Gość: joa
IP: 213.33.69.*
13.08.03, 11:16
Pracuje sporo, dosyc nervovo. Jadam przyzwoicie, sypiam tez wystarczajaco. W
weekendy czesto wyjezdzam. Aha, no mam lat 30. I wiecie co? Po pracy, kiedy
juz dowloke sie do domu, mam sile zeby tylko otworzyc sobie butelke wina,
wypic lamke, czy dwie i omdlec w sypialni. Nie mam ochoty na ksiazke, czy
zeby sobie chociaz salatke upichcic. Rano wstaje nieprzytomna, wlewam w
siebie kawe i staram sie nie zasnac. Nawet po trzydniowym weekendzie wracam
tak zmordowana, ze torba z ciuchami stoi nierozpakowana do srody.... To nie
jest lenistwo, bo raczej robotna ze mnie kobitka, tylko jakies takie
dlugotrwale znuzenie...
Co robic? Mniej pic a wiecej jesc? Mi sie nawet na piwo z kolegami nie chce
pojsc....
pozdr joa