Dodaj do ulubionych

o co tutaj chodzi?

04.11.07, 13:44
1. Mam z założenia niezobowiązujący romans z facetem, z którym na 100% nie
będzie związku, w ogóle oboje od początku wiemy, że to donikąd nie prowadzi i
prowadzić nie może.

2. Niespodziewanie facet zaczyna mi wysyłać dziwne smsy - pisze, że jestem
najgorętszą kobietą, jaką kiedykolwiek poznał; pisze, że myśli o mnie; pisze,
że stałam się dla niego ważna

3. Mnie się jakoś ciepło robi od tych słow - i odpowiednio ciepło reaguję. Ale
wtedy jego kontakt ze mną staje się chłodniejszy, odzywa się rzadziej,
lakonicznie... Mieszkamy teraz w różnych miastach, widzimy się rzadko,
przyjechałam do jego miasta na weekend (z innych powodów). Obiecał spotkanie.
Nawet wysilił się, i jak byłam gdzieś na spotkaniu ze znajomymi - wpadł do
tego pubu żeby mnie przez moment zobaczyć, umówił się na następny wieczór... I
wszystko odwołał, tłumacząc się brakiem czasu.

4. Teraz nie rozumiem, co się dzieje. Rozumiałabym ochłodzenie kontaktów,
gdyby chciał stopniowo ze mną "zerwać" - trudno - nie umawialiśmy się na nic,
nie zobowiązywaliśmy się do niczego. Ale w takim razie po co te gorące, ciepłe
smsy i wyznania? Nie wiem, co mam zrobić w tej sytuacji całej...
Obserwuj wątek
    • cala_w_kwiatkach Re: o co tutaj chodzi? 04.11.07, 13:53
      ja bym to tlumaczyla tak: jak ma ochote na czule slowka to je pisze,
      a jak zauwaza ze ty kleisz sie do niego to staje sie zimny bo juz
      sie upewnil, ze dziala na Ciebie

      i tyle
      • 2szarozielone Re: o co tutaj chodzi? 04.11.07, 14:06
        Hmmm... Niby to możliwe... Ale mam wrażenie, że on się nie musi dodatkowo
        upewniać - wie świetnie, że działa na mnie... Poza tym nie wiem, dlaczego
        przyszedł specjalnie, żeby mnie przez moment zobaczyć, tak jakby się bardzo
        stęsknił - a potem zamilkł... Dziwne to wszystko. Właśnie uznałabym te czułe
        słówka za grę i manipulację - gdyby nie to, że on wie, że ja tego od niego nie
        oczekuję. On nie musi mi tego mówić.
        • simply_z Re: o co tutaj chodzi? 04.11.07, 14:09
          a nie jest tak ,że oboje staliscie sie dla siebie wazni ale
          obawiacie sie swoich uczuc?
          • kitek_maly Re: o co tutaj chodzi? 04.11.07, 14:12
            ja myślę, że właśnie tak jest jak pisze simply_z. najpierw pisałaś,
            że to tylko kolega do seksu, potem o tym, że zaczynasz coś do niego
            czuć. myślę, że jest naprawdę niewielu ludzi (zwłaszcza kobiet),
            które potrafią oddzielić te dwie sfery.

            Ty chyba nie niestety.. świadczą o tym Twoje wątki. gdyby był dla
            Ciebie nadal tylko sexfriend to nie czekałabyś na smsy, nie
            rozważała na forum dlaczego odwołał spotkanie...
            • 2szarozielone Re: o co tutaj chodzi? 04.11.07, 14:24
              Ja wiem, że się w to trochę wplątałam... za mocno. To już jest trochę inny
              problem. Tylko właśnie nie sądziłam, że on też może coś poczuć. Wydawało mi się
              to z wielu względów niemożliwe. No i dlatego nie rozumiem teraz jego zachowania.
              Chyba, że faktycznie sie przestraszył tego, co czuje. Albo chce mnie chronić, bo
              wie, że jak się bardziej zaangażuję, to i tak na końcu będę cierpieć - więc się
              wycofuje powoli... Tylko po co pisze te uczuciowe smsy? Chyba muszę po prostu z
              nim o tym porozmawiać, ale to trudne, bo jakoś nigdy słownie nie definiowaliśmy
              tego układu.
              • wiarusik Re: o co tutaj chodzi? 04.11.07, 14:26
                "Boi się uczuć","boi się miłości"...
                Zaraz sobie rzygnę,co za mydlana opera;P
                Jak trzymasz nogi przy jego uszach,to też do głowy przychodzą ci
                takie teksty?;DDD
                • 2szarozielone Re: o co tutaj chodzi? 04.11.07, 14:43
                  Wtedy raczej tracę głowę ;) A jego samego raczej nie podejrzewałam o taką
                  mydlaną operę... Także hipotezę o lęku przed uczuciem stawiam raczej bez
                  przekonania. Tylko nie mam innej.
    • wiarusik Jak się poznaje... 04.11.07, 14:14
      ...sex frienda?:)
      • 2szarozielone Re: Jak się poznaje... 04.11.07, 14:24
        przypadkiem :)
        • simply_z Re: Jak się poznaje... 04.11.07, 14:27
          wydaje mi się ,ze on do ciebie cos czuje,wlasciwie czemu nie chcesz
          zaryzykowac zwiazku ? jest tylko rewelacyjny w łóżku ,a poza nim juz
          nie bardzo?
          • wiarusik Re: Jak się poznaje... 04.11.07, 14:30
            Gdzie się wtranżalasz?!?
            • simply_z Re: Jak się poznaje... 04.11.07, 14:33
              co robię? nie mow do mnie gwarą bo nie rozumiem
              • wiarusik Re: Jak się poznaje... 04.11.07, 14:34
                Znaszli taki twór porządku,jakim jest drzewko?
                Znasz się trochę na ruchu forumowym?
                • simply_z Re: Jak się poznaje... 04.11.07, 15:00
                  sorry ale to ty glownie wciskasz się w rozne watki nie majac nic do
                  powiedzenia ,dziewczyna o cos pyta a ty wyjezdzasz ze swoim
                  problemem...
                  • wiarusik Re: Jak się poznaje... 04.11.07, 15:04
                    Jesteś bezczelna i wulgarna.
                    • simply_z Re: Jak się poznaje... 04.11.07, 16:48
                      a ty jestes chorym erotomanem ,niech ci ktos to uswiadomi
                      • wiarusik Re: Jak się poznaje... 04.11.07, 17:17
                        Rozumiem,że jesteś już tak stara,że sex cię nie obchodzi?;)
                        • qw994 Re: Jak się poznaje... 04.11.07, 22:08
                          Ciebie za to chyba tylko to obchodzi. Ale nie przejmuj się - to się
                          leczy!
                          • wiarusik Re: Jak się poznaje... 05.11.07, 07:26
                            Powiedz jeszcze coś o mnie,tak lubię słuchać bajek;)
          • 2szarozielone Re: Jak się poznaje... 04.11.07, 17:16
            Facet jest dobry w łóżku - a poza tym świetnie się ze sobą dogadujemy, jest
            inteligentny, ciekawy, ma w sobie masę ciepła i spokoju. To fajny facet. Tylko
            że o 20 lat starszy i raczej niestworzony do stałych związków. Nie weszłabym w
            to, zbyt wiele przeszkód. I teraz też się nie łudzę. Tylko nie rozumiem, o co
            jemu chodzi...
        • wiarusik Re: Jak się poznaje... 04.11.07, 14:27
          Gdzie?:)
          I w jakich okolicznościach?;)
          Pytam,bo potrzebuję czegoś takiego;)
          • wiarusik Re: Jak się poznaje... 04.11.07, 14:38
            Niezobowiązująco,bez rzadnych utarczek,wysługiwania,zgrywania
            taniego,pseudononszalanckiego romeo,bez wizyt u mamusi,a
            jednocześnie z sexem bez wydawania ani grosza;)
            • wiarusik Re: Jak się poznaje... 04.11.07, 14:45
              Wiesz...przychodzi się,spuszcza z krzyża,w ramach zapłaty można
              rzucić-"fajnie było" i nie cierpi na tym portfel:)
              Super układ dla faceta-singla muszę ci powiedzieć;)
              • wiarusik No to jak się poznaje i gdzie? ;) n/t 04.11.07, 14:47

            • 2szarozielone Re: Jak się poznaje... 04.11.07, 14:48
              Trzeba mieć coś do zaoferowania - sex appeal, charyzmę, talent erotyczny...
              Trzeba działać na kobiety, trzeba umieć rozgrywać sprawę dyskretnie, z
              szacunkiem i z wyznaczeniem wyraźnych granic. Trzeba też poszukać kogoś, dla
              kogo seks to nie jest tabu, to nie jest problem, to nie jest jakaś wielka ofiara
              i kto nie uważa seksu za grę w "kto kogo" - tylko za przyjemność, którą może dać
              sobie nawzajem dwójka ludzi. Tak mniej więcej.
              • wiarusik Re: Jak się poznaje... 04.11.07, 15:03
                To gdzie tacy się szwendają?;)
                • 2szarozielone Re: Jak się poznaje... 04.11.07, 15:37
                  tego to nie wiem - dlatego piszę, że przypadek musi być.
                  • wiarusik Re: Jak się poznaje... 04.11.07, 15:47
                    A jak to było z twojego podwórka?;)
                    • 2szarozielone Re: Jak się poznaje... 04.11.07, 16:10
                      poszukaj sobie mojego wątku o seksie z dojrzałym facetem - tam wszystko opisałam ;)
    • kobieta_na_pasach Re: o co tutaj chodzi? 04.11.07, 14:39
      bo on oczekuje innej reakcji na te smsy, chlodnej. chce byc traktowany inaczej,
      niz traktuje go jego zona. jemu chodzi o suke, a nie o ceipla kobiete. i taka
      mial nadzieje znalezc, decydujac sie na znalezienie sobie kochanki. w domu ma
      juz taka , co mu dogadza, druga taka mu niepotrzebna.
      • 2szarozielone Re: o co tutaj chodzi? 04.11.07, 14:41
        Nie ten układ i nie ta sytuacja. Pudło tym razem.
        • kobieta_na_pasach Re: o co tutaj chodzi? 04.11.07, 14:42
          2szarozielone napisała:

          > Nie ten układ i nie ta sytuacja. Pudło tym razem.

          pudlo to ty jestes,wypchane trocinami:)
          • 2szarozielone Re: o co tutaj chodzi? 04.11.07, 14:51
            Co się tak na mnie wyżywasz :) Facet nie ma żony - i nie to jest tutaj
            problemem. Także nie o to chodzi. Wiem też, że lubi we mnie właśnie ciepło i
            czułość - więc raczej nie chce suki. Więc ze swoją teorią - która niewątpliwie
            czasem się sprawdza - tym razem spudłowałaś. Mam cię z tego powodu obrażać?
    • aire1 Re: o co tutaj chodzi? 04.11.07, 22:02
      Ech, może w następny wieczór nie mógł się wyrwać z objęć innej
      kobiety! Mieszkacie w innych miastach, rzadko się widujecie, skąd
      wiesz jak naprawdę wygląda jego życie?

      A z drugiej strony taka zabawa w zimno ciepło to sprawdzony, banalny
      sposób na podgrzanie atmosfery.
      • 2szarozielone Re: o co tutaj chodzi? 05.11.07, 00:13
        Jestem prawie przekonana, że nie żyje w celibacie, jak się nie widzimy. I
        trudno. To nie jest związek. Brak zobowiązań, to brak zobowiązań. Ale nie
        rozumiem po co mi mówi o uczuciach - skoro ja w żaden sposób nie sugeruję, że
        tego potrzebuję. I sama z takim tematem nie wychodzę. I atmosfery bynajmniej nie
        trzeba podgrzewać - i ja, i on dobrze o tym wiemy. On sie tak zaczał zachowywać,
        ze przestałam wiedzieć czego on chce - i zwątpiłam, czego ja chcę.
        • aire1 Re: o co tutaj chodzi? 05.11.07, 15:39
          O uczuciach, ale jakich? bez urazy, ale pisząc że jesteś najgoretszą
          kobietą jaką zna może po prostu chce wyrazić że było mu bardzo
          fajnie w łóżku, a kiedy pisze że myśli o tobie - że ma nadzieję na
          kolejny raz.
    • modliszka24 Re: o co tutaj chodzi? 05.11.07, 09:43
      a może to jest facet jak mówią tylko na odległość słowa gorące czyny zimne nie
      podoła w realu

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka