15.08.07, 12:32
Cóż, od niedzieli do dzisiaj mam wolne.
W niedzielę czułam jeszcze stres i poddenerwowanie związane z ciężkim
tygodniem w pracy.
W poniedziałek było ok, kupiliśmy sobie 2 tygodniowe wczasy w Tunezji :)
Ale wieczorem czułam już jakiś niepokój...
Wczoraj mieliśmy problem z zapchaną rurą w zlewie w kuchni i cholernie mnie to
rozwścieczyło...
Ok, mój M. naprawił to, ale po co tak sie wściekłam???
Jutro idę do pracy, no i dzisiaj już cały dzień o tym myślę.
Cholera, czy ja nie umiem wyluzować?
Obserwuj wątek
    • qw994 Re: relaks 15.08.07, 12:36
      Jesteś pracoholiczką czy perfekcjonistką? :)
    • polla.k Re: relaks 15.08.07, 12:43
      ...to chyba nie chodzi o perfekcjonizm czy pracoholizm, tak myślę. Po raz
      kolejny widać, że praca w której spędzamy mnóstwo czasu ma na nasze zachowania
      tak ogromny wpływ. Ja też mam podobnie...nie umiem się chyba do końca wyluzować,
      drażnią mnie drobiazgi, a do tego dochodzą weekendowe migreny - to podobno jedna
      z przypadlości pracoholików, chociaż ja za pracoholiczkę się nie uważam :(
      • sorrento_8 Re: relaks 15.08.07, 12:59
        polla.k napisała:

        > a do tego dochodzą weekendowe migreny - to podobno jedn
        > a
        > z przypadlości pracoholików, chociaż ja za pracoholiczkę się nie
        uważam :(

        może to śmieszne, ale był okres kiedy weekend=migrena, moja Pani
        doktor, doradziła mi, żebym brała tabletkę przeciwóbolową w piatek
        wieczorem i działo :), ale to raczej było podświadome działanie na
        organizm, niż faktyczne działanie leku przeciwbólowego
        a tak na marginesie bólu glowy nie należy lekceważyć, bo może być
        spowodowany różnymi przyczynami
    • mazria Re: relaks 15.08.07, 12:49
      Pracoholiczką, to raczej nie.
      Nie biorę udziału w wyścigu szczurów w mojej korporacji. Wystarcza mi moje
      stanowisko, nie chce awansować, chcę tylko mieć dobre wyniki, a co się z tym
      wiąże - lepszą pensję.
      Praca nie jest spełnieniem moich marzeń, ale tez nie cierpię w niej.
      Traktuję ją jako konieczność, ale ze świadomego wyboru.
      Konieczność, bo mogłam wybrać prace w "szkolnictwie" polskim jako pani
      nauczycielka...
      A tutaj na wakacje w Tunezji nie byłoby mnie stać :)
      Perfekcjonistka, może trochę :)
      Ale bez przegięcia :)
      Chyba jestem zmęczona.
      Ale ostatnio dziwnie sie czuję, niby wszystko jest ok, ale czegoś mi brakuje do
      pełni życia...
      Nie wiem jak to nazwać.
      Chyba chodzi o to, że zrealizowałam kilka celów jakie miałam postawione przez
      siebie samą.
      A teraz szukam czegoś do czego mam dążyć.
      Nie wiem co to ma być.
      Coś mi w środku mówi, że to... dziecko.
      No i nie ukrywam, że sie boję trochę bo raz już poroniłam...
      Ku....
      Jaka dzis jestem szczera...


      • qw994 Re: relaks 15.08.07, 12:50
        A kiedy jedziesz na te wakacje? Myślę, że to jest coś, czego bardzo
        w tym momencie potrzebujesz.
        • mazria Re: relaks 15.08.07, 12:53
          Zgadłaś :)
          20 września wylatujemy :)

          Tak na marginesie... To mam bardzo intensywną i wymagająca pracę. Jeśli nie
          przejdzie mi... To w poniedziałek poproszę lekarza o L4.
          Wiem, że to chowanie głowy w piasek, ale potrzebuję tego...
          • qw994 Re: relaks 15.08.07, 12:55
            Dlaczego chowanie głowy w piasek? Każdy ma prawo "mieć dość". Z
            powodów obojętnych :)
            • mazria Re: relaks 15.08.07, 12:56
              Dzięki...
              A Wy jak sie relaksujecie?
              Macie jakieś niezawodne sposoby?
              • qw994 Re: relaks 15.08.07, 12:59
                Ja na przykład chrupię w tym momencie ciasteczka z pestkami dyni, co
                pomaga mi zapomnieć o bólu głowy z powodu kaca :)
                • mazria Re: relaks 15.08.07, 13:00
                  hahahaha :D
                  Ja właśnie włożyłam sobie nowe kolczyki :)
                  Ciut lepiej :)
                  • qw994 Re: relaks 15.08.07, 13:01
                    To powinnaś jeszcze na jakieś małe zakupy skoczyć, nowe buty i w
                    ogóle byłoby bosko ;)
              • qw994 Re: relaks 15.08.07, 13:00
                A może na jakąś jogę się zapisz? :) Ja nie uprawiam, ale podobno
                jest super. To mogłoby być dla ciebie dobre :)
                • mazria Re: relaks 15.08.07, 13:04
                  Nie mam już miejsca na kolejne szmatki :)
                  Chyba zacznę wyprzedawać na allegro :)

                  Zastanawiałam się nad siłownią, skoro już zapłacę, to będę miała przynajmniej
                  bata nad sobą, żeby iść. Bo w domu nie zawsze "chcemisie" ćwiczyć...
                  • qw994 Re: relaks 15.08.07, 13:06
                    To prawda :) A ćwiczenia dobrze by ci zrobiły na podniesienie
                    nastroju, bo produkowałabyś endorfiny.
                    • mazria Re: relaks 15.08.07, 13:09
                      Tak.
                      To prawda :)
                      Tak też chyba zrobię i mojego M. zaciągnę, żeby sobie buły na bicepsach i spoko
                      karczycho zrobił :)
                      • qw994 Re: relaks 15.08.07, 13:15
                        Zwłaszcza karczycho! Będzie sexy! :)
                        • mazria Re: relaks 15.08.07, 14:11
                          na Sawyera z serialu Lost?
    • sorrento_8 Re: relaks 15.08.07, 12:56
      ja nie umiem wyluzować i chociaż zdaje sobie z tego sprawe,
      wydaje mi się, że to wynika, z tego że za dużo myśle i wszystko
      analizuje, tylko mnie mój brak wyluzowania nie jest równoznaczny z
      rozwścieczeniem, prędzej z ciągłym niepokojem, ale niestety ten typ
      tak ma :)
      • mazria Re: relaks 15.08.07, 12:57
        takich typów jest całkiem sporo :)
        • sorrento_8 Re: relaks 15.08.07, 13:02
          sporo, ale też sporo zupełnie wyluzowanych, mi ostatnio wyluzowana
          koleżanka powiedziała, że powinnam zacząć nad sobą pracować, bo nie
          dopuszczałam myśli, że mogłabym sie przesiąść z pociagu na pociąg
          mając 3 min na przesiadkę i znając jakie pkp ma opóźnienia
          dla typu maksymalnie wyluzowanego to my jesteśmy dziwaki do
          kwadratu :)
          • qw994 Re: relaks 15.08.07, 13:05
            Ja jestem bardziej wyluzowana, a mimo tego też bym się nie zgodziła
            na taką przesiadkę :)
            • kociamama Re: relaks 15.08.07, 13:14
              A czemu by sie nie zgodzic? Z reszta jk ten by uciekl to nasptepny
              by przyjechal, a wmiedzyczasie mozna napic sie kawy, browara, albo
              poczytac ksiazeczke.

              PZdr,
              Kociamama.
              • qw994 Re: relaks 15.08.07, 13:19
                A jak pociąg byłby za kilka godzin? :) Ja nie mam tyle cierpliwości.


                Pomóż zwierzętom
                • kociamama Re: relaks 15.08.07, 13:21
                  Dlatego ja na podroz zawsze biore conajmniej 2 ksiazki, a jak jade w
                  dluzsza trase to jeszcze kupuje gazetki;)

                  PZdr,
                  Kociamama.
          • sumire Re: relaks 15.08.07, 13:13
            ale wiecie co? wyluzowaniem można się zarazić :) albo zwyczajnie się
            go nauczyć. ja bardzo długo wolałam się stresować na zapas, aż mi
            się trafił chłop z gatunku niczym-nie-przejmujących-się, a potem w
            ogóle weszłam w środowisko ludzi z baardzo swobodnym podejściem do
            życia i przekonałam się, że oni sobie radzą równie dobrze, a nawet
            lepiej od człowieka wiecznie wszędzie przewidującego kłopoty :)
            nadal lubię się przejmować i denerwować na wszelki wypadek, ale
            nauczyłam się myśleć: 'spoko, stara, nie takie rzeczy się robiło,
            jesteś ponad to' ;))
            • kociamama Re: relaks 15.08.07, 13:20
              A mi sie wydaje, ze w kazdym srodowisku ludzie sie denerwuja tylko
              innymi kwestiami i moze w roznycm natezeniu, co zalezy od charakteru
              i wychowania, zapewne.

              Ja np. zapchana rura bym sie nie denrwowala w ogole. NIe denerwuje
              sie tez w łykend praca, bo mam taka strategie a la Scarlett O'Hara -
              "pomysle o tym jutro."

              Przejmuje sie za to bardzo innymi rzeczami, kotrzy inni uwzaja za
              bzdury;) typu bola mnie problemy swiata, na kotre nic nie moge
              poradzic, hipokryzja, polityka i takie tam.

              PZdr,
              Kociamama.
              • sumire Re: relaks 15.08.07, 13:26
                aa, no owszem - denerwują się innymi rzeczami :) ale tym przyziemnym
                wymiarem pt. pęknięta rura (nad którą mnie osobiście zdarzyło się
                ryczeć), spóźniony pociąg, głupia koleżanka w pracy etc. nie
                przejmują się zbytnio.
                • kociamama Re: relaks 15.08.07, 13:34
                  To moze jestem Twoja znajoma, z tego srodowiska, co to sie nie
                  przjmuja?;)

                  Jak bylam na wkacjach zalalo mi mieszkanie. Nie obeszlo mnie to za
                  duzo, choc mama wydzwaniala i zdawla relacje, bo pewnie czula sie
                  strasznie odpowiedzialna, ze to sie stalo, jak ona miala piecze nad
                  mieszkaniem. Mnie historia trzoche rozsmieszyla, a poza tym
                  odetchnelam z ulga, ze mnie tam nie ma i nie musze tego sprzatac.

                  Nawet nie wiem czym sie nie przejmuje jeszcze, bo sie nie przejmuje,
                  ale na pewno nie balaganem, czego wiele osob nie moze zrozumiec;)

                  PZdr,
                  Kociamama.
                  • sumire Re: relaks 15.08.07, 13:38
                    ha! ja w tych samych okolicznościach darłam włosy z głowy i wyłam
                    nad tymi kałużami w mieszkaniu, że biednemu to zawsze wiatr w
                    oczy ;)) na szczęście tę fazę mam już za sobą.

                    a znajomości nie wykluczam, choć to są lotnicy różnej maści - oni
                    najbardziej ze wszystkiego przejmują się pogodą, cała reszta zwisa i
                    powiewa :)
                    no, ewentualnie jakby piwo było nie dość zimne. tym to się można
                    zmartwić.
                    • kociamama Re: relaks 15.08.07, 13:56
                      To raczej sie nie znamy, bo lotnika znam chyba tylko jednego i jest
                      od dawna na emeryturze;)

                      Ale chcialam byc pilotka, w sensie samolotw;>

                      PZdr,
                      Kociamama,
            • sorrento_8 Re: relaks 15.08.07, 13:21
              uczę sie, ale powoli ;)))
              jestem dużo bardziej wyluzowana, niż parę lat temu
              na emeryturze będe najbardziej wyluzowana starszą panią :)
              • kociamama Re: relaks 15.08.07, 13:24
                Na emeryturze to wszyscy luzuja;)

                W ogole, licealistom sie wydaje,. ze sa wyluzowani, jak zaczynaja
                chodzi na imprezy, jarac trawe i "nie przejmowac sie niczym". A tak
                naprawde licalisci to straszni sztywniacy;) Wszystkim sie przejmuja,
                sa ograniczeni swoimi kompleksami i nie wiem czym jeszcze. A jak
                czlowiek dorasta to wyluzowuje tak naprawde, nieprawdaz?;)

                PZdr,
                kociamama.
                • sumire Re: relaks 15.08.07, 13:28
                  prawdaż :)
                  to nam dobrze wróży :)
                  będziemy też mogły posyłać pobłażliwie wyluzowane spojrzenia naszym
                  wnukom ;))
                • sorrento_8 Re: relaks 15.08.07, 13:38
                  kociamama napisała:

                  > A jak
                  > czlowiek dorasta to wyluzowuje tak naprawde, nieprawdaz?;)

                  bo dociera do niego, że na pewne rzeczy nie ma żadnego wpływu i
                  choćby się napinał i stresował to tak niewiele to da
                  to ja bym chciała już dorosnąć ;)
        • kociamama Re: relaks 15.08.07, 13:12
          A nie boisz sie, ze ta Tunezja jeszcze Cie rozwscieczy zamiast
          zrelaksowac? (Pytam powaznie, nie skarkastycznie). Problemy z
          jhotelem, miesjcowi udajacy, ze nie rozumieja po angielsku, jak
          trzeba cos zalatwic, goraco, komercja, intensywnosc lokalsow w
          wykorzystaniu turystow itd?

          Ja troszke, jezeli pragne relaksu, nie przezyc, obawiam sie takich
          kurortow turystycznych

          Pzdr,
          Kociamama.
          • mazria Re: relaks 15.08.07, 13:17
            Nie!!!!!!
            Już tam byłam w ubiegłym roku i było cudnie :)
            Akumulatory miałam naładowane na kilka miesięcy.
            Chyba powinnam powtarzać to 2 razy w roku :)
            • kociamama Re: relaks 15.08.07, 13:22
              Jak bylo cudnie to na pewno;) Taka terapie to lekarze powinni
              zapisywac i refundowac z funduszu zdrowia, a nie tam zebysmy mieli
              sami placic za naswietlanie;) Pracownik nie pracuje dobrze jak jest
              zesterdowany:(

              PZdr,
              Kociamama.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka