Dodaj do ulubionych

Czy moj maz to palant?

29.09.07, 16:53
Nie wiem co o tym sadzic, co powinnam zrobic ale...przedstawie
sprawe po krotce.
Moj maz jest osoba cicha i spokojna i bardzo dbajaca o swoj
wizerunek w oczach obcych ludzi...wiec w ciezkich sytuacjach zawsze
musze liczyc sama na siebie bo on nigdy nikomu sie nie postawi.
Przsdstawie tylko 3 sytuacje w ktorych zachowal sie jak ostatni...
1) Pracowalam we wczesniejszej firmie nielegalnie wiec jak
poprosilam o ostatnia wyplate, szef znalazl 100 powodow zeby nie
zaplacic. Wiec skonczylo sie klotnia podczas ktorej walczylam o
swoja wyplate a moj maz stal obok i tylko sie usmiechal i nic nie
powiedzial mimo ze znal szefa...i cala sytuacje.
2)Potem zaczelam prace w firmie z moim mezem byl ulubiencem szefa,
robil ciekawsze prace itd a mnie podsuwano byle co, ogolnie kobiety
byly gorzej traktowane niz mezczyzni, odeszly moje kolezanki, inna
plakala w biurze nastepna prosi mnie o prace w mojej nowej firmie.
Ja tracilam nerwy, rozmawialam z szefem, plakalam w domu, a moj maz
ani razu nic nie powiedzial szefowi ani razu sie nie postawil. Wiem
ze powiecie ze moze bal sie utraty pracy ale popyt na jego zawod
jest taki ze w 2 dni znalazlby nowa taka sama a nawet lepsza. No coz
ani razu nic nie powiedzial...Patrzyl tylko jak jego zona jest
ponizana... Wiecie co prawdopodobnie odeszlabym jak moje kolezanki
ale chcialam przepracowac 1 rok minimum zeby cos wpisac do CV i
myslalam ze moze on cos powie i sytuacja sie poprawi. Cierpialam ale
on to olewal.
3)Teraz przedstawie bardzo blaha sytuacje jedna z wielu podobnych.
Wynajmujemy z zaprzyjaznionym malzenstwej mieszkanie 3 pokoje. Dwa z
nich to nasze sypialnia i jeden goscinny wspolny. Generalnie zajmuja
duzo wiecej miejsca niz my bo maja wiecej gratow. I w koncu po
zajeciu wspolnych szaf w przedpokoju zaczeli ustawiac pudla w
goscinnym -po prostu chcie zrobic z niego magazyn. Wiec powiedzialam
mezowi ze powinnismy im cos powiedziec ze to przesada, i on sie
zgodzil ze mam racje. Wiec poprosilam zeby to zrobil. Ten wywalil
galy, jak to on ma powiedziec cos niepopularnego, ma zwrocil uwage
komus-nie to nie w jego stylu. Wiec sprawe zalatwilam sama
grzeczenie powiedzialam, oni usuneli magazyn i przeprosili i bylo po
sprawie.
Pewnie przykladow moglabym mnozyc w nieskonczonosc ale ja mam dosyc
nie ma go nigdy kiedy go potrzebuje, w kryzysowych sytuacjach
podkula ogon. Nie mam sily wiem ze cokolwiek sie nie stanie bede
sama. Co powinnam zrobic z tym? Czy to da sie zmienic? Prosze
doradzcie mi to jestem bliska rozstania.

Obserwuj wątek
    • gdywit Re: Czy moj maz to palant? 29.09.07, 17:07
      Przepraszam za może niestosowną uwagę, jako faceta ale... Jest takie powiedzenie
      - widziały gały co brały. To do Ciebie.
      A od siebie jako faceta, po prostu mi przykro z jego powodu, bo nie powinien się
      tak zachowywać. Jeżeli nawet się z Tobą nie zgadzał to powinien jasno
      przedstawić swoje zdanie. W sumie tego oczekuje się od każdej osoby. Mogę Ci
      powiedzieć, że mam do czynienia w pracy z wieloma facetami, tyle że są oni moim
      zdaniem facetami jedynie z biologicznego punktu widzenia, jako posiadacze
      męskich, hmm atrybutów:), natomiast daleko im do tego, żeby umieć się zachować
      tak, jak się tego wymaga od głowy rodziny.
      Jestem może bezczelny, ale takich facetów bez jakiejkolwiek charyzmy, siły woli,
      własnego zdania, nazywa się w moich stronach miękkim ch... robionymi.

      Głowa do góry! Jeżeli on nie potrafi być głową rodziny to Ty nią musisz być. Nie
      jst to chyba najgorsze co może kobietę od faceta spotkać (tak mi się
      przynajmniej wydaje)!
      • aneta0303 Re: Czy moj maz to palant? 29.09.07, 17:17
        Wiem wiem ze wiedzialy galy co braly ale dopoki nie przytrafi ci sie
        trudna sytucja w zyciu to sie nie przekonasz. Teraz jako rodzina
        uwazam ze powinninsmy dbac o siebie wspolnie. Ja nie mialabym
        zadnych oporow zeby stanac w jego obronie. Ostatnio byla nawet
        bardzo niemila sytuacja w pubie jacys mlodzi napici nas zaczepiali,
        chcieli sie bic z moim mezem wtedy wstalam podeszlam do ich stolika
        i powiedzialam ze jezeli sie chca bic to niech najpierw sprobuja
        mnie uderzyc... i pomoglo po prostu pobladli...
        • gdywit Re: Czy moj maz to palant? 29.09.07, 17:28
          Podobasz mi się, Anetko:) Poważnie. U nas jest tak, że moja żona mnie uspokaja w
          takich sytuacjach:))
          Nie wiem czy to dużo czy mało doświadczenia życiowego (najpewniej cholernie
          mało), ale jestem żonaty od 8 lat, mam 7-letni dzieci. Zobaczysz, że największe
          problemy i faktyczne życiowe "dotarcie" dopiero się zacznie po ich przyjściu na
          świat, gdy Wasz, drogie Panie, uwaga zrozumiale skupi się wokół nich. Wtedy
          dopiero zobaczysz na ile solidnym oparciem jest dla Ciebie Twój facet, nie
          prędzej, gdy jeszcze macie dużo czasu na wzajemne wytłumaczenie sobie wszystkich
          spraw (a raczej wszystkich tych możliwych do wytłumaczenia)!

          Powodzenia raz jeszcze!
          • aneta0303 Re: Czy moj maz to palant? 29.09.07, 17:42
            To mowisz ze moze byc gorzej??? Mysle on bylby conajwyzej dobry w
            zmienianiu pieluch, bo w innych sprawach raczej nie mialam przekonac
            o jego zyciowej zaradnosci. Ja nie jestem osoba ktoraby potrzebowala
            opieki albo adwokata ale tez nie umiem zrozumiec jak mozna byc tak
            biernym i przygladac sie krzywdzie bliskiej osoby. Jezeli ktos by
            jemu krzywde robic to czulabym jak ktos mi "gebe pral" brzydko mowiac
      • malinowy000 Re: Czy moj maz to palant? 29.09.07, 21:43
        jakby wszyscy byli tacy- ząb za ząb to już dawno by się większość pozabijała,
        ktoś komuś musi ustąpić, odpuścić, dogadać się jak zwał tak zwał, sęk w tym żeby
        nie dać sobie wejść na głowę
    • kulka100 Re: Czy moj maz to palant? 29.09.07, 17:48
      A mnie interesuje troche inna sprawa? A mianowicie czy sie zajmuje
      twoj maz ze prace moze znalezc w dwa dni? Kurcze moj koleg
      ainformatyk myslaz ze znajdzie w dwa dni potem w dwa miesiace a
      udalo mu sie po 7 miesiach. A podobno dobrym inforamtykiem jest.
      • aneta0303 Re: Czy moj maz to palant? 29.09.07, 17:52
        oboje jestesmy inzynierami i pracujemy za granica i naprawde uwiez
        mi ze head hunterzy dzwonia przynajmniej raz w tygodniu zeby
        sprawdzic czy moze nie szukasz pracy. Nawet teraz w Polsce do
        naszych rodzin dzwonia firmy i szukaja nas bo wszyscy inzynierowie
        wyjechali a w Polsce jest teraz boom w tym biznesie
        • kulka100 Re: Czy moj maz to palant? 29.09.07, 17:54
          a gdzie jestescie i inzynierami z jakiej dziedziny bo inzynier
          inzynierowi nie rowny. a jak tak jest to ja mojego M wsysylam tam
          gdzie wy jestescie.
        • kulka100 Re: Czy moj maz to palant? 29.09.07, 17:55
          Sorki ze tak odchodze od tematu...Twojego meza definitywnie palantem
          bym nie nazwala, sa faceci ktorzy nie chca miec z nikim konfliktow:)
          • aneta0303 Re: Czy moj maz to palant? 29.09.07, 18:03
            tak zgadzam sie tylko w pierszej sytuacji gdybym za wszelka cene
            chciala uniknac konfliktu to pewnie swojej wyplaty nie zobaczylabym.
            A w trzeciej sytuacji zwrocenie uwagi nie oznacza od razu konfliktu.
            Bo ja to zalatwilam kulturalnie. Chodzi mi o podejscie. W zyciu
            czasami chyba trzeba sie postawic, a on mysli ze zawsze wszystko
            samo sie ulozy, atak nie jest.
            Ja uwazam ze jezeli przygladasz sie biernie zlu to po prostu godzisz
            sie na nie.
    • yannisai Re: Czy moj maz to palant? 29.09.07, 17:59
      od razu palant! czemu go obrazasz?
      • aneta0303 Re: Czy moj maz to palant? 29.09.07, 18:05
        no dodrze moze nie palant ale ja mam dosc bo tych sytuacji jest duzo
        wiecej...moze powinnam uzyc innego okreslenia tylko jakiego???
        • maxxt Re: Czy moj maz to palant? 29.09.07, 18:09
          wazeliniarz konformista. wspolczuje.
          • aneta0303 Re: Czy moj maz to wazeliniarz i konformista? 29.09.07, 18:10
            chyba teraz lepiej trafione...Uff
            Dziekuje
        • yannisai Re: Czy moj maz to palant? 29.09.07, 18:18
          nie dziwie sie ze masz dosc, ale jak juz to ktos napisal- widzialy
          galy co braly
          przeciez juz wczesniej musialas widziec, ze to ty nosisz portki w
          tym zwiazku

          inne okreslenie? hmm, mysle ze konformista jest trafiony,
          wazeliniarz niekoniecznie, bo jego zachowanie nie wynika z checi
          przypodobania sie szefowi, ale raczej z braku odwagi
    • trusia29 Re: Czy moj maz to palant? 29.09.07, 18:20
      Wspólczuje ci... Mój pierwszy mąż był taki - dla wszystkich mily i
      uprzejmy, jak trzeba było czasem stanowczo o cos zawalczyc on zawsze
      stał z boku, chociąz wcześniej zgadzal się ze mną w całości. Choc
      teoretycznie ze mna się zgadzał, w praktyce nigdy to sie nie
      uwidoczniło w postaci jakiejś "niepopularnej" wobec innych reakcji.
      Efekt byl taki, że on uchodzil za milutkiego chłopczyka a ja za
      zołze.
      • astarte-only Re: Czy moj maz to palant? 29.09.07, 18:24
        > Efekt byl taki, że on uchodzil za milutkiego chłopczyka a ja za
        > zołze.

        z tym chyba mozna jeszcze zyc
        gorzej, jesli wszystkie ciezkie sprawy spadaja na twoje barki i nie
        masz co liczyc na wsparcie meza
      • aneta0303 Re: Czy moj maz to palant? 29.09.07, 18:25
        trusia29 napisała:

        > Wspólczuje ci... Mój pierwszy mąż był taki - dla wszystkich mily i
        > uprzejmy, jak trzeba było czasem stanowczo o cos zawalczyc on
        zawsze
        > stał z boku, chociąz wcześniej zgadzal się ze mną w całości. Choc
        > teoretycznie ze mna się zgadzał, w praktyce nigdy to sie nie
        > uwidoczniło w postaci jakiejś "niepopularnej" wobec innych
        reakcji.
        > Efekt byl taki, że on uchodzil za milutkiego chłopczyka a ja za
        > zołze.

        To jest to bingo ....identyczny przypadek. Moze maja wsplne geny, no
        ale w twoim przypadku rozumiem ze to byly maz,czyli bol z glowy, a u
        mnie wciaz obecny
    • enith Re: Czy moj maz to palant? 29.09.07, 20:30
      A porozmawiałaś choć raz na ten temat z mężem? Powiedziałaś wprost, że chcesz,
      by był lojalny i cię wspierał w trudnych sytuacjach? Że męczy cię, że masz tyle
      na głowie, a on nie staje za tobą murem, gdy tego potrzebujesz? Wielu osobom
      (nie tylko mężczyznom) trzeba jasno i klarownie wyłuszczyć oczekiwania, bo
      inaczej się nie domyślą. Zanim więc zaczniesz na publicznym forum nazywać męża
      palantem porozmawiaj z nim szczerze o tym, co cię boli.
      • aneta0303 Re: Rozmawialam 100razy 29.09.07, 21:01
        Za kazdym razem rozmawialam i za kazdym razem sytuacja sie powtarza
        • souls_hunter Re: Rozmawialam 100razy 29.09.07, 21:08
          W takim razie ten twoj "chlop" moze nie jest palant ale 100% kalesony. Pozostaje przyzwyczaic sie i nauczyc liczyc tylko na siebie lub zamienic czym predzej na bokserki.
        • 2_sara Re: Rozmawialam 100razy 29.09.07, 21:58
          Niestety palant a to o ile się orientuję przypadłość nieuleczalna:(
    • yagiennka A widziały gały co brały? 30.09.07, 00:50
      Trzeba było myslec przed a nie po. Nie wierzę że palanctwo da się ukryć, to
      widac w charakterze od razu.
    • qw994 Re: Czy moj maz to palant? 30.09.07, 01:04
      Nie wierzę w to, że takich cech charakteru nie było widać przed
      ślubem. Chyba że znałaś go bardzo krótko, no ale cóż - takie są
      konsekwencje.
      Jeśli nie odpowiada ci taka rola w małżeństwie, to powinnaś się
      rozwieść. Bo nie sądzę, żeby się diametralnie zmienił.
      • aneta0303 Re: Czy moj maz to palant? 30.09.07, 01:17
        qw994 napisała:

        > Nie wierzę w to, że takich cech charakteru nie było widać przed
        Przed slubem nie trzeba podejmowac wspolnych decyzji wiec troche
        masz rozmyty obraz sytuacji. Po drugie troche bezsensowne sa
        odpowiedzi w stylu takiego wybralas, jezeli masz sie za nieomylnego
        to pogratuluj sobie, a jezeli pomyliles sie chodz raz to i tak czasu
        nie cofniesz a starasz sie cos z tym zrobic. Wiesz ja zdecydowalam
        sie dzisiaj pogadac na forum jak to robia inni i oczekuje ze moze
        ktos podsunie mi jakas mysl ktora przeoczylam
        • qw994 Re: Czy moj maz to palant? 30.09.07, 01:23
          > Przed slubem nie trzeba podejmowac wspolnych decyzji wiec troche
          > masz rozmyty obraz sytuacji.

          Trochę. Ale nie do końca. Spotykałam się kiedyś z facetem podobnym
          do twojego męża. Wystarczyło mi te parę miesięcy, żeby mieć jasny
          obraz, z kim mam do czynienia. A mianowicie, że w sytuacjach
          kryzysowych to ja będę wystawiona na ciosy, a on bedzie się chował
          za moimi plecami. Dlatego, tak jak już napisałam - nie wierzę, żebyś
          ty o tym nie wiedziała. To po prostu widać i nie potrzeba do tego
          prawdziwych problemów życiowych. Przynajmniej tak mi się wydaje.

          A co masz zrobić - albo pogodzić się z rolą menedżera w związku,
          albo ładnie się pożegnać.
      • prom_do_szwecji Re: Czy moj maz to palant? 30.09.07, 01:17
        nie palant tylko pierdoła.
        Mój ojciec też w podobnych sytuacjach za bardzo nie reagował, ale
        widać po nim było, ze jest tak wkur...., ze każdy mu schodził z
        drogi. Zazdroszczę mu tej umiejętnosci, ja musze powalczyc
        werbalnie :(
        • aneta0303 Zmieniam: Czy moj maz to pie..? 30.09.07, 01:18
          dzieki za mysl
          • qw994 Re: Zmieniam: Czy moj maz to pie..? 30.09.07, 01:24
            Dla ciebie palant i pierdoła, dla innych nie. Po prostu nie jesteś
            dla niego odpowiednią partnerką życiową.
            • aneta0303 Dzieki za wszystko-zamykam dyskusje i ide spac 30.09.07, 01:34
              To brzmi rozsadniej niz i tresciwiej niz 'wiedzialy galy co braly'.
              Jak wiadomo jeszcze nikomu czasu sie cofnac nie udalo ludzie bledy
              popelniaja i poszukuja doraznych rozwiazan...i po to rozmawialam
              dzisiaj na forum. Dzieki wszystkim ktorzy nie rzucali tego ludowego
              porzekadla, ze wiedzialas za kogo wychodzisz. Gadania ciotki klotki
              nie musze miec z internetu.
              Pozdrawiam Aneta
              • czerwonowlosa Re: Dzieki za wszystko-zamykam dyskusje i ide spa 30.09.07, 01:42
                jezeli nie mozesz juz teraz liczyc w potrzebie na meza,to do czego
                on ci sluzy?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka