Dodaj do ulubionych

Dziwny stan

IP: 213.33.69.* 13.08.03, 11:16
Pracuje sporo, dosyc nervovo. Jadam przyzwoicie, sypiam tez wystarczajaco. W
weekendy czesto wyjezdzam. Aha, no mam lat 30. I wiecie co? Po pracy, kiedy
juz dowloke sie do domu, mam sile zeby tylko otworzyc sobie butelke wina,
wypic lamke, czy dwie i omdlec w sypialni. Nie mam ochoty na ksiazke, czy
zeby sobie chociaz salatke upichcic. Rano wstaje nieprzytomna, wlewam w
siebie kawe i staram sie nie zasnac. Nawet po trzydniowym weekendzie wracam
tak zmordowana, ze torba z ciuchami stoi nierozpakowana do srody.... To nie
jest lenistwo, bo raczej robotna ze mnie kobitka, tylko jakies takie
dlugotrwale znuzenie...

Co robic? Mniej pic a wiecej jesc? Mi sie nawet na piwo z kolegami nie chce
pojsc....

pozdr joa

Obserwuj wątek
    • Gość: Lena Re: Dziwny stan IP: 80.48.96.* 13.08.03, 11:28
      Weź urlop i wyluzuj. Jesteś przewlekle przemęczona. Urlop spędź tak lubisz -
      możesz leżeć, czytać książki /najpierw z trudem będziesz mogła się na nich
      skupić ale w drugim tygodniu będzie lepiej/, chodzić na spacery, pływać. Pełny
      luz i zero czegokolwiek co "musisz". Nie rób planów np. gdzie musisz być i co
      zwiedzić. Przy okazji zrób badania krwi i łykaj witaminy. Pozdr.
    • mike_mike Re: Dziwny stan 13.08.03, 11:29
      Gość portalu: joa napisał(a):

      > Pracuje sporo, dosyc nervovo. Jadam przyzwoicie, sypiam tez wystarczajaco. W
      > weekendy czesto wyjezdzam. Aha, no mam lat 30. I wiecie co? Po pracy, kiedy
      > juz dowloke sie do domu, mam sile zeby tylko otworzyc sobie butelke wina,
      > wypic lamke, czy dwie i omdlec w sypialni. Nie mam ochoty na ksiazke, czy
      > zeby sobie chociaz salatke upichcic. Rano wstaje nieprzytomna, wlewam w
      > siebie kawe i staram sie nie zasnac. Nawet po trzydniowym weekendzie wracam
      > tak zmordowana, ze torba z ciuchami stoi nierozpakowana do srody.... To nie
      > jest lenistwo, bo raczej robotna ze mnie kobitka, tylko jakies takie
      > dlugotrwale znuzenie...
      >
      > Co robic? Mniej pic a wiecej jesc? Mi sie nawet na piwo z kolegami nie chce
      > pojsc....
      >
      > pozdr joa
      >

      Alkoholizm, alkoholizm...
      • Gość: joa Re: Dziwny stan IP: 213.33.69.* 13.08.03, 14:01
        Nie pije nalogowo- :), nie pale, nawet seksu nie naduzywam. Ostatni weekend
        spedzilam na rowerze, zwiedzajac, popijajac zimne trunki i wysypiajac sie do
        poludnia. Dzisiaj mamy srode a ja padam doslownie z nog. Po trzydniowym
        weekendzie!!!! Odpuscilam sobie juz porzadki w domu, zwolnilam sie z gotownia.
        Pracowac musze bo inaczej umre z glodu.... Makabra jak bym chodzila na
        megakacu :(
        • mike_mike Re: Dziwny stan 13.08.03, 14:24
          Gość portalu: joa napisał(a):

          > Nie pije nalogowo- :), nie pale, nawet seksu nie naduzywam. Ostatni weekend
          > spedzilam na rowerze, zwiedzajac, popijajac zimne trunki i wysypiajac sie do
          > poludnia. Dzisiaj mamy srode a ja padam doslownie z nog. Po trzydniowym
          > weekendzie!!!! Odpuscilam sobie juz porzadki w domu, zwolnilam sie z
          gotownia.
          > Pracowac musze bo inaczej umre z glodu.... Makabra jak bym chodzila na
          > megakacu :(

          Pisałaś, że codziennie po pracy pijesz.
    • remo29 Re: Dziwny stan 13.08.03, 14:12

      > Co robic? Mniej pic a wiecej jesc? Mi sie nawet na piwo z kolegami nie chce
      > pojsc....

      Zmienić robotę... Wiem, że to nie takie łatwe, ale chyba stąd się to bierze:
      wstajesz rano, ledwo powłóczysz nogami i mdli cię na myśl, że musisz wyjść z
      domu. Bez kawy nie da rady. W pracy zerkasz dwudziesty raz na zegarek a tu
      dopiero 8:15. Myślisz "spoko, dobrze, że dzisiaj czwartek", po czym nagle
      dowiadujesz się, że to dopiero środa. Wracasz do domu, ale cieszy cię to
      średnio, bo powieki opadają ci prawie na kolana... I jeszcze w glowie kołacze
      ci głos "co się cieszysz? Zjesz, pójdziesz spać, a jutro znowu będziesz w
      robocie..."
      • Gość: joa Re: Dziwny stan IP: 213.33.69.* 13.08.03, 14:38
        Remo- dokladnie jak w twoim poscie. Zyje od soboty do soboty. W niedziele
        wieczorem- zycie przestaje miec sens. Nabiera dopiero kolo czwartku. Ale jaj
        mam TYLKO 29 lat. Co bedzie za kolejne 25?
        Pracy nie moge na razie zmienic. Tak mi sie uklada... Co do mojego alkoholizmu,
        hmm pije kieliszek, dwa wina przed snem. Jak brak alkoholu w piwniczce to ide
        spac o suchym pysku i tez nie ma problemu. Nie moge za to zyc bez kofeiny.
        • remo29 Re: Dziwny stan 13.08.03, 14:46

          To przybij "piątkę" - jest nas dwóch/dwoje ;)
          Kiedyś (jeszcze jakieś dwa-trzy lata temu) pieprznąłbym robotą i poszukał
          innej, ale z żoną i dwojgiem dzieci na pokładzie nie skacze się bez szalupy.
          Wiem, że wystarczy mały impuls i zrobię to z ułańskim okrzykiem "raz kozie!",
          czego i tobie życzę :)
          • rose2 Re: Dziwny stan 13.08.03, 14:58
            moze bys zbadala tarczyce? Sczerze mowiac to tez tak mialam, na nic sily tylko
            w weekendy jako tako, rano wstac - katorga, wiecznie mi zimno bylo (dlonie i
            stopy), drzemki w ciagu dnia tez sie zdarzaly. No i wylazlo w badaniach - TSH
            powyzej normy, biore T4 i jest o wiele lepiej. Zbadaj TSH, T4 i T3.
            • Gość: joa Re: Dziwny stan IP: 213.33.69.* 13.08.03, 17:07
              rose2 napisała:

              > moze bys zbadala tarczyce? Sczerze mowiac to tez tak mialam, na nic sily
              tylko
              > w weekendy jako tako, rano wstac - katorga, wiecznie mi zimno bylo (dlonie i
              > stopy), drzemki w ciagu dnia tez sie zdarzaly. No i wylazlo w badaniach - TSH
              > powyzej normy, biore T4 i jest o wiele lepiej. Zbadaj TSH, T4 i T3.

              Rose- troche mnie nastraszylas! Tarczyca? Kurcze- zimno to mi bylo, teraz mniej
              bo upaly 35°... Ale otepiala laze. Ale przeciez nie jest powiekszona...
              tarczyce mam na mysli...

              Mam nadzieje, ze jednak to narastajaca frustracja praca, nawalem obowiazkow i
              kurczacym sie czasem wolnym....

              Remo29 kiedy masz chwile na czytanie ksiazek? Bo ja nigdy, zaniedbalam moj
              mozg kompletnie...O boze jeszcze jak bym miala miec dzieci :( Chyba bylabym
              kiepska mama.

              Pozdr


              • rose2 Re: Dziwny stan 13.08.03, 17:41
                Moja tarczyca wcale nie byla ani nie jest powiekszona. A jednak wyniki nie byly
                dobre. Zamiast sie bac zrob sobie wyniki i wszystko bedzie jasne. Od tego sie
                nie umiera, chyba :o)
                Trudno aby bylo Ci zimno przy upalach. Ale jak sie ochlodzi to zwroc na to
                uwage. Mnie dlonie tak kostnialy, ze nie moglam pisac na komputerze, no i
                musialam spac w skarpetkach (pod pierzyna!!!). Moja temperatura jest wciaz
                obnizona (zawsze ponizej 36,6). Ksiazek nie moglam czytac bo po dwoch stronach
                usypialam. Idz do laboratorium i zrob wyniki, koniecznie! Juz po kilku
                tygodniach kuracji (w razie niedoczynnosci) samopoczucie wraca do normy. A tak
                na marginesie to moze przytylas ostatnio? To tez jeden z objawow.
              • remo29 Re: Dziwny stan 14.08.03, 09:27

                > Remo29 kiedy masz chwile na czytanie ksiazek? Bo ja nigdy, zaniedbalam moj
                > mozg kompletnie...O boze jeszcze jak bym miala miec dzieci :( Chyba bylabym
                > kiepska mama.

                Czytanie książek?? Od 3 lat nie przeczytałem nic poza manualem oprogramowania,
                sportu w GW i "Solarisa" Lema, który mnie strasznie sponiewierał (mam na myśli
                upadek w wyniku zaśnięcia na fotelu). Mózg mi zgąbczał. Może to wynik
                hamburgerów, ale skłaniam się raczej ku teorii, że narząd nieużywany zanika. Od
                kiedy przez 8-10 godzin dziennie klepię w klawiaturę i porozumiewam się z
                ludźmi różnego rodzaju komunikatorami, mailami, sms'ami itp zauważyłem, że
                lekko mi się pisze, ale jak mam coś opowiedzieć ustnie to kanał! Najczęściej
                używanym przeze mnie zwrotem jest "eee..." lub "yyy...". W pracy stykam się z
                terminatorami - ludźmi "chodzącymi" na baterie. Przez bite 8 godzin potrafią
                nie wypowiedzieć ani słowa! Na początku to był dla mnie szok, ale teraz już
                przywykłem i stałem się bardziej "niemówiący" od nich.
                Najgorsze jest to, że przychodzę do domu i ciśnie mi się na usta "nie chce mi
                się z wami gadać" i dopiero jak dociera do mnie, żem u siebie w chałupie,
                włącza mi się tryb "speak" :)
                Tak naprawdę odżywam dopiero w dłuuuugie weekendy...
        • Gość: Gal Re: Dziwny stan IP: *.dhcp.adsl.tpnet.pl 14.08.03, 09:46
          Gość portalu: joa napisał(a):

          > Ale ja
          > mam TYLKO 29 lat. Co bedzie za kolejne 25?

          Z roku na rok tylko gorzej...

          Był taki wątek o "zdradzonych przez pracę":) Mam wrażenie, że to tylko część
          prawdy. Główny problem moim zdaniem to poczucie "spętania"; bo dom, bo dzieci,
          bo żona/mąż, bo kredyt, bo MUSZĘ...

          Wyobraź sobie, że jutro wychodzisz z domu i NIC NIE MUSISZ!
          Piękne uczucie, prawda?:)))


          Nie ma radości (życia) bez wolności. A trudno być dzisiaj wolnym od poczucia
          obowiązku - niekiedy przytłaczającego całe nasze życie.

          Pzdr.
          Gal
    • Gość: Dosia Re: Dziwny stan IP: 195.217.253.* 13.08.03, 17:30
      Mam dokladnie to samo. Lecz ostatnio wzielam tydzien urlopu (wow!!!!). NIc nie
      robilam. Czytalam lekkie ksiazki, nudzilam sie, ogladalam telewizje, tanczylam
      po mieszkaniu, wychodzilam kupic marchewke w godzinach poludniowych - czyli to
      co normalni ludzie robia na codzien, a czego ja nie mam bo siedze w pracy... :(

      Tobie pewnie tez by sie taki okres przydal. NIe wakacje na koncu swiata, ale po
      prostu tydzien przypomnienia sobie jak sie mieszka we wlasnym domu i chodzi na
      zakupy do pobliskiego warzywniaka.

      Taki tydzien nicnierobienia byl trudny, bo organizm nieprzyzwyczajony do
      takiego zwolnienia obrotow najzwyczajniej w swiecie protestowal i domagal sie
      aktywnosci podsuwajac pod nos coraz to nowe wyrzuty sumienia - ze powinnam
      zrobic to i tamto, a nie tak lezec brzuchem do gory, ze przeciez mozna sie
      przez ten czas pouczyc jezyka, pozwiedzac itp. Ale sie nie dalam. Na przekor
      sobie lezalam dalej. I wiecie co? Pomoglo. Pomoglo sie zdystansowac i troszke
      zwolnic. Tylko tydzien a nabralam naprawde duzo sil. Moze to nie jest jakas
      rewolucyjna metoda pokonywania fizyczynego zmeczenia, ale naprawde polecam.

      • Gość: joa Re: Dziwny stan IP: 213.33.69.* 13.08.03, 17:36
        Dosiu

        Moj urlop nadciaga majestatycznie, a bedzie trwal 30 dni wow Nie mniej i nie
        wiecej :) Nie bede lezec, ale za to podrozowac. Obiecalam sobie jednak tempo
        emeryta, zadnego zrywania sie nad ranem i biegania za autobusami caly dzien. Co
        zobacze to zobacze, a reszte olewam. Mam nadzieje, ze pomoze, bo naprawde gonie
        w pietke.

        A tarczyce tez zbadam, niech tam
    • ydorius Re: Dziwny stan 13.08.03, 17:56

      To mi przypomina gry komputerowe, gdzie każda kolejna misja wymaga zgromadzenia
      większych funduszy / zebrania potężniejszej armii / odsłonięcia większego
      terenu. Nasi komputerowi bohaterowie zdobywają wciąż nowe przedmioty, ubierają
      się coraz lepiej i są coraz wspanialsi. Tylko, że wrogowie robią to samo. Też
      są coraz lepsi i sprawniejsi... Niektórzy gracze zdają sobie sprawę z tego,
      gdzieś w okolicach trzydziestej misji, że wciąż rozgrywają ten sam scenariusz,
      nie posunąwszy się ani kawałek naprzód! Wioski wyrosły w miasta, bohaterowie
      słabi i mierni są teraz potężni - ale dokładnie to samo jest po drugiej stronie
      barykady... A potem następuje happy end i elektronowo napędzane postacie żyją
      długo i szczęśliwie... Tym jednym jedynym elementem gry komputerowe różnią się
      od życia.

      Schodząc z poziomu tej dziecinnej metafory: nie jesteś zmęczona pracą. Nie
      jesteś zmęczona brakiem wyzwań. Jesteś zmęczona brakiem różnorodności.
      Prawdziwej, nie pozornej.

      Ach, niektórzy gracze wyobrażają sobie, że wtedy trzeba grę zostawić na trochę,
      może potem będzie lepsza. Inni proponują: po prostu trzeba zmienić grę. Trochę
      przypomina mi to próbę wyleczenia rzeżączki kiłą. :-)

      m,
      .y.

      ----------------------------------
      What is home without Plumtree's Potted Meat?
      Incomplete.
      • Gość: joa do ydoriusa IP: 213.33.69.* 13.08.03, 18:12

        Wiesz, chyba mi IQ siadlo, ale nic nie lapie z twoich metafor. Kto jest moim
        wrogiem? Ordnung? Ja lubie porzadek i rutyne, tak na co dzien. Nie chce zbyt
        wielu zmian- to mnie meczy. Od weekendu nie wymagam sztywnych ram, wtedy
        szaleje, no moze tylko troszke szaleje, ale zawsze zrywam z rutyna. Mojej pracy
        nie moge zostawic z przyczyn czysto finansowych, ale probuje sobie urozmaicic
        swiat w czasie wolnym. Tylko mam go niewiele.... tego czasu

        Mnie dobija odpowiedzielnosc za niezaplacone rachunki, zaciagniete kredyty i
        wieczna obawa o prace... To wszystko spowodowalo, ze mozliwosc zarobkowania
        przesunela sie na poczatek mojego systemu wartosci. Przed ksiazki, kuchnie
        wloska i opilowane paznokcie. Dlatego moja niedyspozycyjnosc tak bardzo mnie
        martwi. Nie moge efektywnie pracowac. Nie potrafie rowniez odpoczywac- a to juz
        gorzej.

        No nic spadam do chaty i odedzwe sie jutro....

        pozdr joa
    • Gość: suri diagnoza IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.08.03, 09:49
      zabrzmi smiesznie ale musze napisac: zastanow sie ile przyjmujesz dziennie
      plynow (nie napisze - pijesz bo sie wlacza obroncy moralnosci;). Kiedy jest
      goraco i za malo pijemy zageszcza sie krew, nie mowiac o tym, ze przez pocenie
      sie tracimy sole mineralne. ta zageszczona krew sprawia, ze czujemy sie
      otumanieni i wyczerpani. wiem, bo tez sie tak czulam - a powyzsza diagnoza
      (lekarska)sprawila, ze odkad pamietam zeby pic duzo wody czuje sie o niebo
      lepiej.

      sprobuj.
      pzdr
      • Gość: rodzyneczka Re: diagnoza IP: *.cst.tpsa.pl 14.08.03, 10:13
        Zrób badania krwi i moczu, może za mało masz magnazu
        • Gość: feeria Re: diagnoza IP: 62.121.128.* 14.08.03, 10:25
          warto sie zbadac,
          tez mialam przez ok 3 lata taki stan permanentnrgo oslabienia, zmeczona bylam
          od chwili otwarcia porannego oczu -a potem bylo tylko gorzej, urlopy pomagaly
          na b.krotko. okazalo sie ze to skutki niedoleczonych wczesniej dokladnie
          przeziebien itd.. pomogly dokladne badania, antybiotyki a potem seria lekow na
          wzrost odpornosci organizmu.. i jest o niebo lepiej!
          pomoglo ponadto inne ustawienie priorytetow: .praca wazna ale ja wazniejsza, po
          wyjsciu z pracy zapominam o niej. i jeszcze zmiana mezczyzny u boku ;)) i dobre
          odzywianie sie.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka