agick
24.07.03, 11:52
którego nie ni w kak nie rozumiem...
otóż śniło mi się, że nagle mam dziecko w wieku wózkowym (kilka miesięcy)...
słodka mała dziewczynka. poszłam z tą dziewczynką w wózku do kościoła......
na mszę chyba. i pamiętam, że trzymałam trzymając wózek klękałam... na piachu
bo piach był na podłodze (jak na plaży).. i jak podniosłam głowę to wózka ani
dziecka już nie było. nie mogłam go znaleźdź, biegałam po tym kościele,
pytałam ludzi...!! coś strasznego. obudziłam się w momencie gdy przez telefon
komórkowy informowałam kogoś z mojej rodziny, że właśnie..zgubiłam swoje
dziecko!
no i co to może znaczyć..?