kasia_86
22.01.08, 10:36
mam 21 lat, studiuje, kocham...bardzo kocham...ale rodzice sa przeciwni mojemu chlopakowi, twierdza ze on na mnie nie zasluguje i ze nic dobego mnie znim nie spotka i ze robie im wielka krzywde bedac z nim, ze ich zawiodlam..i wiele jeszcze slow poszlo..i to ostrych...m.in chodzi o to ze ja jestem na studiach a michal ma wyksztalcenie zawodowe i im to nie pasuje...wg mnie jest inteligentny i radzi sobie w zyciu mimo tego..a rodzice zagrozili (w domu jedna wielka wojna) ze jesli z nim bede to nie beda mi placic za studia i w ogole...nie chca pojsc na zaden kompromis...i niby robia to tylko dla mojego dobra...co robic? twierdza tez ze mi nie wierza ze michal wyjezdza( bo jedzie do anglii do pracy) i mysla ze bedac tu nic nie robie ana pewno sie nie ucze i ze on mnie tylko buntuje..nie wiem jak to wszytsko ogarnac...probowalam spokojnie znimi porozmawiac...ale sie nie da...zadnych ustepstw ani nic,tylko krzycza i mi wyrzucaja ze ich zawiodlam i zrobilam wielka krzywde...milosc jest taka wielka krzywda????