Gość: Zasmucony
IP: *.uznam.net.pl / 192.168.3.*
20.08.03, 23:29
Mam śliczną żonę,zgrabną,ładną,gustownie ubraną,zadbaną i absolutnie
sexi.Wystarczy powiedzieć,że nie ma faceta w wieku między 18 a 70 rokiem
życia,który przeszedłby obok niej obojętnie.Jednak jestem coraz bardziej
załamany,bo przychodzi z pracy tak zmęczona,ze właściwie marzy tylko o
filiżance czerwonej lub zielonej herbaty,prysznicu i spaniu.I słowo,kocha
mnie i podobam się jej , i jestem dobrym kochankiem,i pieszczę ją i całuję
całą myśląc o jej zadowoleniu i przyjemności przede wszystkim.TYlko po prostu
jest zmęczona a ja nie mam serca egzekwować od Niej powinności małżeńskich,bo
ją kocham i wreszcie nie o to chodzi(egzekwować powinności-Boże jak to brzmi-
bzdura totalna-wiecie o co mi chodzi...).Prosiłbym kobiety i dziewczyny
szczególnie, o mądre rady.POzdrawiam Z.