas. :-)
                      • avital84 Re: Mam pecha do facetow i popadam w schematy. 12.08.07, 14:01
                        Cale zycie zajmuje sie swoimi sprawami.:)
                        A zaczynaja przychodzic mi do glowy takei mysli, ze tego czasu jest
                        coraz mniej. Zanim sie obejrze bede juz kolo 30stki, a potem bedzie
                        coraz trudniej. Czas plynie bardzo szybko i nic sie nie zmienia.
                        • nom73 Re: Mam pecha do facetow i popadam w schematy. 12.08.07, 18:34
                          To fakt, po 30-ce to czas strasznie szybko zasuwa i nie mam za bardzo czasu na
                          spotkania z kobietami, dlatego szukam takiej, która również nie ma czasu na etap
                          poznawania a zdaje się na instynkt i intuicję. :-)
                          • avital84 Re: Mam pecha do facetow i popadam w schematy. 12.08.07, 18:39
                            Widzisz, czasem zdasz sie na intuicje i ktos nazwie Cie szmata i
                            puszczalska. Ile ludzi tyle teorii i chyba najwazniejsze aby zyc w
                            zgodnie z wlasnymi przekonianiami.A ludzie, ktorzy decyduja sie byc
                            razem powinni miec podobne podejscie do tych spraw.
                            Z facetami jest troche inaczej. Wydaje mi sie, ze facet po
                            trydziestce ma jeszcze wszystko przed soba. Kobieta po trzydziestce
                            jest troche pod presja. Nie chcialabym zeby to mnie dopadlo.
                            Jezeli tak sie stanei chcialabym wyjechac jak najdalej z daleka od
                            ludzi, ktorzy beda mi o tym przypominac.
                            • asia96301 Re: Mam pecha do facetow i popadam w schematy. 12.08.07, 18:45
                              Mam 30 lat. I to najfajniejszy okres w moim życiu. Skończyło się
                              szarpanie o pracę, bo mam już doświadczenie i jest mi łatwiej. Wiem,
                              czego chce od faceta i nie plącze się w jakies beznadziejne historie
                              tylko dziękuje, jak widze, że mi coś nie pasuje.
                              Nie mam faceta. I co z tego? Pewnie, że byłoby fajnie z kimś być.
                              Ale jestem szczęsliwa na swój sposób. Trzydziestka to nie koniec
                              świata. Naprawdę
                              I guzik mnie obchodzi presja otoczenia :)
                              • avital84 Re: Mam pecha do facetow i popadam w schematy. 12.08.07, 19:00
                                Moze to kwestia indywidulana. Wiesz, mi w sumei jest dobrze i nie
                                chce nic zmieniac dopki nie bede na 100% pewna. Ale nienawidze
                                litosci, a zaczyanm ja odczuwac i widziec w oczach innych ludzi. Nie
                                zazdroszcze im szczescia, ciesze sie z niego, ale czasem czuje sie
                                jak trendoata, kiedy slysze pewne komentarze. I nie sa to zlosliwe
                                komentarze, a te majace mnie niby piodbudowac. Paradoksalnie czasem
                                potrafia zdolowac. Bo skoro jest tak jak oni mowia to czemu jednak
                                rzeczywistosc wyglada inaczej. Moja rzeczywistosc.
                                Nie wiem jak to opisac, po prostu czuje, ze nie sptkam nikogo.
                                Wydaje mi sie, ze kiedys kogos takiego poznalam. Kogos kto bylby
                                idelany. Ale on sie chyba bal. I nawet nie wiedzial o tym, ze tak o
                                nim pomyslalam. A moze to bylaby kolejna wielka pomylka. najgorsze
                                jest to, ze nie mialam szansy sprawdzic. I chyba juz nie bede miala,
                                bo nie mam z nim zadnego kontaktu.
                                Gdybym spotkala drugi raz faceta o podejsciu do zycia takim jakie on
                                ma moze zaczelabym patrzec na wszystko bardziej optymistcyznie.
                                • asia96301 Re: Mam pecha do facetow i popadam w schematy. 12.08.07, 19:27
                                  jesli w kazdym chłopaku będziesz szukać tamtego, to rzeczywiście
                                  mooże być ci trudno kogoś znaleźć. Ale po co szukac tamtego ideału?
                                  inni faceci tez są fajni. Tylko inaczej
                                  • avital84 Re: Mam pecha do facetow i popadam w schematy. 12.08.07, 19:32
                                    Nie szukam. On bylby idealnym mezem i ojcem. I tylko nim tak
                                    pomyslalam. Poza tym super przyjacielem, bo moglam z nim rozmawiac o
                                    wszytskim. Mowil mi bardzo intymne rzeczy i byc moze jest tak, ze
                                    jezeli poznalabym blizej innych facetow rowniez stwierdzilabym, ze
                                    potrafia byc tacy. Z tym, ze on zniknal z mojego zycia
                                    niespodziwanie. Doslownie z dnia na dzien i czuje pewien neidosyt.
                                    To chyba zle slowo, ale nei potrafie znalexc innego. Czasem sie
                                    zastanawiam jak by bylo gdyby sprawy ulzoyly sie inaczej.
                                    • asia96301 Re: Mam pecha do facetow i popadam w schematy. 12.08.07, 19:54
                                      nie rób tego. Nie myśl tak. Nie wolno.
                                      To już było. czas przeszły. Tak sie zdarza. Z kazda stratą trzeba
                                      nauczyć sie żyć
      • naaranja Re: Mam pecha do facetow i popadam w schematy. 12.08.07, 11:50
        ja mysle ze stawiasz przed facetem za duze wymagania,jasne ze by bylo swietnie
        jak by byl idealny,ale tacy niestety nie istnieja,oczywiscie nie mowie zeby sie
        zadowalac pierwszym lepszym,ale czasem warto z przymruzeniem oka popatrzec na
        faceta i dac szanse,sprobowac blizej poznac,w koncu to tez czlowiek i swoje wady
        ma,bo kto z nas ich nie ma
        • avital84 Re: Mam pecha do facetow i popadam w schematy. 12.08.07, 11:53
          Ale wiesz. Jak ktos mi sie podoba to nie wymagam az tak wiele. Po
          prostu trudno aby mi sie ktos spodobal. Jednak jezeli nie przjedzie
          mi przez mysl w pierwszym momencie, ze facet jest fajny to wydaje mi
          sie, ze na sile nic nie ma sensu.
          • mila993 Re: Mam pecha do facetow i popadam w schematy. 12.08.07, 14:00
            mam to samo. nie dość, że ogólnego pecha co do mężczyzn (poprzednie
            związki), to jeszcze jak ktos mi się rzeczywiście spodoba- co ma
            miejsce bardzo rzadko, to albo mieszka 500 km ode mnie albo we
            Francji...:((
            • avital84 Re: Mam pecha do facetow i popadam w schematy. 12.08.07, 14:04
              :((( Zastanawiam sie czasem czy to wybieranie sobie bardzo odleglych
              geograficznie obiektow westchnien nie ma oby jakiejs przyczyny.
              Moze tak jest bezpeiczniej. Jezeli ktos dlugo jest sam to taki
              zwiazek moze wydawac sie wygodny, nie zmienia tak wiele i
              drastcyznie niz zwiazek z kims z mieszkania obok.
              Poza tym moze to oznaczac wewenetrzny strach przed prawdziwym
              zaangazowaniem. Ale to tylko takie moje dziwne mysli. Moze nie maja
              nic wspolnego z rzeczywistoscia.
              • mila993 Re: Mam pecha do facetow i popadam w schematy. 12.08.07, 14:19
                hmm...w moim przypadku to raczej pech:) mam coraz wieksze wymagania
                co do mezczyzn- pewnie bardzo subiektywne, no ale jak juz poznam
                IDEAŁA to klasyczny zwiazek z nim nie jest mozliwy ze względu
                najcześciej na inne miejsce zamieszkania. Ale pewnie jest coś w
                teorii o której napisałaś. Bezpieczniej jest miec "kochanka na
                odległość", niż zmieniac nagle dla niego całe życie.....no i znów
                sie angażować...??
                • avital84 Re: Mam pecha do facetow i popadam w schematy. 12.08.07, 14:34
                  Tyle, ze aby bylo dobrze z tym kochankiem, ktory mieszka daleko tak
                  naprawde wlasnie nalezalo by zmeinic wszystko i cos poswiecic. Albo
                  przynajmniej sie z tym liczyc. Mnie tez trudno jest saoba
                  zainteresowac. A Ci IDEALNI sa obcokrajowcami lub Polakami
                  mieszkajacymi za granica. Moze to wiaze sie z trybem zycia jaki
                  prowadze. W sumei duzo podrozuje i pzonaje ludzi z roznych
                  krajow...moze to dlatego. A kiedy jestem w Polsce zwyczajnie rzadko
                  wychodze i obracam sie wciaz w tym samym towarzystwie.
                  Szanse na spotkanie kogos fajnego wzrastaaj, wiec pzoa granicami.
                  • mila993 Re: Mam pecha do facetow i popadam w schematy. 12.08.07, 14:50
                    ja nie planuje przynajmniej na razie powaznej zmiany, wiec
                    pozostają tylko okazyjne spotkania i odwiedziny. hmm.. w tych
                    obcokrajowcach naprawde cos jest...:)
                    • avital84 Re: Mam pecha do facetow i popadam w schematy. 12.08.07, 15:02
                      Czyli jednak cos sie kreci w obecnej chwili. Ciesz sie tym co jest.:)
                      Widocznie tak wlasnie ma byc. Ja wszystkie znajomosci z przeszlosci
                      zakonczylam. Zamknelam chyba kazdy rozdzial teraz czekam na to co
                      bedzie dalej. Moze cos sie odmieni, moze nic...:)
                      Obcokrajowcy pp prostu przyciagaja swoja odmiennoscia. Jest to
                      ciekawe, ale po pewnym czasie bywa, ze zaczynaja one jednak dzielic,
                      podczas gdy na poczatku laczyly.
                      • mila993 Re: Mam pecha do facetow i popadam w schematy. 12.08.07, 15:29
                        Niby się coś kreci ale to luźny układ na razie. Nie chcę sie
                        angażować. Choć wiem, że w głębi serca chciałabym trafić na TEGO
                        JEDYNEGO, forever...ale nawiązując do tematu obcokrajowców, to
                        wydaje mi się że generalizując- może akurat obracam się w takim
                        środowisku lub natrafiam na takich ale zagraniczni mężczyźni mają w
                        sobie wiele klasy, wyczucia smaku, dobrego stylu i kultury
                        osobistej. To moje odczucia ale właśnie takich poznaje i to mnie w
                        nich pociąga.
                        • simply_z Re: Mam pecha do facetow i popadam w schematy. 12.08.07, 15:37
                          Wydaje mi się ,ze w obcokrajowcach po prostu pociaga nas
                          odmiennosc ,czasem inna kultura a Ci z naszego podwórka wydaja nam
                          się tacy sami:P,nie zawsze jest tak ,ze te różnice muszą
                          dzielic ,wydaje mi się ,ze jesli dana osoba jest mniej wiecej z
                          naszego kregu kulturowego czyli bardziej juz swiat zachodni ,pewne
                          rozbieżności az tak nie dziela ,w koncu nawet mieszkańcy róznych
                          regionow Polski róznią się miedzy soba np.Slask i rejon
                          Kaszub.Zastanawiam sie co powiedzialas wlasnie na temat
                          odległości..mam znajomą ,ktora wyjechala 2 lata temu do Anglii ( do
                          pracy na wakacje) ,tam poznala Hiszpana ,tez studenta a
                          dzisiaj...leci do niego do Barcelony i chyba już na stałe.Może warto
                          czasem zaryzykować?
                          • nom73 Re: Mam pecha do facetow i popadam w schematy. 12.08.07, 18:44
                            simply_z napisała:

                            > Wydaje mi się ,ze w obcokrajowcach po prostu pociaga nas
                            > odmiennosc ,czasem inna kultura

                            No coś musi w nich być, skoro taki Simon Mol z Kamerunu zaraził wirusem HIV 20
                            Polek (o tylu wiadomo), a podobno były to inteligentne i wykształcone kobiety.
                            • simply_z Re: Mam pecha do facetow i popadam w schematy. 13.08.07, 23:31

                              > No coś musi w nich być, skoro taki Simon Mol z Kamerunu zaraził
                              wirusem HIV 20
                              > Polek (o tylu wiadomo), a podobno były to inteligentne i
                              wykształcone kobiety
                              no wiedzialam ,ze gdyby ktos nie wspomnial o Molu czy jak to sie
                              odmienia to watek bylby stracony..
    • asia96301 Re: Mam pecha do facetow i popadam w schematy. 12.08.07, 15:35
      ja mam samych informatyków, najczęściej długowłosych z uzdolnieniami
      muzycznymi ;)
      • mila993 Re: Mam pecha do facetow i popadam w schematy. 12.08.07, 15:49
        haha ja na co dzień mam panów w butach z czubem "a la mokasyny" i
        skarpetach.....
        • asia96301 Re: Mam pecha do facetow i popadam w schematy. 12.08.07, 15:54
          ostatnio poznałam fajnego kolesia. Pytam go, gdzie pracuje. On mówi:
          w banku,
          więc mi ulzyło
          A on: ale informatyke skończyłem...
          jest perkusistą ;)
          • avital84 Re: Mam pecha do facetow i popadam w schematy. 12.08.07, 16:36
            Hehehe...a moi najlepsi 'kumple' to teraz juz krotkowlosi
            informatycy o uzdolnianiach muzycznych. :)
            Ale tez mam slabosc do muzykow...szczegolnie do gitarzystow.
            • asia96301 Re: Mam pecha do facetow i popadam w schematy. 12.08.07, 17:17
              moi tez lnieją ;(
              ja wole perkusistów
    • cala_w_kwiatkach Re: Mam pecha do facetow i popadam w schematy. 12.08.07, 16:24
      avital zdecydowanie za duzo rozmyslasz! nie analizuj tak wszystkiego
      • avital84 Re: Mam pecha do facetow i popadam w schematy. 12.08.07, 16:37
        Jak moglabys mi jeszcze powiedziec jak to zrobic.:)
        • cala_w_kwiatkach Re: Mam pecha do facetow i popadam w schematy. 12.08.07, 16:48
          nie wiem
          ale nie zastanawiaj sie nad tym jak to zrobic, tylko skup sie na
          robieniu tego, moze wyjdzie?;)
          • avital84 Re: Mam pecha do facetow i popadam w schematy. 12.08.07, 16:51
            Zawsze taka bylam. Jak nie to, to bedzie stworzenie swiata i zycie
            po smierci. A jak nie to, to problemy w pracy, albo z
            przyjaciolmi.Fajnei by bylo czasem wejsc w stan nirwany, ale sadze,
            ze tego nigdy nie osiagne. Poza tym akurat ostatnio znow sie
            wszytsko przewrocilo do gory nogami. Od dwoch lat sie przewraca i
            jest o czym myslec w sumie.
            Ale fajnie by bylo nie myslec, to prawda...:)
            • mila993 Re: Mam pecha do facetow i popadam w schematy. 12.08.07, 17:24
              Avital tez taka byłam ale mi przeszło więc myślę, że można:)
              Naturalnie nadal rozmyślam i analizuje ale nauczyłam się pewnej
              znieczulicy. tak jest prościej i myślę, że to przychodzi z biegiem
              lat oraz jakością i ilością doświadczeń nabywanych;)
    • iberia.pl Re: Mam pecha do facetow i popadam w schematy. 12.08.07, 19:47
      Avital blagam nie upodabniaj sie do wiecznie narzekajacej i
      monotnnej Mahadevy...
      • avital84 Re: Mam pecha do facetow i popadam w schematy. 12.08.07, 19:48
        mam taki okres w zyciu, nic na to nie poradze:)
        • iberia.pl Re: Mam pecha do facetow i popadam w schematy. 12.08.07, 20:08
          a kysz ! a kysz :-)
          • andreas3233 Re: Mam pecha do facetow i popadam w schematy. 12.08.07, 20:36
            Chyba z tym schematyzmem jest cos na rzeczy. Moze wbrew pozorom,
            starasz sie nadto uporzadkowac swoje zycie.
            • avital84 Re: Mam pecha do facetow i popadam w schematy. 12.08.07, 22:11
              A niby jak mialyby wygladac te porzadki? :)
              • andreas3233 Re: Mam pecha do facetow i popadam w schematy. 12.08.07, 22:53
                avital84 napisała:

                > A niby jak mialyby wygladac te porzadki? :)

                Tego nie wiem, Ty wiesz najlepiej na ile jestes uporzadkowana i na
                ile prawdopodobnie to uporz. przenosisz na relacje z mezczyznami/
                projekcja/.
    • dariamania8 Re: Mam pecha do facetow i popadam w schematy. 12.08.07, 22:10
      a ja spotykam samych niedorosłych,nieodpowiedzialnych i
      brzydkich...Dżisas dlaczego mi to robisz????
      • andreas3233 Re: Mam pecha do facetow i popadam w schematy. 12.08.07, 22:51
        dariamania8 napisała:

        > a ja spotykam samych niedorosłych,nieodpowiedzialnych i
        > brzydkich...Dżisas dlaczego mi to robisz????

        Po prostu masz pecha?
    • znowuwzyciuminiewyszlo Re: Mam pecha do facetow i popadam w schematy. 12.08.07, 23:21
      Avi moja droga! Nie było mnie pare tygodni a Ty juz w depresje popadasz ;-)
      Dobra, do rzeczy. Przeczytałam wszystkie posty i nasunelo mi sie kilka mysli,
      oczywiscie poprzez porownanie Twojej sytuacji z moimi doswiadczeniami. Mysle ze
      sporo nas laczy. Mialam do niedawna podobne problemy - niby calkiem atrakcyjna
      rozumna babka ze mnie a nikt poza obcokrajowcami sie mna nie interesowal.
      Znajomi pytali - co jest z toba dziewczyno, znajdz sobie w koncu fajnego
      porzadnego faceta w Lodzi. Ale nie szlo - niby wszystko fajnie ale zawsze jakas
      bariera wyrastala. A obcokrajowcy oczywiscie kusili lekkim powiewem egoztyki. Co
      z tego skoro byli daleko?
      W kwietniu poznalam faceta (btw, informatyk z obcietymi juz piorami, gitara),
      jak zwykle ubralam na poczatek skorupe - jakos nie potrafie inaczej. Chlopak
      jednak nalezal do upartych i krok po kroku skorupe mi zepsul :-) I co? Okazalo
      sie ze dostalam super ciekawa oferte wyjazdu zagranicznego... Mial byc facet na
      miejscu, tak jak wszyscy doradzali a tu wyjazd sie urodzil. Okazalo sie jednak
      ze moj wybranek to typ ryzykanta i mimo krotkiej ze mna znajomosci postanawil
      wyjechac wraz ze mna. Mam drobne obawy przed naszym wspolnym zyciem na obczyznie
      - nigdy nie mieszkalam z facetem, ale sa one przycmione przez wielka radosc z
      tego ze go spotkalam i ze chce on ze mna dzielic zycie.
      Mysle ze i Tobie sie uda! Pamietasz mnie z poczatku roku? Marudna
      znowuwzyciu_itd, a jednak szczescie zaczelo sie usmiechac :-) Kiedy wracasz do
      Lodzi? Przyznam sie ze mialabym ochote z Tobą pogadac przy piwku, ale nie wiem
      czy nie wylatuje do Belfastu przed Twoim powrotem no i czy Ty takze mialabys na
      taki wypad ochotę :-)
      Co by nie bylo, trzymaj sie!
      • avital84 Re: Mam pecha do facetow i popadam w schematy. 13.08.07, 08:44
        Moze rzeczywiscie duzo nas laczy. Pewnie tez ludzie zaczynaja pisac
        na forum z podbnych powodow, a przynajmniej wciagac sie w to.:)
        Ciesze sie, ze Tobie tak ladnie sie wszystko ulozylo. Mam
        przeczucie, ze na dluzej. Ja wracam 31 sierpnia. Mam nadzieje, ze
        prosto do Lodzi. Istnieje jeszcze prawdopodobienstwo, ze na kilka
        dni zawitam do Elku. Byc moze zostane o to poproszona przez rodzine,
        ale trzymam kciuki za wersje pierwsza czyli Lodz.
        A Ty kiedy wyjezdzasz? Oczywiscie chetnie bym sie spotkala przy
        piwku.:)
        • znowuwzyciuminiewyszlo Re: Mam pecha do facetow i popadam w schematy. 13.08.07, 09:07
          ja wyletuje 13 wrzesnia wieczorem, wiec moze sie uda :-) a teraz znikam bo za
          chwile wyjezdzam do babci megi wybranka!
          trzymaj sie i ducha nie gaś!
          • avital84 Re: Mam pecha do facetow i popadam w schematy. 13.08.07, 18:34
            No to koniecznie musimy jeszcze ten temat omowic przed 13 wrzesnia.:)
            Mam nadzieje, ze wyopali.:)
            Trzymja sie.:)
        • nemo1968 Witaj Avital ! 13.08.07, 10:54
          Z tego, co piszesz, to mi wynika, że ty jeszcze nie dojrzałaś do
          powaznego, głębokiego związku. Nie traktuj tego, co piszę jako
          deprecjonowanie ciebie, ale sposob, w jaki traktujesz facetow by na
          to wskazywal. Oczywiscie, ze chcialabys utonąć w wielkiej milosci,
          ale raczej z ciekawosci, jak to jest i o co w tym wszystkim chodzi,
          skoro inne mowią, ze to takie super - a nie z głebokiej, prawdziwej
          potrzeby. Twoje relacje z facetami nie wychodzą poza etap adoracji i
          tancow godowych. Jestes atrakcyjna we wlasnym mniemaniu i
          prawdopodobnie obiektywnie także :). To sprawia, ze masz blokade na
          glebsze uczucie, bo pojawia sie pytanie "czy to na pewno już ten ?
          moze zasługuje na kogos lepszego, skoro jestem taka fajna?".
          A wiec, wybierasz, przebierasz, testujesz, zasiewasz niepewnosc i
          okazujesz obojetnosc - tam, gdzie ktos oczekuje zaangazowania.
          Mężczyzni są w gruncie rzeczy bardzo niecierpliwi - jak ma być
          moja, to najlepiej od razu ;), a ty im bardziej ktoś chce sie do
          ciebie zbliżyc, tym chłodniej go traktujesz. Wiec delikwent sie
          zniechęca :).
          Jak na razie to dobierasz mezczyzn wg. kryteriów: przystojny,
          inteligentny, uroczy, elokwentny, z klasą (choć ten co się spił
          przed randką, to coś nie bardzo...) :)
          To dobre do zrobienia wrażenia, najlepiej na koleżankach. Mocne
          związki buduje się na zaufaniu i poczuciu bezpieczeństwa. Ty im nie
          dajesz poczucia bezpieczenstwa. Nie dosc, ze jestes ładna, co rodzi
          ich obawy, że "takiej ładnej dziewczyny nie mam szansy przy sobie
          zatrzymac", to jeszcze nie czują się przy tobie na tyle bezpiecznie,
          zeby być po prostu sobą - ze wszystkimi wadami, słabościami, ale i z
          urokiem osobistym :). Z tego co piszesz, to sama też się obawiasz
          głębszego zaangazowania - z przyczyn chyba tobie znanych....
          Dlatego mysle, ze nie dojrzalas jeszcze do milosci. Kandydatow
          z pewnoscią jest wokół wielu, tylko ty nie jestes jeszcze gotowa :).
          No i proponuję ścieżkę: znajomośc, przyjaźn, .... miłośc.
          Co do twoich porażek, o ktorych piszesz, to mysle, ze to lekcja
          zycia, ktorą odbierasz. Najlepsze towarzyszki życia, to te, które
          juz kiedyś za kimś płakały....Wiedzą, co jest ważne w związku :).

          Co do twojego zainteresowania obcokrajowcami....:) To bardzo
          kobiece ;)
          Jest taka fajna powieśc Miki Waltari "Egipcjanin Sinuhe".
          Sinuhe był lekarzem, duzo podrózował. Podczas jednej z podróży
          odwiedził Fenicję. Wkróte przybyli do niego kupcy feniccy i rzekli
          mu, że choć bardzo poważają jego sztukę lekarską i szanują go jako
          kompana, to obdarowują go złotem, sowicie wynagradzają i nalegaja,
          aby ruszył dalej. Czemu ?? :)
          "Bo - mówią - ty jesteś Sinuhe obrzezany, a nasze kobiety lubią
          wszelkie nowości, a my nie chcemy, abys ty płodził nasze dzieci" ;)
          Pozdrowka :)))
          • avital84 Re: Witaj Avital ! 13.08.07, 18:32
            Przepraszam Cie, ale nie zgadzam sie z tym co napisales. Z tego co
            piszesz odbierasz mnie jako jakas niedojrzala lale z dyskoteki,
            ktora ocenia facetow wedlug kryterium jakim jest wyglad, portfel
            albo popularnosc. A tak nie jest. Poza tym ja juz kochalam. I to nie
            ja bylam osoba, ktora nie jest gotowa.
            Zreszta myslta co chceta i robta co chceta.
            To co opisales to nie ja.
            • nemo1968 Re: Witaj Avital ! 14.08.07, 09:19
              Nie odbieram cie jako lalę z dyskoteki. Nie ma nic złego w chodzeniu
              do dyskotek :) Formuujesz temat tak jakbyś coś źle robila, popadała
              w schematy, czegoś nie rozumiała. Ja tylko odpowiadam, ze może
              jeszcze tak naprawdę nie czas na tego właściwego....
              Przynajmniej przyczyniłem sie do odrzucenia przez ciebie pewnej
              koncepcji - lepsze to niż przytakiwanie i głaskanie cie po
              główce :) - nie ?
              • avital84 Re: Witaj Avital ! 14.08.07, 23:22
                Ja uwazam, ze nie ma czegos takiego jak czas na to.
                Kiedy zjawia sie ktos wlasciwy chyba wlasnie wtedy dopiero
                dojrzewamy.
                Ostatnio jestem troche humorzasta i ostro reaguje na wszystko.
                Moze dlatego, ze coraz bardziej czuje, ze nigdy nie bedzie mi dane
                dojrzec, bo nigdy w moim zyciu nie pojawi sie ktos szczegolny.
                Niektorzy ludzie juz chyba tak maja. I czas sie z tym pogodzic chyba.
                I tak naprawde o to chodzi.
    • is_he Re: Mam pecha do facetow i popadam w schematy. 13.08.07, 19:15
      jakbym czytała o sobie sprzed paru lat.

      w końcu znajdziesz... albo wyjedziesz za granicę.
      • is_he i jeszcze coś! 13.08.07, 19:22
        ludzie piszą żebyś nie zwracała uwagi na wygląd, elokwencje etc.,
        etc.
        a właściwie dlaczego?
        że niby gdzieś czeka na ciebie brzydki misio o złotym sercu i tylko
        czeka aż go pokochasz. mnie to bawi!

        • avital84 Re: i jeszcze coś! 13.08.07, 19:24
          Serce jest dla mnie bardzo wazne. Dobroc i serce. Ale najwazniejszy
          jest caloksztalt. Trzeba czuc, ze jest to ktos dla Ciebie.
          A tak w ogole is_he gdzie sie podziewalas. Naprawde cieszy mnie Twoj
          wpis. Mam nadzieje, ze u Ciebie wszystko dobrze.:)
    • robaczek-parszywek Re: Mam pecha do facetow i popadam w schematy. 13.08.07, 20:52
      przeciez ty jestes facetem. to co sie dziwisz ze wiekszosc facetów nie chce
      miec z robą do czynienia
      • andreas3233 Re: avital 84 13.08.07, 23:48
        Wiesz, wlasciwie to piszesz takie nieprawdziwosci caly czas,/ a
        wlasciwie wykorzystujesz nieswiadomosc i dobra wole innych/ ze nawet
        mialem zamiar zamiar nieco Ci 'przylozyc' - dzisiaj, ale
        zrezygnowalem, po jednym z przeczytanych postow. Wprowadzaj innych i
        siebie dalej w blad. Powodzenia:))
        • avital84 Re: avital 84 14.08.07, 00:05
          Mam po prostu gorteskowy styl. I nie lubie pisac wprost. Mysle, ze
          Ci, ktorzy mnie troche znaja wiedza co jest prawda, a co jest
          ironia. Z ludzmi na poziomie i z takimi, ktorzy na to zasluguja
          rozmawiam na poziomie i szczerze. Ale potrafie dostosowac sie tez do
          niznszego poziomu i nie widze powodu by byc szczerym wobec kogos kto
          na przyklad trolluje i jedzie po wszystkich. Wiem kogo traktowac
          powaznie i kto zasluguje na szacunek. I wiem komu moge wciskac kit.
          Te osoby, ktore znaja moj spsob pisania i myslenia doskonale sie
          orientuja, kiedy to tylko ironia. Szkoda, ze nie dla wszystkich
          iektore teksty sa czytelne. A moze i dobrze.
          Poza tym dosrac mi mozna zawsze. Nie znaczy to, ze nie oddam.:)
          • robaczek-parszywek jak nie jesteś ubrany w prezerwatywe 14.08.07, 00:16
            to nie zblizaj się do moich postów nie chce sie od ciebie jakiś gownem zarazić
            • avital84 Re: jak nie jesteś ubrany w prezerwatywe 14.08.07, 00:18
              To chyba Ty sie podczepiasz, gdy nie jest mowa o Tobie Siurze.
          • andreas3233 Re: avital 84 14.08.07, 01:24
            avital84 napisała:

            > Mam po prostu gorteskowy styl.
            To tylko tak Ci sie zdaje; moze gdzies jakas ironia sie
            pojawia
            I nie lubie pisac wprost.
            Tez niezle, staraj sie poslugiwac takim metajezykiem, aby nikt nie
            zrozumial, a moze sama do
            siebie. Mysle, ze
            > Ci, ktorzy mnie troche znaja wiedza co jest prawda, a co jest
            > ironia. Z ludzmi na poziomie i z takimi, ktorzy na to zasluguja
            > rozmawiam na poziomie i szczerze.
            Nie piszesz do zakletego kregu trzech osob, tylko do ogromnej
            rzeszy. Jakie Ty masz prawo do oceny kto jest na poziomie, a kto
            tez nie?; bo niby poslugujesz sie tym co nazywasz groteskowym
            stylem; to sa jakies wykrety.

            Ale potrafie dostosowac sie tez do
            > niznszego poziomu i nie widze powodu by byc szczerym wobec kogos
            kto na przyklad trolluje i jedzie po wszystkich.

            To Twoja sprawa, mozesz odpowiadac, mozesz nie odpowiadac.

            Wiem kogo traktowac
            > powaznie i kto zasluguje na szacunek.
            I wiem komu moge wciskac kit.

            Znowu zaklety krag uswiadomionych o twojej niezwyklosci.
            Problem polega na tym, ze kit wciskasz wszystkim, za otoczka
            pozornej groteskowosci ukrywa sie niepowodzenie i nieprawda.

            > Te osoby, ktore znaja moj spsob pisania i myslenia doskonale sie
            > orientuja, kiedy to tylko ironia.

            Znowu to samo, ta sama mantra, jeden argument: 'jest 5 osob, ktore
            prawdopodobnie czuja co ja pisze' - czy tylko do nich piszesz? to
            jakis egoizm.

            Szkoda, ze nie dla wszystkich
            > iektore teksty sa czytelne. A moze i dobrze.

            Pewnie, ze dobrze poruszac sie
            w kregu jedynych i wtajemniczonych.
            Pisz w domu na szybie. Krag sie jeszcze zawezy.
            Zapatrzona w siebie, wyrazasz tak naprawde tylko swoje poglady.
            Jesli nie sa one panaceum dla Ciebie, to i nie sa dla nikogo.
            Lecz nie stwarzaj wrazenia wszechmadrej, ktorej poglady sa tylko -
            do zaakceptowania. Nie patrz na innych z gory!!

            > Poza tym dosrac mi mozna zawsze. Nie znaczy to, ze nie oddam.:)

            Nie jestem zlosliwy. Opamietaj sie nieco.:)))
            • avital84 Re: avital 84 14.08.07, 08:56
              Troche nie rozumiem do czego tak wlasciwie pijsze.
              Kto jest na przyklad trollem. taki na przyklad robaszek, ktory rzuca
              co chwila inwektywami.
              A jezeli wyciagasz z rekawa takie ostre argumenty w stosunku do mnie
              to moze poprzyj je jakimis argumentami, bo nie mam pojecia o co Ci
              chodzi.
              Musze pisac ostroznie, bo na tym forum pisze ktos kto byl mi bliski
              i mnie czyta. Chcialbys aby Twoja na przyklad byla dziewczyna
              wiedziala o wszystkich szczegolach z twojego zycia i wszystkim co
              Cie boli?
              Nie sadze, ze nie szanuje innych ludzi. Jezeli konkretna osoba powie
              mi, ze jej nie szanuje i traktuje ja z gory to moge przyznac jej
              racje. Wydaje mi sie, ze staram sie zawsze pisac myslac wlasnie o
              tym, ze po drugiej stronie siedzi czlowiek. Pozwalam sobie na zarty,
              kiedy wiem, ze konkretna osoba je rozumie. A jezeli ktos w kilku
              wczesniejszych watkach sie mnie czepia i jedzie po mnie nie sadze,
              ze musze zawsze jak Jezus nadstawiac drugiego policzka.
              Jezeli powiesz mi o co Tobie konkretnie chodzi byc moze sie z Toba
              zgodze. Narazie jest to zbyt abstrakcyjne.
              Napisales, ze kim ja jestem aby oceniac z gory inne osoby.
              Odwrocmy sytuacje. Wlasnie zrobiles to samo. I w sumie chyba nie
              majac wiekszego powodu.
              To co pisze nie musi nikomu pasowac. Nie zmuszam ludzi chyba do
              czytania mnie i wchodzenia w moje watki. A pisze, bo tak czuje w
              danym momencie.
              I nie uwazam tez, ze cos udaje. Chyba pisze nawet zbyt wiele
              szczegolow o sobie. Nieraz mnie nawet ta otwartosc niepokoi.
              O jakim niepowodzeniu niby piszesz? Rzadko pisze o powodzeniu.
              Raczej zawsze pisze o niepowodzeniu. Nie mam jednak zamiaru sie w
              nieskonczonosc uzalac nad soba. Zawsze z humorem probuje wyjsc z
              jakiejs sytuacji nawet, keidy ona jest fatalna. I uwierz naprawde w
              osstatnich tygodniach nie jest mi do smiechu. I wlasnie przez osobe,
              ktora to wszystko czyta.
              Demonizujesz nieco role forum, ale zapominasz, ze wlasnie pisza tu
              normalni ludzie, ktorych zycie wychodzi poza nie. Czasem sie z forum
              przeplata.
              Pozdrawiam. I nie analizuj mnie tak dokladnie. Chyba nie warto.
              Zawsze w analizie innych forumowiczow wszystko jest bardziej
              skomplikowane niz jest naprawde. Bez doszukiwania sie drugiego dna
              jest chyba latwiej. A za poczucie humoru nie wiem czy powinnam
              przepraszac. kazdy ma jakies. Ja mam takie. Nie kazdy musi je
              rozumiec. Nikogo do tego nie zmuszam. A czyta ten kto chce.
              • robaczek-parszywek Re: avital 84 14.08.07, 11:11
                Ja nie rzucam inwektywami. Przecież sam pisałeś że jesteś facetem, a w kilku
                innych wątkach o tym że kręci sie jakis żyd i jakiś tam muzyk indianiec.
                Facet ktorego krecą inni faceci jest pedałem. Inwektywą nie może być coś co jest
                prawdą.

                w kwestii trolowania
                forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=16&w=67430901&a=67431376
                "Nie czuje sie zobowiazana do pisania tego co trzeba i trzymania sie
                jednej wersji. Niby czemu? To tylko forum, to tylko matrix i nic nie
                jest prawda.;)"

                To ty produkujesz bezwartosciowe posty które niczego nie wnoszą a zaśmiecaja
                forum wiec to ty jestes trolem.

                >...Wydaje mi sie, ze staram sie zawsze pisac myslac wlasnie o
                >tym, ze po drugiej stronie siedzi czlowiek. Pozwalam sobie na zarty,
                >kiedy wiem, ze konkretna osoba je rozumie.


                forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=16&w=67430901&a=67431376
                "Nie czuje sie zobowiazana do pisania tego co trzeba i trzymania sie
                jednej wersji. Niby czemu? To tylko forum, to tylko matrix i nic nie
                jest prawda.;)"

                Zmieniłaś zdanie co to tresci swoich wypowiedzi. Która wypoweidz to matrix?


                > I nie uwazam tez, ze cos udaje. Chyba pisze nawet zbyt wiele
                > szczegolow o sobie. Nieraz mnie nawet ta otwartosc niepokoi.

                to samo co w poprzednich wypadkach. Nie chce mi sie dalej czytać tego długiego
                gówna. I nie zapomianj ze to matrix
                • avital84 Re: avital 84 14.08.07, 18:16
                  Moja druga wypowiedz byla ironiczna jezeli nie zauwazyles.
                  Dlatego zmiana tresci, co nie oznacza zmiany pogladow.
                  Pisanie o tym, ze jestem facetem tez bylo ironiczne.
                  Gdybym byla nim chyba bym tak latwo sie nie dala przejrzec.

                  Pisanie o sikaniu do ci.. dup i takie tam...jest dla mie wulgarne.
                  Tak samo jak Twoj styl wypowiedzi. Dla mnie jest to trollowanie,
                  mozesz sie z tym nie zgadzac tak samo jak ja nie musze sie zgadzac z
                  Toba.

                  Dziwne, ze tak dobrze pamietasz moje wypwiedzi. Tak sie sklada, ze
                  Zyd byl rok temu. Masz dobra pamiec. Ja jakos widuje Cie od
                  niedawna. I pod jednym nickiem pisuje od samego poczatku. Pojawiles
                  sie z nikad i czepiasz sie kazdego postu.
                  Cos tu nie gra. Dla mie to trollowanie.
                  • avital84 Re: avital 84 14.08.07, 18:19
                    A poza tym tylko osiol nie zmienia zdania.
                  • robaczek-parszywek Re: avital 84 14.08.07, 21:52
                    i co sie burzysz jak matix to matrix badź konsekwentny. ;/
                    O izraelczyku to pisałeś mi niedawniej jak tydzień temu.
                    Dla mnie trolowaniem jest pisanie pierdołów zależnie jak Ci wiatr zawieje.
            • avital84 Re: avital 84 14.08.07, 09:05
              > Zapatrzona w siebie, wyrazasz tak naprawde tylko swoje poglady.
              > Jesli nie sa one panaceum dla Ciebie, to i nie sa dla nikogo.
              > Lecz nie stwarzaj wrazenia wszechmadrej, ktorej poglady sa tylko -
              > do zaakceptowania. Nie patrz na innych z gory!!


              No i nie rozumiem czyje niby poglady mam wyrazac piszac.
              Chyba jest to normalne, ze pisze o tym co ja mysle i co czuje.
              Chyba jednak, kiedy doradzam komus nigdy nie narzucam swojego zdania.
              To jak odbieramy to co czytamy czesto zalezy tylko od naszej
              interpreatacji. Tak naprawde widzisz to tak jak chcesz widziec chyba.
              Moze zbyt duzo filozofii i projekcji do tego dorabiasz.
              Nie mam zadnych zlych intencji piszac na forum. Jezeli tak wychodzi
              to widozcznie robie to nieswiadomie. Po prostu spedzamtu czas, bo mi
              to pomaga. I nie uzywalabym tu kategorii egoizmu. Piszac nie pisze
              pod publike. Tak jak napsiales czytaja mnie miliony osob. Czy to
              znaczy, ze mam sie zastanawiac nad kazdym zdaniem. Chyba forum jest
              od tego, ze te miliony pisza anonimowo i pisza to co im lezy n
              asercu albo czym chca sie podzielic.
              Byc moze zle Cie zrozumialam w tym wszystkim. Wlasnie to jest
              pulapka slowa pisanego, ze nigdy nei wiesz do konca ca druga osoba
              ma na mysli. Ale zanim zaczniesz komus robic przykrosc najpierw uzyj
              filtru.

              Pozdrawiam.:)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka