Dodaj do ulubionych

Ehh, ciężkie jest czasem życie singla;P

08.12.07, 18:56

Do takiego wniosku doszłam dzisiaj po wszystkich perturbacjach,
które cudem chyba tylko przeżyłam.
A wszystko przez to, że otrzymaliśmy z pracy bony świąteczne do
zrealizowania w Carrefourze. Więc, chcąc nie chcąc, zabrałam się
dzisiaj po południu i pojechałam. Co prawda zmotoryzowana jestem od
kilku miesięcy, ale jako rodowita Wielkopolanka stolicy jeszcze
długo będę się uczyć. No, ale nic, tak łatwo się nie poddaję.
Sprawdziłam, że najłatwiej będzie dojechać do CH Reduta i w drogę.
Już pomijam fakt, że dwa razy jeździłam dookoła, bo przegapiłam
zjazd (kto z Wawy, ten wie, że jest tam ciężko dojechać) No, ale
nic, z natury waleczna jestem, więc jadę trzeci raz. Jak zobaczyłam,
że tym razem udało mi się wjechać na parking, to niemalże płakać
chciało mi się ze szczęścia. Tyle że… wjechałam na parking Blue
City, nie wiem jakim cudem. I po mniej więcej kwadransie krążenia po
CH stwierdzić musiałam, że Carrefourra tam nie ma, i nigdy nie było.

Ale jakby tego było mało, pomyliłam drogę powrotną i tu już zaczął
się prawdziwy hard core. Bo wybiło mnie na trasę toruńską, którą
jechałam po raz pierwszy w życiu. No, ale nic, trzymam się dzielnie,
licząc, że w końcu będzie jakiś zjazd. Nie jadę zbyt szybko, tak 80
km/h, aby mieć czas przeczytać tablice informacyjne. A tu okazuje
się, że jestem zawalidrogą dla paru cwaniaczków, którzy wybitnie
mieli ochotę mnie przejechać, mimo, iż jechałam środkowym pasem.
Więc jadę tak i jadę, coraz bardziej tracąc nadzieję, że jeszcze
kiedykolwiek zobaczę własny dom i własnego kota. I różne myśli
przychodzą mi do głowy. Pierwszą, aby zatrzymać się na środku trasy
toruńskiej i po prostu rozpłakać, po stosunkowo krótkim namyśle
odrzucam:D
Ale tak bardzo chciałabym mieć kogoś bliskiego, do kogo mogłabym
zadzwonić, żeby mnie popilotował, albo najlepiej przyjechał po mnie
i zabrał do domu.
I tu wyszedł na światło dzienne dotkliwy brak takiej osoby. I bardzo
pożałowałam, że jest jak jest.
Drogę do domu w końcu odnalazłam, choć przy okazji zjeździłam chyba
całą Wawę, bo byłam już gdzieś przy Powązkowskiej.
No i jeszcze jeden minus bycia samemu – po powrocie do domu nie ma
nawet z kim podzielić się przygodami.

A Wy? Czy byliście kiedyś w takiej sytuacji, że singlostwo Was
przerosło, a przynajmniej mocno utrudniło życie?
--
" Bierz od świata to, co ci daje, ale nie domagaj się tego, czego ci
dać nie chce. Natomiast prosić możesz zawsze "
Obserwuj wątek
    • charlotte_de_corday Re: Ehh, ciężkie jest czasem życie singla;P 08.12.07, 19:09
      No a bonów oczywiście nie zrealizowałam.
      Może wybiorę się jutro, ale to chyba już tramwajem <chlip>
      • alanis11 Re: Ehh, ciężkie jest czasem życie singla;P 08.12.07, 19:24
        Ja wiem że nie umiałałabym życ bez faceta na tą chwilę , potrzebuje
        bliskosci czułosci zainteresowania , kiedys byłam sama i to dobrych
        kilka lat, żyłam z dnia na dzien nie analizowałam swojej zyciowej
        sytuacji.Teraz jednak na 100 nie wytrzymałabym sama, mam full
        stresów jak to w zyciu a mąz sprawia ze rzeczywistosc jest strawna.
      • gatsbys.american.dream Re: Ehh, ciężkie jest czasem życie singla;P 09.12.07, 11:14
        W CH Reduta jest Carrefour :)
        tylko nie wsiadaj w tramwaj, bo torów (tramwajowych)to tam na bank nie ma.
        Powodzenia w realizacji bonów (może w Arkadii?)
    • naprawdetrzezwy Tak, jasne. Singla. 08.12.07, 19:35
      A w stolicy wszyscy ludzie umarli i nie dało się nikogo zapytać (w BC) o to jak wyjechać do sklepu po drugiej stronie Alej.
      Zawrócić na Rondzie Zesłańców Syberyjskich też się nie dało, ani przejść podziemnym przejściem na drugą stronę.
      Mapy i plany miast (to taki analogowy drzipies) są w Polsce zakazane, no w ogóle ta stolica to straszliwe dziadostwo...

      Gdybyś napisała, że potrzebowałaś kogoś, do kogo mogłabyś się przytulić, w związku z twoim niezorganizowaniem, to zrozumiałbym.

      (a środkowym pasem jechałaś tak sobie? żeby zaakcentować, żeś-już-prawie-ze-stolicy?)

      Żeby nie było wątpliwości - też nie znam Warszawy, więc mam mapę, plan i GPSa.
      • charlotte_de_corday Re: Tak, jasne. Singla. 08.12.07, 19:54
        O ty wredny! Że niby ja jestem niezorganizowana?! Dla Twojej
        informacji miałam nawet plan, aby z Blue City przejść do Reduty,ale
        płaszcz i szalik zostawiłam w samochodzie. Więc bym zmarzła.
        A poza tym to się wkurzyłam i odechciało mi się zakupów.

        A zgubiłam się dlatego, że jakiś idiota jeden z drugim nie chcieli
        mnie wpuścić na pas, abym mogła przejechać górą po wyjeździe na
        Jerozolimskie. Więc pojechałam dołem i stąd całe nieszczęście.

        I tak, zawsze jeżdzę środkowym pasem, żeby pokazać, że jestem ze
        stolycy:P:DDDDD
        • naprawdetrzezwy Tak, jestem wredny. 08.12.07, 21:29
          :-)

          Z opisu wynika, że niezorganizowana.
          Zwłaszcza ten fragment o niemożności włożenia na siebie płaszcza.

          Natomiast wkurzenie rozumiem - im więcej osób w CH, tym bardziej przechodzi mi ochota na zakupy.

          W BC kupowałem rano - o 10. Tak kupować pozwalała mi praca.
          Teraz kupuję w Sadyba BM lub galmoku, zwanym również Galerią Motłochu. Staram się robić to też rano - w wolne dni.

          A co do tych idiotów - nie zdażyło mi się nie wjechać.
          W razie problemów zatrzymywałem samochód i korek powodowany cymbałami próbującymi NATYCHMIAST zmienić pas, pozwalał mi wjechać na właściwy.
          Zresztą polecam ci tę metodę - jest wyjątkowo skuteczna w Mieście Jeżdzenia Lewym Lub W Najgorszym Razie Środkowym Pasem.
          W skrajnych wypadkach, gdy ktoś trąbi na mnie, zatrzymuję samochód, włąćzam awaryjne, zakładam blokadę, wyłączam silnik, wysiadam, zamykam samochód i podchodzę do trąbiącego, by dowiedzieć się przed czym ostrzegał mnie klaksonem.
          Spokojnie oglądam swój samochód dokładnie (bo może faktycznie coś się zepsuło) i jeśli oględziny wypadną OK, to wsiadam do auta informując wcześniej trąbiącego, że się pomylił, i że wszystko jest OK.

          Zapewniam się, że trąbiący aż pąsowieją (chyba z zadowolenia z dobrego uczynku).

          Jeden taki, któego spotykam o tej samej porze na Puławskiej już nie trąbi. Już mnie wpuszcza. Nauczył się...


          A z jazdą środkowym nie przesadzaj - prawy idzie szybciej.
          Wieś jeździ lewym, wolniejszym...

          :)
          • lacido Re: Tak, jestem wredny. 08.12.07, 21:54
            a myślałam, że zaproponujesz wspólny wypad na zakupy <rotfl>
    • diabel-tasmasnki no tak grudzień 08.12.07, 20:10
      wielkopolanie zaczynają gadać że chcieli by ktoś był obok nich. Nie chcą być
      sami chcą mieć towarzystwo. Ostatnim razem skończyło się to powstaniem
      wielkopolskim
      • diabel-tasmasnki Re: no tak grudzień 08.12.07, 20:11
        w razie czego to daj znać to wykopie giwere po dziadku
        • rennee12 Re: no tak grudzień 08.12.07, 23:12
          Skąd ta nagła sympatia do Wielkopolski?
    • xtrin Re: Ehh, ciężkie jest czasem życie singla;P 08.12.07, 20:29
      charlotte_de_corday napisała:
      > Ale tak bardzo chciałabym mieć kogoś bliskiego,
      > do kogo mogłabym zadzwonić, żeby mnie popilotował,
      > albo najlepiej przyjechał po mnie i zabrał do domu.

      Popilotować mógł dowolny znajomy, niekoniecznie partner życiowy. Z przyjazdem
      już gorzej, byle znajomy aż tak się nie poświęci, ale dobry przyjaciel też może.
      Jeden warunek - musiałby znać okolicę, czego oczywiście partner życiowy spełniać
      z definicji nie musi.
      Reasumując - związek z singlostwem nikły.

      > No i jeszcze jeden minus bycia samemu – po powrocie
      > do domu nie ma nawet z kim podzielić się przygodami.

      Dzielić się przygodami można również z potencjalnymi współlokatorami czy z
      rodziną bądź przyjaciółmi przez telefon.

      Jak Ci się obiad przypali to też płaczesz, że jesteś samotna? :)
      • sumire Re: Ehh, ciężkie jest czasem życie singla;P 08.12.07, 20:50
        zgadzam się, to nie ma absolutnie nic wspólnego z singlostwem.
        ktoś inny bliski przecież może pomóc, można się z nim podzielić dobrymi i złymi wrażeniami - no nie rozumiem problemu, chyba że mam jakieś wyjątkowe szczęście do przyjaciół i rodziny, ale nie sądzę...
      • charlotte_de_corday Xtrin 08.12.07, 21:01
        Hmmm, niczym w milionerach po wybraniu opcji - telefon do
        przyjaciela, zaczęłam się zastanawiać, kogo by tu uszczęśliwić
        telefonem. (pamiętamy przy tym, iż rzecz dzieje się na trasie
        toruńskiej, którą pokonuję z prędkością 80-90km/h, bo inaczej
        zatrąbiliby mnie na śmierć)
        Przyszła mi do głowy bliska współpracownica, której co prawda nie
        lubię, bo za plecami obrabia mi dupę, ale byłaby pomocna w tej
        sytuacji. Pomyślałam też o moich przełożonych, z których jeden jest
        akurat za granicą, a drugi już 8 razy rozwalił swoje BMW.
        No i jeszcze przyszedł mi na myśl mój tata, który co prawda nigdy w
        Wawie nie mieszkał, ale na pewno by mnie wspierał duchowo,
        mówiąc:trzymaj się dzielnie.

        No ale ostatecznie pomyślałam, że twardym trzeba w życiu być, nie
        miętkim i poradzę sobie sama.

        Ehh, a to wszystko przez to, że do osoby, którą kocham, akurat
        zadzwonić nie mogłam, bo weekend:(((
        • xtrin Re: Xtrin 08.12.07, 23:25
          No to problemem jest brak znajomych w nowym mieście oraz mieszkanie w nieznanej
          okolicy, a nie singlostwo.
        • sorrento_8 Re: Xtrin 09.12.07, 10:29
          charlotte_de_corday napisała:


          > Ehh, a to wszystko przez to, że do osoby, którą kocham, akurat
          > zadzwonić nie mogłam, bo weekend:(((

          E, to z Ciebie taki "farbowany" singiel...
      • lacido Re: Ehh, ciężkie jest czasem życie singla;P 08.12.07, 21:57
        oczywiście że ma
        partner moze popilotować albo duchowo wspierać, ale przede wszystkim to powinien
        znać okolice i sam wiedzieć gdzie co jest :)) jako prawdziwy mężczyzna powinien
        trzymać reke na pulsie :)
        JA też swoje singlostwo dostrzegam zazwyczaj na zakupach :)))
    • kamelia04.08.2007 Re: Ehh, ciężkie jest czasem życie singla;P 08.12.07, 20:50
      takich cwaniaczków na ulicach nie tylko stolicy jest niestety pełno,
      dzisiaj jaks baławan natrabił na mnie 3 razy, jak mi silnik zgasł.
      wiadomo, ze mu nie ryuszę, a on widział, że silnik zgasł, a trąbił
      olać buraka i robić swoje

      ps. druga połowa jest przydatna nie tylko jak pilot
    • iberia.pl Re: Ehh, ciężkie jest czasem życie singla;P 08.12.07, 22:58
      charlotte_de_corday napisała:

      >Bo wybiło mnie na trasę toruńską, którą
      > jechałam po raz pierwszy w życiu. No, ale nic, trzymam się
      dzielnie, licząc, że w końcu będzie jakiś zjazd. Nie jadę zbyt
      szybko, tak 80 km/h, aby mieć czas przeczytać tablice informacyjne.
      A tu okazuje się, że jestem zawalidrogą dla paru cwaniaczków,
      którzy wybitnie > mieli ochotę mnie przejechać, mimo, iż jechałam
      środkowym pasem.


      w Polsce obowiazuje ruch prawostronny, jestes typowym
      srodkowpasmowcem?Dobrze, ze nie jezdzisz po G.Slasku.Skoro czekalas
      na zjazd to z reguly sa one w prawo a nie w lewo, wiec co robilas na
      srodkowym pasie z ta smieszna predkoscia?
      • charlotte_de_corday Re: Ehh, ciężkie jest czasem życie singla;P 08.12.07, 23:10
        wrrrr...gryźć zaraz zacznę albo petycję jaką wystosuję w obronie
        prawa do jeżdżenia środkowym pasem.
        Otóż mając do dyspozycji 3 (a czasem i cztery) pasy, najczęściej
        wybieram środkowy, zwłaszcza, jeżeli nie znam trasy. No przecież to
        logiczne, że jeżeli zajdzie nagła potrzeba skrętu w lewo lub prawo,
        to zmieniam tylko raz pas, a nie bujam się z prawego na skrajny
        lewy, albo z lewego na skrajny prawy.

        Więc na tej nieszczęsnej toruńskiej jednocześnie szukałam zjazdu (w
        prawo) i możliwości zawrócenia ew. ronda jakiegoś (haha,
        marzycielka) (w lewo)
        Verstanden?:-)
        • iberia.pl Re: Ehh, ciężkie jest czasem życie singla;P 08.12.07, 23:17
          charlotte_de_corday napisała:

          > wrrrr...gryźć zaraz zacznę albo petycję jaką wystosuję w obronie
          > prawa do jeżdżenia środkowym pasem.

          niedoczekanie twoje, na razie jest jak jest:czyli obowiazuje ruch
          prawostronny czy ci sie to podoba czy nie.

          > Otóż mając do dyspozycji 3 (a czasem i cztery) pasy, najczęściej
          > wybieram środkowy,

          litosci.....a potem ja jadac prawym bez problemu wyprzedzam takiego
          zawalidroge jak ty...nie daje ci to do myslenia?

          > zwłaszcza, jeżeli nie znam trasy.
          > No przecież to logiczne, że jeżeli zajdzie nagła potrzeba skrętu
          w lewo lub >prawo, to zmieniam tylko raz pas, a nie bujam się z
          prawego na skrajny lewy, albo z lewego na skrajny prawy.

          logiczne jest to, ze zmiana pasa dla ciebie jest trudnym manewrem.


          > Verstanden?:-)
          ja rozumiem, gorzej z toba.Bez odbioru.
          • charlotte_de_corday Re: Ehh, ciężkie jest czasem życie singla;P 08.12.07, 23:54
            Oj, Iberia, z mogłabym się z Tobą kłócić i wymieniać złośliwościami.
            Mogłabym, uśmiechając się pod nosem i z poczuciem wyższości
            zaproponować przyjazd do Wawy i zmianę pasów z lewego na prawy (lub
            odwrotnie), kiedy jeździ się w korkach. Wtedy pogadałybyśmy o tym,
            komu sprawia trudność zmiana pasów.
            Mnie tam przeważnie wpuszczają, bo mam śliczny czerwony samochodzik,
            śliczną czapeczkę, no w ogóle jestem śliczna. Z Tobą byłoby gorzej,
            bo Ty zdaje się z tych bardziej wrednych;P

            Ale nie chce mi się z Tobą przekomarzać.
            Idę sobię oglądać drugi sezon Brothers&Sisters, oni zapewnią mi
            lepszą rozrywkę.
            • sumire Re: Ehh, ciężkie jest czasem życie singla;P 09.12.07, 00:11
              no tak, zapewne li w Wawie ludzie mają do czynienia z korkami. cóż my tu wiemy na południu, te nasze puste jezdnie... ;)
              • iberia.pl Re: Ehh, ciężkie jest czasem życie singla;P 09.12.07, 10:07
                sumire napisała:

                > no tak, zapewne li w Wawie ludzie mają do czynienia z korkami. cóż
                my tu wiemy na południu, te nasze puste jezdnie... ;)

                malo tego, my na poludniu nie mamy przeciez 3 pasow w miescie! :-))w
                ogole nie mamy 3 pasow, max 1 w kazda strone:-DDDD
                • xtrin Re: Ehh, ciężkie jest czasem życie singla;P 09.12.07, 11:52
                  iberia.pl napisała:
                  > w ogole nie mamy 3 pasow, max 1 w kazda strone:-DDDD

                  Po jednym w każdą to i tak mają najbardziej uczęszczane arterie, w większości to
                  jest ruch wahadłowy, szkoda dwóch jezdni budować.
                  • iberia.pl Re: Ehh, ciężkie jest czasem życie singla;P 09.12.07, 12:08
                    xtrin napisała:

                    > Po jednym w każdą to i tak mają najbardziej uczęszczane arterie, w
                    większości to jest ruch wahadłowy, szkoda dwóch jezdni budować.

                    to Wam wspolczuje:-).
                    • xtrin Re: Ehh, ciężkie jest czasem życie singla;P 09.12.07, 12:50
                      Nie ma czego, na te dwa samochody na godzinę spokojnie starcza.
                • kitek_maly Re: Ehh, ciężkie jest czasem życie singla;P 09.12.07, 19:37
                  nie mogłam dziś w nocy zasnąć i włączyłam tvn a tam leciała
                  powtórka 'nauki jazdy' i akurat przez cały program jeździli po
                  rondzie w Katowicach. masakra! :-) w życiu nie chciałabym się po
                  czymś takim poruszać. nie dość, że samochody śmigają, pasy zmieniać
                  trzeba w ostatnim momencie, to jeszcze co jakiś czas tramwaj
                  przemknie. brrrrr.. współczuję.
                  • iberia.pl Re: Ehh, ciężkie jest czasem życie singla;P 09.12.07, 20:17
                    od czasu jak krecili ten program rondo sie zmienilo:teraz sa tylko 2
                    pasy-chociaz te 3 wg mnie byly lepsze.Akurat to rondo jest proste
                    jak konstrukcja cepa, a tramwaj-uwierz jest czesto zbawienny:-), dla
                    przecietnego kierowcy to bulka z maslem.
                    • kitek_maly Re: Ehh, ciężkie jest czasem życie singla;P 09.12.07, 20:26
                      no nie wiem :-) jeszcze nie jestem kierowcą, póki co, chodzę na kurs.
                      może nie jest to takie straszzne jak wyglądało w tym programie.
                      wiadomo, że w tv pokazują 'najciekawsze' rzeczy, czyli jak coś się
                      dzieje ;-)
                      jeśli chodzi o tramwaje to pokazywali fragment, kiedy facet jechał i
                      miał migające żółte światło, które za parę sekund zmieniło się
                      w 'ciągłe' żółte i dosłownie w tym samym momencie jechał tramwaj.
                      szybko jechał :-)
                      ja tramwajów nie lubię.
            • iberia.pl rotfl, n/t 09.12.07, 10:08

    • viz-ja Re: Ehh, ciężkie jest czasem życie singla;P 09.12.07, 11:24
      To chyba nie jest kwestia samotności tylko braku
      praktyki "kierowniczki". Jeszcze trochę wprawy a żadne zakupy w
      najbardziej stresogennych okolicach nie będą wywoływać tęsknoty za
      męskim ramieniem.
      A tak a'propos kobiet za kierownicą. Kiedys znajomy mi powiedział,
      że choćbym nie wiem jak dobrze radziła sobie za kółkiem to i tak
      pozostanę "babą za kierownicą" i że my baby mamy lepiej bo nam się z
      urzędu dużo wybacza. Jakie to daje ogromne możliwości... Gdy już
      będziesz wytrawnym kierowcą możesz celowo popełniac babskie błędy
      (dzięki temu szybciej poruszać się w korku) i nadal się słodko
      uśmiechać.
      • iberia.pl Re: Ehh, ciężkie jest czasem życie singla;P 09.12.07, 11:45
        viz-ja napisała:

        > To chyba nie jest kwestia samotności tylko braku
        > praktyki "kierowniczki". Jeszcze trochę wprawy a żadne zakupy w
        > najbardziej stresogennych okolicach nie będą wywoływać tęsknoty za
        > męskim ramieniem.

        dokladnie.

        > A tak a'propos kobiet za kierownicą. Kiedys znajomy mi powiedział,
        > że choćbym nie wiem jak dobrze radziła sobie za kółkiem to i tak
        > pozostanę "babą za kierownicą"

        bzdura do kwadratu, glowe dam sobie uciac, ze znajomy widocznie
        nigdy nie byl pasazerem kobiety.....a tylko baby-a to ogromna
        roznica.

        >i że my baby mamy lepiej bo nam się z
        > urzędu dużo wybacza.

        dziekuje, nie skorzystam.

        > Jakie to daje ogromne możliwości... Gdy już
        > będziesz wytrawnym kierowcą możesz celowo popełniac babskie błędy
        > (dzięki temu szybciej poruszać się w korku) i nadal się słodko
        > uśmiechać.

        jasne, i robic za slodka idiotke....
        • kotkaaaa Re: Ehh, ciężkie jest czasem życie singla;P 09.12.07, 11:53
          iberia, masz klopot ze swoja kobiecoscia?;)
          • iberia.pl Re: Ehh, ciężkie jest czasem życie singla;P 09.12.07, 12:08
            kotkaaaa napisała:

            > iberia, masz klopot ze swoja kobiecoscia?;)

            nic mi na ten temat niewiadomo.Gratuluje nie zrozumienia tekstu.Dla
            jasnosci:jezdze jak kobieta (choc kilka razy ktos stwierdzil , ze
            jezdza bardzo po mesku ) a nie jak baba-watpie bys te roznice pojela.
            • kotkaaaa Re: Ehh, ciężkie jest czasem życie singla;P 09.12.07, 12:14
              to ty nie rozumiesz, kobieta uzywajaca swojej kobiecosci,
              podchodzaca emocjonalnie do wiekszosci spraw nie musi byc slodka
              idiotka. roznimy sie od facetow, za kolkiem rowniez. no, ty na pewno
              nie;) roznimy sie np. zdecydowaniem, mamy je mniejsze. tez duzo
              jezdze i jak widze niepewnego kierowce na drodze, zakladam sie sama
              z soba, ze to 'baba' za kierownica jedzie przede mna. zwykle
              wygrywam;)
              • iberia.pl Re: Ehh, ciężkie jest czasem życie singla;P 09.12.07, 20:18
                kotkaaaa napisała:

                > to ty nie rozumiesz, kobieta uzywajaca swojej kobiecosci,
                > podchodzaca emocjonalnie do wiekszosci spraw nie musi byc slodka
                > idiotka.

                ?????

                > roznimy sie np. zdecydowaniem, mamy je mniejsze.

                nie ma nic gorszego niz niezdecydowany kierowca-akurat takich sie
                najbardziej boje....
            • viz-ja Re: Ehh, ciężkie jest czasem życie singla;P 09.12.07, 12:16
              iberia.pl napisała:
              >
              > nic mi na ten temat niewiadomo.Gratuluje nie zrozumienia
              tekstu.Dla
              > jasnosci:jezdze jak kobieta (choc kilka razy ktos stwierdzil , ze
              > jezdza bardzo po mesku ) a nie jak baba-watpie bys te roznice
              pojela.

              Możesz mi Iberio powiedzieć
              Czym się różni baba od kobiety?
              I na czym polega męska jazda?
              bo doprawdy nie wiem.
              • kotkaaaa Re: Ehh, ciężkie jest czasem życie singla;P 09.12.07, 12:18
                w rozumieniu iberii meska jazda jest bardzo dobra, lepsza od jazdy
                kobiecej, jazda baby jest najnizej w kategorii;)
                • iberia.pl Re: Ehh, ciężkie jest czasem życie singla;P 09.12.07, 20:22
                  kotkaaaa napisała:

                  > w rozumieniu iberii (...)jazda baby jest najnizej w kategorii;)

                  owszem, nie chce byc inaczej.
              • iberia.pl Re: Ehh, ciężkie jest czasem życie singla;P 09.12.07, 20:22
                viz-ja napisała:


                > Możesz mi Iberio powiedzieć
                > Czym się różni baba od kobiety?

                prosze cie bardzo, roznica jest zasadnicza:baba siedzi z nosem na
                szybie bo musi widziec koniec maski :DDD, ma czesto nieskoordynowane
                ruchy, jest niepewna swoich manewrow, parkowanie tylem to dla niej
                kosmos.Czesto parkujac przodem zajmuje 2 miejsca.Rusza ze swiatel
                jak zielone jest juz moocno zielone,zamiast na pomaracznowym wrzucic
                jedynke.Nie pamieta o wymianie oleju, filtrow, rozrzadu
                itd.Generalnie gotowanie wychodzi jej lepiej niz jazda.Wyjazd w
                trase kilkaset km ja przeraza.


                Dla kobiety powyzsze to nie problem.

                > I na czym polega męska jazda?
                > bo doprawdy nie wiem.

                moze poobserwuj panow.
    • prom_do_szwecji Re: Ehh, ciężkie jest czasem życie singla;P 09.12.07, 14:37
      też moje singlostwo najczęściej dawało (może daje - tego nie wiem ;))
      we znaki na zakupach. Wkurza mnie, jak mi cieżko. Rozumiem Cię
      doskonale
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka