Dodaj do ulubionych

kompotzsushi

30.01.07, 11:28
Hmmm, prześledziłam wątki które założyłam i nie tylko. Masz dużo informacji
na temat serwatki, stevii... Zajrzyj na te posty, mam do Ciebie pytania,
które nam wszystkim wypłukiwaczkom bardzooo pomogą. Zachęcam do założenia
postu i podzielenia się z nami doświadczeniami
misia :))
Obserwuj wątek
    • kompotzsushi Re: kompotzsushi 30.01.07, 20:09
      Misiu_mamo_ptysia, nie ma sprawy, założę wątek z moimi wynalazkami, serwatką,
      stevią itd. I przepisy wkleję też, choć nie wszystkie wypróbowałam. Cieszy mnie
      Twój entuzjazm, bo mój jest podobny. Tylko dzisiaj trochę nie mam głowy,
      spędziłam za dużo czasu za kierownicą, ale jutro pozbieram myśli i zacznę
      wypuszczać informacje, zatem...

      Do jutra!
      • misia_mama_ptysia kompotzsushi 30.01.07, 21:21
        Ech, świetnie, że odpisałaś. Masz już tyle wypróbowanych rzeczy, a te informacje
        znacznie ułatwiają start. Ja już próbuję od tygodnia, ale przyjechała mama i....
        oddaję się przysmakom kulinarnym, ale słodycze ograniczam , piję żurawinę, a
        kawy nie piję od tygodnia. Z tym największy problem, ale na 3 dzień miałam taki
        kryzys, że wole nie pić kawy niż przechodzić to samo. Powiem nieśmiało, że moje
        uwypuklenia na udach złagodniały, a więc coś drgnęło w moim ciele.
        Tymczasem wzbogacona o Twoją wiedzę /wiem, że w sprawie serwatki pisałaś do
        producenta/ będę zaopatrywała się produkty. Ten etap traktuję jako fazę
        przygotowawczą. Jeszcze prośba , wpisuj informacje w poszczególne posty
        /dotyczące serwatki, suplementów, stevi, żurawin, przepisy/. A jesteśmy ciekawe
        wszystkiego /chyba nikt z wypłukiwaczek się nie obrazi/.

        Tak chciałabym zrzucić moją oponkę. Obiecuję sobie wtedy wyjście na wielkie
        zakupy, wiadomo , teraz się nie opłaca, bo:
        1. schudnę / to tylko kwestia czasu :))/
        2. nie chcę oglądać siebie w sklepowych lustrach, one dziwnie zniekształcają.

        Pozdrawiam
        misia :))
        • kompotzsushi Przygotowania do PWT 31.01.07, 01:07
          Wiesz co, ja z kawą miałam identycznie, trzeci dzień to był horror, ale rzuciłam
          kofeinę właśnie w tygodniu przygotowawczym. Wtedy też zaczęłam , tak jak radziła
          autorka książki, pić 8 szklanek wody dziennie, zaczęłam robić sobie sok i
          buliony, pozamawiałam wszystkie czarodziejskie produkty, coraz mniej rzeczy
          soliłam, pomału popijałam już ten rozcieńczony sok i wodę z cytryną... no i
          jakoś niepostrzeżenie weszłam w ścisłą fazę 1, nawet nie pamiętam dokładnie, czy
          to był czwartek, piątek, czy sobota.

          A najlepsze było to, że już w tym "tygodniu przygotowawczym" schudłam ze 3kg i
          byłam w szoku, bo nie wiedziałam, jak to się stało.

          Ja też odwlekam kupowanie ubrań, zwłaszcza spodni, po co potem trzymać w szafie
          nowe, niepotrzebne "worki", nie? Kurczę, tym razem musi mi się udać. I Tobie też!
    • kompotzsushi Rezultaty - nie moje 31.01.07, 01:18
      Będę się powtarzała (już to wrzuciłam w wątek olanc), ale zobacz, zobacz, co PWT
      robi z człowieka :

      www.picturetrail.com/gallery/view?p=999&gid=13947599&uid=3085182

      Niezłe, nie? Ja jestem tak na ok gdzieś w połowie jej historyjki, ale dawno już
      nie byłam taka szczupła, jak ona teraz.

      Pamiętacie, że autorka książki jako nieodzowne elementy planu kazała spać 8
      godzin i ćwiczyć, czyli codziennie spacer 20 min + 5 min skoków na batucie?
      Potem wprowadzić umiarkowane ćwiczenia z ciężarkami. Nie mam batutu, ale
      zaczęłam regularnie chodzić na siłownię (z bieżnią) i na aerobik, tylko dzisiaj,
      jak widać grzeszę niespaniem. A przecież Ann Louise, Matka nasza, kazała o 22.00
      robić zaciemnienie.

      To dobranoc
      • misia_mama_ptysia co u ciebie kopmpot 19.02.07, 15:37
        Kompotzsushi,
        jak rezultaty, ja dziś zaczęłam I fazę. Bółu głowy nie mam, kawę odstawiłam
        dużżo wcześniej i był to horror , nie powiem.
        Wczoraj przyrządziłam żurawinę, ech zobaczymy jak będzie
        pozdrawiam
        misia ;))
        • misia_mama_ptysia miało być co u ciebie kopmpotzsushi 19.02.07, 21:00
          Za szybko wysłałam list
          przepraszam
          misia:))
          • kompotzsushi kompot 20.02.07, 15:00
            może być kompot (np. żurawinowy), cześć, dziewczyny

            dzięki za dobre słowa, jagi i misia & com

            ledwie żyję, już zdrowieję, ale marnie się czuję, przeczytałam po łebkach
            najnowsze wpisy, ale nie dam rady odp. nic sensownego jeszcze dzisiaj

            wiem jedno: nie przerwałam Planu w chorobie (no bo wypicie trochę zwykłego
            rosołu mojej mamy to chyba niewielkie odstępstwo), w sumie jadłam mniej, bo
            leżałam w łóżku no i.... jeszcze schudłam, razem to będzie już jakieś 8-9 kg,
            więc chociaż to mi humor poprawia

            pozdrawiam Was i STRZEŻCIE SIĘ GRYPY!!!
            • kompotzsushi Jeszcze chora, ale już coraz zdrowsza. 25.02.07, 12:30
              Dziewczyny, dzięki za słowa otuchy w chorobie. Nie potrafię już wyszukać w
              starych wpisach, kto mnie pozdrawiał, ale czytałam, dziękuję bardzo-bardzo.
              Pozdrawiam Was ciepło.

              Mam nadzieję, że teraz znowu się poudzielam, bo z poniedziałkiem re-startuję
              fazę pierwszą.

              Trzymajcie się!
              Wasz kompot
              • kompotzsushi Znowu chora 07.03.07, 00:04
                Nie chce mi się wierzyć, ale znowu robię się chora - nie doleczyłam zatok, idę
                jutro na rentgen. A miało być już normalnie - aerobik, siłownia itd....
                Szkoda gadać. Strzeżcie się bakcyli!
                • olanc Re: Znowu chora 07.03.07, 09:42
                  Oj niestety, okres roku plus niedoleczona infekcja i choroba gotowa:(...Jednak
                  szybko zareagowałaś i na pewno szybko wyzdrowiejesz :). Trzymam kciuki i
                  zdrówka życzę :)
                  • kompotzsushi Dzięki 07.03.07, 22:37
                    Dzięki, olanc, już jestem po RTG, jutro odbieram. Do bani chorować w taką
                    pogodę. Wychodzę z domu, ale na nic nie mam siły.

                    Potrenujcie z mnie.

                    Korci mnie, żeby sprawić sobie batut. Nawet widziałam gdzieś w necie w niezłej
                    cenie. No, ale gdzie to trzymać? Mam małe mieszkanie, a co gorsza, na moją wagę
                    musi być taki o średnicy co najmniej 115 cm, karramba. Fajnie byłoby, żeby mój
                    syn też poskakał, może by się wreszcie zmęczył...:) Pomarzyć można.

                    Widziałam taki program w dwójce : "jesteś tym, co jesz". Tam całkiem pulchni
                    ludzie skakali na batutach, oprócz diety, rzecz jasna i efekty takie, że ho ho!
                    Dieta Gillian MacKeith też niezła - trochę podobna do PWT, ale też i trochę
                    inna. Jak przejdę na dobre do 3. fazy, to kupię sobie jej książkę i też będę
                    czerpać inspiracje. Ma w sobie coś z makrobiotyki :)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka