13.08.07, 08:28
Doskonale Cie rozumiem. Moj facet wyjechał pod koniec czerwca do
pracy, ma wrocic w polowie wrzesnia. Myslałam sobie, ze to tylko 3
miesiace, ze go kocham, ze NIGDY nie zdradze. Po jego wyjezdzie
zaczelam czesto imprezowac, po miesiacu w klubie poznalam fajnego
chlopaka, zauroczyl mnie bardzo. Inteligentny, przedsiebiorczy,
przystojny, teraz wiem, ze z premedytacja brnełam w nasz "zwiazek".
Dodam, ze jestem w zwiazku 5 lat i jest to moj pierwszy chłopak, nie
miałam wczesniej zadnych fizycznych kontaktow z mezczyznami. Z tym
nowym poszlismy do łozka. Mimo tego, ze moj facet dzwonil do mnie
pare razy dziennie, gadamy przez gg, a wiec mamy kontakt, a jednak
uległam nowemu "uczuciu" i poszlam na calosc. Ja, ta ktora brzydzila
sie zdrady, zrobila to. Nie wiem sama jak sie z tym czuje, wydaje mi
sie, ze chcialam sprobotac z kims innym, tym bardzieje, ze ten nowy
bardzo mi sie spodobał. Jeszcze wyrzuty sumienia nie dokluczaja mi
tak bardzo, wiem tylko, ze znajomosc z nim bede musiala skonczyc, bo
nie chce zranic mojego stałego chłopaka. Skomplikowałam sobie teraz
zycie, a najgorsze jest to, ze mysle caly czas o nowej sympatii. Nie
chce zeby M. cierpiał, nie moge mu sie przyznac, ze go zdradziłam,
on jest we mnie bardzo zakochany. Dlatego jak nie masz okazji do
zdrady to nie szukaj jej, tak jak ja to robiłam. A moglam grzecznie
czekac na jego powrot, juz nie jestem taka jak byłam wczesniej,
brzydze sie soba. Ale czasu juz nie cofne, musze zyc teraz z ta
tajemnica, to nic przyjemnego, uwierz, dlatego nie dawaj sie
glupocie, tak jak ja to zrobiłam.

Pozdrawiam.
Obserwuj wątek

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka