Dodaj do ulubionych

Wykorzystanie komórek macierzystych.

20.12.07, 10:55
Z góry przepraszam za to, że umieszczam ten wątek na tym forum, ale jest to
forum bardzo często odwiedzane, a zależy mi na opiniach na ten temat wielu osób.

Sprawa dotyczy komórek macierzystych i klonowania oraz etycznego podejścia do
tych spraw.

Komórki macierzyste są wykorzystywane do leczenia wielu chorób często
nieuleczalnych lub bardzo paskudnych, które powodują wiele cierpienia u
chorych ludzi. Jednak...Wyhodowanie potrzebnej linii komórkowej wiąże się ze
zniszczeniem ludzkiego embrionu. Powstaje zatem pytanie, czy mamy prawo
niszczyć coś, co jest zaczątkiem ludzkiego życia ?
Z drugiej strony czy zapłodnienie in vitro (czyli poza organizmem) możemy
nazwać "ludzkim życiem" skoro i tak nie ma warunków rozwoju (do tego potrzebna
jest chociażby macica).
Jakie jest wasze stanowisko w tej sprawie i co byście zrobili gdyby ktoś z
waszych bliskich zachorował na groźną chorobę i jedynym wyjściem byłoby
zastosowanie komórek macierzytych ? (dodam, że w takich sytuacjach ludzie
często wyjeżdżają do krajów gdzie takie zabiegi są wykonywane np Chiny). Nie
musicie odpowiadać na to ostanie pytanie bo wiem, że jest ciężko siebie
wyobrazić w takiej trudnej sytuacji, ale jeśli ktoś będzie miał odwagę to będę
wdzięczna.

Kolejna sprawa to klonowanie, czyli powielanie genów, a nawet genomów (czyli
całej informacji genetycznej organizmu, która decyduje o nim całym). Czy
uważacie,że wykorzystanie klonowania np do produkcji insuliny gdzie klonowany
jest tylko jeden gen jest nieetyczne? Insulina ta poźniej służy diabetykom do
leczenia. Czy klonowanie całych organizmów to za dalece posunięta ingerencja i
nie powinna mieć miejsca ? (Ja osobiście tak uważam).

Osoby ciekawe zapraszam do dyskusji i wypowiadania się na ten temat, będę
wdzięczna za każdą opinie.
Obserwuj wątek
    • trypel Re: Wykorzystanie komórek macierzystych. 20.12.07, 11:06
      Jako facet w życiu zamordowałem już parę dziesiatek miliardów potencjalnym
      trypli więc nie mogę sie nie zgadzać na takie sprawy. Dla mnie ludzki embrion na
      tym etapie nie ma nic wspolnego z człowiekiem (tzn dokładnie tyle samego co
      plemnik lub komórka jajowa) więc mozna to cos hodować, sprzedawać,
      wykorzystywać, wystawiac na allegro itd
      • mala_mee Re: Wykorzystanie komórek macierzystych. 20.12.07, 11:22
        Co Ty gadasz!!!!
        Plemnik i komórka jajowa to dopiero połowa (każde z osobna). Ale
        zaplodniona komórka jajowa z podwójnym zestawem chormosomów to już
        zupełnie inna bajka. Więc takie porównanie jest deko nie na miejscu.
        • trypel Re: Wykorzystanie komórek macierzystych. 20.12.07, 11:25
          nie mówie o nauce tylko o moim odbiorze tego :)
      • justysialek Re: Wykorzystanie komórek macierzystych. 20.12.07, 14:54
        Mam podobne zdanie jak Trypel.
        Dla mnie to, co może uratować życie innego człowieka lub znacznie
        poprawić jego jakość jest warte zachodu.
        Skoro mogę komuś po śmierci oddać swoje serce to, co mi zależy na
        kilku komórkach?

        A co do embrionów - ja to widzę tak: jeśli zapłodnienie jest na
        zewnątrz organizmu (pan/pani w labolatorium sztucznie łączą komórki)
        i embrion tak powstały nie ma szansy przetrwać bez dalszej
        ingerencji człowieka to nie jest to jeszcze "człowiek"- to moje
        osobiste odczucie i proszę się z nim nie kłócić.
        Tak, jak napisał Trypel, to tylko komórki i dla mnie znaczą tyle
        samo co moje komórki jajowe, które tracę regularnie. Możemy je więc
        wykorzystać jak chcemy - do badań, tworzenia kom. macierzystych albo
        umieścić je w ciele kobiety, która bardzo pragnie mieć potomstwo i
        tam już zostawić - aby powstało dziecko. Każde z tych wyjść jest IMO
        etyczne.

        Ja kiedyś zastanawiałam się nad czymś innym - czy oddałabym swoje
        komórki jajowe. I tu wiele zależy od tego, komu i po co? Do badań
        bym oddała, do tworzenia kom. macierzystych też. Jednak czy
        przyszłoby mi tak łatwo oddać swoje komórki jakiejś bezpłodnej
        kobiecie (jest to analogiczne do dawców spermy)? Wtedy powstałby
        dylemat: może gdzieś tam po świecie chodzi moje dziecko!? Ale myśl,
        że daje ono szczęście jakimś ludziom, którzy bardzo go pragnęli...
        na szczęście na razie nie muszę podejmować takich decyzji.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka