capa_negra
30.06.03, 10:55
Zastanawiam się czasami na jakim świecie ja zyje, może w innej
rzeczywistości . Taki matrix na lokalną skalę???
Rzecz działa się wczoraj - spotkanie towarzyskie ni z tego ni z owego
dyskusja schodzi na pieniądze.
Szczególnie bryluje w niej jedna osoba - mężatka, 2 dzieci , mama od "zawsze"
za wielka kałużą- nigdy nie pracowała, aktualnie "przy mężu".
I czego to sie dowiedziałam :
1. Ona jest lepsza bo ma duuużą kasę - tak twierdzi przynajmniej
2. pracowac do konca zycia nie musi - żadne wahnięcia gospodarki, zmiany
kursów,recesja etc. jej nie grożne???
3. Wszystko można kupić - od wykształcenia ( każdego) po pracę (każdą) bez
względu na umiejętności i zdolności
4. Zresztą co to jest wykształcenie , to bzdura - ona sama nic jej nie
ujmując po zawodówce.
5. Liczy sie kasa
To tak w zarysie , dyskusja o ile to mozna jeszcze było nazwać dyskusja
trwała ze dwie godziny - pani wszystkie swoje tezy wyrażała w formie prawd
oczywistych nie podlegających żadnej dyskusji.
Odnosłam wrażenie, że ona sie modli do tej swojej kasy
Zastanawiam się czy ja jestem nienormalna ze swoim podejściem do życia, że
liczy się godność, wykształcenie, praca, uczciwość, a pieniądze sa potrzebne
i fajnie jak są, ale to rzecz nabyta i nie każdej ceny warta????