Dodaj do ulubionych

Temat na czasie

IP: 213.199.225.* 18.08.03, 22:35

Rozne czasopisma nie wylaczajac tych najbardziej poczytnych i powazanych jak
np. Polityka pelne sa ostatnio artykulow o tym jak to mlodzi ludzie nie
potrafia sie wzajemnie odszukac. Chodzi mi tu o zjawisko bycia singlem. Czy
rzeczywiscie nie ma w tym przesady? Jak wiele z Waszych znajomych w wieku
powiedzmy 20-35 lat nie moze znalezc partnera, jest wolnych. Czy to
rzeczywiscie jest takie powszechne zjawisko?
Obserwuj wątek
    • Gość: kiu Re: Temat na czasie IP: *.lubin.dialog.net.pl 18.08.03, 22:47
      mysle, że nie ma w tym przesady; sam przez bardzo długi czas byłem singlem i
      mimo, że miało to swoje niezaprzeczalne zalety to jednak na dłuższą metę
      zaczynało być nie do zniesienia a rzeczywiscie trudno było znalezc tego kogos;
      uwazam - co wynika równiez z moich własnych doswiadczeń - ze rzeczywiscie
      samotnosć zaczyna byc problemem społecznym; zwróccie uwagę Drodzy forumowicze
      co się dzieje - brak pracy i kasy z jednej strony, albo praca i jej nadmiar z
      drugiej moim zdaniem sa pewnym czynnikiem spowalniajcym i chec i mozliwosci
      wchodzenia w zwiazki; musle tez ze nie tylko czynniki ekonomiczne graja tu
      role - jestesmy coraz bardziej cyniczni, zimni i nieufni; czasem mysle ze zycie
      emocjonalne naszych rodziców było prostsze i bardziej radosne od naszego;
      pewnie troche generalizuje z tymi wadami i przyczynami tego stanu rzeczy, ale
      nie da sie ukryc, ze ludzi samotnych jest znacznie wiecej niz jeszcze 15 lat
      temu; pozdrawiam wszystkich
      • Gość: Przemas Re: Temat na czasie IP: 213.199.225.* 18.08.03, 22:55

        Zgadzam sie, ze czasy w jakich nam mlodym przyszlo zyc sa naprawde trudne.
        Warunki ekonomiczne w duzym stopniu determinuja nasze postepowanie. Pamietam
        czasy polowy lat dziewiecdziesiatych. Wtedy szybko rosly aspiracje spoleczne,
        ale wraz z nimi rosly takze mozliwosci ich realizacji. Teraz aspiracje nadal
        rosna, ale mozliwosci ich realizacji wyraznie sie skurczyly. To powoduje u
        wielu zniechecenie i frustacje. Mam wrazenie, ze zapanowal jakis powszechny
        marazm. To wszystko nie sprzyja kontaktom miedzyludzkim. Licze na poprawe, ale
        do cholery, nie chce jej doczekac w wieku 40 lat (mam 28).
      • Gość: kasik Re: Temat na czasie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.08.03, 13:19
        zgadzam sie, choć to wcale nie jest pocieszające..
        Poza tym gdzie można poznać kogoś ciekawego, jeśli po powrocie z pracy nie chce
        się nawet wyjść z domu? i do tego nie ma gdzie - przynajmniej w mojej
        miejscowości. A na dodatek wszystko wiąże się z kasą, a nie każdy posaida jej
        tyle by pozwoilić sobie na częste wyskoki do kina, dyski, itp.
        wiec gdzie można poznać tego "jedynego"??
    • Gość: zeta Re: Temat na czasie IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 18.08.03, 23:12
      przesady w tym nie ma absolutnie. wiem z autopsji... mam 21 lat i jestem
      przeuroczym singlem. w gronie moich znajomych jakies 50% jest w tej samej
      sytuacji. i nie pytaj mnie z czego to wynika... takie oto smutne czasy.
      • uzywaj-kruszyw-amfibolitowych Kochana... 19.08.03, 00:17
        Gość portalu: zeta napisał(a):

        > przesady w tym nie ma absolutnie. wiem z autopsji...
        > mam 21 lat i jestem przeuroczym singlem. w gronie
        > moich znajomych jakies 50% jest w tej samej sytuacji.
        > i nie pytaj mnie z czego to wynika... takie oto smutne czasy.

        Kochana, w wieku 21 lat jestes przeurocza dziewczynka, a nie zadnym singlem.
        Serdecznie pozdrawiam.
    • Gość: atta Re: Temat na czasie IP: *.chimpanzee.dialup.pol.co.uk 18.08.03, 23:21
      Polowa moich znajomych to single. Ja tez. Co dziwne, jak kiedys moze to
      przeszkadzalo, to w tej chwili na mysl o zwiazku, w sensie wspolne mieszkanie,
      kanapa, tv, jakos takie mam mieszane uczucia. Zwlaszcza jak patrze na znajomych
      w moim wieku juz po rozwodach. To nie frustracja, zagorzaly feminizm, etc,
      tylko fakt, ze chyba kilku rzeczy bym nie mogla zrobic bedac z kims, bo jednak
      zwiazek to juz koniecznosc kompromisu i szacunku dla innej osoby. Nie da sie
      powiedziec jutro pakuje walizke i zmieniam wszystko, tylko trzeba myslec jak to
      wplynie na zycie drogiej polowki. Juz sama nie wiem czy zycie single to wieksze
      wyzwanie, czy pojscie na latwizne.
    • amelly Re: Temat na czasie 19.08.03, 08:50
      A mi się wydaje,że spore znaczenie ma tez pogląd, nabyty nie wiadomo gdzie i
      kiedy, że od życia należy się przede wszystkim PRZYJEMNOŚĆ. Gdy pojawiają się
      większe problemy albo nie daj Boże znużenie i rutyna w stałym związku, facet
      się ulatnia. Coraz częściej robią też tak i kobietki.... Bo co za problem
      poznać sobie na necie kogos nowego z kim wszystko będzie bardziej
      ekscytujące,bardziej dowartościowujące i przede wszystkim bezproblemowe? I tak
      skaczą z kwiatka na kwiatek, dorabiając do tego całą ideologię i zwiąc się
      dumnie singlami. A ja po prostu podsumowałabym to jako skrajny egoizm,
      hedonizm,niedojrzałość. Oczywiscie nie wszyscy tacy są - cały problem, żeby
      te "wyjątki" się odnalazły w tłumie. Mi się udało:))
      • Gość: hedonizm Re: Temat na czasie IP: *.telan.pl 20.08.03, 23:40
        amelly napisała:

        > od wspolżycia należy się przede wszystkim PRZYJEMNOŚĆ."

        Bardzo trafna obserwacja. Tez tak uwazam.
    • szlachetna Re: Temat na czasie 19.08.03, 08:55
      Mnie to zjawisko nieslychanie dziwi. Polacy to Slowianie, a wiec ciepli ludzie
      dazacy do nawiazania kontaktow. Kraj gesto zaludiony, nie to co inne kraje.

    • atmen Re: Temat na czasie 20.08.03, 23:13
      to chyba rzeczywiście jest problem, a jego powód wydaje mi się dość prosty,
      choć konkluzja to nieoptymistyczna – egoizm. mężczyźni nigdy nie musieli
      rezygnować z siebie w związkach, a kobiety się niedawno tego nauczyły/poczuły,
      że też nie muszą i... zrobiło się trudno. nie jestem przeciwna feminizmowi,
      zupełnie przeciwnie, ale widzę, że faceci jakoś się nie mogą przy tych ‘nowych
      kobietach’ odnaleźć, a my – co logiczne – nie chcemy się wyrzec nowych
      zdobyczy...
      ciężko o kompromisy, poświęcenie, zobowiązanie, prawdziwe partnerstwo... to
      pewnie okrzepnie, ale musi minąć trochę lat, obie płci muszą zaakceptować
      nowe ‘zasady gry’, nie wiem kiedy oczekiwania kobiet i mężczyzn znów się
      spotkają, mam 25 lat i wokół siebie widzę mężczyzn, którzy nadal marzą (choć
      już nie mówią tego głośno) o patriarchalnym podziale ról, a feministów jak na
      lekarstwo...
      eeech, najwyżej założę bibliotekę i nie będę się nudzić na starość... zapraszam
      za 30 lat!:)
      • tassman Mat na czasie 21.08.03, 08:04
        Jakaś dziewczynka tutaj się żali że ma 21 lat i jest przeuroczym singlem. Chyba
        nie bardzo zajarzyła o czym jest tu mowa. Do pewnego wieku wskazane jest byc
        nawet singlem - pisze to z pozycji faceta - i to moje prywatne zdanie. Jak
        patrzyłem na swoich kumpli, którzy juz od liceum "chodzili" ze swoimi
        dziewczynami, sztywnieli na imprezach, zawsze nic nie mogli bo musza wszystko
        robić z nią.....eeeeee
        Ale nadchodzi wiek w którym z singla człowiek zmienia się w starego kawalera -
        dżony walkera. I wtedy to juz mogiła....Albo spotyka taką osobę (kobietę),
        która wali go na kolana, jest sie pewnym na 100%, że to jest TO, nie ma się
        żadnych wątpliwości i...przestaje się być singlem.
        Ale nie kazdemu jest to dane....mi było :) i nie żałuję.

        tassman:)
    • niebiesska Re: Temat na czasie 21.08.03, 09:18
      Chyba wszystko zostało powiedziane: dążenie do permanentnej przyjemności w
      życiu, brak świadomości, że czasem może być do d... jak to w życiu. Mój
      znajomy, żonaty, dwoje dzieci, założył, że w jego związku miłość JEST, tylko
      czasem jej nie widać, co nie znaczy, że nagle wszystko się wali.
      Do czego zmierzam... ludzie sie poznają, zakochują, błyszczy wszystko nowością.
      Wystarczą kłopoty, jakieś różnice wymuszajace kompromisy i okazuje się, że
      kolażanka ukochanej to też całkiem niezła babka... nie mówiąc już o
      internetowych ułatwieniach. Zauważyliście jak ludzie pielęgnują kwiaty? A
      raczej nie pielęgnują: kupują piekne, w doniczkach, dorodne, śliczne. Stawiają
      w domu, podziwiają, ciesza oko. Kwiatek coś zaczyna chorować, więdnie, liście
      juz nie są takie piekne... o ileż łatwiej iść do sklepu po nowy, zamiast
      zatroszczyć się o pierwszy...
    • Gość: monia76 Re: Temat na czasie IP: *.u.mcnet.pl 21.08.03, 10:36
      Gość portalu: Przemas napisał(a):

      >
      > Rozne czasopisma nie wylaczajac tych najbardziej poczytnych i powazanych jak
      > np. Polityka pelne sa ostatnio artykulow o tym jak to mlodzi ludzie nie
      > potrafia sie wzajemnie odszukac. Chodzi mi tu o zjawisko bycia singlem. Czy
      > rzeczywiscie nie ma w tym przesady? Jak wiele z Waszych znajomych w wieku
      > powiedzmy 20-35 lat nie moze znalezc partnera, jest wolnych. Czy to
      > rzeczywiscie jest takie powszechne zjawisko?

      bardzo powszechne
      • grazyncia Re: Temat na czasie 21.08.03, 11:03
        internet to jak sklep z cukierkaimi, seks jest dostepny na prawo i lewo.
        Dawniej taki facet zenil sie dla seksu (miedzy innymi oczywiscie).TEraz bogaty
        zonkis ma mloda dziewczyne na boku. A ta dziewczyna powinna byc zona czyjas no
        nie?
        Inne czasy i dlatego tak jest z singlami.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka