Dodaj do ulubionych

supeł w brzuchu

26.11.07, 19:20
Mam supeł w brzuchu - nie wiem, czy wiecie o co mi chodzi. Zamiast
miec motyle w brzuchu mam supeł. On mnie nie chce, zanim się
cokolwiek rozpoczęło, juz się zakończyło. I nic nie poradzę. Muszę
się odsunąć, zagryźć wargi, przełknąć łzy i iść z podniesioną głową
do góry. Muszę żyć, musze zająć się dzieckiem, iść do pracy,
posprzatać. Jakie to cholerne uczucie! Pozbierać się nie mogę. Żyję
obecnie wg. zasany - na twarzy uśmiech, choć w sercu ból, to
najtrudniejsza z życiowych ról. Kłade dziecko spać, odpalam butelkę
wina i paczkę fajek. I póki supeł się nie rozwiąże siedzę przy
kompie w samotności i rozpamiętuję jego zachowania. Czemu chciał się
zbliżyć, skoro nie chciał tego. Czemu uciekł, gdy oboje
wiedzieliśmy, że coś iskrzy? I teraz mówi, że wcale nie, że
chciałby, ale nie jest pewien. I się oddala coraz bardziej. Boli,
cholernie boli. I jeszcze żebym mogła zerwać kontakty wszelkie, ale
nie da się.
Ile będzie to trwało? Jak długo bolało? Co mam zrobić? I ten
supeł... ta cholerna niemoc, to pragnienie czułości, przytulenia,
bliskości ........ BOŻE, CZEMU TO ROBISZ? NIE MAM SIŁY JUŻ DALEJ
ŻYĆ... TAK BARDZO PRAGNĘ BYĆ TYLKO KOCHANA ......
Obserwuj wątek
    • lucerka Re: supeł w brzuchu 26.11.07, 19:29
      > Ile będzie to trwało? Jak długo bolało? Co mam zrobić?

      Pewnie nie minie pojutrze a co do pytania co masz zrobic? Moze to nie jest
      najlepsza rada ale ja odwrocilam uwage od swojego bolu poznajac innego faceta,
      wychodzac do ludzi, zapraszajac kolezanki i wpraszajac sie do nich. Nie
      pozostawilam sobie ani jednej wolnej minuty na myslenie o stracie kochanej osoby.
    • kookardka Re: supeł w brzuchu 26.11.07, 19:48
      Bidaku ... nie rozpamiętuj i nie zastanawiaj się nad tym, bo nie
      warto. Są tacy faceci, egoiści w kalesonach, którzy myślą tylko
      o sobie, nie zastanawiają się nad konsekwencjami swoich zachowań
      - to się nazywa u nich "życie chwilą" bez zastanawiania się czy
      to dobre co robią, czy złe, bez refleksji i cienia odpowiedzialności
      za swoje zachowania. Robią to na co mają ochotę i mówią to co im
      ślina na język przyniesie. Z góry wiedzą, że relacja jest chwilowa,
      bo nie chcą się angażować, tylko dobrze bawić w miłym towarzystwie.
      Wykorzystują innych ludzi do swoich potrzeb. Wynieśli z domu obraz
      kobiety - matki, której można powiedzieć wszystko a ona i tak złego
      słowa nie powie. Ja ostatnio usłyszałam, od takiego że i tak dobrze
      trafiłam, bo mogłam trafić nie na takiego spokojnego chłopa jak on
      tylko gorzej np mógł mi zrobić piątkę dzieci, hulać za moją kasę i
      zdradzać - rozumiesz ?! jaki dobry i wspaniały był ten chłopczyk,
      powinnam go do piersi tulić i być wdzięczna, że nie zniknął po kilku
      tygodniach znajomości tylko chciał się przyjaźnić ... chore, po
      prostu chore i zmanierowane podejście do uczuć i emocji drugiego
      człowieka ... Pomyśl jakim rodzicem będzie taki facet i przestań
      płakać, tylko weź się w garść i zacznij żyć dla siebie i dla dziecka
      a miłość sama przyjdzie do Ciebie :)))
      • lina37 Re: supeł w brzuchu 26.11.07, 19:57
        ..na stara milosc najlepsza jest nowa milosc....
        jeszcze znajdziesz twoja milosc ,on nie byl dla ciebie i dobrze ze
        sie teraz skonczylo a nie po kilku latach....jestes wolna a facetow
        jest ze hoho....a na szybkie zapomnienie to dobry jest sport,podczas
        joggen mozesz tez kogos interesujacego poznac....trzymam kciuki i
        zakladaj buty sportowe:)
        • kookardka Re: supeł w brzuchu 26.11.07, 20:02
          to było do mnie czy do landrynki ? :))) no, nieważne, masz rację :))
          sport poprawia samopoczucie, pod wpływem wysiłku pojawiają się
          endorfiny a mięśnie ćwiczą również mózg, który jak ostatnio
          czytałam, nabiera wtedy sił by produkować serotoninę ...
          no i sport pozwala zadbać o figurę :)))
    • kookardka Re: supeł w brzuchu 26.11.07, 20:04
      Poczytaj sobie to co Ci kiedyś yokoo pisała , może to da Ci
      siłę na te najbliższe dni, by zapomnieć i przestać się zamartwiać :)
      fujarom losu mówimy papa ;)
    • sorrento_8 Re: supeł w brzuchu 26.11.07, 21:01
      Żeby rozwiązać taki supeł trzeba dużo czasu.
      Będziesz jeszcze wielokrotnie wracać, do tego co było mogło być, jak
      byłoby fajnie, gdzie na długo jak ja to mówie "z tyłu głowy"
      zostanie myśl o nim.
      Trywialnie to zabrzmi ale czas leczy rany i "czas nas uczy pogody..."
      Trzymaj się!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka