Dodaj do ulubionych

wypada/nie wypada

26.09.07, 10:44
czytałem wypowiedzi pań na temat feminizmu i stwierdziłyście, ze feminizm to
także walka ze stereotypowym myśleniem, co komu wypada a co nie, ze względu na
płeć. może to i racja, tylko od razu nasuwa mi sie pytanie:
- czy jeżeli "wzburzona" kobieta uderzy faceta, to ten powinien jej oddać?
(wiadomo, że nikogo nie powinno się bić, ale teoria teorią a praktyka
praktyką, wcale nie rzadko można zauważyć scenkę, gdzie kobieta wali z liścia
faceta bo ten coś tam, tylko pytanie czy w imię równouprawnienia on powinien
jej oddać)
- albo sytuacja z przepuszczaniem w drzwiach, czy w imię równouprawnienia nie
powinna obowiązywać zasada kto pierwszy otworzył ten pierwszy przechodzi?
- ustąpienie miejsca (kto pierwszy usiadł...), podanie płaszcza, niesienie
zakupów (kto kupił ten...) itp..., nie chce mi się wszystkie wymieniać, ale
takich sytuacji jest sporo.
Czy zatem skoro walczymy ze stereotypowym myśleniem i z tym co komu wypada a
co nie, takie zachowania powinny stać sie normą?

Czy to może chodzi tylko o "wypadanie" typu: kobieta która sypia z wieloma
facetami jest "wyzwolona", kobieta która robi karierę jest silna, kobieta
która nie ma dzieci "wie czego chce", kobieta która opieprzy urzędnika w
"brutalny sposób" jest zdecydowana itp...
Ktoś wyjaśni?

P.S.
bardzo proszę się nie oburzać, proponuję tylko luźna dyskusję na temat walki
ze stereotypami ;-)
Obserwuj wątek
    • jace_k00 Re: wypada/nie wypada 26.09.07, 10:45
      a propo dnia chłopaka, to facetowi chyba też "nie wypada" zawsze pamiętać o
      rocznicy ślubu urodzin, imienin teściowej pierwszym pocałunku, pierwszym
      kichnięciu itp...
      w imię wypadania lub nie jednego roku to kobieta robi "niespodzianki" a drugiego
      facet.. tak mi się tylko przypomniało :)))
      • bitch.with.a.brain Re: wypada/nie wypada 26.09.07, 13:50
        to że bliskie mi osoby pamiętają o moich urodzinach to po prostu miły gest.co to
        ma wspólnego z płcią?To chyba jasne,że ja też pamiętam o urodzinach mojego
        mężczyzny.
    • hepatique Re: wypada/nie wypada 26.09.07, 10:58
      Statystyczny mężczyzna jest silniejszy od przeciętnej kobiety, nie
      można temu zaprzeczyć, więc argumenty typu "kto powninien nosić
      torby" uważam za głupie. Jeśli robię zakupy, to dźwiganiem dzielę
      się z moim facetem, przy czym jasne jest, że to on niesie te cięższe
      rzeczy, bo jest większy i silniejszy.
      • jace_k00 Re: wypada/nie wypada 26.09.07, 11:01
        > Statystyczny mężczyzna jest silniejszy od przeciętnej kobiety, nie
        > można temu zaprzeczyć, więc argumenty typu "kto powninien nosić
        > torby" uważam za głupie. Jeśli robię zakupy, to dźwiganiem dzielę
        > się z moim facetem, przy czym jasne jest, że to on niesie te cięższe
        > rzeczy, bo jest większy i silniejszy.

        bo Wy jeszcze myślicie stereotypowo :-)
        gdybyś nie miała faceta to sama bys przyniosła i po kłopocie
        zreszrą mniejsza o to, a co z pozostałymi sprawami, typu, ze to zawswze mąz ma
        pamietac o rocznicach, ustępowac miejsca itp..?
        • hepatique Re: wypada/nie wypada 26.09.07, 11:22
          Pewnie, że sama bym przyniosła, ale jeśli robimy razem zakupy, to
          dlaczego tylko ja mam dźwigać?
          Nie jest prawdą (a przynajmniej nie w moim związku), że tylko facet
          ma pamiętać o rocznicach - nie wiem, skąd się to wzięło. Oboje
          pamiętamy, jeszcze żadne z nas nie przegapiło ważnego dnia. Nie
          zmuszam go do niczego i nie robię dzikich awantur, bo zapomniał, że
          np. 4 lata temu pierwszy raz wziął mnie za rękę. Toż to bezsens.
          • jace_k00 Re: wypada/nie wypada 26.09.07, 11:30
            Ty może nie, ale zdecydowana wiekszosc tego od męzczyny oczekuje, bo to takie
            "romantyczne" ;-))
            i nie sadze aby chciały z tego zrezygnować, tak samo jakby nie chciały być
            trakotwane jak "swój chłop"
            • hepatique Re: wypada/nie wypada 26.09.07, 11:41
              Wybacz, ale przesadzasz. Mam mnóstwo kumpelek, koleżanek, znajomych
              i żadna, ale to żadna nie ma jakichś chorych wymagań. Wiele z nich
              jest w zdrowych, normalnych związkach. Nie przeczę przy tym, ze
              zdarzają się wyjątki.
        • piekielnica1 Re: wypada/nie wypada 26.09.07, 22:29
          > gdybyś nie miała faceta to sama bys przyniosła i po kłopocie

          jasne, ale jedna trzecia, bo on duzy chlop i lubi duzo jesc.

          > zreszrą mniejsza o to, a co z pozostałymi sprawami, typu, ze to
          > zawswze mąz ma pamietac o rocznicach, ustępowac miejsca itp..?

          bo to takie mile, jak kobieta przygotuje dobra kolacje, wlozy ladna
          sukienke, zadba o mila atmosfere, a facet nie wie o co chodzi

      • kontik_71 Re: wypada/nie wypada 26.09.07, 11:40
        W imie rownouprawnienia powinnas troche przypakowac aby Ci tkanka
        miesniowa sie powiekszyla :)
        • hepatique Re: wypada/nie wypada 26.09.07, 11:45
          Przy moim porażającym wzroście wyglądałabym chyba kwadartowo ;)
          • kontik_71 Re: wypada/nie wypada 26.09.07, 11:46
            No wiesz.. rownouprawnienie wymaga poswiecen i kompromisow :)
            • hepatique Re: wypada/nie wypada 26.09.07, 11:50
              Nie wiem tylko, co mój mężczyzna na to. Czy jest przygotowany na
              takie poświęcenie :P
              • kontik_71 Re: wypada/nie wypada 26.09.07, 11:54
                To tez lezy w granicach poswiecenia dla sprawy :)
    • justysialek Re: wypada/nie wypada 26.09.07, 11:21
      Jacku, ty nie tylko myślisz stereotypowo, ale myślisz sztywno.
      > - czy jeżeli "wzburzona" kobieta uderzy faceta, to ten powinien
      jej oddać?
      Nikt nikogo nie powinien bić! Jeśliona już uderzyła go w twarz
      otwartą ręką, to się trzeba zastanowić czemu to zrobiła - jeśli on
      ją zdradził itp, to nie powinien jej oddawać. Jeśli natomiast
      uderzyła go obca baba na ulicy - bo tak, to nich jej odda - tylko
      trzeba pamiętać, że kobieta nie uderza tak mocno jak facet. Ale
      trzeba się liczyć z tym, że facet, który w obecności innych uderzy
      kobietę zostanie potępiony społecznie. Ja więc bym np złapałą i
      potrząsnęła, albo coś w tym stylu.

      > - albo sytuacja z przepuszczaniem w drzwiach, czy w imię
      równouprawnienia nie
      > powinna obowiązywać zasada kto pierwszy otworzył ten pierwszy
      przechodzi?
      Przepuszczanie w drzwiach to zasada savoir vivre, anie
      równouprawnienia i wg tej zasady przepuszcza się osobę ważniejszą
      rangą od siebie, starszą itp. zdarzało się , że np przepuszczałam w
      drzwiach pana profesora na uczelni (niektórzy się bronili, ale to
      już ich wybór). Jeśli dana kobieta nie jest dla ciebie kimś ważnym,
      to jej nie przepuszczaj. Ja w każdym razie nie uważam, że każdy
      facet musi to robić. Jak już mnie przepuszcza to zwykle czuję się
      skrępowana, muszę dziękować itd.

      > - ustąpienie miejsca (kto pierwszy usiadł...), podanie płaszcza,
      niesienie
      > zakupów (kto kupił ten...) itp..., nie chce mi się wszystkie
      wymieniać, ale
      > takich sytuacji jest sporo.
      Miejsca często ustępowałam starszym panom, ogólnie panuje tu zasada
      ustępowania starszym, chorym (np ja ustępuję miejsca chłopakowi
      młodszemu ode mnie, ale o kulach) i kobietom w zaawansowanej ciąży,
      a także ludziom, którzy są biali jak papier, słaniają się -
      najwyraźniej źle się czują i mogą zemdleć.
      Niezauważyłam, żeby obcy facet nosił obcej kobiecie zakupy. Jeśli
      rozmawiamy o związkach lub rodzinie - to jeśli kobieta zrobiła ci
      zakupy, będzie potem z nich gotowałą obiad, który zjesz itd, to
      mógłbyś jej pomóc w niesieniu - ale to już sprawa twoich relacji z
      bliską osobą.
      Podawać płaszcza mi nikt nie musi.

      I dziwne, że musze tobie wykładać zasady dobrego wychowania i
      kultury w relacjach z innymi. Należy być grzecznym wobec wszystkich
      ludzi, niezależnie czy są kobietami, czy mężczyznami, czy dziećmi
      (bo tak na marginesie, to dzieci należy przepuszczać w drzwiach,
      pomagać im w noszeniu ciężkich rzeczy itp).
      • jace_k00 Re: wypada/nie wypada 26.09.07, 11:28
        > I dziwne, że musze tobie wykładać zasady dobrego wychowania i
        > kultury w relacjach z innymi. Należy być grzecznym wobec wszystkich
        > ludzi, niezależnie czy są kobietami, czy mężczyznami, czy dziećmi
        > (bo tak na marginesie, to dzieci należy przepuszczać w drzwiach,
        > pomagać im w noszeniu ciężkich rzeczy itp).

        jest to uznane za objawy dobrego wychowania, bo wywodzi się z pewnej tradycji, w
        panstwach muzeumańskich za dobre wychowanie uznaje się wtedy kiedy mężczyzna np
        wchodzi pierwszy, a patrząc neutralnie, czyli bez oglądania się w przeszłość, to
        dobrym wychowaniem jest szacunek do innych, który nie koniecznie musi przejawiać
        sie poprzez przepuszczanie w drzwiach czy pamiętanie o rocznicy ślubu

        a stereotypowo to myslisz Ty, bo skoro za dobre wychowanie uznajemy to co wyżej,
        to dlaczego nie mielibyśmu uznać, że żona która robi ciepłe obiadki to dobra
        żlona która dba o męża. Albo matka która rezygnuje z pracy to dobra matka bo dba
        o dzieci itp itd..., z tym chcecie walczyć, ale reszta to dobre wychowanie z
        którym się nie walczy, bo jakby nie było przez to dobre wychowanie to kobiety sa
        lepiej traktowane, a nie jak zwykły chłop, który jak udezy to mu się złamie nos,
        odpowiada się sprośne kawały a za beknięcie się nie przeprasza.
        • hepatique Re: wypada/nie wypada 26.09.07, 11:44
          Mój facet nie beka na głos, i przeprasza za wszelkie niestosowności,
          nie sądzę, żeby ujmowało mu to męskości. A określenie "swój chłop"
          kojarzy mi się jednoznacznie politycznie ze słomą w butach.
          • miszpat Re: wypada/nie wypada 26.09.07, 12:12
            Było trochę o równouprawnieniu i jakoś zawsze przy okazji wrzuca się do
            wspólnego kotła wszystkie problemy jakie istnieją w związku z różnicą płci.
            Rzecz pierwsza to równość wzg. istniejącego prawa. Rzecz oczywista dlaczego dany
            przepis ma "być dla kogoś bardziej" tylko ze względu na jego płeć. Kobiety na
            traktorach mieliśmy już, potem z nich zeszły aby wejść ponownie. Rozbiło się o
            .. bezpieczeństwo generalnie - wibracje szczególnie szkodliwe dla kobiet.
            Kolejna sprawa to ustanawianie praw i tu jest duże pole do popisu - jeszcze to
            fakt. Ale z całą szczerością pomysły typu - nakaz gwarantowania iluś tam procent
            w mandatach partyjnych jest wierutną bzdurą. Coś w rodzaju "wojny płci"
            istniało i istnieć będzie. Może jednak jednym z dzieł feminizmu będzie to
            "zrównanie" wszystkich wzg. siebie doprowadzi do uświadomienia sobie że wojna
            płci to tak właściwie normalne ludzkie współzawodnictwo, a płeć to taki Joker.
            Niby znaczy to samo ale jedni wolą czarne a inni czerwone ot i cała różnica.
            • hepatique Re: wypada/nie wypada 26.09.07, 12:22
              Zgadzam się, że ustawowe gwarantowanie jakiejś liczby mandatów
              koieom to brednie, bo w parlamencie powinni zasiadać fachowcy,
              niezależnie od płci.
              Nie chciałabym ujednolicenia płci, bo temu zaprzecza biologia i
              hormony, tylko zrównania szans. W sprawach najwazniejszych, jak
              zatrudnienie.
              • miszpat Re: wypada/nie wypada 26.09.07, 12:38
                No ja jestem zdecydowanie przeciw ujednolicaniu płci :D
                Powiem więcej, było by to tragedią całej ludzkości bez względu na gender.
                Często problemem bywa to że miksuje się przekonania wynikające z uprzedzeń i
                "ludowych pieśni" - (nie pragnę pozbawiać ich realizmu w pewnych sprawach :),
                pieśni oczywiście ), oraz naukowymi dociekaniami.
                Sądzę że ekonomia i szeroko pojęty biznes potrafi zatroszczyć się o swój rozwój,
                a że ludzkim kosztem... I nie chodzi mi tu bynajmniej o krwiopijców kapitalistów
                a raczej o dehumanizację która zawsze postępuje gdy człowiek staje się cyferką.
        • justysialek Re: wypada/nie wypada 26.09.07, 12:01
          Na siłę próbujesz moi wciskać poglądy, których wcale nie wyznaję,
          ale to nie pasuje do twojej wizji feministki.

          Napisałam ci - wystarczy przeczytać - że zasady, które wymieniasz,
          (jako to czego niby kobiety i feministki wymagają od was) to zasady
          dobrego wychowania, które nie obowiązują tylko mężczyn wobec kobiet,
          ale obowiązują WSZYTSKICH, czyli róznież kobiety wobec mężczyzn,
          mężczyzn wobec mężczyzn i kobiety wobec kobiet! Już nie wiem, jak ci
          to prościej wytłumaczyć.

          Napisałam też, że ja nie wymagam podawania mi płaszcza, czy
          przepuszczania w drzwiach, zawsze tez sama za siebie płaciłam na
          randkach, a jak mam urodziny to 2 tyg wcześniej przypominam o tym
          wszystkim - zarówno mężowi, jak i mamie i koleżankom i nie ma z tym
          żadnego problemu.
          Czepiasz się nie wiadomo czego i mnie wkurzyłeś już!

          A to, że ty przy kolegach i innych ludziach bekasz, to już twój
          problem. Ja, niezależnie czy beka przy mnie facet, czy kobieta,
          uznaję to za mało kulturalne.
          • jace_k00 Re: wypada/nie wypada 26.09.07, 12:14
            tylko, że my nie rozmawiamy ani o Tobie ani o mnie, mówimy o ogólnych
            oczekiwaniach kobiet wobec meżczyzn i mężczyzn wobiec kobiet. Chyba nie
            zaprzeczysz faktowi, ze kobiety oczekujua od mężczyzn pewnych zachowanich,
            chocby wspomniane drzwi, zakupy, czy płacenie na randkach, ew prezenciki, ze o
            rzeczach typu rocznice nie wspomnę. Że Ty tego nie oczekujesz nie znaczy, ze
            większosc jest taka sama, a oceniając wszystko obiektywnie, kobiety chcą być tak
            traktowane, nie mówię, ze to coś złego, ale hipokryzją mi zalatuje jeśli z
            jednej strony chce być "księżniczką" a z drugiej strony (tej mniej wygodnej)
            chce być traktowana tak samo jak facet.
            • hepatique Re: wypada/nie wypada 26.09.07, 12:24
              Jesteś specjalistą od kobiecej psychiki i na pewno znasz ją lepiej
              ode mnie. Ech... chyba należy zakończyć dyskusję, bo to nie ma
              sensu, skoro znasz kobiety lepiej niż one same się znają.
            • pinia20 Re: wypada/nie wypada 26.09.07, 12:31
              ty chyba sam nie wiesz o co ci chodzi
              justysialek jest kobieta i jako kobieta się wypowiedziała o sobie
              swoich zachowaniach i odczuciach. Dlaczego wciskasz jej jakieś
              uogólnienie, o kim miała się wypowiedzieć? o jakiejs pani Frani?
              Chyba faktycznie lepiej znasz kobiety niż my same się znamy
        • bitch.with.a.brain Re: wypada/nie wypada 26.09.07, 13:46
          sama opowiadam sprośne kawały, nikt też za ich opowiadanie mnie nie przeprasza.
    • vivian.darkbloom gdzie tu problem 26.09.07, 12:53
      1. nie powinno się oddawać (oczywiście nie mówię o sytuacji obrony
      koniecznej - gdy ktoś "na serio" nas atakuje to trzeba sie bronić by
      nie zrobił nam krzywdy) ale powinno się zerwać z taką osobą, a jeśli
      obrażenia są poważniejsze (np. kobieta pchnęła nas, przewróciliśmy
      się i rozbili głowę) i chce nam się załatwiać formalności - podać ją
      do sądu.

      2. przepuszczanie w drzwiach jest czesto cholernie niepraktyczne, bo
      utrudnia sprawne przechodzenie przez drzwi :) a poza tym: jaka
      realną korzysć kobieta z tego odnosi?

      3. co do niesienia zakupów czy ustępowania miejsca - tu tak naprawdę
      obowiazuje zasada, że osoba silniejsza fizycznie powinna pomagać
      słabszej fizycznie. Np. kobieta (oczywiście jeśli sama jest sprawna)
      powinna ustąpić meżczyźnie jeśli ten ma np. złamana nogę.. Meżczyźni
      są zwykle silniejsi, więc dlatego powinni nieść cięższą siatkę. ale
      tej cięższej siatki wnuczka nie da swojemu dziadkowi, który wspiera
      się na lasce i z trudem chodzi. płeć nie ma tu nic do rzeczy.
    • modliszka24 Re: wypada/nie wypada 26.09.07, 13:05
      ja tam nie jestem feministka
    • sandrunia87 Re: wypada/nie wypada 26.09.07, 13:19
      Moim zdaniem w takich sytuacjach trzeba trochę wyczucia i szacunku
      dla innych, niezależnie czy jest się kobietą czy mężczyzną.
      Oddawanie słabszemu fizycznie nie jest żadną równością. Nikt nikogo
      nie powinien bić, zwłaszcza facet kobiety, która nie ma takiej siły
      jak on. Ustąpić miejsce powinno się kobiecie w ciąży albo takiej,
      która jest starsza, lub niesie dużo siatek... Za to przez drzwi
      niech sobie przechodzi ten, kto pierwszy się przy nich znalazł. I
      jak już mówiłam w innym wątku - "wszystkim po równo" nie znaczy
      sprawiedliwie, bo nie widzę równości między np. facetem kopiącym
      rowy a kobietą wykonującą tę samą prace. W tej równości trzeba
      uwzględnić nasze różnice anatomiczno - fizjologiczne.

      > Czy to może chodzi tylko o "wypadanie" typu: kobieta która sypia z
      wieloma
      > facetami jest "wyzwolona", kobieta która robi karierę jest silna,
      kobieta
      > która nie ma dzieci "wie czego chce", kobieta która opieprzy
      urzędnika w
      > "brutalny sposób" jest zdecydowana itp...
      > Ktoś wyjaśni?

      Nie chodzi tylko o to. Problemem jest fakt, że nie ma wytłumaczenia
      na to jak w porównaniu do mężczyzny oceniana jest kobieta, gdy np.
      sypia z wieloma facetami. W tej kwestii nasz dymorfizm nie daje
      zadnego przyzwolenia na to, bysmy robiąc to samo oceniani byli
      inaczej zależnie od płci. Moim zdaniem każdy człowiek ma prawo do
      korzystania ze swojej wolności na tyle, by nie krzywdzić nikogo
      wokół i jeśli tego nie robi to nie powinno się go
      nazywać "dziwką", "zarozumialcem" itede.
    • bitch.with.a.brain Re: wypada/nie wypada 26.09.07, 13:43
      Jeżeli chodzi o bicie - każda uderzona osoba ma prawo do obrony i oddania.

      przepuszczanie w drzwiach - nie ma dla mnie znaczenia, nie jest mi potrzebne.Dla
      mnie to naturalne,ze przytrzymuję drzwi i przepuszczam sąsiada czy sąsiadkę jak
      np niosą dużo zakupów.Tak samo jak miło, kiedy ktoś mi przytrzyma drzwi gdy ja
      mam zajęte ręce.
      Płeć tu nie ma znaczenia, zwyczajna życzliwość.

      ustąpienie miejsca - z tego co wiem "należy się" osobom starszym, chorym.Nie
      zdarzyło mi się,żeby mi jakiś facet ustępował miejsca.Jestem młoda, silna - mogę
      postać.Takie zachowanie by mnie zdziwiło.

      swoje zakupy noszę sama.Zakupy, które robimy do domu nosimy wspólnie.
      płaszcz mogę sobie wziąć sama.

      Uważam,ze ludzi obu płci powinno się oceniać według takich samych
      kryteriów.Kobietę,która ma wielu partnerów tak samo, jak faceta,który ma wiele
      partnerek itp.
    • prom_do_szwecji Re: wypada/nie wypada 26.09.07, 13:53
      - nikt nikogo bic nie powinien. Gdyby facet mnie uderzył, to
      prawdopodobnie bym mu nie oddała bo pewnie nie potrafiłabym uderzyć
      człowieka. Ręczyć nie moge, bo tego nie przeżyłam
      - na byciu przepuszczaną w drzwiach mi nie zależy. A już szczególnie
      irytuje mnie jak przechodzimy przez tłum i facet puszcza mnie
      przodem. Niby taki grzeczny, a ja musze torować droge. Co jest
      kłopotliwe, bo jestem niska ;)
      - lubie płacić za siebie
      - prezenty lubie z jajem a nie z ceną
      - zakupy nosze sama, czego nienawidzę, bo czasami musze obrócić z
      pięć razy do samochodu żeby donieść. Jak mi ktos pomoże - niewazne
      kolega czy kolezanka, to jest mi miło
      - nie sądze, zeby jakiś facet sie zgodził, abym mu podawała płaszcz.
      I tak już przy półaceniu rachunku większosć strzela focha, ze ja
      chce sama za siebie zapłacić

      Co wypada: być porzadnym człowiekiem. Co nie wypada: krzywdzic
      innych.
      • miszpat Re: wypada/nie wypada 26.09.07, 14:01
        No i z innej beczki:
        Przepuszczający w drzwiach może robić to z zamiarem lepszego "zlustrowania"
        kobiety, ta różnica temperatury w drzwiach to może być jego gorące spojrzenie.
        Płacenie za kogoś - może być wszak próbą swoistego uzależnienia od siebie.
        Podawanie płaszcza, hmmm z portfelem czy bez ;D.
        • prom_do_szwecji Re: wypada/nie wypada 26.09.07, 14:05
          kurcze, jestem zdecydowanie za mało przebiegła ;)
          • miszpat Re: wypada/nie wypada 26.09.07, 14:13
            :> a gibka, wiotka i delikatna jak mimoza ;)
            Myślę że wszystko ma swoje wytłumaczenie. Takie grzecznościowe zachowania
            również. Kobieta z prawej strony mężczyzny, podanie ciężkiego płaszcza czy futra
            itd. Wiele tych zasad się zdewaluowało. Ich praktyczne zastosowanie znaczy tylko
            tyle że ktoś to wie pamięta wyczytał...
            • prom_do_szwecji Re: wypada/nie wypada 26.09.07, 14:18
              bo do wszystkiego trzeba z sercem podchodzic. Jak idę do kuchni po
              kawę i widze, ze stoi tam kubek z mojego szefa ze stygnąca herbatką,
              to wezmę mu ten kubek i przyniose do biurka.
              I nikt nie myśli, ze robię za jego sekretarkę. Facetowi herbatka
              stygnie, a nie ma czasu się ruszyc.
              On mnie tez czasem herbatkę czy kawe zrobi. I przyniesie
              • miszpat Re: wypada/nie wypada 26.09.07, 14:33
                Z sercem i rozsądkiem.
                Ja nie puszczę drzwi za sobą gdy widzę że w krok za jest ktoś komu owe drzwi
                mogą palucha wytrącić albo nie daj boże paznokcia złamać ;).
                Bycie życzliwym rzadko kosztuje a bywa pomocne, ale i nic na siłę.
                • prom_do_szwecji Re: wypada/nie wypada 26.09.07, 14:43
                  dokładnie. Po co dorabiac ideologie do czegoś, co jest oczywiste,
                  ludzkie i naturalne. Kiedyś miałam straszne skłonności do dzielenia
                  włosa na czworo. Teraz już mi sie nie chce ;)
                  • miszpat Re: wypada/nie wypada 26.09.07, 14:50
                    Do aż takich dobrych wyników nie udało mi się dojść, maks na 3 udało mi się go
                    podzielić ;)
                    Tylko problem pojawia się czasem z ową oczywistością. Dla nastolatka w autobusie
                    może nie być oczywiste ustąpienie miejsca starszej osobie, szczególnie kiedy
                    obok stoi mamusia wzrokiem bazyliszka siejąc znieruchomienie. A jedyne lusterko
                    ma kierowca zajęty prowadzeniem pojazdu. :)
                    • prom_do_szwecji Re: wypada/nie wypada 26.09.07, 14:53
                      babki sa podobno lepsze w dzieleniu włosa ;)
                      A na niegrzecznosć, chamstwo i złe wychowanie to chyba nikt nie ma
                      dobrej metody. Na błedy wychowawcze nic sie nie poradzi :(((
        • bitch.with.a.brain Re: wypada/nie wypada 26.09.07, 14:09
          już dawno to zauważyłam.Im krótsza spódnica tym chętniej przepuszczają:)
          • miszpat Re: wypada/nie wypada 26.09.07, 14:16
            bitch.with.a.brain napisała:

            > już dawno to zauważyłam.Im krótsza spódnica tym chętniej przepuszczają:)

            "Prze" - powiadasz ;)
            No ale od kiedy kobiety płacą za siebie to łatwiej jest kogoś zaprosić do
            wyższej o oczko restauracji ;D
            • bitch.with.a.brain Re: wypada/nie wypada 26.09.07, 14:17
              wtedy nie pójdę bo nie mam tyle kasy.Ze mną można najwyżej do sphinksa iść:)
              • miszpat Re: wypada/nie wypada 26.09.07, 14:35
                Tego w Kraku na Rynku :>
                ;)
                • bitch.with.a.brain Re: wypada/nie wypada 26.09.07, 14:37
                  po doliczeniu ceny biletu na pociąg z Warszawy do Krakowa nie byłoby tak tanio:)
                  • prom_do_szwecji Re: wypada/nie wypada 26.09.07, 14:45
                    ja byłam wczoraj w sfinksie koło kina Femina. Tyż było piknie :)
                    • hepatique Re: wypada/nie wypada 26.09.07, 14:46
                      Ja mam uprzedzenia do sphinxa po usłyszeniu legendy na temat
                      zawartości jednego z sosów ;)
                      • prom_do_szwecji Re: wypada/nie wypada 26.09.07, 14:49
                        Kiedyś kelner podal mi brudna, papierową podkładke. Poprosiłam o
                        nową, a pan przyniósł mokrą ścierę i na moich oczach przetarł
                        papierowa serwetkę :))))
                        umówmy się, ze to żadna dobra kuchnia. Ale do MCDonaldsa też kazdemu
                        sie czasem zabłądzi ;)
                        • hepatique Re: wypada/nie wypada 26.09.07, 14:54
                          Mnie dobija czekanie. Tylu jest tych kelnerów, a i tak wszystko trwa
                          za długo.
                          • prom_do_szwecji Re: wypada/nie wypada 26.09.07, 14:57
                            byłam ostatnio w takiej luksusiarskiej knajpie w Amsterdamie.
                            Czekaliśmy ponad 2 godziny. Moze im chodziło o to, zebyśmy pomarli z
                            głodu ;)
                            • miszpat Re: wypada/nie wypada 26.09.07, 15:05
                              Ale zapewne ostrzeżono Cię przed taką ewentualnością. Bo jeśli nie to z całym
                              szacunkiem żenada. Standardy nieco odbiegają od czasu 2 godzin, zdecydowanie.
                      • miszpat Re: wypada/nie wypada 26.09.07, 14:51
                        hepatique napisała:

                        > Ja mam uprzedzenia do sphinxa po usłyszeniu legendy na temat
                        > zawartości jednego z sosów ;)

                        Ale ale, Sfinks czy Sfinx? Bo to może robić różnicę
                        • hepatique Re: wypada/nie wypada 26.09.07, 14:53
                          Miałam na myśli tą popularną sieciówkę.
                  • miszpat Re: wypada/nie wypada 26.09.07, 14:46
                    Zawsze taniej w jedną stronę ;)
                    Rozumiem że Sfinks w Warszawie też jest. Krakowskiego jednak nie polecam ;).
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka