Dodaj do ulubionych

o wspolokatorce...

04.12.07, 17:50

moja wspolokatorka sie nie myje..UWAGA, TYLKO DLA LUDZI O MOCNYCH
NERWACH, nie uzywa pap. toalet. i nie myje rak, gdy otwiera swoj
pokoj dochodzi stamtad dziwny zapach.
nie gasi po sobie swiatla a ostatnio pochowala wszystkie garnki i
talerze (no fakt byly jej) tlumaczac to porzadkami
Obserwuj wątek
    • znowuwzyciuminiewyszlo Re: o wspolokatorce... 04.12.07, 17:52
      > NERWACH, nie uzywa pap. toalet. i nie myje rak,

      ogladalas czy wachalas jej zadek po akcie defekacji?
    • krzysiek1042 Re: o wspolokatorce... 04.12.07, 17:53
      znaczy się żyje zgodnie z naturą. Stała się pustelnikiem. Tylko czekać kiedy
      postawi sobie szałas w lesie i się wyprowadzi :D
    • skara Re: o wspolokatorce... 04.12.07, 17:53
      No i co z tego?

      Jak Ci przeszkadza to sie wyprowadz.
    • gogosia25 Re: o wspolokatorce... 04.12.07, 17:56
      lazienka jest za sciana mojego pokoju wiec wiem
      szukam namietnie nowego lokum!!!!!!!!!!
      • krzysiek1042 Re: o wspolokatorce... 04.12.07, 17:58
        gogosia25 napisała:

        > lazienka jest za sciana mojego pokoju wiec wiem
        > szukam namietnie nowego lokum!!!!!!!!!!


        może ,nie nie napiszę. Już wiesz co jej kupić na Mikołajka ??? Papiru do podciru :)
    • misia12347 Re: o wspolokatorce... 04.12.07, 18:08
      A jedna z moich wspólokatorek (nie wiem która, obydwie się wyparły)
      zabrała moje 2 stare łyżki, jedyne, które miałam :) Poza tym chodzi
      na korytarzu w stringach - wierzcie mi, że przy jej wadze nie
      powinna tak paradować publicznie:), no i zawsze, o której godzinie
      bym nie weszła do łazienki ma do mnei o to pretensje :)
      • krzysiek1042 Re: o wspolokatorce... 04.12.07, 18:12
        może wchodzisz do łazienki zbyt zwinnie. Jej to trochę czasu zajmuje i
        wprowadzasz ją tym w kompleksy ? :D
        Skoro taka waga u Twojej współ... to w ogóle te stringi jeszcze u niej widać ? :)
        • misia12347 Re: o wspolokatorce... 04.12.07, 18:24
          > Skoro taka waga u Twojej współ... to w ogóle te stringi jeszcze u
          niej widać ?
          > :)
          No właśnie widziałam jej goły tyłek, to było traumatyczne przeżycie,
          do tej pory nie moge się otrząsnąć :). I żeby była jasność, nie mam
          nic do jej wagi, tylko strasznie mnie zaskoczył fakt, że ona tak
          sobie paraduje z gołym du..pskiem przed obcymi właściwie ludźmi. :)
          Gdybym miała wybór, to nie chciałabym musieć tego oglądać :)
          • krzysiek1042 Re: o wspolokatorce... 04.12.07, 18:29
            powiedz jej ,że przez tę goliznę jedziesz na anty depresantach i w nocy masz
            majaki. Rano wstajesz zlana zimnym potem. Lub po prostu ,grzecznie zwróć uwagę
            ,że nie chcesz widzieć jej w takim stroju ,bo np. spodziewasz się gości or
            something :))
            • misia12347 Re: o wspolokatorce... 04.12.07, 19:12
              Ona zazwyczaj chodzi w takim rozciągniętym szlafroczku w panterkę,
              wiec akcje ze stringami nie zdarzają się tak często :) Poza tym
              jeszcze parę miesięcy i mnie tam nie będzie :) Ten wątek przypomniał
              mi jeszcze innego delikwenta, z który zdarzyło mi się mieszkać:).
              Gościu uwielbiał solarium (Andrzej L. to przy nim pikuś ;),
              chorobliwie wybielał sobie zęby (myślę, że gdyby się uśmiechnął w
              ciemnosci, to pewnie świeciłby tymi zębami), chodził w dresowych
              bluzach z nadrukami takich wściekłych psów, a jak przychodził z
              pracy, to zawsze kładł na stole pieniądze, które udało mu się
              zarobić i ostentacyjnie je przeliczał :)
              • krzysiek1042 Re: o wspolokatorce... 04.12.07, 19:17
                prawie jak Antonio Nieteraz Banderas (opalenizna)
                prawie jak marzemnie stomatologa (zęby białe) :)
                prawie jak (de)Bill Gates (piniąchy) :)
          • ktosiaczek Re: o wspolokatorce... 04.12.07, 19:31
            Nie masz nic do wagi?
            Przecież napisałaś "wierzecie mi z jej waga nie powinna tak chodzić publicznie"
            To jak to jest, nie powinna z jej waga tak chodzić, czy poprostu "zaskoczył cie fakt ze paraduje z golym dupskiem" przed obcymi? Jesli to drugie to po co wtracilas opinie o wadze???
            • misia12347 Re: o wspolokatorce... 04.12.07, 19:44
              Nie ma nic do wagi, każdy ma jaką ma i jaką lubi. A tak mi się
              napisało, bo patrzyłam na ten jej tyłek i przesłonił mi wszystko
              inne :)
    • new_machine Re: o wspolokatorce... 04.12.07, 18:32
      Hehe znaczy uzywalas jej garnkow i talerzy? Nie brzydzilas sie? LOL
    • modliszka24 Re: o wspolokatorce... 05.12.07, 21:41
      to chyba osoba nie z tego świata to co piszesz to nie jest prawda jak można tak
      istnieć a pogadaj zawstydż ją straszne to
      • dita.von.teese Re: o wspolokatorce... 05.12.07, 21:47
        jeeej....! a chyba gdzies kiedys byl watek kobitki ktora zwierzala sie ze jej
        maz nie uzywa papieru toaletowego..(w glowie sie nie miesci).pewnie byl z tej
        samej planety co wspollokatorka.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka