Dodaj do ulubionych

Bolesna forma zdrady

01.08.03, 05:38
Przeczytalem niedawno w dawno wydanej ksiazce:
"Jedna z najbardziej bolesnych form zdrady jest skazanie czlowieka na prace
bez sensu".
Pytanie do forumowiczow. Kto tak zostal zdradzony, jak to odczuwa,
ewentualnie czy szuka zastepczej formy aktywnosci na przyklad forumowej.
pozdrawiam,
jan33
Obserwuj wątek
    • Gość: Gal Re: Bolesna forma zdrady IP: *.dhcp.adsl.tpnet.pl 01.08.03, 10:41
      jan33 napisał:

      > Przeczytalem niedawno w dawno wydanej ksiazce:
      > "Jedna z najbardziej bolesnych form zdrady jest skazanie czlowieka na prace
      > bez sensu".
      > Pytanie do forumowiczow. Kto tak zostal zdradzony, jak to odczuwa,
      > ewentualnie czy szuka zastepczej formy aktywnosci na przyklad forumowej.
      > pozdrawiam,
      > jan33

      Polska pełna teraz takich "zdradzonych":)

      Tylko... kto ich zdradził?!!!

      :)
      Pzdr.
      Gal
    • cebulka_dymka Re: Bolesna forma zdrady 01.08.03, 12:46
      Zgadzam się z tym w 100%.Ja chyba zostałam zdradzona przez własnego szefa i
      jego obietnice.
      • Gość: J.S. Re: Bolesna forma zdrady IP: *.tnt1.lafayette.in.da.uu.net 03.08.03, 05:49
        cebulka_dymka napisała:

        > Zgadzam się z tym w 100%.Ja chyba zostałam zdradzona przez własnego szefa i
        > jego obietnice.
        *****
        Dzieki za szczerosc. Reszta potrafi wymyslac idiotyczne watki w godzinach pracy.
        J.S. (jan33)
        • zorba4 Re: Bolesna forma zdrady 03.08.03, 06:12
          ale przeciez zadna praca nie hanbi!
        • Gość: .................. Re: Bolesna forma zdrady IP: *.dial.van1.sprint-canada.net 03.08.03, 06:15
          Praca jest praca, a forum rozrywka. Tak jest u mnie. Biedni wydaje
          sie sa ci, ktorzy w pracy musza sobie wypelniac czas na forum,
          chociaz tutaj moge sie grubo mylic. To naprawde moze byc nudne dla
          niektorych. Uwazam jednak, ze moga byc bardziej biedniejsi ci, ktorzy
          nie maja dostepu do tego forum w swych godzinach pracy (juz nie
          wspomne o tych, ktorzy poza praca tez do niego nie maja) Chcialbym
          jednak, zeby kazda kobieta, i to o kazdej porze dnia i nocy mogla
          tu zajrzec na wlasne zyczenie. Ot tak sobie..............czasem chce
          jej cos powiedziec. Czasem chce cos milego od niej uslyszec.
          Poprostu pogadac. Wiem, wiem. Was mi tu nie brakuje, ale ja o te
          rownouprawnienie dla wszystkich kobiet tu walcze (przynajmniej na
          klawiaturze............choc tak naprawde bym wszystkie tu chcial miec)
          Innym te pozytek wielki by byl. W koncu wspolne forum i dla
          wszystkich, czyz nie tak? Pozdrawiam
    • cebulka_dymka Re: Bolesna forma zdrady 04.08.03, 09:21
      jan33 napisał:

      > Przeczytalem niedawno w dawno wydanej ksiazce:
      > "Jedna z najbardziej bolesnych form zdrady jest skazanie czlowieka na prace
      > bez sensu".
      > Pytanie do forumowiczow. Kto tak zostal zdradzony, jak to odczuwa,
      > ewentualnie czy szuka zastepczej formy aktywnosci na przyklad forumowej.
      > pozdrawiam,
      > jan33
      Dla mnie to bardzo bolesna sytuacja,gdy zamiast pracować,piszę na forum.Ta
      zastępcza forma aktywności ma dwa różne oblicza:z jednej strony stanowi pewnego
      rodzaju rozrywkę,z drugiej zaś jest ucieczką od przygnębiającej mnie
      rzeczywistości.Generalnie lepiej już coś tam wymyślać i pisać na forum niż nie
      myśleć nic.I nie prawdą jest,że żadna praca nie hańbi.Ja uważam za hańbiącą
      moją pracę:mogłaby być pełna wzniosłych idei,twórcza,jednakże bez
      odpowiedzialnego kapitana- ten statek tonie.Zastanawiam się czy w dobie
      wielkiego bezrobocia lepiej być na takim właśnie tonącym statku(i szukać
      rozrywek w postaci forum),czy poddać się,zatonąć,odbić się od dna i zacząć coś
      na nowo...????A jeżeli od dna się nie odbiję?
      • Gość: J.S. Re: Bolesna forma zdrady IP: *.hemocleanse.com 04.08.03, 16:13
        "Praca pozorna jest pozorna wzajemnoscia, przynoszaca pozorne owoce,
        zaspakajajaca pozorne potrzeby. Rodzi sie z niej wielki swiat pozorow. Swiat
        ten zyje z marnotrawstwa. Podtrzymuje przy istnieniu ludzi - pasozytow i
        myslenie oparte na ich pelnym niepokoju pytaniu: ile jeszcze mozna dac zdrowia
        drzewom, aby nie zginal rosnacy na nich pasozyt."
        Z tej samej ksiazki co pierwszy wpis.
        J.S.
    • anahella Re: Bolesna forma zdrady 04.08.03, 21:49
      Robie rozne rzeczy w pracy: z sensem lub bez. Czasem robie cos, tylko dlatego
      zeby przelozeni sobie tego zycza a ja sie z tym nie zgadzam i robie
      alternatywna wersje. Nie uwazam zeby to bylo bez sensu, bo nie uwazam ze mam
      monopol na wiedze.
    • Gość: jendza Re: Bolesna forma zdrady IP: *.w193-253.abo.wanadoo.fr 05.08.03, 09:10
      Mysle, ze praca ma sens. Kazda.
      Tylko czasem trudno go dostrzec.
      Niekiedy dzieki pracy pozornie bez sensu
      mozna dorosnac.
      Chocby do sprzeciwu.
      A dorastanie to jedna z trudniejszych prac,
      jakie istnieja...

      Pozdrawiam
      j
      • matka_joanna_od_aniolow Re: Bolesna forma zdrady 05.08.03, 09:22
        Czuję,że zdradzam mojego Pana siedząc na forum,ale tyle tu ciekawych
        wątków,poznaję świat z innej kolorwej strony i tak siedząc zastanawiam się czy
        nie popełnić innej zdrady.Muszę to przemyśleć i odnależć siebie.
      • jan33 Re: Bolesna forma zdrady 07.08.03, 05:43
        Gość portalu: jendza napisał(a):

        > Mysle, ze praca ma sens. Kazda.
        > Tylko czasem trudno go dostrzec.
        > Niekiedy dzieki pracy pozornie bez sensu
        > mozna dorosnac.
        > Chocby do sprzeciwu.
        > A dorastanie to jedna z trudniejszych prac,
        > jakie istnieja...
        >
        > Pozdrawiam
        ******
        Pozwolisz jedzo ze sie z toba nie zgodze. Nie kazda praca ma sens. Chociaz
        gdyby kazdemu dac mozliwosc robienia co chce sadze ze wiecej niz polowa
        pracowalaby dalej bez sensu. Natomiast dorosnac chocby do sprzeciwu mozna
        inaczej. Przez edukacje i doswiadczenie, to tez praca, ale na jej wybor mamy
        wplyw sami. Byle tylko sprostac wyzwaniu.
        jan33
    • Gość: Ambrozy Re: Bolesna forma zdrady IP: *.gen.twtelecom.net 07.08.03, 07:54
      jan33 napisał:

      > Przeczytalem niedawno w dawno wydanej ksiazce:
      > "Jedna z najbardziej bolesnych form zdrady jest
      skazanie czlowieka na prace
      > bez sensu".
      > Pytanie do forumowiczow. Kto tak zostal zdradzony, jak
      to odczuwa,
      > ewentualnie czy szuka zastepczej formy aktywnosci na
      przyklad forumowej.
      > pozdrawiam,
      > jan33

      Musze przyznac,ze nie bardzo Cie rozumiem,moj drogi
      Janie33.Co oznacza tutaj pojecie "zdrady",kto tu
      kogo zdradzil?
      Jezeli ktos wykonuje prace "bez sensu" w jego oczywiscie
      przeswiadczeniu,to nie ten go zdradzil,kto mu ja dal
      bo ten go uratowal chyba przed bezrobociem;
      i dalej co oznacza slowo "zdrada" dla Ciebie w tym
      przypadku?

      Ambrozy

      a moze,byles zmeczony zakladajac ten watek;
      rozumiem,sam czasami mam takie chwile.

      pozdrowienia

      • cebulka_dymka Re: Bolesna forma zdrady 07.08.03, 09:10
        W dzisiejszych czasach,dla większości ludzi fakt posiadania pracy oznacza w
        istocie "uratowanie" przed bezrobociem.Jednakże posiadając wysokie kwalifikacie
        (np.studia dwóch kierunków,znajomość języków,staż zawodowy)można (przynajmniej
        w moim mniemaniu)być zdradzonym przez własne oczekiwania(może naiwność),że
        praca,którą się ma przyczyni się do dalszego rozwoju,osiągnieć...Nie każda
        praca ratuje przed bezrobociem.Ta ratuje,która przynosi owoce i
        satysfakcję...Praca dzięki,której czujesz się spełniony i spokojnie możesz
        stwierdzić,że odniosłeś jakiś sukces...
      • Gość: J.S. Re: Bolesna forma zdrady IP: *.tnt1.lafayette.in.da.uu.net 08.08.03, 04:07
        Gość portalu: Ambrozy napisał(a):
        > Musze przyznac,ze nie bardzo Cie rozumiem,moj drogi
        > Janie33.Co oznacza tutaj pojecie "zdrady",kto tu
        > kogo zdradzil?
        > Jezeli ktos wykonuje prace "bez sensu" w jego oczywiscie
        > przeswiadczeniu,to nie ten go zdradzil,kto mu ja dal
        > bo ten go uratowal chyba przed bezrobociem;
        > i dalej co oznacza slowo "zdrada" dla Ciebie w tym
        > przypadku?
        >
        > Ambrozy
        >
        > a moze,byles zmeczony zakladajac ten watek;
        > rozumiem,sam czasami mam takie chwile.
        >
        > pozdrowienia
        ******
        Drogi Ambrozy
        Dziekuje za wyrazy troski o moja kondycje. Co do meritum sprawy. Zdrade mozna
        zdefiniowac jako sprzeniewierzenie sie pewnym ogolnym zasadom. W tym sensie
        mozemy zdradzic wspolmalzonka, przyjaciol, Ojczyzne, a nawet samego siebie.
        Ksiadz Tischner kapelan Solidarnosci pieknie mowil i pisal o etosie pracy. Jest
        on rowniez autorem dwoch cytatow ktore uzylem w tym watku. Ten pierwszy mozna
        odniesc zarowno do pracodawcy jak i pracownika i ja sadze ze o to Tischnerowi
        chodzilo. Bysmy popatrzyli na siebie. Jest godne ubolewania jesli ktos musi
        wykonywac prace bez sensu, ale jesli musi by zyc lub zapewnic byt bliskim to
        powinien szukac nawet i w takiej pracy namiastki etosu.
        Natomiast co my widzimy na tym forum. Ozywia sie ono w godzinach pracy, zamiera
        wieczorami i w weekendy. Te wszystkie Panie i rowniez Panowie, wala w kompa
        wymyslajac bzdure i czesto ponizej poziomu watki byle tylko czas zlecial "w
        robocie". Bo przeciez i tak za swoja "prace" dostaja niegodziwa zaplate, wiec
        miliej jest zajac sie czyms innym.
        Rowniez pozdrawiam
        J.S.
        >
        • cebulka_dymka Re: Bolesna forma zdrady 08.08.03, 09:15
          Drogi J.S!!!
          Śledzę Twoje wypowiedzi i muszę stwierdzić,że jestem pod dużym wrażeniem.Po
          piersze cieszę się,że wreszcie temat ten został poruszony(bo od dawna mnie to
          męczyło),po drugie : pocieszający jest fakt obecności tak inteligentych osób
          na tym forum jak Ty.
          Pozdrawiam.
    • pajdeczka Re: Bolesna forma zdrady 08.08.03, 09:26
      A kim jest (był?) autor tej "złotej myśli", bo nie wszystko co jest w książkach
      napisane musi być mądre i prawdziwe. Ja osobiście nie zgadzam się z tym
      stwierdzeniem. Ludzie robią w życiu wiele rzeczy, pozornie bez sensu. Można by
      równie dobrze powiedzieć, że największą zdradą dla niektórych jest to, że ici
      rodzice, przywołując ich na świat, zdradzili ich skazując na życie bez sensu.
      Ale (podobno) każde istnienie ma sens, nawet to napodleszje, więc dlaczegóżby
      nie praca?
      • cebulka_dymka Re: Bolesna forma zdrady 08.08.03, 13:53
        To słowa księdza tischnera.Pajdeczko nie jestem
        filozofem,ale wydaje mi się,że w istnieniu każdej żywej
        istoty jest jakiś sens.Inaczej jest natomiast z rzeczami
        martwymi lub wykonywanymi przez nas czynnościami.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka