trochezakrecona
26.08.07, 14:14
1. Zerwałam po 4 latach z facetem. Poczułam ulgę, ale tez żal, smutek i
pustkę. Już go nie kochałam - o czym świadczy punkt 2.
2. Zakochałam się w swoim przyjacielu długoletnim. I wyznałam mu to. I
dostałam pierwszego w życiu kosza :>
3. Teraz przede mną jedna z trudniejszych rzeczy, jakie muszę zrobić - ratować
przyjaźń. Czyli nie walczyć, nie płakać, zabić uczucie. Nie mogę walczyć, bo
nie mam jak - zbyt dobrze się znamy. skoro on nie chce, nie ma sposobu, żeby
go przekonać. A wszelkie próby tylko mnie od niego oddalą.
4. Strasznie chcę, żeby przyjacielem pozostał. Potrzebuję go, szanuję , jest
dla mnie ważny.
5. Łatwiej by chyba było ugryźć się w tyłek.
6. Nie chcę nikogo innego, nawet dobrze, że teraz jestem sama... ale gdzieś we
mnie jest taki głupi lęk, że zostanę sama zawsze. Moje dwa poprzednie dłuższe
i poważniejsze związki były z naprawdę świetnymi facetami. Mało takich po
świecie chodzi. A nie wyszło... Może z nikim nigdy nie wyjdzie?
7. Okropne jest to, że zerwanie nałożyło się na odrzucenie i utratę kumpla.
Dóóóół.
No dupa, panie i panowie. Lipa, kiła i mogiła. Pocieszy ktoś?