Dodaj do ulubionych

Tanie romansidła

16.05.07, 23:57
Zainspirował mnie wątek o Coelho. :-)

Słuchajcie, wiele lat się z tym kryłam i i w sumie pierwszy raz to otwarcie
przyznaję. Na moje lektury składają się głównie trzy gatunki: książki
popularnonaukowe, literatura klasyczna i romanse typu harlequin.
Od czasu do czasu sięgam po jakąś książkę współczesną i w 80% przypadków
jestem srodze rozczarowana.

Romansidła z założenia nie są ambitne. Ich rolą jest przede wszystkim
poprawianie nastroju, a nie wywoływanie katharsis. Owszem, nierzadko
zdarzają się takie gnioty, że nie da się tego czytać, najwyraźniej pisane
przez osoby o umysłach dziesięciolatków - cóż, kupowanie tego typu lektur to
rodzaj ruletki. :-) Nie spodziewam się po nich zbyt wiele. Z większości po
prostu się śmieję. Od czasu do czasu spotkam jakąś ciekawą myśl, która zostaje
mi na dłużej - ale są to myśli zwyczajne, które znalazły się w książce, bo są
dla autorki naturalne, a nie specjalnie po to, żeby odmieniły moje życie.

Jednak mam z tego powodu kompleksy, bo kupuję niemal wyłącznie książki po
angielsku, twierdząc, że szlifuję znajomość języka obcego. Ale kiedy czytam
te wszystkie zachwyty nad wielce ambitną "Samotnością w sieci" czy
arcydziełami pana Coelho, to coraz częściej myślę, że nie powinnam się
wstydzić moich niewinnych harlekinów... :-)
Obserwuj wątek
    • iokepine Re: Tanie romansidła 17.05.07, 10:40
      "Samotność w sieci" to w sposób oczywisty żenua przez duże Ż:>

      Ja jak mam gorszy dzień, czytam "Szóstą klepkę" albo "Opium w rosole"
      Musierowicz, resztę wyniosłam do biblioteki.

      I oczywiście namietnie czytam bajki i baśnie, bez żadnej przerwy od
      dzieciństwa, co nuiektórzy uważają za przejaw zdziecinnienia:D
    • skrzydlate Re: Tanie romansidła 17.05.07, 15:05
      mialoam krtoka faze romansidel, generalnie jak dla mnie za malo sie tam dzieje :)
      • bene_gesserit Re: Tanie romansidła 17.05.07, 17:27
        Ja tez. Jedna pani, u ktorej pracowalam jako niania, miala tego cale kilogramy.
        Jednak kazda z tych ksiazek jest dokladnie taka sama: spotykaja sie, w zasadzie
        zakochuja od razu, potem pokonuja milion przeszkod, a na koncu otwiera sie
        przed nimi perspektywa dlugiego i szczesliwego zycia. Nuda - chociaz
        umiejetnosc wpadniecia w ten ton przydala mi sie, swego czasu zarobilam ladnych
        pare groszy, sprzedajac do czasopism ultralzawe historyjki 'z zycia', utrzymane
        wlasnie w takiej emocjonalnej estetyce i podobnym rytmie.

        Gdzies czytalam, ze badania nalogowych czytelniczek romansidel dowiodly, ze
        wydziela sie u nich podczas czytania hormon szczescia. Czytajac, fundujesz
        sobie krotki pozytywny amok, to moze pomoc w zyciu. Tyle, ze to samo
        dostaniesz, cwiczac na silowni albo jedzac ciemna czekolade (co tam kto woli :)
        • nauthiz7 Re: Tanie romansidła 17.05.07, 20:49
          bene_gesserit napisała:

          > Gdzies czytalam, ze badania nalogowych czytelniczek romansidel dowiodly, ze
          > wydziela sie u nich podczas czytania hormon szczescia. Czytajac, fundujesz
          > sobie krotki pozytywny amok, to moze pomoc w zyciu. Tyle, ze to samo
          > dostaniesz, cwiczac na silowni albo jedzac ciemna czekolade (co tam kto woli :)

          O, własnie o to chodzi! Endorfiny, to jest to. :-) Na czekoladę jestem uczulona,
          a siłowni nie cierpię - jeśli już mam uprawiać jakiś sport, to wolę coś z
          sensem, na przykład karate. Ale generalnie za sportem to zbytnio nie przepadam
          i wyglądam jak wyglądam. :-p
          • skrzydlate Re: Tanie romansidła 18.05.07, 10:49
            wyobraźnia

            wyobraźnia to piękna rzecz
            ja wole jej używać konkretnie jako narzędzia w pracy nad sobą czy w pracy nad
            czymś plastycznym... uczucia, emocje, targające mnie.. wyciskające pot i łzy..
            poproszę na żywo, nie chce przerabiać tego zwinięta w kłębek na kanapie z lampką
            życzliwie oświetlającą ten kawałek świata przede mną
            • bene_gesserit Re: Tanie romansidła 18.05.07, 12:11
              Daj spokoj, przeciez to towarzyszy czytaniu w zasadzie kontaktowi z jakas
              historia. Czytanie niemal kazdej beletrystyki, ogladanie filmow, sluchanie
              sluchowisk czy opowiesci 'na zywo'. Fajnie jest od czasu do czasu poprzezywac
              cos 'bezpiecznie', pod kocem na wlasnej kanapie albo w kinowym fotelu.
              • skrzydlate Re: Tanie romansidła 18.05.07, 19:28
                pewnie tak

                to dlaczego mnie to nudzi? :(
                • bene_gesserit Re: Tanie romansidła 19.05.07, 08:53
                  Kino cie nudzi? Tego nie zrozumiem :)
                  • skrzydlate Re: Tanie romansidła 19.05.07, 16:27
                    tak
                    ksiązki i kino sa nudne dla mnie, zwlaszcza o miłości
                    straszne
                    ja tak strasznie nie lubię nieprawdy, a tam jest sama nieprawda, co innego
                    prawdziwe bajki, one nie udaja rzeczywistosci... tam jest sto procent bajki,
                    teraz mało czytam bo mam ogromnie duzo zajęć ale jesli juz to wole, takie coś
                    jak Castaneda albo Wiliam Blake
    • dori7 Re: Tanie romansidła 17.05.07, 19:09
      Kiedys z wielkim zadowoleniem lyknelam calutka "Sage o Ludziach Lodu", ktora do
      dzis uwazam za mistrzostwo swiata w literaturze rozrywkowej :)) Erotyka,
      fantastyka i sensacja w bardzo smacznym sosie historyczno-spoleczno-obyczajowym.


      Poza tym lubie czasem poczytac ksiazki Georgette Heyer - to eleganckie, nieco
      przegadane romanse, ktorych akcja toczy sie najczesciej w Epoce Regencji. Czytam
      po angielsku, bo po polsku jest niewiele, "Wielka Sophy", "Maskarada" i kilka
      innych.
      • kocia_noga Re: Tanie romansidła 18.05.07, 12:26
        Przypomniało mi się cos.Kiedyś opiekowałam się trochę staruszką sąsiadką chorą
        od dawna na schizofrenię.Pamiętałam ją jeszcze z czasów dzieciństwa, kiedy
        wysiadywała w oknie ze swoją dziwną twarzą.Potem mieszkał z nią jej syn
        alkoholik, stworzył tam melinę gdzie schadzały się najrózniejsze menele, Bogini
        wie, co tam się działo! Potem syn zszedł, mąż zmarł wcześniej i została sama w
        mieszkaniu.
        Kiedy ją kładłam spać, wyjęła spod poduszki portmonetkę a zniej 50zł i
        poprosiła, żebym jej kupiła w kiosku Harlekina, jutro ma być
        nowy.Powiedziałam, że rano przyjdę do niej i wtedy kupię.Rano już była zimna.
        Nieraz o tym myślałam. Te endorfiny mi pasują.
    • lezbobimbo Re: Tanie romansidła 18.05.07, 14:23
      nauthiz7 napisała:
      > Romansidła z założenia nie są ambitne. Ich rolą jest przede wszystkim
      > poprawianie nastroju, a nie wywoływanie katharsis.

      Dla poprawienia nastroju czytam starsze ksiazki Chmielewskiej i raz na kilka lat
      Dziunie z Zielonego Wzgórza ;) To ostatnie ma tez wartosc historyczna,
      wyobrazcie sobie - te wszystkie realia z konca 19 wieku ;)
      ...czy polecacie Srebrny Nów? Nie znam, a moze jest bardziej znosne niz ostatnie
      tomy Dziuni (kiedy to swatanie zwasnionych sasiadek tudziez prokreacja staja sie
      glównymi, jesli nie wylacznymi ambicjami bohaterki)
      • dori7 Re: Tanie romansidła 18.05.07, 14:48
        lezbobimbo napisała:

        > ...czy polecacie Srebrny Nów? Nie znam, a moze jest bardziej znosne niz
        > ostatnie tomy Dziuni (kiedy to swatanie zwasnionych sasiadek tudziez
        > prokreacja staja sie glównymi, jesli nie wylacznymi ambicjami bohaterki)

        Jedno wielkie TAK!!! :))

        I jeszcze "Dzban ciotki Becky" - najlepszy lek na chandre :)) I oczywiscie
        Blekitny zamek :))
        • kocia_noga Re: Tanie romansidła 18.05.07, 15:45
          Na chandrę miałam kiedyś świetną książkę "Pan Plamka i jego kot" Carolyn Sloan,
          ilustracje Fritz Wegner.Gdzies wcięło i teraz moge sobie tylko powspominać.
      • iokepine Re: Tanie romansidła 21.05.07, 21:05
        Ro Ania z Zielonego Wzgórza to romansidło???
        Tanie???


        No żartujecie, drogie panie:)

        Pierwsza część na pewno nie, następne czytałam tylko w dzieciństwie i potem nie
        wracałam, bo nie były tak ciekawe, jak ta pierwsza, więc nie pamiętam, czy
        zamieniły się w romansidła, czy nie:D
        • lezbobimbo Re: Tanie romansidła 22.05.07, 17:38
          iokepine napisała:
          > Ro Ania z Zielonego Wzgórza to romansidło???
          > Tanie???
          > No żartujecie, drogie panie:)
          > Pierwsza część na pewno nie, następne czytałam tylko w dzieciństwie i potem
          nie> wracałam, bo nie były tak ciekawe, jak ta pierwsza, więc nie pamiętam, czy
          > zamieniły się w romansidła, czy nie:D

          Niech Ci bedzie. Ania nie jest tania ;) tzn. ksiazki drozeja, lata mijaja ;)
          Do romansidlowych fragmentów naleza wszelkie ckliwe zwroty i straszliwy patos tu
          i tam sie przewijajacy po Dziuni ;) Doswiadczenie wyzierajace zza zakretu zycia,
          smierc koronujaca sterana skron itp :P

          • nauthiz7 Re: Tanie romansidła 22.05.07, 18:17
            lezbobimbo napisała:

            > Do romansidlowych fragmentów naleza wszelkie ckliwe zwroty i straszliwy patos tu
            > i tam sie przewijajacy po Dziuni ;) Doswiadczenie wyzierajace zza zakretu zycia,
            > smierc koronujaca sterana skron itp :P

            Ta ckliwość jest w dużej mierze dziełem tłumaczek. Zwracam uwagę, że tłumaczenia
            są dość stare i bardzo często przekłamane (zgubione akapity, itd.). Po angielsku
            czyta się je o wiele lepiej.
    • pani.jazz Re: Tanie romansidła 18.05.07, 16:51
      Romansidlo to to moze nie jest, w kazdym razie nie tylko ;). Literatura najwyzszych lotow tez nie, choc napisane efektownie i bardzo zgrabnie. Uwielbiam! Czytalam wszystko w calosci ze trzy razy, rok po roku, daje takiego kopa, ze och i ach. Nie spalam po nocach, za kazdym razem tak mnie wciagala akcja. Boskie, boskie, boskie.
      O Sapkowskim mowie, konkretnie o sadze o Wiedzminie i poprzedzajacych ja opowiadaniach.
      Podobnie fajna jest Achaja Ziemianskiego, i w bardzo podobnych klimatach, jeno brutalniejsza.
      Endorfiny przy jednym i drugim gwarantowane!
      • dori7 Re: Tanie romansidła 19.05.07, 21:57
        Przy Sapku mialam caly ocean endorfin, przy Ziemianskim ani jednej :>

        Kiedy po kolei ukazywaly sie kolejne czesci "Wiedzmina", moja przyjaciolka
        modlila sie o zycie Sapkowskiego, zeby nic mu sie na pewno zlego nie stalo przed
        koncem cyklu :DDD
        • pani.jazz Re: Tanie romansidła 20.05.07, 11:47
          dori7 napisała:

          > Kiedy po kolei ukazywaly sie kolejne czesci "Wiedzmina", moja przyjaciolka
          > modlila sie o zycie Sapkowskiego, zeby nic mu sie na pewno zlego nie stalo prze
          > d
          > koncem cyklu :DDD

          :DD Boskie!
          To dowod na to, ze Sapkowski pisze (nie)tanie, uzalezniajace romanse? ;))
          • dori7 Re: Tanie romansidła 20.05.07, 16:41
            pani.jazz napisała:

            > :DD Boskie!
            > To dowod na to, ze Sapkowski pisze (nie)tanie, uzalezniajace romanse? ;))


            Ja go po prostu bardzo lubie, tzn. nie jego samego, tylko jego ksiazki :)) To sa
            arcydziela literatury popularnej! I nie romanse, tylko swietnie napisana
            fantasy! A moja psiapsiolka po prostu go uwielbia - zreszta jest specjalistka od
            fntasy oraz calej literatury dzieciecej i mlodziezowej z jedna magisterka z tego
            tematu juz obroniona, druga w drodze i doktoratem w planach. Znaczy sie,
            specjalisci zachwalaja - mozemy czytac bez wyrzutow sumienia :DDD

            BTW - wlasnie z nia dzisiaj gadalam na Targach Ksiazki i obiecala dac sie kiedys
            zaciagnac na nasze babskie spotkanie do Herba Thei :))
            • pani.jazz Re: Tanie romansidła 20.05.07, 20:14
              Uff, wobec tego moje endorfiny czuja sie usprawiedliwione ;).

              Nowa kolezanka do sabatow? Super :).
              • iokepine Re: Tanie romansidła 21.05.07, 21:08
                No Sapokowski pisze romnsidła dla facetów:P

                Wystarczy popatrzeć, jak playboyowe są jego bohaterki w większości, moze
                dlatego, ze AS ma sklep z bielizną;) Na szczęście Sapkowski ma dystans do trgo
                co piesze i jest tam masa humirystycznych elementów. Bez nich, taki uroczy
                Jaskiet np. byłby po prostu nie do zniesienia.
                • pani.jazz Re: Tanie romansidła 21.05.07, 23:39
                  No, w koncu Jaskier to archetypowy Lew. A Lew bez dodatku humorystycznych elementow jest, jak wiadomo, nie do zniesienia! ;D

                  Przepraszam za astrologiczny offtopic, nie moglam sie powstrzymac. Ale mysle, ze i tak wiecie, o co cho :).
                  • dori7 Re: Tanie romansidła 22.05.07, 00:43
                    pani.jazz napisała:

                    > No, w koncu Jaskier to archetypowy Lew. A Lew bez dodatku humorystycznych
                    > elementow jest, jak wiadomo, nie do zniesienia! ;D
                    >
                    > Przepraszam za astrologiczny offtopic, nie moglam sie powstrzymac. Ale mysle,
                    > ze i tak wiecie, o co cho :).

                    Hmmm, czy to bylo a propos pewnego znajomego Lwa? :>
                    Uderz w stol, a nozyce sie odezwa :DDD
                  • iokepine Re: Tanie romansidła 22.05.07, 09:34
                    A dla mnie to Lew postrzelcowiony. W kołko podróżuje:))

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka