Gość: MISSKITY
IP: 62.233.128.*
08.06.01, 09:24
Od czterech lat jestem w ciągłych podróżach -samolot, pociąg, samochód,
autobus! Mój chłopak jest Polakiem, ale od 13 lat mieszka w Stuttgarcie. Nasz
związek jest wyjątkowo udany i opiera się na wzajemnym zaufaniu. Jestesmy w
sobie zakochani do szaleństwa od kiedy 4 lata temu poznalismy się w wyjątkowo
romantycznej, nadmorskiej scenerii. Mimo, że codziennie dzwonimy do siebie,
chattujemy, piszemy tęsknię jak diabli. Na szczęście w sierpniu wprowadzamy się
do naszego WSPÓLNEGO mieszkania w Warszawie i zamierzamy w KOŃCU być razem na
zawsze! Mimo, że to romantyczne te pożegnania i powitania na lotniskach i
dworcach w różnych zakątkach Europy, bardzo pragnę aby w końcu mieć go obok
siebie na zawsze! Wspólne wieczory, wypady do kina, normalne życie zdarzały nam
się najwyżej 3 miesiące pod rząd (rekord) podczas studenckich wakacji. Czy ktoś
też przeżywa lub przeżywał taki związek? Czasem nie widzę się z moim chłopakiem
2 miesiące i wtedy jestem taka przygaszona... Napiszcie proszę... Bo nie znam
nikogo w podobnym związku! Pozdrawiam