Dodaj do ulubionych

czy to miłość?

06.10.07, 17:13
Witam wszystkich, chcialem opisac swoj zwiazek z kobieta, ktora bardzo kocham
i za nia szaleje i poznac wasze opinie. Jestesmy ze soba 3 miesiace i niewiele
da sie powiedziec, ale ja mam juz watpliwosci. Na poczatku bylo super,
pierwszy pocalunek byl wspanialy, szybsze bicie serca itp.
zakochalem sie po uszy. Ona jest dla mnie wszystkim, moglbym zrobic dla niej
co tylko by chciala. Gdy wyjechala na wakacje to dostawalem wariacji ze nie
jest przy mnie i duzo pisalismy do siebie i dzwonilismy. Jednak problem widac
gdy ona pracuje, czasami sie na mnie wscieka, jesli nie mam kiedy do niej
zadzwonic, bo jestem w pracy, ale ona tego nie rozumie. Raz bylo tak, ze
napisala mi ze przyjedzie do mnie, ale pozniej stwierdzila, ze nie ma sily i
idzie spac, a gdy ja bylem w takiej sytuacji (tzn. tez jej powiedzialem ze
przyjade ale strasznie zmeczony bylem i nie mialem sily), to sie wsciekla na
mnie. Gdy wyjechala do przyjaciolki, to okazalo sie ze mnie ciagle obgaduja i
raz sie zapytalem, co by zrobila, gdyby przyjaciolka powiedziala jej cos zlego
na moj temat, to powiedziala ze wzielaby jej zdanie pod uwage, troche mnie to
zabolalo, bo jak mozna dac sobie cos wmowic o ukochanej osobie? czy zdanie jej
przyjaciolki jest wazniejsze od mojego? Ona chce zebym spal u niej w domu i to
w jednym pokoju z jej mama i bratem, podczas gdy u mnie w domu mam 2 pokoje
dla siebie i leza puste (fakt ze mieszkam z rodzicami ale mamy duze mieszkanie
i nie czuc prawie ze rodzice sa w domu). Ona chce, zebym przyjezdzal do niej
do pracy i siedzial z nia tam, bo czasami ma na druga zmiane, a ja pracuje
caly czas na pierwsza, a to mnie meczy ze nie moge jej nigdzie zabrac do
restauracji czy do kina (pomyslow mam od groma na wspolne spedzanie czasu) i
musze patrzec jak ona pracuje, bo ona tego chce, zebym byl przy niej. Lubie ja
zaskakiwac, raz jak myslala ze zobaczy mnie dopiero wieczorem, to ja sie
zwolnilem wczesniej z pracy i wzialem szybko rower z domu i pojechalem do
niej, powiedziala ze milo z mojej strony, w luzku to ja zawsze daje wiecej od
siebie, kiedy ja jeszcze chce to ona mowi ze juz zmeczona jest i chce spac,
zawsze to ja wiecej okazuje inicjatywy, nie widac zeby jej sie chcialo
odwdzieczyc za to co wszystko dla niej robie, mowi ze bardzo mnie kocha i
jestem dla niej najwazniejszy w zyciu, ale ja tego nie widze, bardzo mnie
meczy jak musze dawac z siebie niemal wszystko, a nic z tego nie dostaje i gdy
jej cos nie odpowiada (byle co, np. ze jej nie powiedzialem w danym momencie
'kocham cie' , bo ona myslala ze to powiem) to juz ma pretensje i twierdzi ze
mi nie zalezy na niej, dostaje ode mnie kwiaty, mowie do niej czule, zwierzam
sie jak na spowiedzi i nic z tego nie mam. Co mam zrobic? Mialem nawet mysli
zeby ja zostawic, bo nie bede z nia szczesliwy, chce poczekac troche, ale czy
sie oplaca? Czy jej na mnie zalezy? Czy ja musze tak za nia ciagle ganiac?
Czemu te kobiety tak wiele wymagaja, a od siebie nic nie daja?
Obserwuj wątek
    • qw994 Re: czy to miłość? 06.10.07, 17:55
      > Czy ja musze tak za nia ciagle ganiac?

      No właśnie, rozum ci odebrało?



      > (fakt ze mieszkam z rodzicami ale mamy duze mieszkanie
      > i nie czuc prawie ze rodzice sa w domu).

      Ha ha ha! Jaaaaasne :) Prawie nie czuć.
      • julia0001 Re: czy to miłość? 06.10.07, 20:12
        milosc jest bezwarunkowa to Ty jej nie kochasz...
        • miijo81 Re: czy to miłość? 06.10.07, 21:58
          ona też go nie kocha i widocznie chce z niego zrobić pantofla
    • potworski Re: czy to miłość? 07.10.07, 00:34
      > (fakt ze mieszkam z rodzicami ale mamy duze mieszkanie
      > i nie czuc prawie ze rodzice sa w domu).

      Nawet jak stary usmaży sobie kiełbasę z cebulą?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka