Dodaj do ulubionych

doprowadziłam faceta do...

21.01.08, 20:19
orazmu... i mi głupio
nie jest to byle jaki facet tylko mój narzeczony
obiecaliśmy sobie że sex dopiero po ślubie, ale wczoraj tak jakoś
wyszło zaczęliśmy się całować a ja skończyłam z ręką w jego
spodniach ... tak jakoś wyszło
I teraz mi głupio i to bardzo...
On mówi że wszystko ok, że dziękuje, a ja się boje że tak na prawde
to on sobie pomyśli że zrobiłam to żeby go przy sobie zatrzymać,
żeby z braku sexu nie poszukał sobie innej...
ale ja ni czego nie planowałam... chwila zapomnienia i pyk...
jestem prabana, wiem...:(
Obserwuj wątek
    • qw994 Re: doprowadziłam faceta do... 21.01.08, 20:28
      Chyba z braku seksu faktycznie ci się trochę w głowie miesza.
      • wielo-kropek Re: doprowadziłam faceta do... 21.01.08, 20:36
        Obiecalas ze dopiero po slubie. A tu obietnice przed slubem juz
        lamiesz. Nie nadajesz sie na dobra zone. Na zla, tak. A w ciazy
        ty przypadkiem nie jestes? Pewnie reka mu zrobilas, to i obaw nie
        masz.
        • c.z.a.r_p.ar Re: doprowadziłam faceta do... 21.01.08, 20:40
          powiedział że to nie jest złamanie obietnicy, że widocznie ja jestem
          gotowa tylko na to, a za resztą poczekamy
          nie ma szans na ciąze...
      • kajka85 Re: doprowadziłam faceta do... 22.01.08, 20:53
        :)) dobrze powiedziane
    • trusia29 Re: doprowadziłam faceta do... 21.01.08, 20:38
      Gratuluje hartu ducha, ja bym do slubu nie czekała, nawet na taki
      pomysł bym nie wpadła...
    • widokzmarsa To wina twojego faceta 21.01.08, 20:43
      Przecież on już wcześniej czuł do czego dochodzi. Ale nie przerwał ci jak
      powinien z łagodnym wyrzutem: kochanie, seks po ślubie. Ja bym się zastanowił
      czy to dobry kandydat na męża, jak teraz nie ma silnej woli to co będzie później???
      • kontik_71 Re: To wina twojego faceta 21.01.08, 20:52
        Chlopak jest najprawdopodobniej prawiczkiem, ktory nawet sie nie
        oanaizuje. Wiec calkiem mozliwe, ze nie mial czasu na zdanie sobie
        sprawy co sie dzieje...
        A tak swoja dorga to jakies tzreba dostac pranie mozgu aby skladac
        takie obietnice?
        • wielo-kropek Re: To wina twojego faceta 21.01.08, 20:56
          To kiedy powtorke zrobicie. Obietnicy i tak nie zlamiecie.
          Ksiedzu powiecie ze seks dopiero sie zacznie, tylko te
          doprowadzenia do orgazmu trzeba bedzie przed nim zataic.
    • kai_30 Re: doprowadziłam faceta do... 21.01.08, 21:28
      c.z.a.r_p.ar napisała:

      > chwila zapomnienia i pyk...

      Oj, to faktycznie wyposzczony był biedaczek :D:D:D
    • polla.k Re: doprowadziłam faceta do... 21.01.08, 21:31
      To fajnie ;P
      • kontik_71 Re: doprowadziłam faceta do... 21.01.08, 21:46
        Pollu, prosze nie deprawowac mlodej, niewinnej i zyjacej
        w "czystosci" (obrzydliwe okreslenie) panny... Biedactwo nie wie
        wprawdzie co traci, ale skoro tak ardzo zadowolic ksiedza to jest
        jej wybor....
    • kamelia04.08.2007 gratuluję ;-)) 21.01.08, 23:56
      "jestem prabana, wiem...:( "

      ano jesteś, bo wymyślasz problemy, zamiast kulturalnie sie cieszyc
      seksem z narzeczonym. Dawno juz powinniście byli zacząć.

      Głupio to ci powinno byc, jakby cie przyłapał z kolegą.

      "mój narzeczony" (...) "on sobie pomyśli że zrobiłam to żeby go przy
      sobie zatrzymać"

      nie za bardzo rozumiem, planujecie wspólnie ślub, wiec chyba chce
      byc z tobą.

      "on sobie pomyśli że zrobiłam to żeby go przy sobie zatrzymać"

      a to swiadczy to o tym, że jednak powinnas wiedziec czym seks miedzy
      dwojgiem ludzi "pachnie", bo na razie masz podejście jak z
      katolickich podręczników (czyli, ze to jakies poswięcenie, ofiara,
      czy tez udręka kobiety).

      Tak naprawdę, to uczucie miłości i bliskosci z kochanym człowiekiem
    • cala_w_kwiatkach Re: doprowadziłam faceta do... 22.01.08, 00:06
      eh...az mi sie wspomnienia wlaczyly:)
      • kitek_maly Re: doprowadziłam faceta do... 22.01.08, 00:39

        hihihi, przypomniałaś sobie jak pierwszy raz doprowadziłaś faceta
        przez przypadek? ;-))
        • cala_w_kwiatkach Re: doprowadziłam faceta do... 22.01.08, 20:41
          :)
          przypomnialy mi sie te pierwsze czulosci hehehe
          i jak skonczyl zanim sie cokolwiek na serio zaczelo;)
    • prezes_pan Re: doprowadziłam faceta do... 22.01.08, 00:10
      głupia prowokacja ten post

      idź się wyspowiadać do konfesjonału
    • yagiennka Rany 22.01.08, 00:59
      kto wam każe zakładać te durne watki??:) Żeby one chociaz jakiś sens miały czy
      były wiarygodne.
    • cioccolato_bianco Re: doprowadziłam faceta do... 22.01.08, 09:39
      ciekawa jestem jaka autorka ma definicje seksu. zrobilas mu, mowiac
      oglednie, dobrze reka i to jest seks. a gdyby nie mial orgazmu, bo
      piescilabys go za krotko to co, juz nie podpada pod taka kategorie?
      czyli orgazm=seks, tak?
      • c.z.a.r_p.ar Re: doprowadziłam faceta do... 22.01.08, 21:21
        no dobra, wiem, że może mam jakieś staroświeckie podejście do tego
        tematu, ale tak już zostałam wychowana i tyle...

        teraz on chce się zrewanżować, a ja tak do końca nie jestem pewna
        czy chcę tego w ten sposób...

        sex to sex połaczenie dwojga ludzi a nie ręczna robota...
    • virusti a kupę uznasz za sex analny ;) n/t 22.01.08, 10:00
    • pigwaa Niech on też to zrobi 22.01.08, 13:11
      Niech on też doprowadzi cie do orgazmu ręka. Będzie 1:1:)
      • hanka19841 ja sie gubie... 22.01.08, 13:14

      • hanka19841 ja sie gubie.... 22.01.08, 13:17
        wszystko potrafie zrozumieć, mozna miec wile wspólnych zainteresowań
        itp itd, ale planowac ślub, bez małego obeznania własnych ciałek i
        poznania intymnych miejsc;-0

        Już minęły te czasy, kiedy to nie można było tego i tamtego.Autorko
        wątku ciesz sie dziewczyno z życia, nie wiadomo jak długo Twój
        narzeczony będzie mógł??????????
    • modliszka24 Re: doprowadziłam faceta do... 22.01.08, 20:14
      dziewczyno tylko się cieszyć zawsze towar trzeba wypróbować a jak będzie wadliwy
      to gdzie zareklamujesz
    • cala_w_kwiatkach jak mozna zalowac 22.01.08, 20:44
      ze sprawilo sie ukochanej osobie przyjemnosc?
      on nie jest na ciebie zly, wiec w czym problem?
      oj kiepsko widze wasza cnote ;)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka